Anomalia Golfsztromu winna turbulencji atmosferycznych

Opublikowano: 18.12.2013 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 787

Zmiany klimatu widać już gołym okiem. W ciągu 10 dni w Ameryce Północnej doszło do dwóch silnych burz z wielkimi opadami śniegu, który przysypał pół kontynentu. Prawie w tym samym czasie z huraganowym wiatrem zmagała się Europa. Jakby tego było mało do bezprecedensowych opadów śniegu doszło nawet w Izraelu i w Egipcie. Wszyscy są zszokowani dziwnym zachowaniem przyrody.

Zmienność klimatyczna objawia się w całej okazałości. To, co obserwujemy to skutki jakichś procesów meteorologicznych. Jedni wierzą, że jest to skutek działalności ziemskiego przemysłu prowadzącego do globalnego ocieplenia, inni, że zaczyna się zlodowacenie, a jeszcze inni wskazują winowajcę w postaci prądów oceanicznych.

W rzeczywistości wszyscy mogą mieć częściową rację. W przeszłości był już okres ocieplenia, który najwyraźniej się skończył, a zmienność klimatu może być indukowana przez zachowanie się prądów oceanicznych. Z kolei to ja się one zachowują może być wynikiem zmniejszenia aktywności słonecznej, bo to Słonce, a nie człowiek ze swoimi śmiesznie małymi emisjami, jest prawdziwym czynnikiem kształtującym nasz klimat.

Ekstremalne zjawiska pogodowe obserwowane w ostatnich dniach mogą być związane z nienormalnie wysoką temperaturą Prądu Zatokowego. Tak twierdzą między innymi specjaliści z Rosji. Wyjaśniają oni, że takie zdarzenia, ale nie na taką skalę zdarzały się już poprzednio.

Istnieją tak zwane centra pogodowe, na przykład antycyklon w pobliżu Azorów. Zaobserwowano, że przesunął się on znacznie na północ. Drugim takim ośrodkiem jest antycyklon islandzki, który powstaje z powodu dużej różnicy temperatur między Golfsztromem a Prądem Północnoatlantyckim. Różnica temperatur wyniosła więcej o 2 stopnie i w efekcie antycyklon islandzki był znacznie silniejszy niż zwykle. W rezultacie gdzieś w okolicy Grenlandii tworzą się kolejne niże, które potem uderzają w kontynent. Spowodowało to powtarzajace się zagrożenie dla Wysp Brytyjskich, Europy Północnej i państw bałtyckich.

Klimatolodzy z niepokojem obserwują blokujące się systemy pogodowe, które mogą wywołać na długo trudne warunki w danej części świata. Właśnie tak powstają fale mrozu i upałów, które na zmianę nękają ostatnio mieszkańców naszej szerokości geograficznej. Niezwykle ciepło jest nawet na Dalekim Wschodzie Rosji, gdzie temperatury są niekiedy wiosenne. Widać, że anomalie różnego rodzaju są już raczej stałym zjawiskiem, do którego przyjdzie nam się przyzwyczaić.

Na podstawie: gigamir.net
Źródło: Zmiany na Ziemi


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. MichalR 18.12.2013 12:37

    Największe zastrzeżenie mam do problemu emisjii… Emisje generowane przez człowieka w stostunku do emisji naturalnych są śmiesznie niskie w skali roku

    Antropogeniczny CO2 to niewielki procent emisji. Oceany zawierają 38000 miliardów ton (Gt) CO2, biomasa lądowa 2000-3000 Gt. Atmosfera zawiera 720 Gt CO2, a ludzie dostarczają rocznie tylko 20 Gt. Oceany, lądy i atmosfera ciągle wymieniają CO2, więc dodatkowy wkład człowieka jest niesłychanie mały.

