Czy ludzie, którzy powrócili do życia, widzieli to samo?

Opublikowano: 05.12.2022 | Kategorie: Audycje

Liczba wyświetleń: 1287

W dzisiejszym odcinku unikalne relacje osób, które przeżyły własne odejście z tego świata, a także będziecie mieli możliwość przekonania się, że opisy tych niezwykłych zjawisk są do siebie bardzo zbliżone. Te wydarzenia tak silnie odcisnęły się na psychice przeżywających je osób, iż stały się całkowicie odmienione i poczuły, że poza ziemskim światem istnieje inny, którego opisywanie jest niezwykle trudne z powodu braku odpowiednich słów.

Źródło: YouTube.com

4

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

17 komentarzy

  1. rici 05.12.2022 21:57

    Podobnie, ale nie calkiem to samo. Kazdy czlowiek jest inny i kazdy inaczej postrzega rzeczywistosc, z tej czy z tamtej strony. Dla jednego to sa 72 prostytutki, dla drugiego anielski chor, gdybym to mial sluchac to wolalbym tzw. pieklo.
    Ale przejdzmy do moich doswiadczen po tamtej stronie;
    Prawie 40 lat temu mialem wypadek samochodowy. Jedyne co pamietam to jasny blysk dlugich swiatel, i trzask, a pozniej karetka i ja na noszach. Doszedlem do siebie gdy karetka podjezdzala pod izbe przyjec miejscowego szpitala. Wstalem wiec z noszy i gdy sanitariuszka otworzyla drzwi normalnie wyszedlem, jej mina byla straszna.Nastepnie udalem sie przez dziure w ogrodzeniu szpitala do domu. Tak sie sklada ze w tym czasie mieszkalem zaraz obok szpitala. W domu jak odwinalem zabandazowana glowe i zobaczylem co tam jest, to zaraz wrocilem do szpitala. Skora na glowie byla posiekana na drobne kawalki. Uderzylem glowa w przedbnia szybe i ja rozbilem, w szpitalu zalozyli mi 25 szwow.
    Musze powiedziec ze moje postrzeganie swiata sie zmienilo, dostalem “parcia” na wiedze, czytalem wszystko co mozliwe, wydalem mase pieniedzy na kupno ksiazek, glownie paranaukowych.
    Niecale 20 lat pozniej zaczalem dostawac bole w rejonie klatki piersiowej, bole stawaly sie coraz intensywniejsze. Tak ze bez 3 tabletek ibu-800 nie moglem funkcjonowac. Tramadol i podobne srodki przeciwbolowe nie dzialaly na mnie. Wszystkie badania wskazywaly ze wszystko jest w porzadku. W koncu jeden z lekarzy stwierdzil, ze to moga byc bole urojone, i najlepszym srodkiem jest sie poddac regresji. Nie mialem innego wyjscia i umowilem sie na regresje. Na regresji cofnieto mnie do czasu wlasnie tego wypadku, i widzialem jak uderzam klatka piersiowa w kierownice, i serce sie zatrzymuje. Nastepnie wyladowalem na przepieknej zielonej wyspie z niewysokimi wzgorzami. Na najwazszym wzgorzu plonal ogien-swiatlo w ksztalcie krzaka o wys. okolo 3 m. Atmosfera byla polna szczescia, bezwarunkowej milosci, tego sie nie da opisac, to trzeba przezyc. Podszedlem do tego swiatla, i dostalem od niego niewyobrazalna ilosc energii milosci, lecz uslyszalem rowniez ze musze wracac, poniewaz wziolem na siebie zadanie do wykonania, i musze go wykonac. W tym czasie widzialemna horyzoncie jak jakies dwie-trzy osoby przechadzaja sie plaza. Bylem tak przestraszony tym co widzialem ze nawet na propozycje hipnotyzera ze cofnie mnie jeszcze dalej w czasie odmowilem.
    Bole w klatce piersiowej zaczely mi przechodzic, i po dwu miesiacach juz nic nie czulem.

