Tani jest pot nad Wisłą

Opublikowano: 27.03.2014 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 109

Z danych Eurostatu i Komisji Europejskiej wynika bezsprzecznie, że Polacy podnoszą wydajność swojej pracy. Tymczasem udział płac w PKB należy w naszym kraju do najniższych w Unii Europejskiej i nadal spada, a wydatki płacowe stanowią mniej niż 10% przychodów firm.

NSZZ „Solidarność” Regionu Toruńsko-Włocławskiego pisze, że przeciętne miesięczne wynagrodzenie netto nie przekracza w Polsce 850 dolarów. To sześciokrotnie mniej niż w Szwajcarii i czterokrotnie mniej niż w Niemczech – a różnice w sile nabywczej płac jedynie częściowo łagodzą te dysproporcje. Więcej niż u nas zarabia się w „kryzysowych” Hiszpanii, Portugalii czy Grecji, a także w Turcji czy Czechach.

Porażająco słabo wyglądamy w porównaniu z USA. Według CNN, sprzedawca w Stanach dostaje 2,1 tys. dolarów netto (6,8 tys. zł), podczas gdy w Polsce 430 dol.; pielęgniarka wykwalifikowana 5661 dol. (18,4 tys. zł), a u nas 2,3 tys. zł; robotnik 2,2 tys. dol., u nas 900 dol. (2,7 tys. zł); dozorca/sprzątacz tam 2070 dol. (6,7 tys. zł), w Polsce 250 dol. (800 zł); sekretarka/pracownik administracyjny 2796 dol. (9,1 tys. zł), a w Polsce 533 dolary (1,6 tys. zł). Tymczasem ceny wielu towarów i usług mamy podobne lub nawet wyższe, np. za benzynę Amerykanie płacą dwa razy mniej niż Polacy, za jeansy Levisa u nas trzeba dać ok. 329 zł, a w USA równowartość 147 zł, zaś „Domek Marzeń” Barbie u nas kosztuje 998 zł, za Oceanem – 588 zł.

Choć wydajność rodaków wzrasta, pracodawcy bardzo niechętnie podnoszą wynagrodzenia, zasłaniając się wysokimi kosztami pracy. Według danych OECD za 2011 r. wydajność pracy w Polsce wynosiła już 43,5 proc. tego co w USA i stale rosła. W stosunku do 1993 r. wzrosła blisko 2,5-krotnie! Za tym wzrostem nie nadążały nasze wypłaty: w ciągu minionych 20 lat wzrost realnych wynagrodzeń w relacji do poprawy wydajności pracy przekładał się w stosunku 1 do 4. „Solidarność” zwraca uwagę, że w praktyce oznacza to, że aby nasze wynagrodzenia wzrosły o 1 procent, to wydajność musiała poprawić się aż o 4 procent! Warto dodać, że wydajność pracy jest w Niemczech jedynie dwukrotnie większa niż u nas.

„Dziennik Gazeta Prawna” dodaje, że niższe niż w Polsce zarobki w przemyśle poszczególnych krajów Unii Europejskiej występują tylko w Bułgarii, na Łotwie i w Rumunii. Przegonili nas za to Węgrzy, Czesi i Słowacy, których przeciętne pensje były przed 14 laty znacznie niższe niż Polaków. Tymczasem w 2012 r. Czesi zatrudnieni w przemyśle zarabiali aż o 419 euro więcej od swoich nadwiślańskich kolegów.

Źródło: Nowy Obywatel

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
adambiernacki
Użytkownik
adambiernacki

Niewolnictwo to niewolnictwo jak to w kraju kolonialnym co w tym dziwnego? Im mniej będzie się niewolnikom płacić tym bardziej będą zaiwaniać. Zastanawialiśmy się z kolegą czy lenistwo jest dziedziczne czy nabyte. Nie ma jednej odpowiedzi, bo zależy gdzie się siedzi. Wiadomo, że jeśli człowiek zda sobie sprawę z tego, że zasuwa na nierobów i złodziei min. to się może odechcieć. Zdając sobie sprawę, że wykonywana praca nic nam nie daje takiego wartościowego ani niczego nie umożliwia przestajemy chcieć się starać. Uważam, że można pracować obecnie za 1200 PLN ale tylko i wyłącznie trzy dni w tygodniu po 8 godzin. Dzisiaj taryfiarz powiedział mi, że człowiek powinien iść na emeryturę od razu po szkole a potem dopiero do pracy. Pogląd też ciekawy warty głębszych rozważań. Weźmy obecnego polskiego dłużnika a jest ich multum. Mówię tutaj o prawdziwym dłużniku właśnie takim, którego dochód(bardzo śmiesznie brzmi to słowo w zestawieniu z liczbą) wynosi 1200 PLN. Jaki sens ma płacenie przez niego długów, w które popadł? Nie ma żadnego sensu. Ogólnie praca na jakimś śmiesznym jednym etacie zwłaszcza w pewnych regionach tej Nibylandii nie ma większego sensu i degeneruje człowieka. Są takie przyjemne sposoby na degenerację a jeszcze jak się postaramy to nam za to zapłacą:-)

mr_craftsman
Użytkownik
mr_craftsman

Rozwiązanie – pracodawca powinien wypłacać pracownikom 100% kosztów pensji, składek i podatków.

Kiedy pracownik będzie musiał sam rozliczać podatki i podatki-składki za “usługi państwowe”, to wtedy inaczej spojrzy na rolę organizacji przestępczej zwanej “państwem”.

adambiernacki
Użytkownik
adambiernacki

Za 1200 PLN Polak powinien pracować max trzy dni w tygodniu po 8 godzin. Pięciodniowy tydzień pracy w takim przypadku jest patologią niewolniczą. Taki stosunek pracy jest gwałtem i powinien być ścigany z urzędu w normalnym suwerennym praworządnym kraju. Takie poniżanie i niszczenie jednostek i pokoleń nie jest kompletnie niczym uzasadnione. Czysta szczera prawda i jakże ważna – NICZYM. Należy sobie tą prawdę uświadomić i zrozumieć dlaczego tak się dzieje i kto za tym stoi.