    Problem w tym że biomasa jest pewną wartością stałą (jakieś lasy obumierają inne rosną, ale sumarycznie jeśli ich obszar jest taki sam to i masa się nie zmienia) i nie jesteśmy w stanie jej powiększyć. Nawet powoli się jej pozbywamy (czyli uwalniamy do atmosfery), ale załóżmy że to marginalna sprawa.
    Rokrocznie oceany pochłaniają o 10 Gt CO2 więcej niż go wchłaniają. Pozostałe nadwyżkowe 10 Gt CO2 trafia do atmosfery. Rocznie. Innymi słowy za 70 lat przy obecnym tempie emisji CO2 ludzkość sprawi, że w atmosferze będzie nie 720 Gt CO2 tylko 1400. Innymi słowy stężenie CO2 w atmosferze wyniesie około 700-800ppm!

    Tempo wzrostu stężenia jest małe, ale jest wyraźne.

    Nie można przyjmować tak absurdalnych założeń na samym początku artykułu.

    Zwierzęta zjadając rośliny uwalniają 220 Gt CO2 rocznie, same rośliny wydzielają oddychając około 220 Gt, oceany 330 Gt, ludzie raptem 20Gt.
    Jednak rośliny wchłoną około 440 Gt, oceany wchłonął 340 Gt, a 10 Gt zostanie niezagospodarowane… Zostaną w atmosferze. Ten problem się kumuluje, bo nie ma równowagi.

  2. cetes 18.12.2013 14:50

    No to się zastanówmy, co jest ważniejsze: wprowadzenie handlu zezwoleniami na emisję CO2, czy powstrzymanie niszczenia lasów . Szczególnie Puszczy Amazońskiej, afrykańskiej i w innych rejonach pod- i zwrotnikowych, jak np. Borneo.

  3. bogda1986 18.12.2013 15:40

    Takich anomalii będzie coraz więcej, dzięki kontroli pogody. Szukajcie informacji na temat H.A.A.R.P

  4. edek 18.12.2013 22:36

    Zgadzam się z @MichalRem i @cetesem.
    Emisja gazów cieplarnianych kumuluje się i przyroda nie jest w stanie w krótkim czasie wchłonąć nadwyżki CO2. Do tego większe temperatury powodują uwalnianie z mórz metanu, co dodatkowo zwiększa ocieplenie. Do tego trzeba dodać, że Golfsztrom, o czym nie ma słowa w artykule, jest napędzany przez różnicę temperatur oceanu między północą a równikiem. Jeśli ta różnica zmniejsza się, prądy też się zmieniają. Jest hipoteza, która twierdzi, że gdy znikną lodowce Arktyki, to Golfsztrom zatrzyma się. Nie będzie ogrzewał zachodniej i północnej Europy (i Ameryki). Co doprowadzi do zmiany klimaty na arktyczny na północy Europy…
    Trzeba pamiętać, że prądy morskie mają ogromny wpływ na klimat.

  5. Herstoryk 19.12.2013 09:40

    Jedna z hipotez na temat przyczyn ekstremalnych zjawisk pogodowych wiąże je z zachowaniem Prądów Strumieniowych (Jet Streams), potężnych wiatrów wiejących z wielką prędkością z zachodu na wschód w górnych warstwach atmosfery. Są one rodzajem bariery pomiędzy masami powietrza i systemami pogodowymi stref klimatycznych. Ich prędkość jest uzależniona od różnicy temperatur atmosfery pomiędzy strefą podzwrotnikową i umiarkowaną a polarną. Globalne ocieplenie jest nierównomierne, strefy podbiegunowe ociepliły się o wiele szybciej niż reszta planety, przez co ta różnica temperatur znacznie zmalała, powodując spowolnienie Prądów Strumieniowych a przez to zwiększenie amplitudy ich meandrowania, co pozwala gorącym masom powietrza na dotarcie dalej w stronę biegunów, a z drugiej strony masom powietrza polarnego w stronę równika. Może to być rónież wytłumaczenie gwałtownych przeskoków pogody z jednego ekstremum w przeciwne, spowodowanych przesuwaniem się meandrów Prądów Strumieniowych (http://www.wunderground.com/news/heat-wave-alaska-jet-stream-may-be-blame-20130625).

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.