Zanim nas ktoś rozjedzie na zebrze…

Opublikowano: 25.02.2020 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1182

Czy wprowadzenie bezwzględnego pierwszeństwa dla pieszych, wkraczających na przejście, pozwoli radykalnie zmniejszyć liczbę tragicznych wypadków?

Trwają prace nad ustawę wprowadzającą pierwszeństwo dla pieszych wchodzących na pasy oraz ujednolicony limit prędkości w terenie zabudowanym (do 50 km/h przez całą dobę).

Te rozwiązania zbliżą Polskę do europejskich standardów poprawiających bezpieczeństwo najsłabiej chronionych uczestników ruchu. Pytanie jednak, czy nowe przepisy naprawdę skutecznie poprawią bezpieczeństwo? Niestety nie – o ile nie będą naprawdę egzekwowane. Chodzi przede wszystkim o kontrolę prędkości. Z dostępnych badań wynika bowiem, że to właśnie prędkość jest główną przyczyną śmierci na polskich drogach. Wielu wypadków można by uniknąć, a do wielu innych po prostu by nie doszło, gdyby kierowcy przestrzegali obowiązujących ograniczeń.

Plany przedstawione przez władze zakładają, że do roku 2021 w Polsce będzie około 600 urządzeń pomiarowych. Nie brak opinii, że to zdecydowanie za mało. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze zwraca uwagę, że dla porównania, we Włoszech jest niemal 6 tys. takich urządzeń, w Wielkiej Brytanii – ok. 5,5 tys., w Niemczech – prawie 4 tys., a we Francji – ponad 2,6 tys. Dlatego stowarzyszenie zaapelowało o pilną realizację postulatu wspólnej inicjatywy organizacji zabiegających o poprawę stanu bezpieczeństwa ruchu drogowego, która nosi nazwę #ChodziOżycie – i o zwiększenie liczby fotoradarów do 2000, oraz 400 odcinków z automatycznym pomiarem prędkości na terenie całego kraju.

Ustawa wprowadza możliwość zatrzymywania prawa jazdy także w przypadku kierujących, którzy przekroczyli o 50 km/h dopuszczalną prędkość poza obszarem zabudowanym. Przepis ten dotknie głównie piratów drogowych, czyli kierowców rażąco i nagminnie przekraczających prędkość. Niezbędne jest również, aby w ślad za zwiększeniem urządzeń do kontroli prędkości nastąpiła reforma Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym (CANARD).

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, w latach 2015–2018 na skutek zaniedbań Głównego Inspektora Transportu Drogowego przedawniło się ponad 1,6 miliona wykroczeń o wartości kar ponad 370 milionów złotych. Szef GITD nie poniósł za to odpowiedzialności. Ponadto, fotoradary programowano tak, aby wychwytywały przekroczenia prędkości dopiero powyżej 30 km/h od dozwolonej prędkości. W efekcie, na skutek takiego „podwyższenia” limitów prędkości w latach 2015–2018 nie nałożono kar o wartości co najmniej 2,8 mld zł. To już – z punktu widzenia kierowców, niestety – przeszłość. Dziś kary z fotoradarów są wlepiane już za kilkunastokilometrowe przekroczenie ograniczeń prędkości. Do poprawy efektywności działania systemu CANARD niezbędne jest też jak najszybsze, postulowane zresztą przez GITD, wprowadzenie administracyjnego trybu nakładania kar za przekroczenia prędkości ujawnione za pomocą fotoradaru lub odcinkowego pomiaru prędkości.

Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze w ramach konsultacji złożyło uwagi do proponowanej treści ustawy. Zaproponowało, aby zmienić treść przepisu wprowadzającego pierwszeństwo – tak aby pierwszeństwo mieli również piesi dopiero oczekujący na wejście na przejście. Nie da się jednak ukryć, że nigdy nie uda się uniknąć kłopotów z rozróżnieniem, czy pieszy wszedł na przejście, czy może jednak nieoczekiwanie wtargnął – i wszystko będzie zależeć od zeznań świadków i uczestników zdarzenia. Wiadomo przecież, że jeśli jedynym uczestnikiem zostanie kierowca (gdy pieszy nie przeżyje), to może się zarzekać, iż pieszy wręcz chciał popełnić samobójstwo, rzucając się nagle pod koła.