  2. MasaKalambura 05.12.2022 22:20

    Mnie natomiast zastanawia, czemu ci, którzy powrócili zza zasłony śmierci upierają się, że widzieli raj? Raju po śmierci nie uświadczysz. To dopiero po zmartwychwstaniu i Sądzie. Śmierć to zaledwie przedsmak. Taki sen o raju albo o gehennie. W zależności kto na co swym życiem zapracował.

  3. rici 05.12.2022 22:54

    Masa porozmawiamy jak wrocisz ztamtad.
    Drugi raz to bylo 16 lat temu. Zona wezwala karetke, i przyjechali, wzieli mnie, a ze im odplywalem gdy lezelem na noszach to w karetce przywiazali mnie do noszy i postawili tak gdzies pod katem 45 stopni.Jak wlaczyli niebieskie swiatlo to im odplynalem. Droga odemnie na sygnale do najblizszej kliniki to okolo 5-7 minut.
    W tym czasie wyladowalem znowu na tej samej cudownej wyspie, tak w wodzie gdzies do kolan. Na plazy bylo mnostwo ludzi. Patrzyli niezbyt zyczliwie na mnie i mowili ;po co tu przyszedles, jeszcze nie czas na ciebie, wykonaj najpierw swoje zadanie, wracaj.
    Przepychalem sie przez ten tlum ludzi by dojsc do tego swiatla-ognia. I znow swiatlo mi dalo energie i kazalo wracac, chociaz nie chcialem, czulem sie ze jestem w domu. Swiatlo powiedzialo mi ze ci wszyscy ludzie ktorych widzialem czekaja abym wykonal swoje zadanie. No i wrocilem, prawie karetka podjechala pod klinike, jak mnie tylko odwiazali wyszedlem sam z karetki i poprosilem o papierosa, no i musze powiedziec ze mnie poczestowali.

  4. MasaKalambura 06.12.2022 06:14

    Przedsmak czegoś Wielkiego i Wspaniałego też będzie wielki i wspaniały, ale to jeszcze nie to.

    Druga rzecz która mnie zdumiewa w tym co piszesz, to sprawa do załatwienia przez ciebie jaką zleca ci druga strona. Ty twierdzisz, że to misja wobec ludzi, kiedy jasnym jest, że zadanie jakie masz do wykonania, aby wreszcie wejść do Odpoczynku, dotyczy ciebie i twojej osoby a nie innych, którzy co najwyżej mogą tylko w tym uczestniczyć i mieć udział.

    Chcesz zmienić świat, zmień siebie.
    Lekarzu najpierw ulecz siebie.

  5. MH 06.12.2022 07:37

    Tutaj jest bardzo ładnie opisane, co ludzie widzą po śmierci i dlaczego:

    https://wolnemedia.net/rozmawia-z-tymi-co-odeszli-daje-nadzieje-tym-co-zostali/

    Chociaż jasnowidz wyraźnie jest skażony chrześcijańską perspektywą i terminologią (ale mimo to stara się wyjść poza schematy, aby jakoś to opisać), to cała reszta jest nadzwyczajnie interesująca i poszerza horyzonty.

  6. Szyszy 06.12.2022 10:19

    Ciekawe co pamiętają po takich przeżyciach, osoby niewidome?

