UE udaje, że walczy z nieuczciwymi koncernami

Opublikowano: 14.09.2017 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości ze świata | RSS komentarzy

Parę lat temu Matt Simister, szef działu żywności w brytyjskim Tesco, ujawnił, że do sklepów w naszej części Europy jest wysyłana żywność drugiej klasy. Przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker powiedział dziś, że należy ten proceder zlikwidować. Unia Europejska przeznaczyła na to 1 (słownie: jeden) milion euro.

W marcu premier Słowacji Robert Fico oskarżył Brukselę o niewystarczająco poważne podejście do sprawy funkcjonowania podwójnych standardów w Unii. Fico nazwał tę kwestię „międzynarodowym skandalem” i „zniewagą”.

W praskim Uniwersytecie Chemii i Techniki porównano 21 rodzajów produktów: mięsnych, rybnych, pieczywa. Wybrano takie towary, które były w krajach Grupy Wyszehradzkiej oraz w Austrii i Niemczech. Znaczne różnice jakościowe stwierdzono w 13 przypadkach.

Na przykład konserwy mięsne ze sklepów niemieckich były z wieprzowiny, a ten sam produkt w Czechach zawierał mięso drobiowe z obróbki maszynowej. Saszetki z kawą w poszczególnych krajach różniły się kolorem i składem. Sprzedawana na Węgrzech Nutella była jaśniejsza i bardziej się rozpływała niż ta sprzedawana w Niemczech.

– W Unii równych nie może może być konsumentów drugiej klasy. Nie zaakceptuję tego, że w niektórych krajach Europy ludziom sprzedaje się żywność gorszej jakości, niż w innych, mimo że opakowania i branding są identyczne. Słowacy nie zasługują, by mieć mniej ryby w paluszkach rybnych. Tak jak Węgrzy mniej mięsa w swoich posiłkach, a Czesi mniej kakao w czekoladzie. Prawo UE już teraz zabrania takich praktyk. Teraz musimy wyposażyć władze krajów w mocniejsze narzędzia, by likwidować nielegalne praktyki – mówił wczoraj Juncker.

Za jego słowami nie idą jednak żadne działania. Chyba że można za takie uznać obiecane przez Brukselę krajowym organom ds. bezpieczeństwa żywności w testowaniu produktów 1 milion euro.

Zdaniem ekspertów za tak żenująco małe pieniądze nie można wynająć w Brukseli nawet biura, więc nie ma mowy o tym, by można było podjąć skuteczną walkę z globalnymi koncernami spożywczymi.

Autorstwo: TJ
Źródło: Strajk.eu

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. MvS 14.09.2017 15:23

    Oby ta wasza walka kosztowała jak najmniej. Bo nic ona nie da. To po pierwsze.
    Wszędzie tylko niemieckie proszki, niemieckie konserwy, niemieckie samochody, niemieckie materiały budowlane. Mało nam zniszczyli przemysłu, infrastruktury, tkanki miejskiej ? Nie mieści mi się w głowie, jak można byc takim bezmózgiem, żeby od byłego okupanta cokolwiek kupić.
    Dla mnie niemieckie jest synonimem gorszej jakości i braku gustu. To po wtóre.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.