Czy cierpienie i zło mają sens?

Opublikowano: 29.10.2017 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo, Wierzenia | RSS komentarzy

Przeczytano 12 razy!

Czy cierpienie ma sens? Czy zło ma sens? A co, jeśli…

Wiele idei i doktryn promuje mentalność ofiary, usprawiedliwiają przemoc, wyzysk, biedę. I ogólnie, usprawiedliwiają zło. Mechanizm usprawiedliwiania zła i oprawców jest obecny w wielu religiach, ideologiach, normach społecznych, doktrynach. Jest on obecny także w oficjalnej, akademickiej psychologii. Mechanizm ten powiela także ekonomia, która głosi, że tak działa wolny rynek. I że w porządku jest to, że garstka osób ma 99,9% zasobów planety, a miliardy ludzi biedują lub głodują.

Czy to wola boża, grzech pierworodny, a może chrześcijański, islamski czy jakiś inny Bóg testuje moją wiarę? Tak głoszą religie monoteistyczne. Albo inaczej: czy to karma, plan wyższej jaźni, plan duszy na życie? Czy muszę po prostu przerobić ciężkie życiowe lekcje i nic nie mogę z tym zrobić, bo dusza tak wybrała? Czy taka jest moja numerologia? A może to determinuje znak zodiaku czy zasady kalendarza Majów? Tak głoszą doktryny ezoteryczne i new age’owe.

ZA WSZYSTKIM STOJĄ ŻYDZI, MASONI, ILUMINACI I REPTILIANIE!

Inni z kolei to zawzięci tropiciele spisków i konspiracji wszelakich. Za wszystkim stoją Żydzi! Nie, chwila, masoni! Ale masoni to masoni, noszą swoje fartuszki, jednak tym wszystkim sterują Iluminaci! Których nikt nie widział nigdy na oczy, ale to na pewno oni! Są też liczne teorie o tym, że Ziemią rządzi złowrogi byt, Demiurg, o różnych innych nazwach. Takich nazwach jak: Bóg Ojciec, Jahve, Allah, Szatan, Marduk itp., itd. Tezy te, powstałe z błędnej interpretacji wiedzy gnostyckiej i ezoterycznej. Inni z kolei mówią o tym, że Ziemią rządzą złowrogie byty z kosmosu – reptilianie.

Czyli gadzia rasa bez uczuć wyższych i bez empatii, ze znakomitą technologią, która stworzyła na Ziemi piekło, by żywić się energią zła i cierpienia. Zwolennicy tej teorii zaczytują się w channelingach, czyli rzekomych przekazach od wrogich reptilianom, a przyjaznym nam rasom kosmicznym. Wielu ezoteryków mówi też, że zła jest maszyneria astralu (zwanego też sferą 4D), czyli ziemskiej sfery, w której „przebywają” ludzkie umysły. Astral to taka „niefizyczna nakładka systemowa” na ziemski świat materialny, czyli na sferę 3D. Ma tam przebywać ogromna ilość demonów, złych bytów, egregorów itp itd. Które podczepiają się do naszych umysłów, wysysają energię witalną, powodują cierpienie, skłaniają do różnych złych czynów.

DOKTRYNY BIEDY I CIERPIENIA STWORZONE DLA MOTŁOCHU

My tu zastanawiamy się tak nad naszą niedolą, cierpieniem, i oczywiście mniejszą lub większą biedą. My tu bla bla o metafizyce, prawach duchowych i innych. Próbujemy sobie wytłumaczyć nasze mniej lub bardziej ciężkie położenie. Chcemy je sobie zracjonalizować, nadać mu jakiś wyższy sens. A co, jeśli ono sensu nie ma? Tymczasem miliarderzy się bogacą, bogacą, bogacą… Garstka ludzi ma w ręku biliony dolarów. A w Polsce zarabiamy te 1500 zł, zaś w Afryce dzieci umierają, bo są regiony gdzie nie ma nawet czystej wody.

