Bezczynność instytucji kontrolnych

Opublikowano: 04.08.2023 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Publicystyka, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1453

W czerwcu złożyłam skargę do PIP przeciwko Lottomerkury Sp. z o.o. oraz ich rekruterowi Anastazji. Skarżyłam się na fakt, że firma ta stosuje już na etapie powieszenia ogłoszenia zapisy dyskryminujące osoby niewyrażające zgody na przekazywanie danych biometrycznych w aplikacji MS Teams oraz dyskryminujące osoby nieposiadające kamery i łącza pozwalającego na odbycie „spotkania” bez spotkania na platformie „MS Teams”. Firma ta jawnie pisze w swoich ogłoszeniach na stanowiska stacjonarne, że na drugim etapie rekrutacji wymaga wizerunku oraz „rozmowy rekrutacyjnej na wideo”.

W lipcu dostałam odpowiedź odmowną. Zdaniem PIP art. 22 indeks 1a i art. 22 indeks 1b nie są przepisami prawa pracy, mimo że znajdują się w „Kodeksie pracy”. W art. 1 „Ustawa o państwowej inspekcji pracy” upoważnia ten urząd do kontroli przestrzegania wszystkich przepisów prawa pracy, w tym tych spoza „Kodeksu pracy”. Urząd twierdzi, że mają umocowania do ingerowania w przebieg rekrutacji, mimo że są umocowani do kontroli przestrzegania prawa pracy.

Zgodnie z art. 18 indeks 3a pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązywania stosunku pracy. Urząd najwyraźniej nie widzi dyskryminacji w odmowie zatrudnienia po odmowie zatrudnienia pracownika ze względu na odmowę wykonania przymuszonych przez pracodawcę czynności takich jak włączenie kamery i żądanie przesyłu biometrycznego wizerunku twarzy. Przy takim podejściu niedługo pracodawca każe się na MS Teams pocałować wirtualnie w 4 litery i pracownik nie będzie miał nic do powiedzenia, bo przecież musi z czegoś wyżywić rodzinę… Przecież nie w każdym zawodzie jest więcej miejsc niż kandydatów…

Urzędu nie stać nawet na wydruk odpowiedzi na czystym papierze. Na papierze widoczne różowe zacieki.


Do całości pisma należy się odnieść, że Sądy już wielokrotnie zwracały uwagę, że UODO nic nie może zrobić na etapie „zbierania danych osobowych”. Zdaniem sądów przetwarzanie danych osobowych zaczyna się na etapie po zebraniu danych. W tym miejscu sądy nie raczą widzieć, że słowo „zbieranie” oznacza czynność niedokonaną, czyli jak najbardziej żądanie udostępniania danych to już czynność za zakresu przetwarzania danych osobowych. Słowo „zebranie” oznacza czynność już dokonaną. Sądy jednak w wyrokach I OSK 1264/10 oraz II SA/WA 3624/21 wydały postanowienie nie uwzględniające czynności niedokonanej i pozbawiły obywateli i UODO możliwości wymierzania kar firmom żądających nadmiarowych danych.

Czy my obywatele mamy jeszcze jakieś prawa? W szczególności, czy mamy prawo do prywatności? Czy naprawdę nikomu to nie przeszkadza?

Autorstwo: Basia
Źródło: WolneMedia.net


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. najzwyklejszy 04.08.2023 12:51

    z PIP wrocławskim, wałbrzyskim miałem do czynienia wielokrotnie. Robią sobie jaja ze skarżącego na pracodawcę pracownika. Np. kierownik PIP w Wałbrzychu, zamieszkały w Dzierżoniowie i którego żona zatrudniona w zakładzie energetycznym gdzie kontrola, ujawnia na zebraniu z kierownictwem i pracownikami zakładu nazwisko osoby zgłaszającej nieprawidłowości. Zabraniają mu tego trzy ustawy na czele z ustawą o PIP. Zaprzecza publicznie że zgłoszenia ujawnia bezprawie pracodawcy chociaż kontrola to bezprawie potwierdza – zmuszanie kilkunastu pracowników do pracy w czasie urlopu i nie przesunięcie tego urlopu na termin późniejszy. Fakt zgłoszony do świdnickiego sądu i do prokuratury, ci urzędowi judasze wobec społeczeństwa uniewinniają s…… . Tak było dwadzieścia lat wstecz, dziś nic się nie zmieniło a przeciwnie, pogorszyło. Czas najwyższy na zakup własnej broni, także na czarnym rynku. Decyzja oczywiście osobista :).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.