Pojawiają się też – częste w pomysłach dotyczących ruchu drogowego – propozycje, aby coraz surowiej karać za przewinienia. Miasto Jest Nasze proponuje np., aby podnieść kwoty mandatów (tak by odzwierciedlały inflację i wzrost zarobków). Takie działanie popiera 82 proc. badanych na zlecenie Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego. Pytanie też, czy nie wprowadzić jakiejś zaawansowanej formy badania psychiatrycznego dla osób ubiegających się o prawo jazdy? Dla każdego, kto obserwuje sposób jazdy polskich kierowców, oczywiste przecież jest, że wielu z nich musi cierpieć na poważne zaburzenia psychiczne.

Autorstwo: Andrzej Leszyk
Źródło: Trybuna.info

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 5, średnia ocena: 3,40 (max 5)
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

11
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
j3w
Użytkownik
j3w

“(…) prędkość jest główną przyczyną śmierci na polskich drogach.”
– zawsze sądziłem, że główną przyczyną jest nagła utrata prędkości lub powolne przyłożenie zbyt dużej masy ;)

Chętnie znów będę jeździł koleją do pracy, ale niestety aktualnie nie ma takiej opcji, chociaż do samej stacji daleko nie mam, aż tak daleko.

j3w
Użytkownik
j3w

W przypadku pieszych na podstawie raportu policji:
http://statystyka.policja.pl/st/ruch-drogowy/76562,Wypadki-drogowe-raporty-roczne.html

można dojść do następujących wniosków:
1. najwięcej pieszych ginie wskutek wypadku na jezdni
2. w drugiej kolejności (7mio krotnie mniej) na przejściach dla pieszych
3. główną przyczyną wypadków jest “Nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu”
4. dopiero kolejną “Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu”:

– ale nie jest to skorelowane z danymi na temat pieszych, zatem należy przyjąć, że prędkość ma wpływ jedynie na 25% wypadków z udziałem pieszych jako powód.
– a już aż 9% przyczyną jest rozjechanie pieszego na pasach, nie kwalifikowane jako nadmierna prędkość

Może być zatem również i tak, że dane zbierane przez funkcjonariuszy są źle kwalifikowane lub kategoryzowane nierzetelnie. Obiekt jakim jest np. samochód cechują dwa główne atrybuty: prędkość i masa, a kierujący ma wpływ na prędkość i wektor. Stąd najłatwiej stwierdzić, że prędkość jest przyczyną…

Raport należy czytać z uwagą, bo nie wszystkie zestawienia przedstawione są rzetelnie.

A po przeczytaniu raportu należy sobie zadać pytanie: co spowoduje zaostrzanie rygoru maksymalnej prędkości?

Warto również zestawić sobie ilość poszkodowanych/zabitych do innych zestawień śmierci/poszkodowanych wskutek działań zewnętrznych bądź własnych, jak również i chorób/powikłań, etc.

cacor
Użytkownik
cacor

Karać, karać, karać… Najlepiej kierowców, bo są zawsze winni. (tzn. raz jeden był niewinny, może dlatego, że jechał bez uprawnień samochodem bez przeglądu oraz bez ważnego ubezpieczenia OC).
Wracając do głównego tematu, czy ktoś w ogóle probóował rozkminić zagadkę, dlaczego kierowcy notorycznie przekraczają prędkość?
Czy faktycznie większość z nich ma problemy psychiczne i brak świadomości zagrożenia, jakie ze sobą niosą?
Takie pierwsze skojarzenie – najczęściej przekraczają prędkość w terenie zabudowanym, szczególnie, jeśli tranzyt biegnie właśnie przez miasto/ miasteczko/ wieś…
Zatem, jak tu się dziwić, jak droga krajowa biegnie przez centrum miasta zahaczając o rynek! Co chwile jakieś przejście dla pieszych, światła…
Szczerze mówiąc – to nawet nie ma gdzie się rozpędzić. Jednak niektórym to się udaje, nie patrząc na znaki z ograniczeniem prędkości do 40 km/h ( a gdzie nie gdzie nawet 30km/h).
Pytanie do stowarzyszenia: Miasto jest nasze: Jak chcecie przeprowadzić tranzyt przez miasto przy takich prędkościach?
Porównujecie się do innych państw tzw. cywilizowanej Europy. Super. Tylko, czy zauważyliście, że tama każda “Kozia Wólka” ma swoją obwodnicę? Tak, żaden tranzyt nie biegnie drogą krajową przez jakąkolwiek miejscowość.
W Polsce tak cudownie jeszcze nie jest, więc może zamiast inwestować w tysiące fotoradarów, może warto zainwestować w setki mniejszych i większych obwodnic.
Z takich inwestycji wynikną tylko plusy: wyciągnięcie tranzytu poza centrum miejscowości, mniejszy ruch, cisza, mniej smrodu.
A i sami kierowcy, którzy wjadą już do centrum, to nie będą próbowali je szybko przejechać, tylko dostosują się do ograniczeń, nawet tych absurdalnych.
Szerokiej drogi szanowni kierowcy!