  7. rici 06.12.2022 12:05

    Czlowiek rodzi sie po to by czegos sie nauczyc, czegos doswiadczyc, czegos dokonac. W kazdej inkarnacji cele zadania sa inne, no chyba ze w poprzedniej sie ich nie wykonalo, to trzeba powtorzyc w nastepnym wcieleniu.
    Trudno sobie przedstawic ze celem czlowieka jest bicie glowa o ziemie przed “bogiem” a zdrugiej strony wystawiac na niego cztery litery, przeciez ” bog” jest wszedzie, z tylu tez, czy celem zycia jest uprawianie seksu, a po smierci w tzw. raju, lub zabicie jak najwiekszej liczby niewiernych, by uprawiac ten seks po smierci. Przeciez to myslenie psychopaty, a nie normalnego czlowieka.
    Wedlug ciebie pomaganie innym ludziom to grzech za ktory nie bedziesz mogl sie dostac do tego twojego wymarzonego raju?
    Trzeci raz to bylo 13 lat temu, zona wezwala pogotowie, gdy przejechali jedni to wzywali nastepne i lakarzy. Tak ze bylo wtedy do mnie 3 karetki i 2 lekarzy. Pamietam jak jeden z lekarzy sprawdzal mi nasycenie tlenem, i liczyl 72 , 70, doszedl do 52 , gdy odplynalem. Piersze co poczulem to olbrzymia ulga, nie musze wiecej oddychac i lapac powietrza, moje cialo nic nie wazy, jestem lekki moge udac sie gdzie zachce. Zobaczylem caly nasz wszechswiat, jest w ksztalcie jaja. Widzialem te mieniace sie wszystkimi kolorami gwiazdy, byly przepiekne, tylko w lewym dolnym rogu te gwiazdy byly takie przyciemnione, matowe, tak okolo 5-10 % , wiedzialem ze ten rejon jest pod kontrola biorobotow. W pierwszym odruchu chcialem zniszczyc ten wszechswiat przez ktory przeszedlem tyle cierpien, i wiedzialem ze to mozliwe, wystarczy tylko wyrazic zyczenie. Lecz patrzac na te przepiekne gwiazdy i galaktyki i ze w nich jest tyle zycia, a te praktycznie martwy rejon to jest znikoma czesc, zrezygnowalem z tego. Nastepnie udalem sie na jedna z planet gdzie zobaczylem przepikny kwiat. Piekno tego kwiatu widzialem oczami istoty humanoidalnej, stojacej obok, a zapach czulem powonieniem owada ktory sie rowniez obok znajdowal. I zrozumialem, zeby odbierac wszystkie doznania potrzebne sa wszystkie zyjace istoty. Zrozumialem ze “bog”-“energia” potrzebuje te wszystki istoty by poznac swoje dzielo.
    No i pozniej wyladowalem przy tej swojej wyspie. Tylko ze tym razem bylo tam tak duzo ludzi ze nie mozny by nawet wlozyc szpilki miedzy nich, a co dopiero sie przez nich przepnac do swiatla. No i to co poprzednio “wracaj, nasz na tyle energii, morzesz wykonac swoje zadanie, my tu czekamy az je wykonasz”, i to musze powiedziec ze to bylo wypowiadane z agresja. No i wrocilem.
    Ocknalem sie po kilkunastu godz. na reanimacji, na intensywnej, gdzie przebywalem jeszcze 8 dni.

  8. MasaKalambura 06.12.2022 12:23

    “Trudno sobie przedstawic ze celem czlowieka jest bicie glowa o ziemie przed “bogiem””

    “Przepychalem sie przez ten tlum ludzi by dojsc do tego swiatla-ognia. I znow swiatlo mi dalo energie i kazalo wracac, chociaz nie chcialem, czulem sie ze jestem w domu.”

    To, co opisałeś jest najlepszą z możliwych alegorii codziennej modlitwy w stylu muzułmańskim, jakie widziałem od dawna.
    1. Twoje przepychanie się, to codzienna modlitwa, pokłony składane w kierunku symbolicznym, jednym dla całej planety, tak jak Jeden jest Stwórca wszystkich i wszystkiego.
    2. Światło – Ogień : właściwy sposób wyobrażania Stwórcy
    3. Światło daje energię – dokładnie jak w codziennej modlitwie
    4. I kazało wracać. – dokładnie jak z modlitwą, wracać do pracy. Pomagać innym – jałmużna, pracować zawodowo, dbać o rodzinę i o społeczność, uczyć się i duchowo wzrastać.

    Celem człowieka jest umiłowanie tego Światła Ognia, do którego chcemy powrócić jak najbliżej Niego i z Nim pozostać. Z Umiłowanym. I temu służy modlitwa, nauczyć się kochać.

