Liczba wyświetleń: 810
Proponowane przez Komisję Europejską zmiany w przepisach dotyczących rynku rolno-spożywczego przyniosą firmom korzyści w postaci zmniejszenia obciążeń administracyjnych, efektywniejszych procedur oraz środków służących finansowaniu kontroli i zwalczania chorób zwierząt i szkodników roślin. Z kolei konsumenci skorzystają dzięki bezpieczniejszym produktom oraz skuteczniejszemu i bardziej przejrzystemu systemowi kontroli żywności.
Komisja Europejska przyjęła w maju br. pakiet środków służących skuteczniejszemu egzekwowaniu norm zdrowia i bezpieczeństwa rynku rolno-spożywczego. Obecny zbiór przepisów UE w tym zakresie liczy 70 aktów prawnych. Pakiet reform zmniejszy tę liczbę do 5 aktów prawnych, a także ograniczy biurokrację w procedurach dotyczących rolników, hodowców i podmiotów prowadzących przedsiębiorstwa spożywcze (producentów, przetwórców i dystrybutorów), aby ułatwić im prowadzenie działalności.
– Zamiast 70 aktów prawnych mających różną rangę: rozporządzeń, decyzji, dyrektyw czy zaleceń KE obejmujących cały obszar rolnictwa w zakresie zdrowia zwierząt i zdrowia roślin otrzymamy w zamian 5 rozporządzeń, 1500 stron zostanie zredukowane do 500. Również sposób i język, w jakim zostały napisane będzie bardziej czytelny i klarowny – mówi Agencji Informacyjnej Newseria Paweł Skublicki z Dyrekcji Generalnej ds. Zdrowia i Konsumentów Komisji Europejskiej. – Nowe przepisy mają ułatwić posługiwanie się nimi przez organy urzędowe, organy nadzoru, jak również przez rolników, farmerów zaangażowanych bezpośrednio w produkcję w sektorze rolnym.
Nowe przepisy w zakresie kontroli są oparte na ocenie ryzyka, co pozwoli właściwym organom skoncentrować się przede wszystkim na najpilniejszych kwestiach.
– Do tej pory organy nadzoru musiały docierać do tych miejsc, gdzie kontrole były konieczne i do tych, gdzie kontrole nie były potrzebne. Wprowadzenie nowego systemu spowoduje, że priorytet kontroli będzie dotyczył tych zagadnień, które są ważne, które stanowią zagrożenie. Podmioty, których produkcja lub których produkty stanowią o nikłym zagrożeniu również będą w dalszym ciągu pod kontrolą – stwierdza Paweł Skublicki.
Przejrzysty będzie także system finansowania kontroli producentów żywności. Mikroprzedsiębiorstwa będą zwolnione z opłat, służących finansowaniu kontroli, ale nie z samych kontroli.
– Organy nadzoru będą musiały zaprezentować, na co i w jaki sposób wydają pieniądze i za co pobierają pieniądze. Tym samym będą obowiązywały przejrzyste zasady dla wszystkich graczy na rynku producentów żywności – mówi Paweł Skublicki.
Cały system kontroli będzie kosztował 1,8 mld zł.
– W okresie 2014 – 2020 wydatki będą stopniowo rosły od 253 mln euro rocznie do 286 mln euro rocznie. Będą to pieniądze, które zostaną przeznaczone na koszt kontroli w tych trzech obszarach, czyli zdrowia zwierząt, zdrowia roślin oraz roślinnego materiału reprodukcyjnego – podsumowuje Paweł Skublicki.
W pakiecie wprowadzony zostanie jeden akt prawny regulujący kwestię zdrowia zwierząt w UE, w oparciu o zasadę „lepiej zapobiegać niż leczyć”. Jego celem jest stworzenie wspólnego systemu służącego lepszemu wykrywaniu i zwalczaniu chorób oraz opanowywaniu zagrożeń dla zdrowia i bezpieczeństwa żywności i paszy. Ulepszony system umożliwi rolnikom i weterynarzom szybkie reagowanie na wystąpienie choroby i ograniczenie jej rozprzestrzeniania oraz minimalizację jej wpływu na konsumentów i zwierzęta. System ma być elastyczny i pozwoli dostosować środki dotyczące zdrowia zwierząt do różnej wielkości i różnych rodzajów zakładów (np. małych i średnich przedsiębiorstw, gospodarstw rekreacyjnych itd.) oraz do różnych warunków lokalnych.
