Pomoc żywnościowa dla ubogich

Opublikowano: 27.06.2023 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 1669

Kiedyś upatrywano w tym zaletę. Przed otrzymaniem pożywienia biedni musieli odczuć hańbę żebractwa. Zmuszano ich do przepychania się łokciami przed placówkami organizacji charytatywnych, do cierpliwego czekania na mrozie pod pogardliwym wzrokiem przechodniów. Miało to nakłonić ich do starań o wyjście ze swojego położenia.

Nikt nie broni już tej „pedagogiki wstydu” [1], która przeżyła swoje czasy chwały w wieku XIX. Służby socjalne i organizacje charytatywne zapewniają teraz, że przywracają ubogim „autonomię”, „godność” dzięki społecznym sklepom spożywczym i supermarketom solidarnościowym, które oferują pozory wolności, proponując wybór między kilkoma niesmacznymi produktami. Aplikacje łączą nawet bezpośrednio klientów i handlowców, aby „oszczędzić ubogim studentom czy pracownikom stygmatyzacji i wstydu, które odczuwają, gdy udają się do ośrodków pomocy żywnościowej” – tak zachwalają to dwaj naukowcy, którym marzy się, aby niesiona pomoc była „społecznie akceptowalna” [2].

Tymczasem poczucie wstydu nadal mają ci, którzy uciekają się do wsparcia żywnościowego – do tego stopnia, że wielu woli z niego zrezygnować. Wstyd, że korzysta się z pomocy, że nie jest się w stanie wyżywić rodziny, że co na to ludzie powiedzą… We Francji w 2022 r. mogło doświadczyć tego uczucia 7 mln osób. W 2018 r. było ich 5,5 mln – dwukrotnie więcej niż 10 lat wcześniej. Pomoc żywnościowa, która, jak sobie wyobrażano, miała być rozwiązaniem awaryjnym, stała się powszechna w krajach zachodnich wskutek bezrobocia, wdrażania planów oszczędnościowych, Covid-19, a teraz inflacji. Każdy kryzys przynosi ze sobą nowe zastępy potrzebujących, które nie rzedną – nie cofają się do poprzedniego poziomu, kiedy burza przemija.

Z roku na rok komentatorzy ze zdziwieniem odkrywają „nową publiczność” w postaci „beneficjentów” – prekariatu studenckiego, pracowników zatrudnionych na czas określony, samotnych matek, emerytów, którzy dołączają do stałych bywalców takich ośrodków. Zdaniem historyczki Axelle Brodiez-Dolino rozróżnienie między „starymi” i „nowymi” ubogimi „powraca w kółko niczym refren na przestrzeni wieków, prowadząc do stygmatyzowania jednych po to tylko, aby tymczasowo można było sympatyzować z innymi, przeciwstawiać sobie ze szkodliwymi konsekwencjami politycznymi osoby, które często są sobie bliskie socjologicznie, raz sytuując się poniżej, to znów nieco powyżej progu ubóstwa” [3]. A wszystko po to, aby wzmóc poczucie wstydu u tych, którzy spadają poniżej.

Pomoc żywnościowa, zamiast stać się „społecznie akceptowalna”, stała się ekonomicznie opłacalna. Pozwala hurtownikom zbywać przeterminowane produkty dzięki ulgom podatkowym, producentom mięsa – przetwarzać najgorsze kawałki, skórę, tłuszcz, chrząstkę w „tanie” dania, przeznaczone dla stowarzyszeń charytatywnych, rolnikom – sprzedawać nienadające się do handlu owoce i warzywa… W pełni zintegrowana z kompleksem rolnoprzemysłowym pomoc żywnościowa stanowi część sfery ubóstwa – tę, której nikt nie chce, ale na której teraz wielu zarabia.

Tłumaczenie: Zbigniew M. Kowalewski
Zdjęcie: Domena publiczna (CC0)
Źródło: Monde-Diplomatique.pl

Przypisy

[1] B. Sèze, „Quand bien manger devient un luxe. En finir avec le précarité alimentaire”, L’Atelier, Paryż 2023.

[2] „Le Monde”, 18 września 2022 r.

[3] A. Brodiez-Dolino, „Pauvretés durables, pauvretés nouvelles: les conséquences sociales de la crise vues des associations”, notatka dla francuskiej Krajowej Rady Polityk Walki z Ubóstwem i Wykluczeniem Społecznym (CNLE), kwiecień 2021 r.


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Stanlley 27.06.2023 11:53

    Ładna ta II RP była…. teraz małymi kroczkami nam szykują powrót pańszczyzny – ot pierwsze lepsze – gdy jest toczona przeciw wam sprawa – np ktoś was oskarży o bycie ruskimi agentami to gdy się pochorujecie i nie dojedziecie na sprawę , albo zawiadomienie zostanie wysłane na stary adres to nie zostaniecie powiadomieni o wyroku – trzeba wiedzieć i dzwonić…

  2. Stary Kulas 27.06.2023 14:54

    Ciekawa korelacja. Im mniej upokarzające jest staranie się o pomoc tym większa liczba starających się o nią. Często zresztą są to ludzie którzy 20-30 lat temu nie tylko by się wstydzili po nią udać, ale nawet by jej nie otrzymali bo mieli by zbyt wysoki standard życia by ją otrzymać.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.