Superdezodorant, którego nie kupisz w perfumerii

Opublikowano: 07.07.2021 | Kategorie: Publicystyka, Publikacje WM, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1981

Przykry zapach pod pachami wywołują bakterie, które namnażają się na włosach. Dezodoranty ze sklepów tylko maskują problem i zatruwają organizm toksynami. Oto moje prywatne odkrycie alternatywnego rozwiązania problemu, z którego się nie śmiejcie, bo działa… nawet tydzień!

Przemysł farmaceutyczny proponuje, w celu zwalczania podpachowego odoru, dezodoranty z toksycznymi chemikaliami, jak np. butan czy jony srebra, które osadzają się w wątrobie wywołując chorobę Wilsona, o jonach aluminium wywołujących raka piersi nie wspominając. Listę składników, bynajmniej nie w języku polskim, czyta się jak tabelkę z wykazem substancji chemicznych z podręcznika do chemii.

Dezodoranty dostępne na rynku mają krótkotrwałą ochronę. Swego czasu kupowałem dezodoranty rzekomo zapewniające 72-godzinną ochronę przed zapachem, lecz w moim przypadku działały znacznie krócej i musiałem używać codziennie.

Nie jestem ekspertem od dezodorantów, ale zwykłym człowiekiem, a pomysł, o którym teraz napiszę, wiąże się z moim odkryciem dokonanym dzięki pandemii koronawirusa. Pewnie nigdy bym na to nie wpadł, gdybym nie został obdarowany przez urząd płynem do dezynfekcji powierzchni i rąk, będącym czystym spirytusem 70%. Na jego butelce producent zachwala, że jest wirusobójczy, bakteriobójczy i grzybobójczy.

Pewnego razu, gdy z powodu pierwszego lockdownu w 2020 r. sklepy były pozamykane, skończył mi się dezodorant. Jako, że dezodoranty oparte są na spirytusie 30% (pewnie dlatego w wersji klasycznej działają kilka godzin), a wiedziałem, że przykry zapach wywołują bakterie (a może i grzyby?) na skórze, które pod mokrą pachą mają idealne warunki życiowe, postanowiłem chlapnąć sobie owym „antiwirusem 70%” z dozownika. I szok – nie dość że zapach potu zniknął, to na dodatek długotrwale, bo aż na… tydzień! Bakterie zdechły i nie miało pod pachami co „pachnąć”.

Wiem, że bakteriom można zmniejszyć przestrzeń życiową depilacją włosów, ale wielu mężczyzn, zwłaszcza drwali z gęstego lasu i wbijaczy mostowych pali, nie chce upodabniać się do niewiast lub narażać na drwiny kumpli „jesteś lalusiem?”. No i to wieczne golenie odrostów oraz podrażnianie skóry żyletką czy maszynką do golenia. Depilacja nie zlikwiduje problemu, ale go zmniejszy, ponieważ bakterie pod pachą nadal będą się hodować na spoconej skórze.

Zwykły spirytus 70%, który zabija źródło zapachu potu a nie tylko go maskuje, jest tańszy od dezodorantów w przeliczeniu na litr (w zależności od producenta „medycznego spirytusu” można go kupić za ok. 15 zł – doradzam butelki z dozownikiem) i nietoksyczny, a 1-litrowa butla wystarczy na rok, a może i lata. Używam tego „antywirusa” od wiosny 2020 r. (także w innych celach) i do dziś, a mamy już lipiec 2021 r., zużyłem zaledwie 30% zawartości butelki. Zapach potu odszedł i nie zamierzam go przywracać dezodorantami. Zastanawiam się, dlaczego do dezodorantów dodawany jest słaby alkohol 30%? Może dlatego, by trzeba było po nie często sięgać?

Problem będą mieć kobiety, które muszą pachnąć nutami kwiatowymi, a nie sobą (mogą rozwiązać „problem” kropelką perfum).

Nie będę podawał nazwy producenta owego „antywirusa”, aby nie reklamować jego produktu, ale ma tylko jeden składnik – spirytus 70%. Kupicie go w każdej aptece (w sklepie monopolowym też, ale tam są nawet 6 razy droższe, bo mają banderolę).

Uwaga! Nadużywanie spirytusu może wywołać efekt suchej skóry lub jej podrażnienia. Ja od ponad roku stosuję go nie częściej niż 1 raz na 4 dni i nie zauważyłem ani podrażnienia skóry, ani jej wyschnięcia, ale możliwe, że pojawiłyby się, gdybym stosował go codziennie. Przezorni mogą po użyciu spirytusu nawilżyć skórę np. aloesem (też ma właściwości przeciwgrzybicze i przeciwbakteryjne, ale słabsze) lub oliwą z oliwek.

