Czy Bóg stworzył człowieka?

Opublikowano: 13.08.2016 | Kategorie: Edukacja, Publicystyka, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 6

Stosunek Brytyjczyków do wiary i kościołów wydaje się dość jasno określony. Lekki brak zaufania pomieszany z brakiem szacunku do hierarchii, podejście kpiarskie i prześmiewcze, aczkolwiek połączone z przywiązaniem do tradycji, ale bez analizy – tak reagują na pojawianie się przedstawicieli instytucji w publicznym dyskursie.

Duchowni brytyjscy sami mają do siebie podejście iście angielskie. Jeremy Paxman napisał kiedyś, że zapytał jednego z pastorów,czy ten wierzy w Boga. Pastor wydał się mocno zaskoczony tym pytaniem, bo… nie znał odpowiedzi.

Kiedy Tony Blair postanowił przejść na katolicyzm, w kraju zawrzało. Był obiektem żartów i kpin. Nie tylko dlatego, że wcześniej podjął zgoła niechrześcijańską decyzję napadnięcia na kraj na Bliskim Wschodzie, ale przede wszystkim Brytyjczykom wydawało się nieprawdopodobne, że Blair, polityk, mógł doznać objawienia religijnego. Blair bronił swojej konwersji, mówiąc, że myślał o niej wcześniej, ale gdyby do niej doszło w czasie pełnienia obowiązków premiera, uznano by go za „wariata”(nutters).

Wojna w Iraku usztywniła postawy antyreligijne niektórych Brytyjczyków. Richard Dawkins, zatwardziały i fanatyczny ateista w swoim bestsellerze „The God Delusion” napisał, że skoro to Bóg namówił Busha do wysłania wojsk do Iraku, szkoda, że nie powiedział mu prawdy o nieistnieniu broni masowego rażenia w tym kraju. Religia dla Brytyjczyków, to głównie temat albo wstydliwy albo źródło facecji.

STWORZENIE W 6 DNI

Tymczasem, gdy zmienia się etnicznie tkanka społeczna, podejście Brytyjczyków do religii również ulega pewnym fluktuacjom. Badania wykazały, że co czwarty Brytyjczyk uważa, że kreacjonizm powinien być uczony w szkole równolegle z ewolucjonizmem. Burza wybuchła nie tak dawno, kiedy biolog ewolucyjny dr Michael Reiss z szacownego Institute of Education, jednocześnie duchowny kościoła anglikańskiego powiedział “Guardianowi”, że nauczyciele nie powinni dłużej ignorować faktu, iż do szkoły chodzi coraz więcej dzieci chrześcijan i muzułmanów, które w domu wystawiane są na rodzicielskie teoretyzowanie zgoła kreacjonistyczne w charakterze. Dzieci te traktują Biblię i Koran nie jako zbiór interesujących mitów, ale jako niezbite fakty naukowe.

Kreacjoniści wierzą, że Bóg stworzył ziemię w ciągu 6 dni, jak opisuje biblijna Genesis. Życie zaczęło się 10 tysięcy lat temu, a Adam i Ewa byli przodkami całej ludzkości jako prarodzice. Podobną wiarę utrzymuje 45 procent Amerykanów, którzy do tego twierdzą, że wraz z ludźmi żyły dinozaury (być może utrwalił w nich to przekonanie film „Jurassic Park”).

„Kreacjonizm nie ma żadnych podstaw naukowych” – powiedział dr Reiss, „ale nie podejmowanie dyskusji na jego temat alienować będzie dużą cześć uczniów, którzy weń wierzą.”

