Zamach stanu, którego nie było?

Opublikowano: 15.05.2015 | Kategorie: Polityka, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 257

Generał Godefroid Niyombare, były szef wywiadu niewielkiego państwa położonego nad Jeziorem Tanganika ogłosił, że Pierre Nkurunziza nie jest już głową państwa. Sam prezydent temu stanowczo zaprzecza i mówi, że to „kpina, a nie zamach stanu”.

Stolica Burundi, Budżumbura jest ogarnięta chaosem. Nie jest do końca jasne, kto obecnie sprawuje władzę. Część społeczeństwa świętowała dzisiaj odejście niepopularnego prezydenta. W tym samym czasie w stolicy odbyły się demonstracje zwolenników Nkurunzizy. Podzielona jest również armia. Generał Niyobare nakłonił do udziału w puczu część dowódców, jednak szef sztabu sił zbrojnych Burundi, generał Prime Niyongabo, zadeklarował na “Twitterze”, że zamierza skierować oddziały przeciwko buntownikom. Wczoraj na ulicach Budżumbury doszło do wymiany ognia pomiędzy stronami. Niyobare zapewnia, że ma za sobą poparcie szerokich mas społecznych i prowadzi obecnie rozmowy z przedstawicielami opozycji oraz różnych środowisk społecznych na temat utworzenia rządu tymczasowego. Prezydent Nkurunziza przebywa obecnie w sąsiedniej Tanzanii, na konferencji poświęconej niespokojnej sytuacji w jego państwie. Wydał dziś komunikat, w którym zapewnił, że sytuacja znajduje się pod kontrolą sił rządowych.

Burundyjczycy wyszli masowo na ulice dwa tygodnie temu, kiedy Nkurunziza ogłosił, że zamierza się ubiegać o trzecią kadencję. Jest to ewidentne złamanie zapisów konstytucji, która dopuszcza tylko jedną reelekcję głowy państwa. Demonstracje miały burzliwy przebieg. W walkach ze służbami porządkowymi zginęło 20 osób. Decyzję Nkurunzizy potępiła również Unia Europejska, zapowiadając wstrzymanie pomocy międzynarodowej.

Burundi, podobnie jak sąsiednia Rwanda, jest byłą kolonią belgijską. Kraj uzyskał niepodległość w 1962 roku. Od tego czasu sytuacja wewnętrzna jest niespokojna. Przez ponad 35 lat państwo było areną walk pomiędzy plemionami Tutsi i Hutu, które zostały wcześniej nastawione przeciwko sobie przez belgijskich kolonialistów. W wyniku działań zbrojnych zginęło łącznie ok. 300 tys. osób. Burundi jest według oficjalnych danych najbiedniejszych krajem na świecie. Całkowite PKB na osobę wynosiło w 2012 roku zaledwie 282 dolary.

Autorstwo: Piotr Nowak
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o