Pokój był w zasięgu ręki?

Opublikowano: 19.06.2023 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 3459

Celem portalu „Wolne Media” nie jest wspieranie jakiejkolwiek propagandy, lecz dociekanie prawdy. Portal nie służy politykom, lecz czytelnikom, którzy mają prawo być doinformowani.

Podczas spotkania z delegacją państw afrykańskich Władimir Putin ujawnił, że Ukraina odrzuciła parafowany już w kwietniu 2022 roku, po rozmowach w Turcji, dokument mający być podstawą do zakończenia wojny i zawarcia traktatu pokojowego.

W Kijowie od pewnego czasu obawiano się, że Rosja prędzej czy później to ujawni. No i stało się. Co zawiera ten dokument? Podpisany 13 kwietnia 2022 roku ma 18 punktów i załączniki. Putin nie ujawnił szczegółów ani całego dokumentu, nazywanego „porozumieniem stambulskim”. Omówił tylko jego podstawowe założenia. Były to: deklaracja nieprzystępowania Ukrainy do NATO i przyjęcie statusu państwa neutralnego, odrzucenie ideologii banderowskiej, ustalenie liczebności Sił Zbrojnych Ukrainy i Gwardii Narodowej oraz broni, jaka mogłyby posiadać, uznanie statusu języka rosyjskiego. Jeśli chodzi o kwestie terytorialne, nie było ustaleń dotyczących Chersonia czy Zaporoża, co oznaczało, że pozostaną w granicach Ukrainy. Krym i Donbas miał zostać przy Rosji.

Obserwatorzy i komentatorzy ze strony rosyjskiej podkreślają, że wojska rosyjskie w akcie dobrej woli wycofały się z rejonu Kijowa i Charkowa, choć nadal mogły tam przebywać. W wyniku nacisków Borisa Johnsona Kijów wycofał się z wynegocjowanych warunków pokoju i zorganizował propagandową akcję pod nazwą „Bucza”. Miało to na celu wstrząsnąć opinią publiczną i uzasadnić tezę, że z Rosją, jako państwem zbrodniczym, nie można negocjować i wojnę należy prowadzić do końca.

Jeden z rosyjskich komentatorów pisze: „Warto zauważyć, że »porozumienia stambulskie« postawiły Ukrainę w znacznie gorszych warunkach niż poprzedzające je »porozumienia mińskie«. Nie ma wątpliwości, że ostatecznie wszystko będzie znacznie gorsze dla Kijowa niż Stambuł, nie mówiąc już o Mińsku. Ale w Kijowie sami tego chcieli. Ale zarówno „Stambuł”, jak i „Mińsk”, z całą różnicą w podejściach i warunkach, nadal zapewniały zachowanie ukraińskiej państwowości”. Teraz nie jest to takie jednoznaczne.

Niezależni analitycy na Zachodzie nie mają wątpliwości, że zerwanie porozumienia stambulskiego przez Ukrainę było wynikiem nacisków brytyjskich i amerykańskich. Waszyngton i Londyn były w tym przypadku głównymi „podżegaczami” i to one nie były zainteresowane w szybkim zakończeniu konfliktu, gdyż w globalnej strategii Anglosasów Ukraina ma być miejscem konfrontacji Zachodu z Rosją i Chinami. Przyjęcie przez Zełenskiego propozycji pokojowych Rosji, co zresztą byłoby zgodne z programem, który zapewnił mu zwycięstwo w wyborach – zmusiłoby go jednak do zerwania z Zachodem i pozbycia się protektorów dyktujących Kijowowi co ma robić a czego nie. Być może Zełenski liczył, że Zachód zgodzi się na zawarcie pokoju, ale ostra reprymenda Johnsona i Amerykanów sprowadziła go na ziemię. Gdyby jednak nadal upierał się przy pokoju, to Anglosasi łatwo mogliby doprowadzić do jego obalenia przez „patriotyczne siły”, które uznałyby pokój na takich warunkach za zdradę.

Nie znamy rzecz jasna kulis tej sprawy, nie wiemy, czy rozmowy były prowadzone w dobrej wierze, i kto zgodził się na to, żeby delegacja ukraińska parafowała dokument stambulski. Jedno jest pewne – bez względu na to, była to być może ostatnia szansa na zatrzymanie wojny, na oszczędzenie życia tysięcy ludzi po obu stronach. Zełenski, zrywając porozumienie stambulskie, wziął na siebie ogromną odpowiedzialność – zagrał niczym pokerzysta: zwycięstwo albo śmierć. Co najgorsze, że chodzi tu o śmierć tysięcy zwykłych Ukraińców. Zachód cynicznie niczym nie ryzykował, zwłaszcza życiem własnych obywateli. Dzisiaj, biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, trudno sobie wyobrazić powrót do negocjacji na tamtych warunkach.

