Szwajcarskie referendum. Nie będzie prawdziwego pieniądza?

Opublikowano: 13.06.2018 | Kategorie: Gospodarka, Prawo, Publicystyka | RSS komentarzy

Przeczytano 60 razy!

Takiego referendum jeszcze nie było w świecie finansów.

W niedzielę Szwajcaria głosowała w referendum, które miało zakazać bankom dodatkowego kreowania pieniądza. Zorganizowała je grupa Inicjatywy Vollgeld, której celem jest wprowadzenie restrykcji uniemożliwiającym bankom udzielanie kredytów w kwotach większych od kwot zdeponowanych.

CO TO OZNACZAŁO?

Obywatele Szwajcarii odpowiadali na pytanie, czy popierają wprowadzenie koncepcji nazwanej inicjatywą suwerennego pieniądza, która zakaże bankom dodatkowego kreowania kapitału.

Pomysł ten, o ile zostanie przyjęty, może wstrząsnąć szwajcarską gospodarką i prawdopodobnie doprowadzić do zawirowań na całym świecie. Kontrowersyjne referendum dotyczące „suwerennych pieniędzy” zabraniałoby bankom pożyczać więcej pieniędzy niż w depozytach. Dzięki temu bank centralny kraju byłby jedynym źródłem nowych pieniędzy. Jest to gwałtowne odchylenie od standardowych systemów bankowych, w ramach których banki „tworzą” pieniądze poprzez wydawanie nowych pożyczek.

Zwolennicy twierdzą, że bezprecedensowe zmiany zwiększyłyby integralność szwajcarskich rynków finansowych i chroniły maleńki naród przed cyklami koniunkturalnymi. Teoretycznie inicjatywa została pomyślana jako odpowiedź na światowy kryzys finansowy dziesięć lat temu.

WALKA O PRAWDZIWY PIENIĄDZ

Szwajcarzy walczyli o zakaz produkcji pieniądza przez banki. Chcieli, aby banki udzielały tylko tyle kredytów, ile wcześniej zebrały depozytów.

Kryzys, który wywodził się z nieodpowiedzialnych pożyczek udzielanych przez banki komercyjne, doprowadził banki centralne do stworzenia bilionów dolarów nowych pieniędzy na wsparcie gospodarki. Połączenie podważyło zaufanie do systemu bankowego i przyczyniło się do wzrostu liczby kryptowalut.

Niewielka grupa ekonomistów i innych zwolenników popycha do głosowania na „suwerenne pieniądze”, zbierając 100 000 podpisów wymaganych do propozycji wylądowania w ogólnokrajowym głosowaniu.

Inicjatywa, której nigdy nie wypróbowano nigdzie na świecie, została odrzucona przez szwajcarski bank centralny, rząd i parlament, który twierdzi, że ograniczenia w udzielaniu pożyczek przyczyniłby się negatywnie do możliwości udzielania pożyczek firmom i gospodarstwom domowym.

Zdaniem banku centralnego wprowadzenie „państwowych pieniędzy” nie złagodziłoby kredytów i baniek spekulacyjnych, ponieważ banki nadal mogłyby nie doceniać ryzyka, pozostawiając je narażone na przyszłe kryzysy. Thomas Jordan, prezes banku centralnego, ostrzegł w maju, że inicjatywa „suwerennego pieniądza” jest „niepotrzebnym i niebezpiecznym eksperymentem, który wyrządziłby wielką szkodę naszej gospodarce”. S & P Global Ratings stwierdziło, że głosowanie „tak” może „wpłynąć na zdolność kredytową szwajcarskich banków”.

ZAKAZU NIE BĘDZIE

Plan przekształcenia szwajcarskiego krajobrazu finansowego poprzez blokowanie banków komercyjnych od sztucznego tworzenia pieniędzy, został zdecydowanie odrzucony przez szwajcarskich wyborców w niedzielę. Szwajcaria nie stała się zatem pierwszym krajem na świecie, który wprowadziłby system, który zakazał bankom komercyjnym tworzenia pieniędzy za każdym razem, gdy zaciągały pożyczkę.