To, co powiedział , postawiło na nogi społeczeństwo brytyjskie, które kreacjonizmu nie lubi. Uważa się powszechnie, że o Biblii czy Koranie można wspominać jak o owym zbiorze mitów, które, jak twierdzi poeta brytyjski Andrew Motion, nauczyciel creative writing w Royal Holloway University of London, stanowią “niezbędny bagaż kulturowy”. Wszyscy studenci dla wzbogacenia tego bagażu winni uczyć się podstaw Biblii, Koranu czy mitów greckich i rzymskich. Ale nie w okowach naukowości, lecz jako wspaniałych opowieści z kluczem, do których odwołuje się piękna literatura niemal na każdej szerokości geograficznej.

INTELIGENTNE PROJEKTOWANIE BYTÓW

Łagodniejszą formą kreacjonizmu, która ostatnimi czasy budzi coraz większe zainteresowanie jest tzw. teoria Inteligentnego Projektu (Intelligent Design). Jest to próba niesystematycznego połączenia nauki z wiarą. Otóż wyznawcy Inteligentnego Projektu postulują, że świat i człowiek są zbyt skomplikowani, i zbyt doskonale funkcjonują w takim , a nie innym otoczeniu, by mogli powstać spontanicznie, w wyniku ewolucji. Ich złożoność jest tak wielka, że musiał za tym stać ktoś, kto celowo i świadomie zaprojektował wszystkie byty.

Jeden z czołowych przedstawicieli kreacjonizmu twierdzi, że do powstania zwierząt doszło całkiem nagle, i że było to dzieło nadnaturalnego superbytu. Stwórcą nie musi być jednak Bóg, może to być każda inna siła, zdolna do refleksyjnego projektowania rzeczy i życia. Wyznawców ID jest stosunkowo wielu, zdarzają się wśród nich i naukowcy, w tym kilku laureatów nagrody Nobla, np. Charles Hard Townes, laureat z fizyki z 1964 roku (który jednak nie lubi samego terminu „Inteligentny Projekt”).

Kreacjonizm i ewolucja nadal wykładane są w niektórych brytyjskich szkołach. Emmanuel College, prowadzona przez fundację, na czele której stoi Sir Peter Hardy, ewangelik, prowadzi zajęcia z obu dziedzin. Tak dzieje się w szkołach wyznaniowych.

W 2007 roku rząd brytyjski uznał, że kreacjonizm i ID nie mogą i nie są częścią narodowego programu szkolnego asygnowanego przez władze i nie powinny być nauczane.

Rada Europy wypowiedziała się w podobnym tonie, nakazując rządom, by te stanowczo sprzeciwiły się nauczaniu kreacjonizmu w ich krajach. Doszło do głosowania i członkowie Rady w stosunku liczbowym 48 do 25 wypowiedzieli się przeciwko temu, by dać kreacjonizmowi taki sam status , co teorii ewolucji. Ale wojna o to nadal trwa.

Autor: Aleksandra Łojek-Magdziarz
Źródło: eLondyn.co.uk

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

21
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Marecki
Gość
Marecki

Moim zdaniem nie ma nic złego w przedstawieniu kreacjonizmu w szkole, ale nie jako jednej z teorii powstania świata.
“Przebieg i mechanizm procesu ewolucji opisywany jest przez teorię ewolucji która jest obecnie niepodważalnym faktem naukowym, udokumentowanym dowodami wywodzącymi się z paleontologii, biochemii, biologii molekularnej, genetyki, anatomii porównawczej, embriologii i biogeografii.” za wiki, Nauki ścisłe powiązane z biologią przecież opierają się na tej teorii.
Przecież historia literatury przedstawia też mity, między innymi mity greckie, mity rzymskie, więc nie miałbym nic przeciw żeby przedstawiać historie biblijne obok mitów. Chociaż z drugiej strony biblia nie jest żadnym wielkim dziełem literackim (no może poza księgą Joba i Psalmami), więc umieściłbym te dwie księgi w dziale lektur pomocniczych.