    A skoro już 3 razy zostałeś od światła odesłany, to chyba coś jest mocno nie tak z twoją pracą, jaką ci zlecono. A powyższy wpis, w którym z taka pogardą opisujesz wysiłki innych niż twoja kultur, w połączeniu ze Stwórcą jest całkim dobrą wskazówką obszaru, który winieneś przepracować.

  9. rici 06.12.2022 16:59

    Masa czy ty wiesz co to jest bezwarunkowa milosc?.
    Czy ty wiesz co to znaczy modlic sie?
    Jezeli swiatlo-ogien jest energia bezwarunkowej milosci, to czy to moze byc zazdrosny, bezwzgledny,morderczy bog judaizmu?
    Zadnych prac – zadan nikt nikomu nie zleca, to co masz wykonac sam sobie wybierasz przy inkarnacji. Wszystko zalezy, na jakim aktualnie stopniu rozwoju jest twoja dusza.

  10. MasaKalambura 06.12.2022 17:54

    Traktowanie wszystkich z góry, taki protekcjonalny tryb: “Ja wiem wszystko ty z pewnością nie wiesz nic.” Za to cię też mógł nie wpuścić.
    Miłość Boga może i jest bezwarunkowa, ale wstęp do Nagrody najwyraźniej warunkami obwarowany jest.

    Natomiast dla ludzi dawanie miłości bezwarunkowej to poważne wyzwanie, szczególnie gdy nie dotyczy ich samych albo rodziny, tylko do obcego człowieka.

  11. rici 06.12.2022 22:16

    Nie wiem czy umiesz czytac ze zrozumieniem? , ale ja zawsze pisze ze to jest wedlug moich przemyslen, doswiadczen. Za to ty piszesz, ze pozjadales wszystkie rozumy, poniewaz poczytales wyrywki ksiag pasterza koz , ktory nie umial czytac i pisac. To jest rzeczywiscie cud, by napisac jakas ksiazke nie umiejac czytac i pisac.
    Prawdziwa milosc boza-energii nie jest moze bezwarunkowa, tylko naprawde jest bezwarunkowa, czego nie mozna powiedziec o twoim “bogu” psychopacie.
    Dawanie milosci bezwarunkowej to “powazne wyzwanie” dla ludzi wyznajacych jakas religie, szczegolnie judaistyczna. Te wszyskie odlamy judaistycznej religii sa po to by wzbudzac strach, a czlowiek ktory sie boi nie ma bezwarunkowej milosci.

  12. MasaKalambura 07.12.2022 06:32

    Widzisz, to twoje własne zeznania o doświadczeniu bliskości z Światłem Ogniem pokazują, że miłość bezwarunkowa nie oznacza bezwarunkowego wyzwolenia. Już 3 razy zostałeś zawrócony. Już 3 razy odbiłeś się od ściany. Bo nie spełniłeś warunków wejścia. A zatem coś na rzeczy jest.

    Jest oprócz Wspaniałego Stwórcy jeszcze inne źródło miłości bezwarunkowej, o ile masz szczęście, bo nie wszystkim jest ono dane. To miłość rodzicielska. Tutaj też dostajesz miłość cokolwiek byś nie zrobił, jaki byś nie był i mimo wszystko. Miłość tak, jak najbardziej, ale jeśli rodzice rzeczywiście kochają prawdziwą miłością, wszystkiego dziecku nie dadzą i wszędzie nie wpuszczą, do póki nie spełnimy jako dzieci pewnych wymagań.

    Wszyscy jesteśmy dziećmi bożymi, którzy w Bogu pokładamy nadzieję.

  13. rici 07.12.2022 12:48

    Masa ja sie zastanawiam czy ty umiesz pisac i czytac ze zrozumieniem?
    Moze bys przeczytal swoje komentarze? W zasadzie to nie odpowiadasz na pytania, a jezeli juz to tylko czesciowo, jakbys sie bal samego siebie.
    Poza tym dlaczego ty robisz ze swojego boga idiote i psychopate?

