Liczba wyświetleń: 2783
Chodzi o obiekt o powierzchni 6 km2, który był celem złośliwych ataków hakerskich na jego systemy komputerowe, dokonywanych przez grupy powiązane z Chinami i Rosją. Są to położone na skraju Morza Irlandzkiego silosy z odpadami nuklearnymi w Sellafiled. Media alarmują, że wyciek miał dramatyczne konsekwencje dla całej Europy Północnej.
We wtorek 5 grudnia ukazała się publikacja śledztwa „The Guardiana”, które stwierdza, że w silosie „odpadów radioaktywnych” doszło do wycieku, który „może stanowić zagrożenie dla społeczeństwa” i „wód gruntowych”.
Ten silos od dawna uważany jest za jeden z najniebezpieczniejszych w Europie i zawiera największe zasoby plutonu na świecie. W 1947 r., podczas zimnej wojny, Wielka Brytania produkowała tam radioaktywne materiały do swojej broni nuklearnej.
Przez lata w Sellafield gromadzono odpady powstałe w wyniku produkcji broni nuklearnej i energii atomowej. Na tym terenie o powierzchni 6 km2 znajdują się silosy, ale także sztuczne zbiorniki, w których znajdują się osady nuklearne.
W jednym z nich występują pęknięcia w warstwie betonu i asfaltu, co może skutkować wyciekiem radioaktywnych odpadów do środowiska. „Guardian” ujawnia, że w listopadzie 2022 r. dokument przesłany członkom zarządu Sellafiled już wzbudzał obawy dotyczące pogorszenia się bezpieczeństwa.
Wskazywano w szczególności na „skumulowane ryzyko” związane z awariami, od bezpieczeństwa jądrowego po azbest, w tym standardy przeciwpożarowe. Według cytowanego doradcy naukowego rządu brytyjskiego, ryzyko wynikające z wycieku radioaktywnego i substancji chemicznych zostało „zamiecione pod dywan”.
Rząd brytyjski za stan tych instalacji był krytykowany w USA, ale także ze strony rządów Irlandii i Norwegii. Kraj ten obawia się, że w wyniku katastrofy cząstki radioaktywne zostałyby przeniesione przez południowo-zachodnie wiatry przez Morze Północne. Miałoby to konsekwencje dla produkcji żywności, a także dla norweskiej fauny i flory.
„The Guardian” podaje również, że Sellafiled była celem złośliwych działań grup hakerskich powiązanych z Chinami i Rosją. Mieli się włamywać m.in. do systemu „monitorowania wycieków materiałów niebezpiecznych”, „przenoszenia odpadów radioaktywnych”, a nawet „wykrywania pożarów”. Periodyk twierdzi, że nie wiadomo, czy skutki tych ataków usunięto, a systemy zabezpieczono.
Autorstwo: BD
Na podstawie: „The Guardian”, „Le Figaro”
Źródło: NCzas.com
Ciekawi mnie czy Polacy chcą elektrowni atomowych na terenie Polski? W Telewizji Politycznej co rusz jakieś dzieci Atomickich zachwalają budowę 163 elektrowni, iż są ekologiczne i dadzą tani prąd. A mnie się wydaje iż będziemy mieć kilka swoich Czernobyli w krótkim czasie.
Chyba nie trudno sie domyślić, że okupant chce je sprzedać i serwisować. Są różne metody na drenowanie budżetu.
To jest podsumowanie tego całego pierdzielenia o bezpieczeństwie i opłacalności tych ustrojstw. Cóż z tego że taka elektrownia ma dużo zabezpieczeń skoro odpady potem leżą setki lat i cały czas generują koszta a na dodatek stanową realne poważne zagrożenie i mogą być celem ataków.
Ludzie po prostu dziś nie mają już wyobraźni i dlatego są tacy głupi i łykają tą propagandę o „czystej energii” z atomu.
Czysta energia może pochodzić z takich projektów jak ten:
https://www.electricuniverse.info/safire-project/
ale tego oczywiście nikt po za mała grupą nie bada bo przeczy nie tylko podstawowym założeniom tego jak działa i zbudowany jest wszechświat ale też mogło by dostarczyć nieograniczonej darmowej i bezpiecznej energii co pogrzebało by cały plan zarabiania na ekoterrorystycznych klimatycznych restrykcjach wokół CO2 i odebrało by „elytom” narzędzia terroru.
Odpady są faktycznie dużym problemem, szczególnie biorąc po uwagę następne pokolenia.
Tymi raczej nieliczni się przejmują.
Problemem zasadniczym jest dostępność paliwa radioaktywnego.
Izotopy powstały raz w historii globu. Podobna akcja jak wtedy, sprzyjająca powstaniu izotopów, wysterylizowałaby glob.
Szacuje się dostepność paliwa na max 200 lat.
Realnie jeśli ktoś nie ma zapasów jak Polska przewidywania rynkowej dostępności paliwa to ok 50 lat.
To tyle jeśli chodzi o chęci posiadania elektrowni atomowych.
Takie elektrownie dla nas to kolejny projekt na umożliwienie zarobku innym, naszym kosztem.