Wiara po amerykańsku

Opublikowano: 11.03.2009 | Kategorie: Wierzenia

Liczba wyświetleń: 1003

Współczesne społeczeństwo amerykańskie, mimo swojego konsumpcyjnego charakteru, cechuje się dużą pobożnością i konserwatyzmem w życiu społecznym. Fenomen amerykańskiej religijności jest też dostosowywanie wiary do potrzeb społeczeństwa.

Które ze współczesnych społeczeństw krajów rozwiniętych wierzy, że pod ziemią mieszka Szatan, w niebie Anioły? I że świat powstał w 6 dni, jak jest to opisane w Biblii? A współczesny człowiek nie ukształtował się w toku ewolucji, tylko jest dziełem boskim?

Które państwo jest superpotęgą militarną, polityczną i do niedawna gospodarczą? I gdzie znajdują się najlepsze uczelnie świata (w rankingu pierwszych 10 uniwersytetów na świecie aż 8 jest w USA)? Które państwo ma największą na świecie ilość centrów technologicznych (aż 13) i jest liderem innowacji i postępu technologicznego?

Odpowiedź na te pytania zawarta w hasłach: Ameryka (USA) i Amerykanie. Jak więc jest to możliwe, iż z jednej strony Stany Zjednoczone są krajem wysokorozwiniętym, światowym liderem w wielu dziedzinach neotechnologicznych a z drugiej strony wierzą w diabła, cuda i niebo?

Amerykanie są narodem niezwykle religijnym, ale i zdywersyfikowanym pod względem przynależności do Kościoła. Aż 80 proc. społeczeństwa, to wyznawcy religii chrześcijańskiej (z czego ponad 54 proc. to Protestanci, a ok. 25 proc., to Katolicy), 4 proc, stanowią Żydzi i mormoni, niecały 1 proc. muzłumanie i hinduiści. Pozostałe 15 proc. społeczeństwa podaje, że są atesitami. Kościół protestancki nie jest jednolity, lecz podzielony według nurtu „7 kościołów”, tzw. sióstr (mainline churches): Episkopalny (anglikański); Zjednoczony Kościół Metodystyczny (członkiem jest prezydent Bush jr); Amerykańscy Baptyści (w tym największa Konwencja Południowych Baptystów licząca 16 mln członków); Kościół Prezbiteriański; Zjednoczony Kościół Chrystusa (wyznawcą jest prezydent Barack Obama); Ewangelicko-Luterańki Kościół Ameryki; Disciples of Christ. Prócz tego istnieje jeszcze drugi nurt protestancki, tzw. Ewangelikanie (chrześcijan ewangelicznych), którzy wierzą w powtórne nawrócenie, czyli ponowne narodziny (born again) i bezpośredni kontakt z Bogiem. Z reguły są to osoby o poglądach konserwatywnych, sprzeciwiające się aborcji, badaniom na komórkach macierzystych, odrzucające teorię ewolucji i homoseksualizm.

Amerykańska religijność ma swoje korzenie w purytanizmie (od pure – czysty). Purytanie pragneli Kościoła Anglikańskiego oczyszczonego, bez rzymskokatolickiego blichtru, biskupów i hierarchii kościelnej. Kiedy zaczęto ich prześladować w Anglii, uciekli najpierw do Holandii, a następnie wyemigrowali do Nowego Świata, gdzie w 1620 r. założyli osadę Plymouth. Tam mogli żyć i w spokoju praktykować swą wiarę. Wiara w boską Opatrzność towarzyszyły pierwszym osadnikom od samego początku zasiedlania Ameryki. Wraz z napływem kolejnych fal osadników powstawały kolejne odłamy religii protestanckiej (m.in. Kwakrzy w Pensylwanii, Baptyści), a w XIX w., w czasie ruchu ożywienia Kościoła Anglikańskiego zrodził się metodyzm oraz Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich (mormoni). W XX w. powstał Kościół Zielonoświątkowców. Przyczyną podziału kościoła protestanckiego była nietolerancyjność Ojców Pielgrzymów. Obawiali się napływu nowych idei, które mogły zaprzepaścić ich „święty eksperyment” (Purytanie wierzyli, iż mają misję nadaną im przez Boga do stworzenia idealnego Miasta na Wzgórzu, z którego wszystkie narody będą brały przykład).

Współczesne społeczeństwo amerykańskie, mimo swojego konsumpcyjnego charakteru, cechuje się dużą pobożnością i konserwatyzmem w życiu społecznym (większość odłamów neguje homoseksualizm i aborcję). Jak podaje Instytut Pew, około 92 proc. Amerykanów wierzy w Boga lub „siłę wyższą”, w cuda zaś 79 proc. Inne badania przeprowadzone przez Harris Poll Online pokazały, że 70 proc. społeczeństwa wierzy w niebo i Anioły, ale już o 10 proc. mniej w Szatana i piekło. Wiara przekłada się na pojmowanie świata i zjawisk w nim zachodzących. Tylko 13 proc. Amerykanów uważa, że świat powstał tylko w wyniku ewolucji, kolejne 30 proc. jest zdania, że Bóg miał wpływ na powstanie i proces rozwojowy gatunków. Połowa mieszkańców Stanów Zjednoczonych sądzi, że człowiek nie podlegał rozwojowi poprzez ewolucję, lecz został stworzony przez Boga. Z sondaży przeprowadzonych przez stację ABC wynika, że aż 61 proc. Amerykanów przyjmuje literalną wersję stworzenia świata, opisaną w Biblii. Jeszcze bardziej zaskakuje fakt, iż Amerykanie są przeświadczeni o prawdziwości zdarzeń opisanych w Biblii, tj. wąż przemawiający do Ewy, czy płonący krzew, z którym rozmawiał Mojżesz.

