Zdesperowany ojciec zrobił synowi cyfrowy detoks

Opublikowano: 04.01.2020 | Kategorie: Turystyka i podróże, Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1458

Gdy Jamie Clarke zauważył, że zaczyna tracić kontakt z uzależnionym od telefonu, 18-letnim synem, postanowił zabrać go tam, gdzie zasięgu nie ma albo gdzie jest on bardzo słaby. Z liczącej 2200 km wyprawy na motorach i koniach syn nie powrócił już do domu taki sam.

Jamie Clarke z Calgary (w kanadyjskiej prowincji Alberta) zauważył, że całkowicie traci kontakt ze swoim 18-letnim synem na skutek uzależnienia tego ostatniego od telefonu. Gdy sprawy zaczęły się wymykać Kanadyjczykowi spod kontroli, postanowił zabrać syna na… wyprawę do Mongolii.

Mężczyźni przemierzyli wspólnie blisko 2200 km – głównie na motorach i koniach, ale zdarzyło im się także pokonywać środkowoazjatyckie bezdroża pieszo i na wielbłądzie. W przeciągu całego miesiąca 18-latek nie miał żadnego kontaktu z telefonem, przez co dostrzegł zalety spędzania czasu z „żywymi” ludźmi. Telefon miał dla bezpieczeństwa jedynie Jamie Clarke, który robił też nim zdjęcia, ale zostały one opublikowane w internecie dopiero po zakończeniu wycieczki.

Wyprawa z ojcem bez telefonu wiele dała 18-letniemu Kanadyjczykowi, który zaczął zauważać, jak niestosowne jest używanie telefonu przy osobach, z którymi rzekomo spędza się czas. „Kiedy jesteś w grupie ludzi, z którymi powinieneś w danym momencie wchodzić w interakcje, ale wszyscy z tej grupy siedzą na telefonie – właśnie tutaj zacząłem zmieniać swoje nawyki. To niegrzeczne nie być w stanie zaoferować ludziom swojej niczym niezmąconej uwagi” – powiedział młody Khobe na antenie BBC.

Źródło: PolishExpress.co.uk

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 7, średnia ocena: 4,43 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
hashi
Użytkownik
hashi

Przykra prawa cyfroza i mazianie g..wnem po ekranie stało się głównym hobby młodzieży.