Zakaz wycieczek szkolnych do McDonalds?

Opublikowano: 22.05.2019 | Kategorie: Edukacja, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń wpisu: 2828

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że chce wprowadzić nowy zakaz, ograniczający prawa uczniów. W trakcie wycieczek szkolnych uczniowie nie będą mogli odwiedzać lokali oferujących fast-foody.

W ocenie Ministerstwa wizyty w sieciach fast food powinny zniknąć z harmonogramu wycieczek przedszkolnych i szkolnych. 30 kwietnia Ministerstwo Zdrowia wystąpiło o interwencję w tej sprawie do resortu edukacji.

Produkty typu fast food, a także wyjścia do barów szybkiej obsługi nie mogą stanowić formy nagrody dla dziecka i towarzyszyć celebracji wspólnych uroczystości – tak Ministerstwo Zdrowia uzasadnia swoją interwencję w piśmie przekazanym do Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Pomysł jest wyjątkowo kontrowersyjny i bulwersuje tysiące osób, według których w ten sposób chce się pozbawić dzieci atrakcji, funkcjonującej od wielu lat w naszym kraju i ważnej części wycieczek.

Zdaniem resortu zdrowia zakaz ma być odpowiedzią na niepokojące raporty, z których wynika, że coraz więcej uczniów cierpi na nadwagę, a nawet otyłość. Kontakty z niezdrowym jedzeniem w szkole mogą stanowić jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy, dlatego też ministerstwo zamierza podjąć radykalne działania.

Na interwencję w tej sprawie liczy także fundacja Instytut Ochrony Praw Konsumentów, która ujawniła i powiadomiła resort zdrowia o tym, że McDonald’s w Polsce nagradza opiekunów szkolnych i przedszkolnych wycieczek darmowymi posiłkami. Powoduje to, że wizyta w restauracji jest czasem jedynym celem wyjazdu dzieci.

Centrala McDonald’s w Polsce wyjaśnia, że jest to indywidualna polityka każdej z restauracji, które w większości należą do prywatnych przedsiębiorców. Firma nie prowadzi żadnych skoordynowanych działań mających na celu przyciągnięcie wycieczek szkolnych. Jednocześnie podkreśla, że od kilku lat zmienia menu dla dzieci, tak by zawierało owoce, warzywa, wodę, czy niskotłuszczowe produkty mleczne.

„Wśród naszych gości dużą część stanowią rodziny z dziećmi. Jesteśmy w pełni świadomi odpowiedzialności wynikającej z tego faktu. Zmieniamy ofertę dla dzieci, by uwzględniała owoce, warzywa, niskotłuszczowe produkty mleczne, wodę i naturalne soki” – wyjaśnił Dominik Szulowski, kierownik ds. relacji korporacyjnych w McDonald’s. „Uważam, że decyzja, z jakiej restauracji dzieci skorzystają podczas wyjazdu i co zamówią, powinna zależeć od rodziców i ich ustaleń z nauczycielami” – dodał.

W ocenie eksperta profesora Andrzeja Sadowskiego, prezydenta Centrum imienia Adama Smitha, edukacja dietetyczna jest wskazana, ale tworzenie listy „zakazanych lokali” wątpliwe i w praktyce niemożliwe do przeprowadzenia.

Ministerstwo Edukacji nie odpowiedziało jeszcze, czy zamierza podjąć jakieś kroki w tej sprawie.

Źródło: pl.SputnikNews.com

Komentarz „Wolnych Mediów”

Mam wrażenie, że artykuł został tendencyjnie napisany pod dyktando mcDonald’s (świadczą o tym słowa o łamaniu praw dziecka), dlatego pozwolę sobie na osobisty komentarz. Pracowałem kiedyś w McDonald’s przez dwa lata zarabiając na naukę i znam tę firmę od podszewki. Pracownikom puszcza się filmy instruktażowe wyjaśniające, że należy przykładać wysoką uwagę na klientów-dzieci, znacznie lepiej ich obsługiwać niż dorosłych, bo tak hoduje się przyszłych klientów. Chcą, aby wizyta w McDonald’s kojarzyła się miło z dzieciństwem, radością i zabawą, bo wtedy jak dorosną, przyprowadzą swoje dzieci i biznes będzie się kręcił. Z tego powodu wymyślono zestawy z zabawkami dla dzieci, kąciki zabaw dla dzieci i organizuje się urodziny oraz oprowadza wycieczki szkolne pokazujące firmę od kuchni. To nie rodzice pytali czy można organizować w McDonald’s urodziny, ale to normalna oferta wymyślona przez speców od marketingu. Popieram zakaz wycieczek do McDonald’s. Powinno się też wspierać lokalne, polskie restauracje i inne punkty gastronomiczne, a nie amerykańską korporację.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Zobacz również

Brytyjczycy ustawowo chcą zmniejszyć kaloryczność potraw

Znaczny spadek płodności u kobiet po otwarciu baru



2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o

Oczywiście, że taki zakaz nie przejdzie. Co najwyżej pojawiają się”rekomendacje” od ministerstwa dla szkół. Za to tęczowe lobby naciera i wszystko jest pod tym względem w porządku. To jest właśnie kolejna odsłona marksizmu kulturowego – możliwość samodzielnego decydowania przez dzieci narzucana odgórnie, zapewne już niedługo pod karą co najmniej grzywny dla rodziców za odmowę swoim dzieciom takowej.

Radek

To wygląda tak. Robi się kolejny zakaz który ma udawać, że się dba o zdrowie społeczeństwa, ale żeby przypadkiem nic złego korporacjom się nie stało. Jak wiadomo efekt będzie taki, że “zakazany owoc lepiej smakuje” i koncernom się nic nie stanie, a nawet zyskają. Przy okazji dostaną darmową reklamę od Ministerstwa. Za zakazem pójdzie cała machina biurokracji, pozwów sądowych, kar administracyjnych i jak zwykle państwo opiekuńcze zmieni zrobi kolejny krok do państwa z książki Orwella. Wiele osób uzna, że słusznie, że zakazuje się organizować tam wycieczki, że dba się o zdrowie. Szkoda takich naiwnych ludzi. Tak jak Biedronki stały się punktami kuriera aby móc pracować w niedzielę, tak samo tutaj sieciówki sobie coś wymyślą i to duże prawdopodobieństwo, że z udziałem ministerstwa. Za to będą łapać wygłodzone wycieczki jak przypadkiem nie mając wyjścia zjedzą w takimże lokalu.
Klasyczny przykład przenoszenia winy na niewinnego. Zamiast zakazać produkcji niezdrowego jedzenia, to zakazuje się jej spożywania przez jakieś ściśle określone, zagmatwane przepisy.
A może kiedyś dojdziemy do takiego stanu inteligencji społeczeństwa jak w Boliwii odnośnie tejże sieciówki? I takiej odwagi prezydenta?

pl Polski
X