majkel
Użytkownik
majkel

5 na godzinę a kiedy kierowca zobaczy pieszego bezwzględny obowiązek zatrzymania się, również nie było by złym rozwiązaniem aby piesi mogli po autostradach spacerować

MvS
Użytkownik
MvS

@ cacor
“Z takich inwestycji wynikną tylko plusy: wyciągnięcie tranzytu poza centrum miejscowości, mniejszy ruch, cisza, mniej smrodu.”
Zależy dla kogo.
Rachunek dla darmozjadów z budżetówki jest prosty: obwodnica jest droga i nie przynosi dochodu- be, fotoradary są tańsze niż obwodnice i przynoszą dochód z kar- cacy. Gdyby ludzie zaczeli masowo pozywać władze swoich miast i gmin do sądu za szkody wynkające z tranzytu, to i obwodnice byłyby cacy.
@ majkel
Zapomniałeś jeszcze o najważniejszym: poprzedzającym z latarnią ;-)

8pasanger
Użytkownik

Jak wiadomo z lekcji fizyki(tym co na nich uważali oczywiście) droga hamowania rośnie wprost proporcjonalnie do prędkości samochodu do kwadratu. Zatem stwierdzenie, że to zbyt duża prędkość odpowiada za śmierć na drogach jest po prostu prawdziwe.http://www.brd24.pl/technologie/horror-predkosci-przed-przejsciami-dla-pieszych-ujawniamy-ministerialny-raport/ Zaś 94% wypadków śmiertelnych powodują trzeźwi kierowcy.

8pasanger
Użytkownik

Zresztą patrząc po wpisach polskich chłopków-roztropków widać, że jedyne co im przemawia do rozsądku to surowe kary.Jakoś w Reichu i Szwajcarii jeżdżą przepisowo bo wiedzą, że jak dostaną mandat to będzie bolało.To w Polsce im się włącza kowbojska fantazja.A potem słyszymy te newsy jak rajdowcy wjadą w przystanek pełen ludzi bo jechali 150 albo i 200 w środku miasta i po poślizgu wyrzuciło ich na drugą stronę…..Ale nie polskie mędrki będą mędrkować, że ,,ograniczenia prędkości są absurdalne”.Absurdem jest ten kraj gdzie 80%ludzi to egoistyczni głupcy.

cacor
Użytkownik
cacor

@8pasanger
“Ale nie polskie mędrki będą mędrkować, że ,,ograniczenia prędkości są absurdalne”.”
W wielu przypadkach są absurdalne. Przykład: tunel pod katowickim rondem – ograniczenie prędkości do 70km/h. W tunelach w Niemczech, Szwajcarii o których tak ochoczo piszesz, te same tunele mają ograniczenia do 80, 90 a nawet 100km/h (podałem różne prędkości, ponieważ obowiązują różne prędkości, zależnie od natężenia ruchu, wyświetlane na tablicach o zmiennych treściach).
Potem panowie policjanci robią akcję i chwalą się, ilu niesfornych kierowców złapali, ilu z nich straciło prawo jazdy (dodam, że w tym konkretnym miejscu w Katowicach mamy drogę wylotową na Sosnowiec lub Chorzów, po 3 pasy ruchu w każdym kierunku, bez skrzyżowań kolizyjnych.
(W tym miejscu zaznaczę, że ludków jeżdżących po mieście z prędkością 150 a nawet 200km/h należy izolować w psychiatryku, bo te jednostki nie dość, że są niebezpieczne dla innych użytkowników, to jeszcze są pozbawione instynktu samozachowawczego. Tym ludziom niestety nie będą groźne żadne fotoradary, ograniczenia prędkości, czerwone światła. Podejrzewam, że nawet progi zwalniające nie zrobią na nich wrażenia.)
Do tego dochodzą setki jak nie tysiące “obszarów zabudowanych” w szczerych polach lub lesie.
Jak ludzie mają podchodzić poważnie do prawa, skoro jest śmieszne ?
Ograniczenia prędkości należy urealnić, a potem surowo egzekwować!
Ale nie o tym chcę rozprawiać.
Kolego znowu przytoczyłeś przykład zachodnich państw, które posiadają obwodnice przy każdym mieście, mniejszym lub większym.
Kiedy w końcu zrozumiesz, że należy oddzielić ruch tranzytowy od lokalnego, ba, nawet śródmiejskiego? Potem to można sobie stawiać tysiące fotoradarów i surowo egzekwować prawo.

