Przerażające dane o piractwie?

Opublikowano: 15.12.2014 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1119

7,5 mln Polaków korzysta z nielegalnego dostępu do treści wideo – takie informacje podają media, powołując się na nowy raport IAB. Niestety media pomijają fakt, że niektóre z tych liczb tylko zaczerpnięto z innego raportu. Sam raport IAB rzeczywiście jest interesujący, ale trzeba wiedzieć, co w nim naprawdę jest.

“Dziennik Internautów” od dawna krytykuje różne antypirackie raporty i publikacje na ich temat. Nie robimy tego po to, by promować czy pochwalać piractwo. Uważamy po prostu, że nie powinno się manipulować informacjami na temat tego zjawiska. Raporty antypirackie często mają wątpliwą metodologię albo występują w nich dziwaczne zaokrąglenia i pomyłki. Mimo to te raporty cytowane są przez media i polityków absolutnie bezrefleksyjnie. Dochodzi nawet do cytowania raportów, których nikt nie widział na oczy. Typowe jest również wielokrotne odgrzewanie tych samym danych.

W ostatnich dniach media podawały informacje o dużej skali piractwa w Polsce, powołując się na raport IAB. Dobrym tego przykładem jest tekst z Wyborczej.biz pt. “Przerażające dane o skali piractwa treści wideo w internecie”. Już na początku tego tekstu czytamy, że w Polsce jest 7,5 mln osób regularnie korzystających z nielegalnego dostępu treści wideo. Wyborcza.biz pisze, że to “wynika z szacunków IAB Polska”.

Już niedawno pisałem, że IAB faktycznie wydała raport pt. “Perspektywy rozwojowe wideo online w Polsce”. Ten raport był prezentowany na konferencji na temat ochrony własności intelektualnej w internecie, która była zorganizowana przez Stowarzyszenie Sygnał. Nie jestem tylko pewien, czy wszyscy piszący o tym raporcie rzeczywiście go czytali.

Ja go czytałem. Przedstawiciele IAB byli tak mili, że udostępnili mi kopię. Raport jest już na stronie IAB więc i Wy możecie go przeczytać. Zaznaczę na wstępie, że raport generalnie mi się podoba, jest interesujący i zawiera mnóstwo ciekawych danych.

W raporcie IAB rzeczywiście napisano, że “7,5 mln Polaków korzysta regularnie z serwisów działających bez poszanowania praw autorskich”. Ta liczba nie jest jednak żadnym nowym “szacunkiem IAB”. Po prostu w raporcie jest rozdział, którego autorką jest Ewa Szczęsna z firmy PwC. Powołuje się ona na raport przygotowany wcześniej przez PwC na zlecenie Stowarzyszenia Sygnał. “Dziennik Internautów” opisywał ten raport w kwietniu tego roku. Co ważne, dane z tego raportu były wielokrotnie odgrzewane w mediach.

Nie jest zatem prawdą, że IAB dokonała jakichś nowych obliczeń i ustaliła, że oto mamy 7,5 mln ludzi korzystających z treści pirackich. Po prostu IAB zacytowała starszy raport PwC.

Jeśli wrócimy do raportu PwC (tego starszego), to przeczytamy w nim, że te 7,5 mln osób ustalono na podstawie badań opinii publicznej. Z tych badań wynika, że większość ankietowanych korzysta zarówno ze źródeł legalnych, jak i nielegalnych. Wyraźnie mniejszy jest odsetek osób korzystających wyłącznie ze źródeł “pirackich”. Oczywiście nie zmienia to skali naruszeń, ale jednak skłania do nieco innej interpretacji danych. Ten wciąż odgrzewany raport PwC jest generalnie o wiele mądrzejszy niż wiele newsów na jego temat.

Wróćmy teraz do nowego raportu IAB. Znajduje się w nim rozdział pt. Skala piractwa, który rzeczywiście dotyczy nielegalnego streamingu i opisuje szacunki IAB. W tym rozdziale nie ma mowy o 7,5 mln użytkowników serwisów pirackich. Jest natomiast mowa o tym, że w roku 2014 zaobserwowano wzrost oglądalności serwisów oferujących “piracki” streaming (8 proc.). Obserwowany jest też wzrost “pirackich przychodów reklamowych”, które miały wynieść 50 mln zł w roku 2013.

– Po pierwszym półroczu 2014 roku serwisy legalne zanotowały wzrost przychodów reklamowych o 15 proc., podczas gdy pirackie o 34 proc. Biorąc pod uwagę brak silnych hamulców rozwojowych dla nielegalnej dystrybucji, można się spodziewać dalszego wzrostu pirackiego rynku – czytamy w raporcie IAB.

To jest naprawdę ciekawe i są to rzeczywiście szacunki IAB Polska dotyczące piractwa, ale… nie dotyczą one w zasadzie skali piractwa. Dotyczą one raczej skali korzystania z pewnych usług “pirackich” oraz zarabiania na reklamach w ramach tych usług. Trudno jednak powiedzieć, jak te dane zinterpretować, jeśli nie odniesiemy ich do zwykłej konsumpcji treści i wielu innych zjawisk, które nie zawsze da się zmierzyć.

Raport IAB porównuje, co prawda, pirackie i niepirackie przychody z reklam. Usługi legalne nie opierają się wyłącznie na reklamach. Usługi pirackie też mogą mieć inne modele biznesowe. Zmierzam do tego, że IAB zbadała pewien fragment zjawiska. Takie badania są ważne, zwiększają zakres wiedzy na jakiś temat, ale trudno na ich podstawie formułować bardzo ogólne wnioski. Znów powiem, że raport IAB jest rzeczowy, ale niektóry newsy na jego temat wydają się zbyt daleko idącymi uogólnieniami.

Więcej szczegółów w raporcie IAB.

Autor: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Gylhyrst 15.12.2014 11:28

    Niestety mogą mieć rację, a nawet dane mogą być zaniżone. Praktycznie każdy korzysta z serwisów typu kinoman, a już na pewno youtube – a na YT co drugi filmik/teledysk/film/piosenka/serial to pirat, nie mówiąc już o ściąganiu i wymienianiu się filmami.
    NIE DA SIĘ tego wyplenić, trzeba się do nowej sytuacji przyzwyczaić, zaakceptować i zaoferować coś w zamian zamiast straszyć, karać, szukać wszędzie strat i €/$.

  2. XXIRapax 15.12.2014 18:27

    Tego ile te wszystkie zasrane ZAISKY zjadaja z kazdej sprzedanej plyty to juz nikt nie opublikuje!
    Moze to trzeba by naglosnic, zamiast czepiac sie non stop piratow.
    Bo w Polsce to mamy takich piratow ze hoho.
    Z tych 7.5 mln co drugi pewnie nie ma za co sobie ksiazek do szkoly kupic, a co trzeci idzie do szkoly bez sniadania. Na oryginalna plyte pol roku zaskorniaki zbiera…
    A te %$&%^%$^ ciagle swoje.

  3. atoreli123 16.12.2014 00:38

    a mi się to całe piractwo podoba; chrzanić wielkie koncerny ala WB i inne chałtury; po co nam pośrednicy złodziejaszki? umrą śmiercią naturalną mam nadzieję za kilka lat i tyle będzie po płytach za 50zeta czy filmach za 40… I żaden raport tego nie zmieni jakby mogli zmienić to przy kasie jaką mają już by tego dokonali….

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.