Nieuleczalnie chory chciał transmitować jak umiera

Opublikowano: 06.09.2020 | Kategorie: Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 53

Francuz Alain Cocq, od dziesięcioleci dotknięty nieuleczalną chorobą, która degraduje jego organy wewnętrzne powodując olbrzymi ból, wypił ostatni kubek wody i ogłosił na „Facebooku”, że przerywa odżywianie i hydratację, by umrzeć. Wcześniej pisał do prezydenta Macrona o zezwolenie na przepisanie mu substancji, która pozwoliłaby mu odejść bez bólu. Macron się nie zgodził, więc Cocq postanowił transmitować swą agonię, by „poruszyć sumienia” i wywalczyć we Francji „prawo do godnej śmierci”.

„Ostatni raz piję wasze zdrowie. Zaczyna się droga wyzwolenia i – uwierzcie mi – jestem szczęśliwy” – mówił Cocq podczas nocnej transmisji na Facebooku. „Wiem, że dni, które jeszcze przede mną, będą bardzo trudne, ale podjąłem decyzję i jestem spokojny. Zważywszy na mój stan zdrowia, powinno to pójść szybko. Zresztą tego sobie życzę, bo nie jestem masochistą”. Według niego, śmierć powinna przyjść w niecały tydzień.

W ubiegłym wieku mógł jeszcze poruszać się na wózku. Jest przekonanym socjalistą, pracował pomagając głuchoniemym i niepełnosprawnym. Ubiegał się o ich prawa urządzając wyprawy na wózku do Strasburga i Genewy, gdzie w odpowiednich instytucjach (Unia Europejska, ONZ) domagał się się m. in. o prawa do godnej śmierci dla nieuleczalnie chorych. Jego chorobę nazywa się na Zachodzie „osieroconą”, bo podobnie jak w przypadku kilku tysięcy podobnych rzadkich chorób, nie ma nań leków. Koncernom farmaceutycznym nie opłaca się opracowywać lekarstw dla tak małej liczby chorych.

Od ponad 20 lat Alain Cocq może już tylko leżeć w medycznym łóżku, w swoim małym mieszkaniu w Dijon, w Burgundii. Wyprowadzono go z domu tylko raz, gdyż chciał wziąć udział w antyrządowej manifestacji „żółtych kamizelek”. Przyjmuje najwyższe dozwolone dawki morfiny, by ograniczyć ból. Część jego organów już nie działa; obawiał się, że wkrótce straci słuch i mowę. Nie chciał skorzystać z propozycji, by jechać do Szwajcarii, gdzie wspomagane samobójstwo jest dozwolone. Postanowił walczyć o podobne prawo we Francji, stąd jego decyzja o transmisji.

Według sondaży przeprowadzonych we Francji w ostatnich latach, 89 do 96 proc. ankietowanych jest za prawem do eutanazji. Facebook podjął dziś decyzję o uniemożliwieniu Alainowi Cocqowi transmitowania swej agonii.

Autorstwo: JSz
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o