Ankiety zakończyły się około 1100 GMT w ogólnokrajowym referendum w sprawie Inicjatywy Sovereign Money Initiative, znanej jako Vollgeld lub „prawdziwe pieniądze”. Inicjatywa ta po zebraniu ponad 100 000 głosów, miała uczynić Szwajcarski Bank Narodowy (SNB) jedynym organem w kraju uprawnionym do tworzenia pieniędzy. Jeśli referendum wypadłoby pozytywnie, plan mógłby mieć reperkusje poza granicami Szwajcarii poprzez usunięcie praktyki, która stanowi podstawę większości pożyczek bankowych na świecie.

Idea rezerwy pełnej (100%) nie jest nowa. Przez stulecia istniały systemy pieniądza z pokryciem w kruszcach, np. złoto czy srebro. Przewijała się też jako możliwy wariant od lat 30-tych XX wieku idea rezerwy pełnej bez pokrycia w kruszcu, znana w USA jako „Plan Chicago”. Kryzys 2008-2009 odnowił zainteresowanie publiki w tym wariancie.

Konsekwencje sukcesu inicjatywy i wprowadzenia pieniądza suwerennego byłyby różnorakie i daleko idące. Frank szwajcarski doznałby najprawdopodobniej przez to pewnego wzmocnienia natomiast rynki equity doznałyby osłabienia, a w szczególności sektor bankowy. Jednak Szwajcaria stałaby się przez to poligonem doświadczalnym rozwiązań nie całkiem sprawdzonych w praktyce, czemu najpewniej towarzyszyłby dłuższy okres nielubianej przez rynki niepewności.

PODSUMOWUJĄC

W przeciwieństwie do powszechnego przekonania, większość pieniędzy na świecie nie jest produkowana przez banki centralne, ale jest tworzona przez komercyjnych pożyczkodawców, gdy pożyczają pieniądze poza depozytami, które posiadają dla oszczędzających.

Zwolennicy powiedzieli, że ich plan sprawiłby, że szwajcarski system finansowy byłby bezpieczniejszy, a pieniądze na rachunkach ludzi byłyby bezpieczne w obiegu bankowym. Ale przeciwnicy, w tym SNB, rząd szwajcarski i banki, twierdzili, że był to niebezpieczny eksperyment, który mógł zaszkodzić szwajcarskiej gospodarce.

Czy byłoby to mądre rozwiązanie, gdyby zakazano kreacji pieniądza? Czy odbiłoby się rzeczywiście na gospodarce? Jakie są Wasze opinie?

Autorstwo: Kredyty-Conectum
Źródło: NEon24.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4 komentarze

  1. emigrant001 13.06.2018 15:37

    System który obecnie istnieje może zawalić się w każdej chwili, gdyż dług zarówno publiczny jak i prywatny jest kilkadziesiąt procent większy od kwot depozytu. Wystarczy kolejny globalny kryzys i w wyniku zatrzymania spłat długów system się przestanie funkcjonować w wyniku domina bankructw. Najpierw będzie luzowanie ilościowe żeby ratować banki, później hiperinflacja a później finansowy reset. Pytanie tylko kiedy? Dziś wartość dolara czy złotówki jest wartością umowną, która tylko w niewielkim stopniu odpowiada wartości realnej. 100 na posiadanym banknocie może być niedługo warte 1.