Alternatywą dla osób, których spirytus „przeraża”, mogą spróbować sody oczyszczonej (wcieranej raz dziennie na mokro w skórę), ale w odróżnieniu od spirytusu, efekt dezodoryzacji nie trwa wiele dni.

Spróbuj i napisz w komentarzu o swoich wrażeniach z stosowaniem mojej metody.

Autorstwo: Maurycy Hawranek
Źródło: WolneMedia.net

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek (Liczba ocen: 14 , średnia ocena wartości wpisu: 5,00 na 5 możliwych)
Loading...

TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

23 komentarze

  1. 8artosh 07.07.2021 09:19

    A probowales golic wlosy pod pachami? To polecam, taniej wychodzi i nie podrazniasz wezlow chlonnych spirytusem 70%.

  2. zxcv 07.07.2021 09:26

    Głupszej rzeczy nie słyszałem od dawna. Weź się ogół pod pachami i zaserwuj sobie 70% spirytus na podrażnioną skórę to uno. Duo to wysuszona skóra od stosowania takiego specyfiku bez dodania jakiś nawilżaczy typu choćby aloes.

  3. lboo 07.07.2021 09:28

    Soda oczyszczona wtarta w zwilżoną skórę. Od kilku lat używam i doskonale się sprawdza.

  4. Admin WM 07.07.2021 10:23

    „to wysuszona skóra od stosowania takiego specyfiku”

    Stosuję 1 raz na 4 dni od ponad roku (zimą 1 raz na 6-7 dni). Nie widzę zasuszonej skóry, ale normalną. Pot kapie, jak zawsze, ale bez zapachu. Wysuszona skóra i podrażnienie węzłów chłonnych pewnie by się pojawiły, gdybym nadużywał. Ale używam sporadycznie – raz na kilka dni. Możliwe, że gdybym stosował to codziennie, to skóra mogłaby być podrażniona i wysuszona, ale ja tego u siebie nie zaobserwowałem.

    Depilować nie będę, bo jestem mężczyzną a nie kobietą (i te odrosty?). Włosy czy nie – bakterie i tak mają świetne miejsce do rozmnażania się na skórze, więc jakiś dezodorant z chemikaliami trzeba by i tak stosować, a dezodoranty = toksyny.

    „Głupszej rzeczy nie słyszałem od dawna”.

    A ja słyszałem – np. że maseczki chronią przed szerzeniem koronawirusa. A tak na poważnie – piszę o własnych doświadczeniach życiowych, które trwają ponad rok i jestem zadowolony, a nie co się według ekspertów powinno dziać (o ryzyku suchej skóry wiedziałem). Skóry wyschniętej nie mam, bo nie nadużywam spirytusu – raz czy dwa na tydzień to tyle co nic. A gdyby to trzeba było stosować 1-2 razy dziennie, to nie miałoby sensu, bo metoda byłaby nieskuteczna. Ale tu wystarczy 1 raz na tydzień (latem być może 2 razy na tydzień).

    Pomysł z aloesem jest jakimś rozwiązaniem dla osób z suchą skórą. Metodę można udoskonalić, ale nie widzę powodu, by ją wyśmiewać, skoro działa (i to długoterminowo – nie trzeba codziennie pamiętać by się psiknąć, co bywa powodem wstydu gdy się pojedzie na jakieś spotkanie, a się zapomni).

    „Soda oczyszczona wtarta w zwilżoną skórę. Od kilku lat używam i doskonale się sprawdza.”

    Jak długo działa (godzin, dni?) Tzn. jak często trzeba sodę wcierać?

    Słyszałem też o alternatywie – ałunie, ale nie wiem czy jest skuteczny.

  5. lboo 07.07.2021 11:04

    Sodę wystarczy raz dziennie. Co do ałunu, to związek aluminium.
    Próbowałem jeszcze antyperspirant z soli mgnezu, chlorek zdaje się, ale w moim przypadku nie działał tak dobrze jak soda.

  6. Admin WM 07.07.2021 11:28

    Sodę wystarczy raz dziennie.

    Dzięki za odpowiedź. Czyli ałun odpada, bo jest toksyczny.