Krzysztof Kolecki
Użytkownik

Cacor – brawo za rozsądek. Przypominam i polecam do przypomnienia mój artykuł sprzed paru lat: https://wolnemedia.net/psy-pawlowa-w-ruchu-drogowym/
Od tego czasu jest tylko gorzej – rondo Kaponiera w Poznaniu woła o pomstę do nieba! (szanuję ruch rowerowy, staram się bo czasem sam jadę 2 kołami, ale broń mnie Panie Boże żeby przez samo centrum i “Rondo Kapoejrę”) TO Z ICH POWODU – rowerów “widm”, bo wg moich szacunków rowery tam usiłują się znaleźć jedynie w 5% przypadków, a przepustowość ronda szacuję na nie więcej niż 25%. Przepustowość definiuje jako: 100% to całkowite “zakorkowanie” czyli auta zderzak w zderzak lecz powoli poruszające się, tak jak przy awarii świateł (ludzie sami dają sobie radę). Zaś w godzinach w których jeżdżę czyli nie szczyt ale za dnia tego wypełnienia powierzchni jezdnej ronda jest tylko 1/4 – głównie poprzez debilne światła dla nieistniejących rowerzystów oraz brak wolnych oraz DWUPASMOWYCH skrętów w prawo. Dwupasmowe skręty z dużych arterii dawały by radę – gdy na wjeździe mamy 4 pasy a na wyjeździe 2 – swobodnie jest to do zrobienia, ale nasi inżynierowie zbyt rzadko wpadają na tak zbawienny pomysł. Gdy w umysłach ciasnota to i na drogach nijak nie zmieścimy się.

j3w
Użytkownik
j3w

@cacor:
W Jaworznie dodatkowo należy wspomnieć o rondach oraz podobno oczujnikowanej sygnalizacji świetlnej.

Co prawda ograniczeń do 40km/h nie widziałem zbyt dużo, ale faktem jest, że nie pamiętam bym kiedykolwiek miał w Jaworznie jakąkolwiek sytuację, która kwalifikowałaby się pod podciągnięcie jako potencjalnie niebezpieczna :)

cacor
Użytkownik
cacor

@j3w
W tym miejscu nie chodzi mi o szczegóły: ile jest ograniczeń, ile rond, ile zwężeń, ile fotoradarów.
Chciałem tylko uświadomić, jak skuteczną sprawą jest wyciągnięcie tranzytu (zarówno bliskiego jak i dalekiego zasięgu) poza miasto.
Oczywiście w mieście funkcjonują jeszcze inne udogodnienia, pionowe oświetlenia przejść dla pieszych (tak, aby byli bardziej widoczni), velostrada.
Właśnie ten cały system działa na tyle skutecznie, że Ci ludzie, którzy chcą jechać szybciej – omijają centrum, a Ci, co chcą coś załatwić przyjadą bez pośpiechu, a zatem bezpiecznie.
Niestety, wiele miejscowości w Polsce może tylko pomarzyć o takich “luksusach” jak autostrada czy obwodnica. Potem wszelki ruch odbywa się przez środek miasta – zarówno tranzytowy jak i lokalny. Nikomu taki stan rzeczy nie odpowiada, jedynie decydentom, mogą zarabiać na kierowcach. A ci jak widać, to bardzo dojna krowa…

Ten film z 2012 roku wyjaśnia WSZYSTKO,
co teraz się dzieje!

Możliwe, że to najważniejsze 12 minut w Twoim życiu.
Przedstawia cele „elity”, jej metody działania i jak możemy z nimi walczyć!
Roześlij go wszystkim znajomym i nieznajomym!
Ta wiedza to iskra nadziei dla ludzkości!
Od Ciebie zależy, czy zgaśnie, czy roznieci płomień wolności!