  2. Dorota Nawigatorka 13.06.2018 16:02

    System kreacji pieniądza przez banki komercyjne, należące do prywatnych właścicieli, to taki, gdzie uprzywilejowana garstka posiada „maszynkę do drukowania pieniędzy”, zaś reszta musi ciężko pracować, na drukowane przez nich papierki.
    Ustawiono go w ten sposób, by- dla tej reszty- stwarzać warunki ciągłego niedoboru papierków i w ten sposób zmuszać do ciągłej walki o nie. By sprawiać wrażenie, że to one są największą wartością w życiu i sukces życiowy polega na tym, by zapracować ich sobie jak najwięcej.
    System opiera się na strachu i niewiedzy. Ludzie ufają systemowi i jego wyjaśnieniom, bo to zgodne z ich przekonaniami nabytymi w rodzinie, szkole, a potem utrwalonymi w tzw. życiu dorosłym.
    Prawda jest trudna do przyjęcia, bo nie mieści się w głowie. Jak to: to te wszystkie autorytety ekonomiczne, instytuty, instytucje, uczelnie, profesorowie się mylą, a garstka wygadujących „takie rzeczy” ludzi „niewiadomoskąd” ma rację?
    Machina strachu ruszyła na Szwajcarów całą swoją siłą i wynik pokazał, że większość nie jest jeszcze zdolna wyjść poza swoje ograniczenia.
    Jednak sam fakt, że taki postulat się pojawił i przebił do publicznej wiadomości jest bardzo optymistyczny. Kiedy świadomość wzrośnie lub system wyczerpie swoje możliwości manipulacji (oba zjawiska zachodzą równolegle), suwerenny pieniądz po prostu się pojawi. On zresztą już funkcjonuje w wielu zachodnich gospodarkach (m.in w Szwajcarii), tyle, że lokalnie, na mniejszą skalę.
    W Polsce Nawigatorzy Jutra od kilku lat postulują zmianę systemu finansowego i wprowadzenie waluty równoległej.

  3. emigrant001 13.06.2018 20:55

    Jakiś czas temu gdy w Polsce oprocentowanie kredytu hipotecznego było na poziomie 15% rocznie, swego rodzaju nobilitacją społeczną było posiadanie zdolności kredytowej. Jeśli ktoś miał zdolność płacenia za wynajem 1000 zł i dzielnie sobie z tym radził to jednak dla banku zdolności kredytowej nie miał aż do czasu pojawienia się kredytów we frankach. W złotówkach nie miał a we frankach jak najbardziej posiadał. O tym czy zdolność istnieje czy nie decyduje sztab bankowców za których utrzymanie płaci klient banku w postaci marż i prowizji.
    Marże muszą być na tyle wysokie aby prezes mógł otrzymać kilka mln rocznego dochodu.
    Wszyscy są absolutnie zgodni, że jest to naturalna kolej rzeczy, gdyż to owi wszyscy są gwarantem istnienia tego banku, bo bank prywatyzuje zyski ale też upublicznia straty wśród swoich potencjalnych klientów których nobilituje czasem zdolnością kredytową.
    Nikomu jeszcze nie przyszło do głowy, że każdy obywatel ma zdolność kredytową od momentu urodzenia i może raz w życiu wziąć kredyt hipoteczny od własnego państwa, które jeśli gwarantuje kredyty bankom komercyjnym to czemu nie własnym obywatelom.
    Obywatel ma obowiązek spłacać kredyt (tak jak to robią kredytobiorcy) a jeśli tego nie robi państwo zabiera mu mieszkanie i udziela komuś innemu, kto będzie spłacał. Jako, że można taki kredyt dostać tylko raz to motywacja do spłaty jest spora. Wpłacane raty służą do obsługi kolejnych kredytów i tak biznes się kreci bez udziału banksterów.
    Główną zaletą takiego rozwiązanie jest brak lichwy, brak marż, brak prowizji i najróżniejszych opłat wymyślonych przez banki aby wygolić obywatela razem ze skórą. Co ciekawe, w bardzo zbliżony sposób finansowania Gierek zbudował 3 mln mieszkań dla 12 milionów ludzi.
    Pomysł godzi w interesy lichwiarzy, którzy potrafili zabić prezydenta USA, gdy ich interesy zostały zagrożone, więc co mogą zrobić szaremu człowiekowi takiemu jak ja.
    PZDR

  4. Atos 13.06.2018 22:11

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X