Fenix
Gość
Fenix

Zawsze uważam ze nadmiar wiedzy ,nie zaszkodzi wierze ! Bo kazdy powinien umieć wybrać ,co jest dla niego najważniejsze , przy poznaniu różnych teorii. Bo prawdziwej wiary nikt nie zniszczy , chyba ze ta wiara , jest narzucona ,czy przymusowa ? :) hehe

ktoś
Gość
ktoś

Akurat ewolucjonizm nie jest niepodważalnym faktem naukowym. Pewnie definicję pisał jakiś ateista/racjonalista. Wciąż jest więcej niejasności niż wyjaśnień. Istnieje też pewien problem, bo na bazie ewolucjonizmu opracowano metodologię paleontologii, której przeczą różne artefakty archeologiczne (np. odcisk stóp człowieka obok stóp dinozaura – i nie chodzi o żart prima a’pprilisowy, pokazali to na Discovery, naszyjniki w bryłach węgla, przeczą oficjalnej nauce o historii Ziemi). Te wszystkie podane wyżej dziedziny nauki powstały na bazie wiary w ewolucjonizm, więc nic dziwnego, że tworzono je tak, aby potwierdzały ewolucjonizm, a nie zadawały trudnych pytań. Faktem jest, że w tym samym czasie istnieje na Ziemi wiele gatunków zwierząt. Więc dlaczego małpoludy uznawane za naszych przodków, nie mogły istnieć równocześnie albo po pojawieniu się homo sapiens, tak jak dziś żyją ludzie, goryle i inne małpy?

Ktoś, za milion lat, gdy ludzi np. nie będzie, weźmie szczątki szympansa, goryla i człowieka i powie, że szympans ewoluował w goryla, a goryl w człowieka, a resztę form przejściowych trzeba szukać, bo to brakujące ogniwa. I wymyśli bajkę, że goryle wyparły ze środowiska szympanse, a ludzie goryle. Dla nas to bzdura, bo wiemy jak jest, ale na takiej samej bajce bazuje ewolucjonizm.

Jeżeli ewolucjonizm istnieje, to w zupełnie innej formie, niż głoszą ewolucjoniści. Dopasowanie się do lokalnego środowiska lub smierc, to zrozumiałe. Ale to raczej dostosowanie polegające na radzeniu sobie w nowej sytuacji (ewolucja intelektualno-obyczajowa), a nie fizyczna. Zmiany w genach mogą zajść (jedne geny się uśpią, inne pobudzą w okreslonych warunkach), ale gdy warunki powrócą do poprzednich, geny aktywne znów zostaną uśpione, a uśpione aktywowane. Nie wiem, czy to można nazwac ewolucją, czy raczej czasowym dostosowaniem do środowiska. To nie bajka, można to zaobserwowac na przykładzie roślin rosnących wysoko w górach, a potem po przeniesieniu w lepsze warunki. Te w górach będą mniejsze, nawet inaczej wyglądajace, a te w lepszych warunkach rozkwitną i będą większe. A tymczasem rna jest identcyzne i identyczne są nasiona z których wyrosły.

Raptor
Gość

Tak samo zastanawia mnie powstanie różnorodności ras człowieka i to, że pozostały do dziś w niezmienionej formie. Tłumaczy się dostosowanie człowieka do panujących niegdyś warunków, że przybrał jakiś kolor skóry i inne cechy fizyczne ze względu na temperaturę, wilgotność, nasłonecznienie i inne czynniki środowiskowe. Tymczasem klimat nigdy nie był stały dłużej niż kilka tysięcy lat (co jak na mój rozum jest okresem i tak zbyt małym na wykształcenie się odpowiednich cech w procesie ewolucji), ale to i tak przesada, bo w ciągu ostatnich 2 tys. lat ludzkość była świadkami dużo częstszych zmian klimatycznych, tj. nagłe wzrosty temperatury, czy epoki lodowcowe. Jak zatem przy takich wahaniach, pewne geny aktywowane rzekomo w procesach przystosowawczych pozostają do dziś aktywne i ten stan rzeczy nie zmienia się mimo wciąż zmieniających się warunków życia? To jest dla mnie zagadką, może ktoś to wyjaśni?