Czy wiara Amerykanów jest głęboka? 25 proc. społeczeństwa przynajmniej raz zmieniła wyznanie (najczęściej „opuszcza” Kościół Katolicki). Ponad połowa społeczeństwa twierdzi, że religia pełni ważną rolę w ich życiu, ale tylko 20 proc. chodzi do Kościoła co tydzień (najwięcej protestanów). Amerykanie modlą się za to częściej niż inne narody – 6/10 Amerykanów deklaruje, że modli się i czyta Biblię codziennie. Ponadto naród amerykański cechuje wiara w niezwykły, indywidualny kontakt z Bogiem – 20 proc. społeczeństwa twierdzi, że rozmawia z Bogiem w nieznanych językach podczas modlitewnych ekstaz (transów). Około 35 proc. społeczeństwa uważa, że Bóg wysłuchuje ich modlitw i odpowiada na nie.

W Stanach Zjednoczonych, mimo, iż istnieje rozdział państwa od kościoła, symbole i przekazy religijne można spotkać prawie wszędzie. Obecny jest on m.in.: na banknotach („In God We Trust”), na tablicach rejestracyjnych (najwięcej w Wirginii), na budynkach (napisy „Tobie ufamy”, „Strzeż nas”, szczególnie po 11 września), w przemównieniach polityków (prezydent Bush jr wielokrotnie oznajmiał, że kieruje się tym, co mówi mu Bóg), w pokojach hotelowych, a także w sądach, czy w Kongresie podczas przysięgi, kończąc słowami „Tak mi dopomóż Bóg”(deklamowanymi przez osoby wierzące).

Fenomen amerykańskiej religijności polega również na tym, iż wiara dostosowywana jest do potrzeb społeczeństwa. Od lat 1980. niezwykłą karierę robią teleewangeliści, z Jerrym Falwellem, Patem Robinsonem, czy Billym Grahamem na czele. Ich spotkania gromadzą miliony osób przed telewizorami, zaś ich „msze” przypominają show. Kaznodzieje nie przypominają jednak ubogich przedstawicieli Boga. Wręcz przeciwni obnoszą się ze swoim bogactwem, zgromadzonym nierzadko dzięki składkom wiernych. Dochodzą do tego „miejsca kultu”, jak Holy Land Experience w Orlando na Florydzie. Jest to swoisty park rozrywki, przypominający Jerozolimę, gdzie odgrywa się drogę krzyżową i ukrzyżowanie Jezusa. Wygląd sklepów pamiątkowych oraz występy aktorów przypominają jednak bardziej Disneyland, niż miejsce, które powinny być swoistym memento.

A całej niezwykłości amerykańskiej religii ważną rolę odgrywa tolerancja. Amerykanie wierzą, że niemal każda religia prowadzi do życia wiecznego, stąd są oni bardzo otwarci na inne wierzenia. Mimo, iż na ulicy lub w telewizorze można zobaczyć osobę, obwieszczającą światu, że oto jest kolejnym wcieleniem Chrystusa, to nie stanowi to zagrożenia dla porządku publicznego. Wręcz przeciwnie, „ich” religijność nawołuje do miłości i pokoju. Amerykanie mają jeszcze jedną cechę – potrafią pogodzić wiarę z nauką, dzięki czemu pozostają liderem w wielu dziedzinach naukowych.

Autor: Anna Dziduszko-Rościszewska
Źródło: Portal Spraw Zagranicznych


Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. Fafi 12.03.2009 00:14

    heh, z tego artykułu można by wywnioskować, że ta ich religijność jest dobra, tolerancyjna i łagodna, a cały ostatni akapit się wręcz rozpływa w zachwycie jaka to piękna duchowość wśród tych pobożnych amerykanów panuje.

    Nic bardziej mylnego.

    Dla równowagi polecam naprawdę mocny film “Jesus Camp” (polski tytuł “Obóz Jezusa”) z 2006. P O L E C A M.

  2. Fafi 12.03.2009 00:19

    przepraszam za zdublowany komentarz, ale nie wiedziałem, że jest już wersja z polskimi napisami w necie i dopiero teraz znalazłem: http://www.youtube.com/watch?v=ujS6URPcSUc&hl=pl
    Proszę moderatora o wklejenie tego linka do wiadomości wyżej.

  3. Fafi 12.03.2009 19:00

    moja propozycja do Redakcji aby dać ten film (Jesus Camp) na główną stronę.

  4. Raptor 12.03.2009 19:14

    Widziałem go jakiś czas temu. Naprawdę Mocny. Włos się jeży, jak się patrzy na faszyzm religijny. Metody prania mózgu godne CIA (nie zdziwiłbym się gdyby stała za tym właśnie agencja). Nie od dziś wiadomo, że Watykan wspierał III Rzeszę, chyba coś ich łączyło.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.