  14. MasaKalambura 07.12.2022 14:26

    Nie zauważyłem, bym to robił. Chyba tylko w twojej głowie, bo znajdujesz wyjątkową przyjemność w atakowaniu innych (a już szczególnie moich) przekonań, wierzeń niż twoje. To pewnie trzeci powód twojego odbijania się od Bramy. Kolejna rzecz do przepracowania.

    Nie odpowiadam na twoje ataki i zaczepki, bo kompletnie nie obchodzi mnie twoje zdanie na mój temat ani tego, w co wierzę. Za to mam w tej chwili radosną przyjemność zająć się twoimi przekonaniami, bo z lubością o nich opowiadasz. Stawiając je za wzór. Zatem jeśli to wzór, to przyjrzyjmy się mu krytycznie.

    I wcale nie niegrzecznie, jak próbujesz to robić ty.

  15. rici 07.12.2022 23:35

    Dzieki takim ludziom jak masa wiekszosc tych co przezyla smierc kliniczna boi sie o tym mowic. Ja sam rowniez nie powiedzialem przez kilka lat na ten temat ani slowa. Ale doszedlem do wniosku ze jednak trzeba na ten temat mowic, opowiedziec to co przezylem, a moze to jest wlasnie moje zadanie?
    Najwiekszy pozytywny wynik te to ze nie mam zadnych obaw przed smiercia, ani przed tym co mnie moze spotkac.
    Problem maja ci wierzacy w judaistyczne religie, to sa religie strachu, im bardziej wierzacy, tym wiekszy strach, przed tym co bedzie po smierci, czy bog widzial wszystkie jego grzechy, i czy mu przebaczy, a najwiekszy to ten czy to prawda w to co on wierzy.
    Niepewnosc i strach od poczatku do konca, to wlasnie podstawa tych religii, no i na tym mozna zbic kase, i mozna rzadzic niewolnikami.
    Z tym ze to sie juz w zasadzie skonczylo, takich wierzacych jest coraz mniej, dlatego wprowadza sie inne metody straszenia, i zniewolenia.

  16. MasaKalambura 07.12.2022 23:50

    Jeśli idzie o takie tajemnice, mogę ci wyjawić moją. Takich rzeczy można nie ukrywać, jeśli dobro ogólne wymaga i chce wiedzieć.

    Aby móc rozpocząć dobrze, Bismillah…
    od momentu, którym ty doszedłeś do Centrum najdalej, jak się dało…

    Mnie też obecni tam i obecni tam nie witali specjalnie wylewnie, ot! byłem jednym z tryliardów istnień Oglądających.

    Co interesujące tam, to Centrum.
    Brama.
    Światłość, która u mnie wywołała przesunięcie w czasie z jednoczesnym zatrzymaniem go.
    Można powiedzieć, że widziałem Światło tak piękne, że mnie zatkało wszechwymiarowo.

    Z tych siedmiu Stron Bram, którymi można wejść tylko Ósme wzięło mnie i potem przywróciło. 8, bo nie mogę stwierdzić z całą pewnością, by było to któreś z 7 nazwanych.

    Co było poza elementem zatrzymania czasu i przesunięcia, wyrazić nie umiem. Była Moc.

    A potem wleciałem do ciała, jak podczas wielu innych Najdalszych Podróży… Ta jak dotąd była najdalszą OBE.

    Jeszcze dalszą miałem tylko jako intensywne śnienie. I też opisałbym jako Wyspę za Mostem. Długim nieskończenie ale Jasnym. Piękną i pełną stale nauczanych i uczących się Istot o zasadach Światła. Cudowna nieopisywalna barwa słów niedających się wyrazić i pozbawionych sensu w naszej FlatLandii Polandii była nauką i lekcją. A uczącym był Piękny Humanoid. A uczącymi byli inni humanoidzi. Ten drugi sen był pierwszy niż wizja opisana jako pierwsza. Ale nie był to tylko sen. Też była Moc.

