Rząd Turcji szerzy strach, by zdusić społeczeństwo obywatelskie

Opublikowano: 29.04.2018 | Kategorie: Polityka, Prawo, Społeczeństwo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 403

Utrzymujące się i nasilające ataki na obrońców praw człowieka w Turcji ograniczyły w sposób istotny ich możliwość działania i wywołały atmosferę strachu wśród społeczeństwa – stwierdza nowy raport Amnesty International.

W raporcie zatytułowanym „Jak przetrwać burzę: obrona praw człowieka w atmosferze strachu w Turcji” ujawniono, że tylko niewielka przestrzeń tureckiego, niegdyś dynamicznego i niezależnego społeczeństwa obywatelskiego została nietknięta przez trwający stan wyjątkowy. Obostrzenia objęły cały kraj i doprowadziły do masowych aresztowań i zwolnień, powodując spustoszenie w systemie prawnym i uciszając obrońców i obrończynie praw człowieka przez groźby, nękanie i więzienie.

„Uwięzienie dziennikarzy i działaczy trafiło na pierwsze strony gazet, ale całościowy wpływ ataków rządu Turcji na szerzej pojmowane społeczeństwo obywatelskie jest trudniejszy do oszacowania, jednak nie mniej realny” – powiedziała dyrektorka Amnesty International ds. Europy, Gauri van Gulik. “Pod przykrywką stanu wyjątkowego władze tureckie celowo i metodycznie rozpoczęły demontaż społeczeństwa obywatelskiego, pozbawiając wolności obrońców praw człowieka, zamykając działalność organizacji pozarządowych i tworząc duszący klimat strachu.”

Stan wyjątkowy, ogłoszony w lipcu 2016 r. jako tymczasowy środek nadzwyczajny stanowiący konsekwencję nieudanej próby zamachu stanu, został przedłużony w zeszłym tygodniu po raz siódmy. W trakcie jego obowiązywania, prawa do wolności wyrażania opinii, wolności i bezpieczeństwa oraz do sprawiedliwego procesu zostały ograniczone. W ten sposób została naruszona ostatnia linia obrony zdrowego społeczeństwa, a mianowicie praca obrońców praw człowieka.

Całkowity zakaz zgromadzeń publicznych w tureckich miastach ograniczył wolność zgromadzeń i stowarzyszania się. Tymczasem postępowania karne dotyczą ponad 100 tys. osób, a co najmniej 50 tys. osób zostało tymczasowo aresztowanych. Ponad 107 tys. pracowników sektora publicznego zostało zwolnionych w trybie natychmiastowym.

Wielu wybitnych dziennikarzy i obrońców praw człowieka, w tym Taner Kılıç, honorowy przewodniczący Amnesty International w Turcji, zostało skazanych w oparciu o bezzasadne zarzuty „terroryzmu”. Ich aresztowanie to dopiero wierzchołek góry lodowej.

Ustawodawstwo antyterrorystyczne i spreparowane zarzuty dotyczące zamachu stanu wykorzystywane są w celu uciszenia głosu pokojowej, legalnej opozycji. Wybitni dziennikarze, naukowcy, obrońcy praw człowieka i inne osoby działające w ramach społeczeństwa obywatelskiego są poddawane arbitralnym zatrzymaniom i oskarżeniom, a w przypadku uznania ich za winnych w niesprawiedliwych procesach, czekają na nich długie kary więzienia.

W lutym dziennikarze Nazlı Ilıcak, Ahmet Altan i Mehmet Altan zostali skazani na dożywocie bez możliwości warunkowego zwolnienia za „próbę obalenia porządku konstytucyjnego” jedynie za wykonywanie pracy dziennikarskiej. Taka sama kara może zostać nałożona na prawnika praw człowieka i publicystę, Orhana Kemala Cengiza, za krytyczne uwagi, które poczynił w mediach społecznościowych, podczas wystąpień i w napisanych artykułach. Orzeczenie w jego sprawie ma zostać wydane 11 maja.