  7. kufel10 07.07.2021 11:44

    “Depilować nie będę, bo jestem mężczyzną a nie kobietą” – za przeproszeniem w zarośniętym włochami rowie musisz mieć mnóstwo “czipsów”, marchwi i przeróżnych pestek które wplątują się we włosy. Z całym szacunkiem ale przyrównanie do kobiet nie jest tu właściwe. Czasy się zmieniły, nie gonimy boso antylop, nie chodzimy po drzewach, nie mieszkamy w jaskiniach, często wykonujemy czyste prace biurowe, po co Ci u licha włosy na rowie, na wisiorze i pod pachami? Żeby być żywym lepem na muchy ???! Zrośnięte brwi też się nie przydają jeśli w polu nie robisz.

  8. Admin WM 07.07.2021 12:06

    Pod moimi pachami nie mam resztek czipsów, marchwi i innych rzeczy, bo mój otwór gębowy znajduje się pod nosem a nie pod ręką. Odżywiam się ustami, a zarost wokół nich utrzymuję krótki na kilka mm, do którego jedzenie się nie przyczepia. Nie golę się od czasów, gdy miałem już serdecznie dosyć skóry podrażnionej od maszynek i żyletek, o zacięciach i pryszczach wyskakujących po żelach i piankach do golenia nie wspominając. Brwi jeśli się rozrosną i drażnią oko – przycinam a nie golę.

    Kobiety i niektórzy mężczyźni golą się z powodów estetycznych (żeby wyglądać młodziej i atrakcyjniej), a nie resztek jedzenia pod pachami czy w pachwinie. Niemniej większość mężczyzn się nie goli pod pachami, bo uważają to za symbol zniewieścienia (kobiety inwestują w wygląd, mężczyźni w majątek – tak działa natura, która nie podlega modzie).

    Skoro lubisz skórę bez włosia, bo to nowoczesne i higieniczne, to się gól, ale nie zapomnij ogolić brwi i włosów na głowie, bo po co ci one jak jaskiniowcom. Będziesz wtedy wyglądać nowocześnie i futurystycznie jak kosmita-szarak.

  9. maj cher 07.07.2021 13:13

    Admin WM- Ty to masz cierpliwość

  10. cinq2 07.07.2021 14:44

    Soda oczyszczona z olejem kokosowym, zmieszać aby konsystencja była bardziej stała.
    Olej nawilży, a soda zrobi resztę.

  11. Radek 07.07.2021 18:33

    A ja się po prostu kąpię… i nie śmierdzę.

  12. Cami 07.07.2021 21:58

    hmmm, to Ty autem rozumiem nie jezdzisz w dniu smarowania 🙂 bo skoro tamte : “…osadzają się w wątrobie…” to Twoj spiryt rowniez sie tam itp wchlania czyz nie? proponuje nie dmuchankiem oczywoscie a badankiem krewki sprawdzic ile masz …. po takiej sesji 🙂 ale ogolnie pomysl zacny, nawet kiedys tu byl taki artykul (no wlasnie jak go znalezc?) o zapachach i ze sa naturalnymi i ich maskowanie czy zastpowanie pachnacymi to …, tez tam cos bylo o srodkach myjaco czyszczacych naturalnych tylko itp. m pzdr

  13. woma123 07.07.2021 23:48

    Hi

    Admin WM. Normalnie jedziesz spirtem pod pachami raz na kilka dni i jest OK? Nie ma przykrego zapachu? I ja musze spróbować. Kąpię się oczywiście codziennie (a w upały i częściej), nie golę po pachami (ani w innych, intymnych miejscach) jak i Ty Admin WM (bom się chłopem urodził i takim mam nadzieję umrzeć), nie nosze kolczyków (dzięki czemu uniknę pewnie pobicia w w Tbilisi), kocham kobiety (szczególnie te piękne), wino (a zali mocniejsze trunki) i śpiew (przy ognisku z osobiście porąbanego toporem drewna).

    Ale się rozpisałem! Admin WM, jestem z tobą !!! Chłop to chłop. I niech tak zostanie.

    DuDuS

  14. kufel10 08.07.2021 04:29

    Dawno temu w autobusie takich spotykałem, co to sie nie golili tu i tam i sprytem odkażali. Praaawdziwii mężczyźni. Tak. Nie zapomnijcie- po robocie ćwiora i dwa piwa przed powrotem do “Starej”. Taka kompozycja powstanie, że miejsce siedzące gwarantowane, a w domu cała kanapa wolna i seriale można oglądać. TEfałpis i tańce z głąbami też. Mój drogi – czipsy nie pod pachami, chyba wiesz gdzie masz rów, jeśliś chłop, jak powiadasz? 🙂 Zęby też tylko odkazić wystarczy, najlepiej śprytem, raz na 3 dni, natura to natura, że hej ! 😀

  15. dobra rada 08.07.2021 06:34

    Tak czytam komentarze i aż mi się na usta ciśnie:
    Ten kufel to jakiś pizduś w rurkach i chyba lubi panów. Tak, że trzymać się od niego z daleka.