Gdy dochodzi do tego wiedza o tym, co naprawdę robi Bank Federalny USA (FED), Europejski Bank Centralny czy Bank Rozrachunków Międzynarodowych, i czym naprawdę są ich imprezki o nazwie „kryzysy gospodarcze”… No to perspektywa się zupełnie zmienia. Może powinniśmy przestać wałkować taką a nie inną teorię chrześcijańską lub new age’ową, i hajda z kosami i bagnetami ruszyć na tych, którzy naprawdę są winni? Może te wszystkie teorie duchowe, chrześcijańskie, ezoteryczne, to po prostu… idee dla biedoty, mające jakoś usprawiedliwić ten cały wyzysk i bogacenie się elit?

Wielu zafiksowanych na teoriach ezoterycznych mówi: „nie osądzaj”. A przecież całe nasze życie polega na osądzaniu. Osądzasz choćby kolor liści na drzewie, sposób przejścia przez ulicę czy to, czy przebywanie obok pijanego żula w autobusie jest bezpieczne, czy nie. Boisz się potencjalnego pobicia przez pijaka, więc już go osądzasz. Ba, osądzasz i oceniasz tysiące razy dziennie. Inni mówią: „nie myśl, wycisz umysł”. Ale przecież dzięki dobrym myślom, twórczym ideom i sprawnemu umysłowi zmieniamy świat, zapobiegamy cierpieniu, tworzymy nowe metody leczenia chorób, chronimy siebie i bliskich.

EGO JEST NARZĘDZIEM, A NIE SPRAWCĄ CZEGOKOLWIEK

Mówią też: „pozbądź się ego”. Ale bez ego nie przeżyłbyś nawet jednej milionowej części sekundy na tym świecie. Ego to mechanizm, który pozwala ci istnieć, stawiać granice, mieć odrębną, unikalną tożsamość. Jest tak samo niezbędne, jak mózg, serce, woda czy tlen. Ego może być jednak nieświadome i nieprzepracowane, czyli destrukcyjne. Ale może być też przepracowane i świadome, a więc konstruktywne. Ego jest narzędziem. To nie ego, nie pieniądz, nie broń są złe lub dobre, ale człowiek jest zły lub dobry. Przestańmy zrzucać winę na „narzędzia” (takie jak ego, pieniądz, broń) czy na demony, kuszenie przez szatana, złe byty.

Jak tak bardzo przeszkadza ci osądzanie, myślenie i ego, to poczytaj o lobotomii, pojedź gdzieś do szpitala w Urugwaju, przekup lekarzy i niech ci pogrzebią skalpelem w mózgu. Przecież to „ta niedobra głowa” jest zła, i w ogóle cały świat jest zły, a nie fakt, że masz nieprzepracowane lęki, traumy i nieuświadomione destrukcyjne schematy. Często mam wrażenie, że ideał wielu ezoteryków to bezmózgi debil po lobotomii, bez myśli, bez własnych przekonań („nie osądzaj, akceptuj wszystko i zezwalaj na wszystko!”), i zawieszony gdzieś w chmurkach. W totalnym oderwaniu od świata i jego problemów.

A to tak nie działa. Jak wyłączysz film dokumentalny na TV bo „złe wibracje”, to świat się nie zmieni. Tylko chwilowo wyciszysz „krzyk” swojego pełnego lęków umysłu. Spójrz też w swój portfel, na swoje konto bankowe. A konkretnie na pustki tam ziejące. Spójrz też na ulicę, czy jest tam bezpiecznie, czy nie. Czy ludziom żyje się dostatnio i szczęśliwie. Wielogodzinne medytacje, wieloletnie uduchawianie się, unikanie złych wibracji nie zmienią tego. Bardzo ważne jest też to, że warto przestać usprawiedliwiać różnego rodzaju oprawców. Czy to w relacjach i związkach, czy to w pracy, czy to w polityce, religii, ekonomii. Mechanizm usprawiedliwiania oprawców i widzenia sensu w cierpieniu i złu, jest bardzo destrukcyjny.