Marecki
Gość
Marecki

Ja tylko zacytowałem wiki, zgadzam się, że dowody na poparcie ewolucjonizmu są częściowe. W końcu człowiek nie ma jeszcze sformułowanej teorii wszystkiego (czyli czegoś w rodzaju uniwersalnego opisu struktury, pochodzenia wszechświata i ogółu zjawisk w nim zachodzących, połączenia ogólnej teorii względności z mechaniką kwantową). Ale odwróćmy zagadnienie – czy masz jakiś dowód na kreacjonizm? ;) cokolwiek, odcisk stopy boga czy nagranie jego głosu, jego zdjęcie? Oczywiście żartuję, ale sam widzisz w jakim mniej więcej zakresie materiałów dowodowych się obracamy. Teorię stworzenia możemy poprzeć tylko wiarą czyli niczym,domysłami a właściwie wymysłami a teorie ewolucjonistyczne czyli z zakresu tzw nauk przyrodniczych są namacalnie i systematycznie udowadniane.

Marecki
Gość
Marecki

“ale to i tak przesada, bo w ciągu ostatnich 2 tys. lat ludzkość była świadkami dużo częstszych zmian klimatycznych, tj. nagłe wzrosty temperatury, czy epoki lodowcowe”
Hehe no jakoś nie pamiętam, żebyśmy w ciągu ostatnich 2 tys lat mieli jakąś epokę lodowcową ;)

Raptor
Gość

Dlatego też trzeba skończyć z wszelkim fanatyzmem. Nikt nikomu nie udowodni niczego w 100%. Nie ma zapotrzebowania na udowadnianie tylko na zdobywanie wiedzy. W wyścigu udowadniania wiedza ulega wypaczeniu pod wpływem emocji. W wyniku zdobywania wiedzy buduje się pewien, coraz bardziej czytelny obraz i zanika “konieczność” usilnego promowania samej teorii. Ludzie są niecierpliwi i potrzebują szybko teorii, która zaspokoiłaby ich zapotrzebowanie na wiedzę, tak samo w religii jak i w nauce. Teorie są przydatne, pod warunkiem, że nie stanowią celu badań, lecz je przyspieszają poprzez wykazywanie słabych punktów modelu. Żadna teoria nie była, nie jest i nie będzie ostateczną, to jest zawsze tymczasowy twór myślowy stanowiący możliwie najdokładniejsze uogólnienie posiadanego stanu wiedzy.

Raptor
Gość

@Marecki
“jakoś nie pamiętam, żebyśmy w ciągu ostatnich 2 tys lat mieli jakąś epokę lodowcową”

W tym filmie jest pokazanych wiele ciekawych faktów dotyczących zmienności klimatu (tutaj w kontekście mitu globalnego ocieplenia, jako czegoś niezwykłego). Jest tam o wahaniach temperatury i tzw. mini epoce lodowcowej w XXVII wieku.
http://www.youtube.com/watch?v=fr5O1HsTVgA

Mamy o tym też w Hymnie:
Jak Czarniecki do Poznania
po szwedzkim zaborze,
dla ojczyzny ratowania
wrócim się przez morze.

Oczywiście mowa tu o zamarzniętym morzu.

Nat
Gość
Nat

Problem nie polega na uczeniu w szkołach teorii ewolucji lub teorii kreacjonistycznych, lecz na tym czy dopuszcza się do głosu logiczne argumenty za i przeciw.
Jeżeli ewolucjonizm jest tylko teorią (a jest, bo nijak się ma do rzeczywistości) to dlaczego nie pozwolić na przedstawianie innych punktów widzenia, nawet dla niektórych absurdalnych?
Właśnie dyskusja w danej dziedzinie a nie dogmatyzm może prowadzić do postępu.