Wartość upraw w UE wynosi 205 miliardów euro rocznie. Bez ochrony, jaką dają przepisy dotyczące zdrowia roślin, sektor ten ponosiłby poważne szkody gospodarcze. Większy nacisk zostanie położony na obciążony wysokim ryzykiem przywóz z państw trzecich. Lepiej ma funkcjonować również nadzór nad występowaniem ognisk nowych gatunków szkodników i ich wczesne zwalczanie oraz odszkodowania dla hodowców, którzy ucierpieli z powodu takich szkodników.
– Będzie dużo łatwiejszy dostęp do materiału roślinnego, który służy do reprodukcji. Do tej pory wszystko podlegało bardzo ścisłym zasadom rejestracji, która zajmowała bardzo dużo czasu. W tej chwili sporo zadań w ramach nowego pakietu będzie przekazane podmiotom, które będą mogły wykonywać te działania tylko i wyłącznie pod nadzorem organów nadzoru, to automatycznie skróci kolejki do uzyskania rejestracji – mówi Paweł Skublicki.
W pakiecie zmian zaproponowanych przez Komisję Europejską przewidziano także bardziej uproszczone i elastyczne przepisy dotyczące wprowadzania do obrotu nasion i innych materiałów przeznaczonych do reprodukcji roślin. Stosowanie nasion w ogrodach prywatnych nie jest objęte przepisami UE, zatem ich właściciele będą mogli nadal kupować dowolne materiały roślinne i sprzedawać nasiona w małych ilościach, nie podlegając przepisom proponowanego przez Komisję Europejską rozporządzenia.
Omawiane zmiany mają wejść w życie w 2016 r.
Źródło: Newseria
To raczej przygotowanie do wejścia na rynek firm pokroju monsanto.
Bo oni dysponują „roślinami odpornymi” na wiele szkodników. Najpierw zarejestrują jakieś mało znaczące nasiona(kwiaty, trawy), ale potem dorzucą resztę i tak oto nasiona gmo, będą obecny i dopuszczone w eurokołchozie.
Drugą sprawą jest kontrola zwierząt.
Wymyślą jakąś pandemię i wybiją sporą część zwierząt na danym obszarze, oczywiście pokryją koszta niewielkimi dopłatami, ale straty jakie poniosą producenci nie tylko w hodowli, ale i na rynku. Ich miejsce przejmie firma która ma bydło w bezpiecznej okolicy.
I jedna i druga sprawa nie napawa optymizmem, chociaż mogę się mylić.
Niemniej jednak, to eurokołchoz wprowadza te zapisy, nasz nierząd z chęcią je zastosuje. A same przepisy jakie wprowadza władza kołchoźnicza, nie bardzo są korzystne dla mniejszych i malutkich producentów.
Uznałbym je raczej jako próbę wepchnięcia gmo na rynek.
No i CA też ma tutaj spore znaczenie, bo dzięki tym przepisom będą ustalać nam ile i czego możemy zjeść na dzień. A jeśli nie będziemy tak robić i chorować to dostosują żywienie zwierzą, i roślin(ograniczając związki mineralne dostarczane do gleby gdzie rosną) by nie były zbyt zdrowe i odżywcze.
Patenty, patenty, patenty i Monsanto.. to się kryje…
Faszystowska korporacja militarno – biogenetyczno – chemiczna.. korporacja bezwzględnych świń, bo każdą osobę pracującą w Monsanto uważam za faszystę i bezwzględną świnie.
No moi drodzy, a zauważcie, że nagle wszystko tego typu zaczęło przyśpieszać po spotkaniu bilderbergów.
Załatwią nas na cacy i to niedługo.
Nie ma najmniejszej nawet nadziei na to, że na tej ziemi można jeszcze cokolwiek ocalić, ze można wygrać jakąkolwiek ziemską walkę, znaleźć doczesne rozwiązanie.
Wszystko posuwa się w lunatycznym tempie do kresu nocy.
Malcolm Muggeridge
Ta i podobne organizacje stworzone przez kartele korporacyjne jest totalnie zdyskredytowana i jeżeli jakimś cudem stworzą coś pozytywnego to tylko po to by móc wyrządzić większe szkody .
Jesli te bandziory probuja pomoc ludziom, to znaczy ze cos sie pod tym kryje.