Obrońca praw człowieka, dr Şebnem Korur Fincancı powiedział Amnesty International: „Mam małą torbę gotową w domu” w przypadku aresztowania. Osman İşçi, Sekretarz Generalny Stowarzyszenia Praw Człowieka, powiedział Amnesty International: „Im chodzi o utrzymanie klimatu strachu. Oni działają w sposób arbitralny i nieprzewidywalny. Takich działań nie da się skutecznie kwestionować, mamy tu do czynienia z bezkarnością.”

Tłumienie sprzeciwu miało paraliżujący wpływ na wolność wyrażania opinii w całym kraju. Prawnik i obrońca praw człowieka Eren Keskin, przeciwko któremu wszczętych zostało 140 postępowań karnych, grozi mu też zakaz podróżowania i kara więzienia na czas trwającego postępowania apelacyjnego, powiedział Amnesty International: “Staram się swobodnie wyrażać swoje poglądy, ale mam też głęboką świadomość, że muszę dwa razy zastanowić się przed tym jak coś powiem lub napiszę.”

Po rozpoczęciu tureckiej ofensywy wojskowej w Afrin, Północnej Syrii w styczniu b.r., setki osób, które wyraziły sprzeciw wobec interwencji stało się celem ataków. Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do 26 lutego b.r. 845 osób zatrzymano za zamieszczanie wpisów w mediach społecznościowych, przeciwko 643 osobom wszczęto postępowanie karne a 1 719 kont w mediach społecznościowych było przedmiotem dochodzenia w związku z ofensywą w Afrinie.

Jeden z działaczy na rzecz praw człowieka, Ali Erol, był przetrzymywany w areszcie policyjnym przez pięć dni, po tym, jak zamieścił na Twitterze zdjęcie drzewa oliwnego wraz z hashtagami antywojennymi. Został za to oskarżony za „propagandę na rzecz organizacji terrorystycznej” i „podżeganie do nienawiści i wrogości”.

W marcu ponad 20 studentów zostało zatrzymanych przez policję za udział w antywojennym proteście, który odbył się na kampusie studenckim. Dziesięć osób zostało następnie tymczasowo aresztowanych. Od rozpoczęcia stanu wyjątkowego, ponad 1300 organizacji pozarządowych zostało zamkniętych na stałe w związku z rzekomymi nieokreślonymi powiązaniami z organizacjami terrorystycznymi. Należą do nich organizacje, które kiedyś prowadziły ważną pracę na rzecz wsparcia ofiar przemocy seksualnej i innej przemocy ze względu na płeć, osób przesiedlonych i dzieci.

Zozan Özgökçe z Van Women’s Association powiedział Amnesty International: “Obecnie istnieje ogromna luka w udzielaniu porad i wsparcia ofiarom. To naprawdę łamie mi serce.” Organizacja, która miała szczególne możliwości wspierania kobiet w trudno dostępnych społecznościach wiejskich wschodniej Turcji i która zajmowała się zwiększaniem świadomości dzieci na temat wykorzystywania seksualnego oraz prowadziła szkolenia w zakresie podstawowych umiejętności przywódczych dla kobiet i zarządzania domowym budżetem, została zamknięta.

Organizacje LGBTI mówią, że zostały zepchnięte do „podziemia”, po tym jak wydarzenia publiczne np. parady równości i festiwale filmowe zostały zakazane w kilku miastach. Jeden z działaczy powiedział Amnesty International: „Dzisiaj większość osób LGBTI w Turcji żyje w większym strachu niż kiedykolwiek wcześniej. Biorąc pod uwagę ataki w całym kraju na wolność wyrażania opinii, osoby LGBTI uważają, że przestrzeń dla nich do bycia sobą drastycznie się kurczy. Środki nadzwyczajne stają się normą w Turcji. Jednak pomimo złośliwych, celowych i ukierunkowanych ataków na jednostki i grupy, wciąż są w Turcji ludzie gotowi odważnie stawiać opór” – powiedziała Gauri van Gulik.

Źródło: Amnesty.org.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Radek
Użytkownik
Radek

U nas podobnie. Tylko u nas kary są za “mowę nienawiści” i “antysemityzm”. Oczywiście każdy możne praktycznie pod to podpaść. Na szczęście w Polsce tylko pały i paralizatory, czasem żyletki i spirytus. Więcej zabaw z zatrzymanymi się nie praktykuje.