ktoś
Gość
ktoś

Dodatkowo powinni przedstawiac teorię interwencjonizmu, czyli stworzenia życia na Ziemi przez obcą cywilizację. Jak na razie wydaje mi się najsensowniejsza. Możliwe, ze gdzieś w kosmosie życie wyewoluowało, albo zostało stworzone przez istoty duchowe, ale nie na Ziemi.

heretyk
Użytkownik
heretyk

Na poparcie teorii ewolucji nie ma ani jednego dowodu, a jeśli mi ktoś powie, że człowiek pochodzi od małpy to zawsze odpowiadam, że jeśli człowiek pochodzi od małpy to równie dobrze może pochodzić od kangura albo od świni.

MichalR
Użytkownik
MichalR

Według mnie uczeń powinien po prostu w miarę możliwości poznać wszystkie ścieżki. Przedstawienie uczniowi teorii ewolucji i pominięcie kreacjonizmu, czy ewolucjonizmu sterowanego, to tak jakby powiedzieć uczniom o socjaliźmie ale nie wspominać o wolności gospodarczej. Przedstawiając uczniom tylko jedną słuszną drogę traktujemy ich jak cielęta niezdolne do podejmowania decyzji.

Po prawdzie jaki sens ma dla człowieka współczesnego to czy prawdziwa jest teoria ewolucji czy kreacjonizm? Jaki sens ma poznanie prawdy na temat stworzenia, czy wieku wszechświata. Według mnie te pytania mają sens dla szarego człowieka tylko jako pewna baza dyskusyjna. Co by było złego w tym że astrofizyk wierzyłby w to, że wszechświat ma 4000 lat? Może kiedyś by się zdziwił dokonując obserwacji. Teraz każemy wszystkim uznawać że “Ziemia jest płaska”. Zero dyskusji. Jedno stanowisko.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@MichalR, dlatego niech uczy się o kreacjonizmie na szkółkach niedzielnych i w kościółku, a w szkole, która opiera się na bieżącej wiedzy naukowej, niech zostaną teorie naukowe, takie jak teoria ewolucji. Można oczywiście podawać wątpliwości, co do prawdziwości założeń, ale w szkole nie ma miejscu na kreacjonizm i bozię.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@Fenix, we wszechświecie nie ma “dobra” i “zła”. Rzeczy po prostu są, zjawiska po prostu zachodzą. Dobra i zło istnieje tylko w układach odniesienia. Jeśli jest bóg, który jest wszystkim, to nie ma on odniesienia. W związku z czym, wymysł dobra i zła nie pochodzi od niego, tylko od bytów ograniczonych, zawieszonych w otoczeniu, którym nie są. Poza tym dobro i zło nie są absolutami możliwymi do jednoznacznego określenia, czyli są niedoskonałe – zupełnie nie pasujące do boga, jakiego wymyślili sobie ludzie. Cały kodeks moralny człowieka jest pełen wad, niesprawiedliwości i w dużej mierze opiera się na systemach niewolniczych – to świadczy, że jest tworem bardzo prymitywnych zwierząt, ludzi.

Kot z Cheshire
Użytkownik

@Nat
“Jeżeli ewolucjonizm jest tylko teorią (a jest, bo nijak się ma do rzeczywistości) to dlaczego nie pozwolić na przedstawianie innych punktów widzenia, nawet dla niektórych absurdalnych?
Właśnie dyskusja w danej dziedzinie a nie dogmatyzm może prowadzić do postępu.”

