Wysokie promieniowanie owoców morza w sklepach

Opublikowano: 30.03.2014 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Gospodarka, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 0

Rządy USA i Kanady mogą próbować ukryć informacje o skażeniu promieniotwórczym jakie dociera do pacyficznego wybrzeża Ameryki Północnej. Dotyczy to szczególnie owoców morza kupowanych w sklepach. Jednak okazało się, że wystarczy licznik Geigera i prawda wychodzi na jaw, nawet w ramach szkolnego eksperymentu.

Kanadyjska dziewczyna, Bronwyn Delakruz jest zwykłą uczennicą liceum. Nigdy nie wyobrażała sobie, że jej szkolny projekt naukowy znajdzie się na pierwszych stronach gazet na całym świecie. Ale dokładnie tak się stało.

Za pomocą licznika Geigera, o wartości 600 dolarów, zakupionego przez jej ojca, Delakruz mierzyła poziom skażenia radioaktywnego owoców morza zakupionych w lokalnych sklepach spożywczych. To co odnalazła było oszałamiające. Większość owoców morza, zwłaszcza produktów, które zostały wyprodukowane w Chinach, miało bardzo wysoki poziom promieniowania. Oczywista konkluzja jest taka, że musiało to zostać spowodowane przez promieniowanie pochodzące z Fukushimy.

Okazuje się, że kanadyjska Canadian Food Inspection Agency (CFIA), przestała badać importowane owoce morza w 2012 roku. W testach Delacruz wyszło, że niektóre badane próbki mają 1700 do 1800 zliczeń w czasie 10 minutowego okresu pomiarowego. Oficjalnie od 1450 mówi się o skażeniu. Jeśli jako źródło traktujemy Fukushimę jest to z pewnością cez-137 o półrozpadzie prawie 30 lat. Po spożyciu takiej ryby odkłada się to w naszych kościach i powoduje raka.

To szokujące, że przy okazji zwykłego szkolnego projektu naukowego wyszło na jaw, że ani rząd amerykański, ani kanadyjski nie bada poziomu napromieniowania sprzedawanych owoców morza, a przynajmniej o tym nie informują. Jest to zresztą jedyny powód dla którego to ćwiczenie naukowe młodej dziewczyny stało się znane na całym świecie.

Chyba tylko względy gospodarcze powodują, że USA i Kanada nawet nie sprawdza importowanych owoców morza. Może jednak nie robi się tego publicznie, bo i tak wiadomo, co się tam znajduje i jak bardzo jest skażone. Pamiętamy co stało się z polską branżą hodowców wieprzowiny po podrzuceniu dwóch martwych dzików chorych na pomór świń. Nikomu nie zależy na załamaniu przetwórstwa i sprzedaży ryb czy krewetek, a nieuchronnie do tego doprowadziłoby podanie do wiadomości, że nie wiadomo, które ryby wolno jeść. To byłby wyrok dla branży.

Na podstawie: thetruthwins.com
Źródło: Zmiany na Ziemi

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
onelove
Użytkownik
onelove

z artykułu wynika, że ważniejszy jest rynek i kasa z niego płynąca niż własne zdrowie. Gdyby były tylko chęci na zmianę można by ja wprowadzić. Jednak jak zwykle chęć zysku i utrzymanie statusu quo jest mocniejsze. Dopiero jak wszystko sie bardzo “popsuje” ludzie zaczną umierać wtedy może zaczną szukać rozwiązania.

Murphy
Użytkownik
Murphy

Ciekawe czy jeszcze jest możliwe kupno miernika promieniowania, który pokazuje rzeczywiste wartości?

gabgaw
Użytkownik
gabgaw

Można wspomnieć też o firmach farmaceutycznych, które zarobią krocie na lekach dla przyszłych nowotworowców…