Ustawa reprywatyzacyjna gotowa

Opublikowano: 12.10.2017 | Kategorie: Prawo, Wiadomości z kraju

Partia rządząca dokonała tego, czego nie potrafili jej poprzednicy od 1989 roku: stworzyła założenia ustawy reprywatyzacyjnej. Z prospołecznym wydźwiękiem.

Założenia ustawy są jasne: jakiekolwiek odszkodowania tylko dla spadkobierców i byłych właścicieli. Handlarze roszczeń, którzy na ludzkiej krzywdzie dorabiali się fortun, już nie mogą na nic liczyć. Nie będzie zwrotów w naturze, co oznacza, że skończą się dramaty ludzi oddawanych wraz nieruchomościami w ręce bezwzględnych kamieniczników i czyścicieli kamienic. Odszkodowania nie przekroczą 20 proc. wartości (lub 25 proc. jeżeli wypłacane będzie w bonach) danej nieruchomości i wypłacane będą w bonach reprywatyzacyjnych i obligacjach państwowych. Zostaną też rozłożone na kilka lat, co oszczędzi budżetowi państwa nadmiernych obciążeń, liczonych na miliardy złotych. Ustawa obejmie nie tylko stolicę ze skutkami dekretu Bieruta, ale też i całą Polskę. Roszczenia odszkodowawcze będzie można składać tylko jeszcze przez rok od wejścia w życie ustawy.

Ustawa reprywatyzacyjna, jeśli zostanie przyjęta przez parlament, ma szanse zakończyć haniebne procesy reprywatyzacyjne, często niejasne i opierane na korupcyjnych zasadach, rozpasanie handlarzy roszczeń, którzy korzystając z niejasności reprywatyzacyjnych uczynili z tego zyskowny proceder przy całkowitej bierności państwa i aparatu sprawiedliwości.

Jest rzeczą oczywista, że projekt spotkał się z aprobatą tych, którzy na co dzień stykają się z ludzkimi dramatami wynikającymi z dzikiej reprywatyzacji i gwałtownym oporem tych, którzy wciąż liczą na gigantyczne zyski oparte na „świętym prawie własności” i nie liczących się z prawami innych.

Prawnicy, reprezentujący przedstawicieli dawnych właścicieli już zaczynają jęczeć, że po wejściu w życie ustawy nie zdążą odzyskać odebranej im przez PRL „ojcowizny” (będzie z tej strony padać wiele podobnych słów z równie emocjonalnym podtekstem). Obiecują, że polecą ze skargą do Strasburga, bo uważają projekt nowego aktu prawnego za naruszenie Konstytucji.

Autorstwo: MW
Zdjęcie: Komitet Obrony Praw Lokatorów
Źródło: Strajk.euMW

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź
  1. PanOdkrywca 12.10.2017 11:31

    Strajk nie podał, niestety, jednej zagrywki PR niJakiego.

    Można przeczytać, w internetowych skrótach jego wypowiedzi, że rząd z miłą chęcią wypłaci 100 % należnej kwoty, ale pod warunkiem, że Berlin wypłaci odszkodowanie z straty, które Polska poniosła w wyniku II WŚ.
    I tak jak dla mnie jest oczywiste, komu zawdzięczamy hekatombę II WŚ, tak jest dla mnie oczywiste, że żaden rząd nie wywalczy takich odszkodowań.

    A teraz, przy okazji drobiazgu za 20 mld złotych*, nieJaki podbija sondaże.

    * które podobno bez problemów mistrz power-pointa znajdzie, oczywiście.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.