Jeżeli coś nijak ma się do rzeczywistości to jest kłamstwem a nie teorią :)

goldencja
Użytkownik
goldencja

@emigrant, niczym nie różnimy się od zwierząt – podlegamy takim samym procesom co one i kierujemy się takimi samymi instynktami, składamy się z tych samych pierwiastków i pochodzimy z pyłów gwiezdnych z dawno nieistniejących galaktyk. Pytania jakie zadałeś być może są ważne dla Ciebie. Jednak w określaniu poziomu świadomości mają taką samą wartość co internetowe testy na inteligencję. Odpowiedź na każde pytanie, jest jak definicja dobra czy zła – zupełnie relatywna. Każda Twoja myśl jest układem odniesienia do tego co Twój organizm już poznał i co Twoje programy myślowe przetwarzały. Twój organizm jest programowany od poczęcia, najpierw nieświadomie dla Twojej psychiki, później również świadomie, jednak rdzenie wszystkich programów są niezależne od Twojej woli. Nie możesz siłą woli zmienić swojego kodu głównego np. z DNA na RNA lub sposobu uczenia się (instynktowne zachowania dzieci wszystkich zwierząt mające na celu eksplorację otoczenia) itp. Masz już wyznaczoną drogę rozwoju z bardzo niewielkim (z matematycznego punktu widzenia) zakresem możliwych do osiągnięcia wyborów i zmian. Twoja świadomość jest więc również ograniczona do pewnego poziomu, którego Twój organizm nie będzie w stanie przekroczyć opierając swoje funkcje życiowe na DNA – niezależnie od poziomu rozwoju otoczenia. Ja nie mogę określić Twojej świadomości wszechświata ani Ty mojej, bo ani Ty ani ja nie mamy pełnej świadomości. Nikt jej nie ma. Nikt nie wie czym jest wszechświat.

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

Dobro i zło w pewnym rozumieniu odpowiadają temu co danej istocie odpowiada a co jej nie odpowiada. W takim rozumieniu nie należy ta kwestia nawet do człowieka, pies też lubi pewne rzeczy i są one da niego dobre, a innych nie lubi. Życie w takim dualizmie dobre, złe, przyjemne nieprzyjemne cechuje wszystkie żywe świadome istoty w tym świecie, widoczne jest to im bardziej mają tą świadomość rozbudzoną, łatwiej będzie dojrzeć to u człowieka niż u pantofelka. Ale pantofelek też reaguje na bodźce i wypełnia swoją życiową powinność :) Różnica między człowiekiem a zwierzęciem jest tu taka że człowiek może się zacząć zastanawiać dlaczego jest dobre i złe, dlaczego to jest dobre a to jest złe. Zwierze po prostu się w tym porusza, człowiek może zacząć szukać, oczywiście ma też szanse żyć jak zwierze i się po prostu w tym poruszać.

Z samym kreacjonizmem jest ten problem, że różne grupy mają na ten temat różne koncepcje. Hindusów na przykład nie zadowolą nazbyt wpychając im do głów jakieś historie o stworzeniu ziemi 5000 lat temu.
Może się pojawić pytanie w jaki sposób obiektywnie można ocenić prawdziwość opisu z biblii, w jaki sposób ocenić prawdziwość biblii i w jaki sposób ocenić właściwość interpretacji opisu stworzenia. Twórzy biblii mogło na przykład w ogóle nie chodzić o dokładność w opisie. Przy takim dosłownym rozumieniu tego opisu mamy duże problemy jak pogodzić otaczające nas fakty z tym takie jak problemy z dinozaurami, starszymi znaleziskami, opisami wcześniejszych czasów z innych kultur itp. Opis ten dodatkowo jest jakby ściśle zamknięty w ramach do pojęcia przez starożytnego żyda. Prosty, nie zbyt filozoficzny przekaz opisujący powstanie znanego komuś miejsca.
Problemem sporym jest jak właściwie miałoby to być nauczane w szkole? Z opisu biblijnego ja tu widzę maksymalnie jedną lekcje, poświęconą na przeczytanie jego :) Można to zrobić na jakimś języku polskim czy czymś takim, bo przy okazji z perspektywy literatury europejskiej biblia jest podstawą. A dalej co mają robić? Tłumaczyć skąd się wzieły kości dinozaurów? Nie ma o tym nic w Biblii. Na jakiej podstawie mieliby to zrobić?
Moim zdaniem jeśli chodzi kreacjonizm oparty na biblii to problem z nim jest taki że nie ma szczególnie o czym nauczać. Jeśli mają nauczać kreacjonizmów jakiś anglosaskich ruchów, to w jaki sposób wybrać tutaj których? I jaki w ogóle sens byłoby nauczać nie użytecznych fantazji jakiś ludzi.