PRAWDZIWA DUCHOWOŚĆ TO ZMIENIANIE I NAPRAWIANIE ŚWIATA

Nie neguje duchowości. Ani chrześcijaństwa, ani ezoteryki i new age. Ta wiedza też się przydaje, choćby po to, by spojrzeć na świat z innej perspektywy. I po to, by zobaczyć, jak rozpaczliwe i bezsensowne jest życie w nieświadomości. Jednak prawdziwa duchowość przejawia się w materii, w świecie realnym. Prawdziwa duchowość zmienia i reformuje świat, zapobiega cierpieniu, pokonuje zło. Bardzo ważna jest więc etyka i moralność, ale ta zdrowa moralność, a nie kojarzona z dulszczyzną i „strefą okołomajtkową”. Doktryna amoralności, powszechna w duchowości, to po prostu usprawiedliwianie zła i skurwysyństwa.

Dualizmy istnieją i są potrzebne. Istnieją tu na Ziemi, tak, jak prawo grawitacji. Wielu mówi np, że materia jest iluzją. Że aż 99,999999999% atomu jest puste, bo neutrony, protony i elektrony są niezmiernie lekkie i małe. Skoro więc sądzisz, że materia jest iluzją – to skocz sobie z 10 piętra wieżowca. Ta metafora dotyczy właśnie negacji dualizmów i negacji moralności – błędnych doktryn popularnych na ścieżce ezoterycznej. Wracając do meritum: prawdziwa duchowość przejawia się w polityce, w ekonomii, w sprawach społecznych, aktywizmie obywatelskim, działalności charytatywnej, odkryciach naukowych, dbaniu o przyrodę. Prawdziwa duchowość to także armia broniąca kraju przed najeźdźcą czy człowiek rozwalający mordercy łeb i zapobiegający przestępstwu.

ZA ZŁEM STOI KONKRETNY CZŁOWIEK, A NIE JAKIŚ ABSTRAKCYJNY BYT

Niezwykle ważne jest też to, że za złem zawsze stoi KONKRETNY CZŁOWIEK. Skorumpowany polityk kręcący lody ma imię i nazwisko. Komisarz UE niszczący państwa narodowe ma imię i nazwisko. George Soros to też imię i nazwisko. Prezes korporacji czyniącej zło czy bankier to też konkretny człowiek i imieniem i nazwiskiem. Nie żadni Iluminaci, nie reptilianie, nie Szatan ani demony, i nie złowrogi Demiurg. Ale my, ludzie. Jest to bardzo trudne, wręcz traumatyczne dla nieprzepracowanego ego. Ono nie chce przyjąć tego do wiadomości. Więc człowiek dokonuje projekcji i obwinia coś, czego nikt nigdy na oczy nie widział i czego nie można rozliczyć.

A dlaczego nie chce przyjąć tego do wiadomości? Ponieważ po części jesteśmy sami odpowiedzialni za opłakany stan świata, na równi z krwiopijnymi liderami. Elity są dokładnym odwzorowaniem stanu świadomości narodu czy ludzkości. Jaki naród, tacy liderzy. Obecnie stan świadomości ludzkości bardzo wzrasta. Więc widać to także w polityce. Dotychczasowa elita, kojarzona z pokoleniem rewolucji roku 1968 i jego ideą, odchodzi w niesławie.

Mamy historyczny „skręt w prawo”, i polityków, którzy wreszcie upominają się o tych „biednych i biedniejszych”. Bo poprzedników interesowało tylko gender, geje i wibratory. Więc wykorzystajmy to. Mechanizm już mamy i jest nim… część systemu. Bo mądrze się organizując i korzystając z mechanizmu… demokracji, możemy zmienić wszystko. Mechanizm jest, tylko najczęściej używamy go dokładnie odwrotnie – czyli na niekorzyść, wybierając właśnie tych krwiopijców.