Autorstwo: Jan Engelgard
Źródło: MyslPolska.info


TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. Dandi1981 19.06.2023 11:34

    Ukraina juz raz sie zgodzila byc krajem neutralnym oddala atom za to wszyscy gwaratowali jej bezpieczestwo, stany, niemcy, rosja i co z tego wyniklo? Tylko zakonczenie wojny i przystopienie ukrainy do natto gwarantyje staly pokoj, gdyz atak oznaczal by wojne atomowa, a taki pokoj gdzie ukraina bedzie neutralna jej wojsko zredukowane w celu podbicia w przyszlosci jak rosja wylize rany to jakas kpina.

  2. Skalp 19.06.2023 13:36

    @Dandi1981

    Daleko zapłynąłeś.

    Po pierwsze nie wiem czy wiesz, ale w zasadzie niemal każda wojna kończy się jakimś tam rozejmem. Nie wiem skąd żeś wziął przekonanie o tym, że pokój gwarantuje koniec wojen. Zarówno pokój i wojna to są stanowiska przejściowe w cyklu jakichś regionów, krajów, kultur itp. Z jakiegoś dziwnego powodu powielasz jakiś taki błąd myślowy, że dziś czasy wojen przeminęły.

    Taki pogląd nie ma absolutnie nic wspólnego z prawdą. Wojny były i są, a nawet podejrzewam, że w najbliższych przynajmniej kilkudziesięciulat będą.

    Wojna to polityka, a elementem polityki jest też wojna. Oczywiście wojny nie robi się dla zabawy. Najczęściej jest ona od samego początku wywoływana dla zysku, a czasem w odpowiednim momencie najważniejsi gracze przynajmniej wpływają na nie do końca planowane konflikty tak, by na tym coś ugrać.

    Co do wojsk Ukraińców….Niemcy też były rozbrojone i wywalone na łopatki po I wojnie światowej…i co z tego? Papier papierem, rzeczywistość, rzeczywistością. Wszelkie niedotrzymania różnych umów ktoś musi najpierw wyegzekwowyać, by coś się w tej kwestii działo. Chcesz przykładu z niedawnej historii? D. Trumpowi się nagle przypomniało, że Iran nie dotrzymuje porozumień nuklearnych wynegocjowanych z USA, wobec czego USA odstępiło od tych ustaleń, a do tego dorzuciło w bonusie sankcje gospodarcze na Ajatollahów.

    Co do NATO zaś kilka informacji, których może nie znasz. Pierwsza – Stoltenberg niedawno nas trochę zachęcał do tego byśmy może ewentualnie do tej wojny weszli…jako niezależna koalicja od NATO. To dlatego, że sojusz z imienia i nazwiska nie chce mieć rączek brudniejszych niż po Belgradzie. Druga – Słynny artykuł piąty nie działa z automatu….. o czym mówił Brzeziński, a to postać po Kissingerze może nawet największa w dyplomacji USA w ubiegłym wieku. Stąd nie jest to gwarancją takiego kalibru jak zakładasz.

  3. XXIRapax 19.06.2023 14:44

    @Skalp Napisz, że odpłynął, zrób wykład na pół strony, snuj wnioski z własnej wypowiedzi i przedstaw jako kontrargument do sensu i sedna jego dwuzdaniowego wpisu mówiącego o tym – jak dzieci w przedszkolu dzięki współpracy radzą sobie z dużymi dzieciakami zabierającymi im zabawki…. 😀

  4. pikpok 19.06.2023 17:00

    Jednego z negocjatorów zabito zaraz potem w Kijowie. https://www.rp.pl/konflikty-zbrojne/art35812081-zwrot-akcji-ws-smierci-ukrainskiego-negocjatora-nie-zdrajca-tylko-bohater Widać Słowianie chcieli się dogadać.

    Kto korzysta na tej wojnie, USA? Wiemy kto tam żądzi.
    Europejczycy dostają po d.pie, bo w wyniku sankcji ceny rosną, a to dopiero początek. Rosja jakoś sobie radzi przerzucając cały gaz i ropę do fabryk ,,globalistów” w Azji. Ukraińcy muszą uciekać z kraju jeśli nie chcą zginąć na froncie. A mafia pasożytda Kolomojskiego gra sobie w golfa, wyjeżdża na wczasy i rozkrada pomoc finansową. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/swiat/artykuly/8711346,ukraina-mimo-wojny-piec-razy-wiecej-firm-powstalo-na-ukrainie-niz-zakonczylo-dzialalnosc.html

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.