Indie odmówiły starań o odzyskanie ciała Amerykanina

Opublikowano: 04.12.2018 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń wpisu: 61

Ciało 26-letniego amerykańskiego misjonarza zabitego przez autochtonów na wyspie Sentinel Północny, pozostanie tam na zawsze. Stanie się tak mimo działań ambasady USA w Indiach zmierzających do odzyskania jego zwłok w celu pochowania ich w USA. Indyjskie władze oświadczyły jednak, że nie zamierzają tam wysłać wyprawy.

Feralny misjonarz wylądował na wyspie Sentinel Północny w dniu 16 listopada bieżącego roku. Z jego pamiętnika wynika, że pragnął nawrócić na chrześcijaństwo starożytne plemię zamieszkujące tę wyspę od ponad 30 tysięcy lat. Mieszkańcy zabili go strzałami z łuków gdy tylko znalazł się na powierzchni.

Rybacy, którzy przewieźli śmiałka na Sentinel Północny, zostali aresztowani przez policję. Władze zwracają uwagę, że zbliżanie się na niebezpieczna wyspę jest surowo zabronione. Sentinelczycy od wieków żyją w całkowitej izolacji i z tego powodu przebywanie tam ludzi z cywilizacji jest podwójnym zagrożeniem. Z jednej strony groźna może być reakcja strzegącego prywatności plemienia, a z drugiej strony wirusy i choroby nowoczesnego świata mogą zdziesiątkować dzikich kończąc ich byt na Ziemi.

Ich życie i zwyczaje nie są znane, ponieważ zabili wszystkich ludzi, którzy odważyli się wylądować na brzegu niegościnnej wyspy. Dzicy z Sentinelu Północnego w przeszłości atakowali strzałami i włóczniami nawet śmigłowce z naukowcami na pokładzie, które próbowały zbliżyć się do wyspy.

Zdjęcie: Igor Mikhalev (Sputnik)
Źródło: ZmianyNaZiemi.pl

Print Friendly, PDF & Email

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 2, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Turyści zadeptują święte miejsce aborygenów

Brak ludzi zagraża rodzimym gatunkom Australii

Aborygeni z dzikiego plemienia zabili turystę z USA



2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Radek

Po co narażać życie dla martwego ciała człowieka który chciał zniszczyć kulturę izolowanego plemienia? Do tego było to nielegalne i głupie. Może już dawno nie ma tego ciała? Spalone, albo nakarmili nimi ryby…

terazjestemtutaj

Cyt:”Ich życie i zwyczaje nie są znane, ponieważ zabili wszystkich ludzi, którzy odważyli się wylądować na brzegu niegościnnej wyspy. ”

To nie takie pewne. 26-letni amerykański misjonarz został zabity podczas swojego drugiego pobytu na wyspie. Może są tacy co raz byli, ale drugi raz się nie odważyli, w odróżnieniu od w.w młodzieńca.

pl Polski
X