Myślę że ciekawsze mogłyby już być lekcje z punktu widzenia Wed. Znajduje się tam cykliczna koncepcja czasu stanowiąca że wszechświat istnieje jakiś czas potem ulega destrukcji i tak w kółko, bez początku i z pewnej perspektywy bez końca. Związku z tym nie ma nawet pierwotnego stworzenia. Nie ma początku Boga i nie początku jego energii.
Według koncepcji wedyjskich teraz ten cykl trwa już miliardy lat ludzie i inne istoty tutaj na tej planecie też są od milionów lat. Istnieją też koncepcje innych wszechświatów, innych zamieszkałych planet itp. Istnieje też wiele mniej lub bardziej metaforycznych opisów wtórnego stworzenia wszechświata.
Poglądy niezgodne z nauką zachodnią nie są ograniczone tylko do formy prostych opowiadań i dogmatów.

Jedr02
Użytkownik
Jedr02

@goldencja, takie coś można nazwać ślepym relatywizowaniem. Jak popatrzymy z praktycznej perspektywy kolosalną różnicą pomiędzy człowiekiem a zwierzęciem jest to że człowiek może podjąć namysł na swój własny temat, swojego życia, celu, sensu itp podczas gdy wszystkie zwierzęta tylko podajążają za jakimiś swoimi zadaniami. Można stwierdzić że zadaniem człowieka jest podjąć ten namysł i jest to jego instynkt, dalej wtedy można zwrócić uwagę na jego unikalność i głębokie znaczenie. Relatywizacja zachodzi w świadomości, ale w czyjej świadomości może działać to świadomie? Ludzkiej. Psiej niezbyt. Pies lubi to tamto, ale nigdy nie zada pytania dlaczego.
Oczywiście to są pewne ramy i ograniczenia. Ale czy naprawde nie widzisz wyjątkowości w formie w której jesteś w stanie podjać namysł nad tymi ramami i ograniczeniami? W jedynej formie która próbuje je przekroczyć?

“Nikt jej nie ma. Nikt nie wie czym jest wszechświat.”
Dogmaty:)

kudlaty72
Użytkownik
kudlaty72

@goldencja
Teoria ewolucji jest tylko teorią i nie naukową tylko stworzoną przez XIX masonerię do bezpośredniego uderzenia w KK.Z tego co pamiętam to w latach 50-tych żydowskie media opublikowały zdjęcie skamieliny mające ją potwierdzić.
Tak jak pisze Emigrant,współczesna nauka,jej oficjalne wyniki to matrix dla ogłupionego społeczeństwa.