Autorstwo: Jarek Kefir
Źródło: Jarek-Kefir.org

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

14 komentarzy

  1. mariusz 29.10.2017 11:26

    Pierwotnie truno ustalić kto jest przyczyna cierpienia. Z czanelingów wynika że połowa cywilizacji jest negatywna i tam jest cierpienie i że nie da się zmienić tej, proporcji. Nie tłumaczą dlaczego.

    Natomiast u nas jest inaczej, bo Ziemia została opanowana przez Reptilian kilkadziesiąt tysiecy lat temu i ludzkość przeszła wtedy z pozytywnej na negatywną, co zostało odnotowane jako „upadły anioł”. Stąd bierze cię całe cierpienie na Ziemi. Podobne zdanie mieli gnostycy ale oni nie podawali konkretnie że chodzi o Reptilian.

    Myślę że bardzo pouczające będzie oglądnięcie sesji Calogero Grifasi, On działa od kilku lat i usiłuje usuwać z ludzi podczepione byty Reptilian. Natomiast skuteczność tych zabiegów jest problematyczna, bo za chwilę podczepia się nowy byt. On chyba po raz pierwszy na świecie dostrzegł, że na Ziemi zachodzi inna reinkarnacja niż normalnie. MY NIE PAMIĘTAMY POPRZEDNIEGO ŻYCIA. Jest to robione celowo przez Reptilian żeby cywilizacja w ogóle nie rozwinęła się pod względem duchowym. Nasz rozwój duchowyjest mniej więcej taki jak w średniowieczu. To że nie ma wojen i inkwizycji wynika z wygody. Ludzie maja wszystko, po co walczyć.

  2. Maximov 30.10.2017 10:40

    Bardzo dobry tekst.
    Jako racjonalista myślę dokładnie tak, jak autor to opisał.

  3. Fenix 30.10.2017 11:11

    „Bo mądrze się organizując i korzystając z mechanizmu… demokracji, możemy zmienić wszystko.”
    Mądra myśl , to organizacja korzystająca z mechanizmu i władzy JA , zmienia wszystko !
    Ja, ma rację to każdy ,to demokracja jej mieć nie może! Nie może mniejszość rządzić większością i odwrotnie ,to niewolnictwo .
    Przez Ja , rządzi każdy dla swojego dobra.
    Dzieląc władzę , rządzi Ja, każdego.

  4. Fenix 30.10.2017 12:19

    Pytanie, to nie wymuszenie .
    Co chcesz zrobić teraz ,i jak ?

  5. WacekPlacek 30.10.2017 15:21

    Jacek Kefir to osoba która wiele przeczytała ale jakże mało zrozumiała. Jacek przeczytał gdzieś, że rzeczywistość jest iluzją, ale nic z tego nie zrozumiał więc zastanawia się jak to jest że jak wkładam paluchy do ognia to boli. Otóż iluzja właśnie polega na tym że boli, jogini i osoby w pełni przebudzone, wyzwoleni z pod władania iluzji tego bólu nie odczuwają, podobnie nie odczuwają strachu w obliczy perspektywy skoku z 10 piętra, nie robią tego bo nie widzą sensu w takim działaniu, każda gra musi mieć jakieś zasady i kasowanie postaci jest idiotyczne. Materia jest iluzją w tym sensie, że to tylko w naszym umyśle młotek uderza w gwoździa, w rzeczywistości jest to tylko wymiana energii która w swej istocie jest duchowa. Kto ma zdrowego i czystego ducha, dostrzega istotę zdarzenia i rozumie, że cierpienie wynika z przywiązania… do pozorów i wrażeń że są byty materialne więc można je mieć, posiąść, pokochać, a duch chce być wolny i na przywiązania nie znajduje czasu, kto walczy z własnym duchem, cierpi. Strach i Cierpienie to iluzje Jacku, twory umysłu i duchowość oraz religie poprawnie zrozumiane uczą o właściwych przyczynach cierpienia, o mechanizmach działania, pozwalają się z tego wygrzebać.
    Elity nie odpowiadają za biedę na świecie, nie ma nic złego w tym, że ktoś legalnie od miliona osób pobiera 1zł miesięcznie za produkt/usługę i zgarnia z tego 1 milion wynagrodzenia. Tutaj wypada zrozumieć ekonomie aby wiedzieć, że za biedę odpowiadają biedacy, którzy nie rozumieją co robią i jak działa świat, przez co tworzą POPYT na syf którym są potem karmieni.
    Cierpienie nie pochodzi od człowieka, człowiek je tylko wybiera wolnym wyborem.