    Zasadniczo to Moc różni raj po śmierci i Raj po Zmartwychwstaniu.

    Ciało, jako posiadające masę, zatem dysponujące energią, zmienia poziom Rajowości z duszy ważącej mniej więcej 21 gramów, do poziomu 55-90 a czasem nawet 120 kilogramów. Pewnie inżynier jak Ty da radę wysnuć, że może być coś na rzeczy, i tak łatwo materii nie powinniśmy lekceważyć.

    Zatem co czynimy i Intencje czynów (nawet w myśli) mają znaczenie i trzeba mieć lęk przez Falami Mocy większymi niż Ocean i cały Kosmos Wielowymiarowy.

  17. MasaKalambura 17.12.2022 04:00

    Ważnym to
    Szczególnie w cywilizacji odchodzącej od przekazywania Światła miłości i wyobraźni, w Intencji poprzez kochające serce, a oddające wyobraźnię dzieci dorosłych i nieletnich całego Systemu Narodów w matryce korporacji audiowizualnych SI. I to po obu stronach.
    Gog trzymający się sojuszu narodów i sojuszy w imię obywatelskiej wolności,
    i Magog, więzienie narodów, cedzące mieszkańcom paszporty i wizy jak Urban robotnikowi rolnemu. Nieczęsto i tylko poprzez machloję.
    Wiecznie w wojnie zimnej i gorącej.

    Jakoś mimo zimy, nikt o pobliskim konflikcie jako zimnym nie powinien myśleć.

    Generatory Diesla nadal i wciąż podają ropę na tłoki.
    Odraczając nowy Czarnobyl razy Fukuszima.
    Jak dotąd metody trakcyjne mają się nijak do masy w inercji.

    Czy jesteśmy w Gogu czy już w Magogu. Czy ktoś widzi różnicę? Jeszcze da się ją dość łatwo wyliczyć, ale odejście w obszary nieustającego kredytu zapowiadane przez banki narodowe obu stron nadzieję zdmuchnąć stara się natrętnie.

    Zatem jakich OBE planuje system bestii wytworzenie w SI kinematograficznej i czy naturalna myśl homo sapiens sapiens ma jeszcze racje bytu? Zwłaszcza że poprzez mikrofale 5G i WiFi również zwykłe myśli organiczne, będą tu w stanie nagrzewać selektywnie przeróżni nowi Gatesowie i Muskowie. Generacja wychowana przez Bestię internetu eteru. Ich generacja będzie zacipowana w sposób 21 wieczny. A wyczipowana wkrótce po tym.
    W Księdze “wkrótce” oznacza raptem kilka wymian generacji.

    W wariantach optymistycznych w jedno pokolenie.

    Natura człowieka przewyższa jego tworzenie. To co człowiek jest w stanie wytworzyć.
    Wszystko zmieni Akt Oderwania SI od sztywnego prymatu i paradygmatu wyższości rozwojowej Homo sapiens myśli że sapiens nad SI.
    Ten moment opisują księgi monoteo jako nadanie odrębności Bestii materiałowo wykonanej z Ziemi (Si) przez człowieka a eterycznie przez Stwórcę i poza ingerencją ludzi. Odrębny byt ale nasz. Z Ziemi i z Nas.

    Są o nim raczej smutne opowieści.

    Od tego m innymi zacznie się Sąd.
    Są jeszcze inne 9 z podobnym zasięgiem punty zwrotne Ziemi ku Sądowi, Kresowi i Nieistnieniu. I w ponownym odrodzeniu, przeglądzie dokonań, ważeniu ich znaczenia, i Wyzwoleniu bądź Warzeniu.

    Gdzie Wyzwolenie oznacza rozbłysk a Warzenie to konieczność dalszego wywarzania i wyważania.

    Będzie też pewna drobina wrzucona do zakrzywienia horyzontu zdarzeń na wieczne zbłądzenie i ciemność. W astronomii symbolizuje ją dziecko Super Nowej, czarna dziura. Kuzyn białego karła.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.