Coraz większa susza w Czechach

Opublikowano: 05.05.2020 | Kategorie: Audycje, podcasty i vlogi

Liczba wyświetleń: 564

Vladimir Petrilák – dziennikarz, publicysta z Czech – informuje, że nasz południowy sąsiad również przeżywa suszę. Obejmuje ona aż 80% terytorium Czech, w tym nawet tereny górskie, co się dotychczas nie zdarzało. Rząd wprowadza w tym roku wcześniej niż w zeszłym regulacje przeciwko marnowaniu wody i sugeruje, aby ludzie racjonalnie ją spożytkowali. „Jest mnóstwo gmin, w których woda przestała płynąć i trzeba dowozić wodę mieszkańcom”.


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. NORB 05.05.2020 13:34

    Dobry przykład Czechów – należy być ostrożnym, gdy zbyt duża władza idzie w jedne ręce. Susza ta czy inna, w dużej mierze pochodzi od niegospodarności danego zarządcy terenu, czy wręcz kraju. Mieliśmy przykład z Biebrzańskiego Parku Narodowego, gdy spłonęło niemal 15% całej jego powierzchni. Do tego prawdopodobnie by nie doszło, gdyby łąki i nieużytki były regularnie koszone, lub gdy pozwoliłoby się lokalnym rolnikom na wypas bydła. Niestety lokalni rolnicy zawsze przegrywają z kretesem wszystkie przetargi, które wygrywa spółka z Warszawy. Działania jej polegają głównie na braniu dopłat z UE na program “wodniczka” – płacą jednocześnie za dzierżawę ułamek tej kwoty dofinansowania – więc interes się kręci. Tego typu działania do tego prowadzą. Gdzie są zbiorniki retencyjne w Polsce, które miały być budowane najpierw po wielkich powodziach, które np. nawiedziły Dolny Śląsk a teraz aby przeciwdziałać suszy? Gdzie? Są tylko te wybudowane za tzw. “komuny”. Dlaczego gminy nie oferują zmniejszenia podatków od gruntów czy budynków – gdy postawi się zbiornik do łapania deszczówki? Nie dla dopłat – tak dla ulg podatkowych. Rzucenie gołej gotówki w rynek – spowoduje wzrost cen tych urządzeń i zbiorników, które obecnie nie są tanie. Myśleć, myśleć, myśleć ….

  2. pikpok 05.05.2020 13:49

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.