  6. WacekPlacek 30.10.2017 16:31

    Sorry tam miało być Jarek a nie Jacek :/

  7. realista 30.10.2017 19:50

    cyt.:”Materia jest iluzją w tym sensie, że to tylko w naszym umyśle młotek uderza w gwoździa, w rzeczywistości jest to tylko wymiana energii która w swej istocie jest duchowa. ”

    czyli nie jest iluzją… .. .

  8. WacekPlacek 30.10.2017 20:53

    No iluzją jest wszystko co ma status bytu i z niego wynika, bo byt jest wrażeniem, interpretacją naszego umysłu (nie mózgu a umysłu, bo mózg jest już materialny), jak się zbierze to wszystko w całość to okazuje się, że cały świat jaki znamy jest pozorny, czyli iluzoryczny. Nasz umysł jest bardzo mocno przyzwyczajony do tego, że rzeczy/byty istnieją. Ktoś kto opanował swój umysł, potrafi się odzwyczajać i robić takie rzeczy jak ten dzieciak:
    https://www.youtube.com/watch?v=tQb2zpI-7Oc

    Ja swojego umysłu nie opanowałem, nie mam nieiluzorycznych czyli „prawdziwych” doświadczeń, ale zrozumiałe dla mnie jest pojęcie Mai, iluzji rzeczywistości, to można wywnioskować analizując istotę działania zmysłów i mózgu, one tworzą z energii świat a więc go zmyślają.
    Wracając do wątku głównego tekstu jeszcze – cierpienie ma sens. Jest wynikiem działań w przeszłości, odziedziczamy je po przodkach a żeby nie było niesprawiedliwie, to jest pojęcie reinkarnacji które tłumaczy że to sami byliśmy tymi przodkami i tak samo będziemy przyszłymi pokoleniami i naszym obowiązkiem jest naprawianie własnych błędów.
    Szkoły duchowe i religijne (o ile nie są zdeformowane i przekłamane a takich jest wiele) uczą jak dokonywać naprawy rzeczywistości i pozbywać się iluzji przywiązania a więc i cierpienia. Jarek Kefir nie potrzebnie chce z tego rezygnować uciekając w jakiś ogólnik typu – to my sami jesteśmy winni. To oczywiste, że jesteśmy, rzecz w tym aby przestać być winnym. Zmiana elit nic nie da bo elity nie mają możliwości zmieniać rzeczywistości ani systemu.
    W religiach i naukach duchowych są odpowiedzi jak naprawiać świat ale trzeba je zgłębiać u źródeł.

  9. realista 30.10.2017 21:51

    świat jest realny, tyle że my go postrzegamy i nazywamy na swój sposób. i tyle. nic z tego więcej dla realności świata nie wynika… .. .

    PS. cyt.:”Ktoś kto opanował swój umysł, potrafi się odzwyczajać i robić takie rzeczy jak ten dzieciak”

    stąd bierzesz swoje przekonania? kto tak potrafi zrobić nie w filmie?

  10. WacekPlacek 30.10.2017 22:49

    no świat jest realny, ale patrzymy przez takie okulary własnych interpretacji, że nie wiemy czym jest, wiemy tylko jak go odbieramy obecnie. Można jednak te okulary zmieniać, rozwijać kolejne zmysły.