goldencja
Użytkownik
goldencja

Powiem więc wam tak, nie ma świadomości ludzkiej bez percepcji, a percepcji bez odbiorników bodźców i programów je przetwarzających na informację. Skoro wszystkie komórki powstają w oparciu o DNA, to DNA jest ich zakresem. Sam kod ma ograniczony potencjał ale dla nas, z punktu widzenia wyobraźni, może on się wydawać ogromny. Genetyki jeszcze nikt nie oszukał. Jeśli pojawi się człowiek, który nie będzie musiał jeść, pić, oddychać, będzie siłą woli lewitować i komunikować się, tylko wtedy uznam go jako wyższego od zwierząt. Póki co wszyscy jesteśmy zwierzętami, a ludzie są upośledzonymi zwierzętami, bo są łysymi małpami z otępiałymi zmysłami, przerostem mózgu i większość życia spędzają w nierealnym świecie fantazji i niedorzeczności. Dajemy sobie radę tylko i wyłącznie dzięki umiejętności komunikacji i wynalazkowi druku. Gdyby zwierzęta potrafiły przekazywać dokładnie swoją wiedzę innym, również kolejnym pokoleniom, to nie mielibyśmy szans. Obawiam się jednak, że mutacje, które doprowadziły do wykształcenia obecnego człowieka, doprowadzą w swoim czasie do jego wyginięcia w postaci samozagłady. W przyrodzie wszystko dąży do równowagi, do pierwowzoru, do kodu głównego. Człowiek od praw natury podryfował do praw fantazji i urojeń. To nie skończy się dobrze.
Ewolucja jest teorią naukową. Nie będę po raz n-ty tłumaczyć dlaczego. Kreacjonizm nie jest. Religia nie jest. Wszystko czego dowiedzieliśmy się o wszechświecie pochodzi z nauki. Religia nie wniosła absolutnie nic do poznania. Wręcz przeciwnie. Zniszczyła wiele ksiąg i umysłów i nakazem kazała przyjmować fałszywe założenia. Założenia, które dziś już dawno są obalone i które religia zmieniła dopasowując do realiów. Wierzenia pierwotne są rdzeniem kształtującym wyobrażenia bytów wyższych i szukania w niewyjaśnionym celowości. Już udowodniono dawno, z resztą samemu można z powodzeniem to badać, że horoskopy są fałszywymi informacjami, że zdolności nadnaturalne dziwnym trafem zanikają w momencie obserwacji i rejestracji przez naukowców, że wizje przyszłości potwierdzają się w czasie z taką samą częstotliwością jak prawdopodobieństwo, że któryś scenariusz się spełni i/lub z umiejętnością jednostki do analitycznego myślenia oraz posiadanie przez nią kluczowych informacji. Fakt, że nie znamy wszystkich możliwości naszego mózgu, ale te co znamy potwierdzają tylko tezy, że wierzenia religijne są swego rodzaju urojeniami, życzeniami, marzeniami i nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. Sam fakt, że każda religia stawia w centrum człowieka (antropocentryzm, ego) jest dowodem, że człowiek jest autorem wszystkich wymysłów religijnych. To powinno dać do myślenia każdemu poszukującemu. Jaka jest różnica między swine (ADMIN polska nazwa tego zwierzęcia jest traktowana jako wulgaryzm przez Józefinę), a człowiekiem (u swine długość genomu 2,6 miliardów par zasad a u człowieka 3 miliardy)? Jaka jest różnica między człowiekiem a wymyślonym bogiem? Skoro bóg ma instynkty ludzkie to musi być zbudowany z kodów kierujących tymi instynktami, czyli ma ciało i nie ma władzy nad sobą? Kto go zbudował? Wszystkie pytania o boga ludzkiego sprowadzają poszukiwaczy na manowce. To co ich trzyma tej idei to filozofia (oczywiście oparta o własny system wartości) i nieznajomość otaczającego świata (niezrozumienie zjawisk i zależności pomiędzy nimi, co również w czasach pierwotnych prowadziło do wykształcenia wierzeń). Nie rozumiem tylko dlaczego większość ludzi tak zawzięcie i agresywnie broni tej idei, zupełnie jakby się bali, że gdy tego nie zrobią zostaną ukarani (religijny bóg przecież jest taki zaborczy i mściwy). Potem jednak piszą, że w religijnego nie wierzą, choć całe wyobrażenie boga opierają na religijnym wzorcu. Jaki jest więc twój bóg? Może taki jaki sam chciałbyś być? Jedno jest pewne, jeśli jest cokolwiek wyższego od człowieka we wszechświecie, ma ono z nim niewiele wspólnego.

skyhigh
Użytkownik
skyhigh

czlowiek rozumny powinien wziac obie opcje pod rozwagę bo jak wiadomo nic prócz smierci nie jest pewne na tym świecie… chociaż pewne jest też to że musimy płacić podatki