Zakaz sprzedaży energetyków dla dzieci i młodzieży

Opublikowano: 27.03.2023 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 2346

Słynący z licznych nakazów i zakazów rząd Prawa i Sprawiedliwości wymyślił kolejny zakaz – tym razem sprzedaży napojów energetycznych dla dzieci i młodzieży. Dlaczego?

Popularne energetyki to napoje zawierające kofeinę i inne substancje pobudzające, które mają poprawiać koncentrację, wydajność i nastrój. Są popularne wśród młodzieży, która często sięga po nie przed egzaminami, imprezami lub po prostu w celu pobudzenia się. Jednak niektórzy politycy wpadli na pomysł, by zakazać ich sprzedaży osobom poniżej 18. roku życia. Jak zwykle w takich sytuacjach, argumentują to ich „dobrem”.

Oczywiście zakaz energetyków dla młodzieży może być trudny do egzekwowania i łatwy do obejścia. Młodzież może kupować energetyki w internecie, za granicą lub poprosić o zakup starszych znajomych. Może też zastępować je innymi źródłami kofeiny, takimi jak kawa (w której zazwyczaj jest więcej kofeiny niż w energetykach), herbata czy tabletki. Zakaz może więc nie tylko nie rozwiązać „problemu” nadmiernego spożycia energetyków, ale też stworzyć rynek czarny i zachęcić do poszukiwania alternatywnych substancji.

Nie wszystkie energetyki też mają taką samą zawartość kofeiny i innych składników. Niektóre z nich są nawet porównywalne z napojami gazowanymi czy sokami owocowymi pod względem kaloryczności i wartości odżywczych. Zakaz energetyków może więc pozbawić młodzież możliwości wyboru napoju, który odpowiada jej preferencjom i potrzebom.

Generalnie zakazy są nieskuteczne i niecelowe. Zamiast zakazywać sprzedaży energetyków dla całej grupy wiekowej, lepiej byłoby edukować młodzież – jeśli energetyki są rzeczywiście takie złe – o składzie i działaniu tych napojów oraz o potencjalnych zagrożeniach związanych z ich nadużywaniem. Przy okazji można by promować zdrowe nawyki żywieniowe i styl życia, które zapewniają odpowiedni poziom energii i dobrego samopoczucia bez konieczności sięgania po sztuczne stymulanty.

Badania na temat energetyków przedstawił Instytut Staszica, powołując się na pracownię Indicator. Wynika z nich, że jedynie 15 proc. respondentów deklaruje, że w ich gospodarstwie domowym napoje energetyzujące spożywa osoba niepełnoletnia. Większość Polaków opowiada się przeciwko wprowadzaniu zakazu sprzedaży tego rodzaju produktów osobom, które nie ukończyły 18. roku życia.

Instytut Staszica w stanowisku ogłoszonym 28 lutego br. wskazał, że procedowane regulacje nie osiągną założonego celu. Podkreślono m.in., że uchwalenie wnioskowanych przepisów doprowadzić może do kuriozalnej sytuacji, w której nastolatek nie będzie mógł kupić napoju energetyzującego, ale bez przeszkód zamówi mocną kawę i nabędzie suplement diety, zawierający pobudzające substancje. W ocenie ekspertów Instytutu, w Polsce wdrożono by wówczas najbardziej restrykcyjne prawo w Europie.

Zamiast wprowadzania kontrowersyjnych przepisów, zdaniem Instytutu Staszica należy się skupić na:

– mobilizacji branży do podjęcia ogólnopolskiej kampanii skierowanej do wszystkich konsumentów, a uświadamiającej zagrożenia związane z nadużywaniem substancji pobudzających, zawartych w napojach,

– przedyskutowania kwestii zasadności, skuteczności i form regulacji reklamy napojów zawierających kofeinę i taurynę,

– limitach substancji pobudzających, zawartych w tego rodzaju napojach (kofeiny i tauryny).

Wykresy: Instytut Staszica
Źródło: Nczas.com


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. adambiernacki 27.03.2023 21:02

    Można dywagacje filozoficzne prowadzić czy może być “dobry zakaz” czy też nie.

    Obrońcom “energetyków” tego skrajnie niebezpiecznego syfu polecam się dokształcić i odwiedzić groby tych, których to parszywe świństwo zabiło i pogadać z tymi, których okaleczyło trwale.

    Dostępność tego syfu dla dzieci jest jak dostępność alkoholu do pierwszego roku życia.

    Tyle bo mi się nawet nie chce w tej oczywistej kwestii rozwijać.

  2. pawelr. 28.03.2023 07:53

    To odwrócona psychologia. Za mało osób poniżej 18tki pije energetyki to wprowadźmy zakaz i będzie piło ich więcej:) proste!!! To że są szkodliwe wie każdy, kto się trochę interesuje żywnością

  3. Baltazar Bombka 28.03.2023 10:34

    Tu się akurat zgodzę z ustawodawcą. Pierwszy krok do eliminacji syfu że spożywki. Po tym syfie dzieci później chorują na cukrzycę, hashimoto i inne choroby metaboliczne. A kretyni mieniący się rodzicami tych dzieci nie widzą problemu. “Skoro dopuścili do sprzedaży to znaczy że można.” Długa droga przed nami. Następne w kolejce są eliminacja chemii z pieczywa i wędlin.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.