Stoczniowcy upominają się o rządowe obietnice

Opublikowano: 11.07.2020 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 38

Rząd obiecywał ratowanie przemysłu stoczniowego, a skończyło się na pięknych słowach – wczoraj w Świnoujściu protestowali pracownicy jednej ze stoczni. Czują się oszukani przez rząd.

W 2018 roku premier Morawiecki podczas wizyty w Gdyni podkreślił, że „to jest nasze motto: chcemy, żeby Polska była znowu silna przemysłem stoczniowym”. „I ja wierzę głęboko w to. Życzę tego, żebyśmy w zgodzie, w uzgodnieniu, zbudowali pod kierunkiem ministra Gróbarczyka dobry plan, plan strategii odbudowy przemysłu stoczniowego i morskiego. Ja wierzę głęboko w to, że to będzie wielkie koło zamachowe odbudowy przemysłu i gospodarki w całej Rzeczpospolitej – powiedział wówczas szef rządu.

Minęły dwa lata i stoczniowcy są na ulicach. „Miała być dobra zmiana, a stocznia będzie zaorana”! – krzyczeli uczestnicy protestu w Świnoujściu, odnosząc się do deklaracji, które przy okazji każdych kolejnych wyborów padały z ust rządowych oficjeli. Niestety, za każdym razem skutek był taki sam, czyli żaden.

Stoczniowcy ustawili się przy głównej drodze wjazdowej do miasta, blokowali jezdnię maszerując w trasy S3. Podkreślali, że mają dość zwodzenia ich od lat obietnicami rządzących, którzy deklarują realną pomoc dla stoczni.

Uczestnicy zgromadzenia przypomnieli, że jeszcze nie tak dawno Świnoujska MSR była jedną z 3 najlepiej prosperujących polskich stoczni i nawet pozbawiona pomocy państwa była zakładem rentownym; rozbudowywała swoją infrastrukturę, realizowała odważne inwestycję, wcześniej przetrwała transformację ustrojową, która pozbawiła ich stałych armatorów.

Kłopoty zaczęły się w roku 2013 , kiedy MSR S.A. została przejęta przez stocznie remontową w Szczecinie. W latach 2014 – 2015 sprzedano około 27 ha terenów inwestycyjnych byłej MSR S.A. oraz sprzedano lub zlikwidowano wiele nowoczesnych urządzeń służących do realizacji procesów remontowych na statkach.

Dwa lata później, w 2016 r. Beata Szydło obiecała, że stocznia powróci do swojej świetności. Mimo jej obietnic o powstaniu stoczni z kolan, to kolano przycisnęło stoczniowców i jeszcze mocniej przyciska ich do podłogi. Ostatnio zaczęło ciążyć nad MSR widmo prywatyzacji, co jest złamaniem zapewnień o odbudowie państwowego przemysłu stoczniowego.

Autorstwo: Piotr Nowak
Źródło: Strajk.eu

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 1, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI:

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Kaczor3333
Użytkownik
Kaczor3333

Że też jeszcze ludzie wierzą takiemu np:, panu w okularach, który siedzi przy korycie aby pomagać… przede wszystkim Sobie, rodzinie i bliskim znajomym. Przecież polityka to największa prostytutka świata. Więc jak nazwać ludzi którzy w niej siedzą?

Strangersama
Użytkownik
Strangersama

No przecież Mateuszek Kłamczuszek “głęboko wierzy”, trzeba mu zaufać.
A Długopis “chce” cośtam