    Swoje przekonania biorę z nauk duchowych, z literatury i przekazów tradycji.
    Nie można wygiąć łyżki na pokaz przed kimś kto wierzy, że łyżka istnieje, nie można tego zrobić na pokaz. Dzieci posiadające zdolności jasnowidzenia (albo osoby dorosłe) widzą rzeczy których większość osób nie widzi, np postacie zmarłych (wedle nauk duchowych osobowość może odchodzić z tego świata/z matrixa nawet do 7 lat po śmierci człowieka, ale to tylko osobowość, program, kostium, jak postać w grze, osobowość ta już nie posiada duszy i nie jest żywa, jest tylko obrazem w rzeczywistości – stąd duchy zmarłych, często są w domach jako pozostałe energie).
    Nie można jednak tego nikomu zaprezentować kto nie ma rozwiniętych takich zdolności bo to jak głuchemu mówić o zmyśle słuchu.
    W Indiach starsze pokolenie nie będzie zdziwione jak się mówi o lewitacji, o jasnowidzeniu, czytaniu w myślach, o przesuwaniu przedmiotów siłą woli itd itd. ale nie da się tego zrobić na pokaz, bo jak oczy niegotowych umysłów patrzą, to zaklinają rzeczywistość, tworzą uwarunkowania, na tym to polega właśnie, razem to współtworzymy, dlatego na wschodzie, większość osób oświeconych żyje w pustelniach, w jaskiniach, bo świat innych ludzi albo zakłóca im ich doskonalszą energetycznie rzeczywistość, albo oni sami mogą w matrixie ludzi wywoływać swoim działaniem konkretny „efekt motyla”.
    Jeśli wszyscy osiągną to co potrafi niewielu, czyli z postrzegania 3 wymiarów rozwiną postrzeganie kolejnych 4 wymiarów dzięki rozwinięciu kolejnego 6 zmysłu (szyszynka), to wtedy paranormalne stanie się empiryczne. Na chwilę obecną mamy 5 zmysłów i odbieramy 3 wymiary, większość z nas, bo mamy zaburzony mocno system przez błędy całych pokoleń przez ostatnie tysiące lat.

  11. Atos 31.10.2017 06:35

    Cyt: „Swoje przekonania biorę z nauk duchowych, z literatury i przekazów tradycji.”
    Opierając się tylko na tym zakresie wiedzy, do niczego mądrego nie dojdziesz.
    Zakładam, że prawa fizyki są niezmienne w czasie i przestrzeni. Bez takiego założenia nic nie da się zbadać i udowodnić. . Zwolennicy teorii ewolucji też przyjmują takie założenie.
    W swojej polemice chcę tylko przybliżyć oczywisty fakt, że, np grając z komputerem w szachy, nie jesteśmy w stanie ocenić, czy po drugiej stronie siedzi inny internauta, czy symulator. Podobnie z ewolucją, nikt nie jest w stanie ocenić, czy działa „niewidzialna ręka” doboru naturalnego, czy też „zastępy aniołów w Niebie” kombinują, jak zapełnić na Ziemi każdą pojawiającą się niszę ekologiczną. Efekt może być identyczny.
    Świadomy rozum jest absolutnie zdolny do podjęcia właściwej decyzji na podstawie znanych sobie faktów; podświadomość jednak widzi o wiele głębsze i szersze zależności. 
    W 1873 roku Edwin D. Bab­bitt opub­likował swe klasy­czne dzieło Zasady światła i koloru. Zamknął się on w ciem­nym pokoju na kilka tygodni, a gdy się z niego wynurzył, odkrył, że nabył niezwykłą wrażli­wość wzrokową, gdyż zobaczył pola energii wokół ludz­kich ciał. Utr­walił je na swych akwafor­t­ach. Niek­tórzy twierdzili wów­czas, że miał po prostu halucy­nacje, lecz sto lat później dowiedziono, że pola, które obser­wował Bab­bitt, odpowiadają prą­dom neu­ronal­nym bieg­ną­cym przez włókna spoidła wielkiego, łączącego półkule móz­gowe.

