Trwa regermanizacja Wrocławia, polskie ślady są niszczone

Opublikowano: 03.07.2020 | Kategorie: Audycje

Liczba wyświetleń: 628

Piotr Bronowicki – mieszkaniec Wrocławia podkreśla, że polskie ślady we Wrocławiu są niszczone. Niemieckie zaś przez wrocławskie władze są odrestaurowywane oraz wydobywane spod warstw kurzu. Gość audycji jest rozeźlony, że władze upiększają miasto odwołując się do niemieckich korzeni. Jednym z czarnych kart takich działań jest upamiętnienie Fritza Habera wśród zasłużonych mieszkańców miasta. Stworzył on m.in. cyklon B, czyli gaz, który wykorzystywali naziści w czasie zagłady Żydów, Polaków i innych narodowości.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 3,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
robi1906
Użytkownik

Mi najbardziej podoba się mówienie tak z europejska “Hala Stulecia”, zamiast tej przaśnej komunistycznej nazwy Hali Ludowej.
Wystarczyło 10 tysięcy Chazarów po wymordowanych warszawiakach i nawet nikt nie zauważa, że Szwaby odzyskują Pomorze i Śląsk, więc po co były te wszystkie bitwy i te stosy polskich trupów?.
Nikt nie bada, kto dał posłowi Janowskiemu pigułkę szczęścia przed głosowaniem o cukrowniach, nikt nie bada niemieckiego wątku tego “tetralnego” zabójstwa chazarskiego popychadła Popiełuszki, bo po co i na co?, ciemny lud i tak nic nie widzi, a jak nie widzi to nie zapyta.

Wraca to co było, czyli wiecznie zacofanie mentalne i gospodarcze Polski przedwojennej (i rozbiorowej), ale za to jesteśmy i będziemy (jak ci Indianie przez Brytoli) napuszczani na tych ze wschodu.
Dobrze pan Osmańczyk napisał w “Był rok 1945” zacytuję z pamięci “Szukają kurhanów nad Dnieprem a zapomnieli o grobach przodków za Odrą”. Tu oczywiście mowa o szwabskim obrzympale Piłudskim i tej całej jego swołoczy.
Szwabska polityka jest zawsze niezmienna, zdobywanie terenów na wschodzie, zmieniają się tylko nazwiska ich sługusów.