  12. Atos 31.10.2017 07:20

    PO CO ŻYĆ ? – to jest to jedno ważniejszych pytań, które prędzej czy później pojawi się w naszym życiu i będzie domagało się odpowiedzi. Każdy z nas musi odpowiedzieć sobie na pytanie indywidualnie, dobrać własną filozofię życiową. Nikt jeszcze nie znalazł uniwersalnego sensu życia. Sam wybierasz sobie cele. Sam dążysz do tego, co dla ciebie najlepsze: wiedzy, pieniędzy, miłości, władzy, oświecenia. Sam znajdujesz odpowiedzi na trudne pytania.
    Każdy z nas dąży do szczęścia. Cokolwiek robimy, głównym powodem jest wrodzona chęć dążenia do bycia szczęśliwym. Dlatego odpowiedz sobie teraz na to ważne, ale to bardzo ważne pytanie:
    Co lubię w życiu robić?
    To jest twój drogowskaz, za którym warto podążać.Żyj chwilą, tak, aby za 10,20,30,50 lat nie żałować, że niczego nie zrobiłeś ciekawego w życiu. Nawet jeśli nie odpowiesz sobie na pytanie o ostateczny sens życia, to mimo wszystko będziesz się czuł spełniony.
    Chcesz poczuć prawdziwe życie? Po prostu rób to, co lubisz. To takie proste, banalne, ale jednocześnie ważne i prawdziwe!

  13. WacekPlacek 31.10.2017 07:24

    Zasady fizyki mają to do siebie, że nie da się postrzegać pojedynczego atomu jak i bytu zbudowanego z ogromnej ilości atomów jednocześnie. Gdybyśmy chcieli zobaczyć byt najprościej jak się da, oczyścić go z właściwości i zobaczyć tylko zbiór atomów, to nie widzielibyśmy dokładnych kontur kształtu ale pewną plamę, coś jak fraktal różniący się tylko zgęszczeniem. W połączeniu z otoczeniem i innymi bytami dostrzeglibyśmy pewnego rodzaju, pewnie niesymetryczny, kalejdoskop. Jeśli dalej dostrzeglibyśmy, że ten kalejdoskop obraca się zgodnie z poruszeniem naszej myśli, emocji, naszej woli to mówienie o znanych nam prawach fizyki nie ma już sensu.
    G.W. Leibniz – Monadologia. Wszystko jest zwierciadłem, jest wynikiem, odbiciem się wszystkiego innego.

    Co do aury to nazywa się to ciałem eterycznym, odpowiada ono za poczucie ciepła i zimna, z odczucie elektromagnetyzmu i ciśnienia. Są to energie subtelne, tzw otoczki cieplne każdego bytu które zazwyczaj pomijamy bo nasze zmysły widzą kształty w ostrych konturach właśnie. Swoją aurę można zobaczyć samemu przeprowadzając pewne ćwiczenia wzrokowe z patrzeniem naprzemiennie na swój cień i na słońce w południe w określony sposób.

  14. MasaKalambura 31.10.2017 08:34

    Uniwersalny sens życia jest znany od dawna. Człowiek zostal stworzony wyłącznie w jednym celu. Jesteśmy tu po to aby kochać.
    Nie ma na Ziemi pojedynczego obiektu, któremu możemy naszą miłość poziomu maksymalnego przekazać w całości. Nawet cała planeta nie zdoła go przyjąć. I oddać, bo przyjęcie łączy się z oddaniem. Dlatego powinnismy całą moc miłości skierować ku swemu Stwórcy. Bogu który jest jeden dla wszystkich. Wtedy, gry to robimy osiągamy poszukiwane szczęście i spokój. Wtedy możemy tez kochać po ludzku, bliźniego jak siebie samego

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X