  16. Matylda 08.07.2021 08:18

    To, że włosy są niehigieniczne, nieestetyczne i neandertalskie, to efekt propagandy producentów golarek i chemii stosowanej do golenia. To tylko moda wykreowana zawsze, jak to moda, by ktoś zarobił na naiwniakach, którzy się na to złapią.
    Gdyby włosy były niepotrzebne, to nie rosłyby tam, gdzie rosną, a ich zadaniem jest schładzanie (lepiej pot się odprowadza), i informowanie potencjalnych partnerów o stanie zdrowia, co jest kompletnie nieczytelne w dzisiejszych czasach zniekształconych modą (praniem mózgu), ludzie nie znają zapachów tych, z którymi próbują się połączyć, a zapach zawiera istotne informacje genetyczne i zdrowotne, co potrafiliśmy nieświadomie odczytać, a jak tego nie robimy, bo panny wytwarzają wokół siebie aurę drogiego muchozolu i iść za taką ulicą się nie da, później rodzą nieszczęśliwe dzieci i matki żrą się z ich ojcami (i odwrotnie, tatusiowie z ogoloną pachą, chemiczną mgłą i ufryzowaną brodą również fałszują informacje), wtedy mamy kolejne pokolenie podatniejsze jeszcze na sugestie, złamane traumą dzieciństwa (trauma based control), zaniedbane dzieci, bo taka matka, zanim sie wygoli i wytapetuje to traci pół dnia na siebie, a dzieciur ogląda wtedy bajki z propagandą, i jeszcze bardziej ochoczo farbowali będzie włosy na zielono, bo guru kazał. I koło się zamyka.

    Z mojego doświadczenia wynika, ze zapach potu jest uwarunkowany tym, co się zjada. Mam niezwykle wrażliwy organizm, węch i w ogóle, smak, organizm rzekłabym nadwrażliwy, co nie jest łatwe w życiu ze względu na ciągle przeładowanie bodźcami. Czasem, kiedy na wsi nikt mnie nie obwąchuje z obrzydzeniem (wdrukowane propagandą), delektuję się swoim zapachem, który codziennie jest inny. Co zaobserwowałam – po chlebie śmierdzę tak, że aż mam ochotę sama się perfumować, czuć jak palony plastik z nutą ochydy, po słodyczach – tak samo, tylko nuta i plastik inny, ale jak jem keto to prawie w ogóle nie wydzielam zapachu, a na pewno nie plastik. Warzywa i owoce – ciężko stwierdzić, bo nie robiłam eksperymentów, bo zawsze coś się jeszcze z nimi je. Stwierdzam, że jak jem 3 żółtka i 1 białko jaja dziennie (czasem nie jem, bo człowiek to jednak słaby jest i się skusi na jakiegoś syfa), to skórę mam gładką, włosy błyszczące i zapach pach kwiatowy albo w ogóle.
    A jak już jestem w mieście, to żeby nie gorszyć okolicy, stosuję głównie sodę pod pachę w niewielkiej ilości poprawionej połową psika perfum, czy kroplą olejku zapachowego na dwie ręce, czasem prespirant partnera jak pęknę i zeżrę jakąś piccę, ale to się klei i pachnie za mocno, czasem ałun, ale tylko dlatego, by zużyć, bo opakowanie potrzebuję 🙂 ale najchętniej nic, bo lubię swój zapach i wiedzę, co jest dla mnie dobre.
    W zasadzie to tylko przed wyjściem do ludzi te pachy czyszczę, bo wiem, jak można zmanipulować kogoś tak, by siebie nienawidził, i nie chce mi się za każdym razem tłumaczyć biedaczkom umysłowym o co chodzi.
    Jednakże straszne jest zanieczyszczenie ulic zapachami drogeryjnymi. Czasem przechodzę na drugą stronę ulicy, by nie iść za jakąś modnisią, bo od razu uaktywnia mi się astma. W windzie na wydechu. W autobusie – są maski i nie czuję perfum, ale czasem jest brutalnie, jak wsiądą trzy pipki i zagazują cały pojazd. Wszelkie chemie do prania = astma. Szampon za mocno śmierdzi, spaliny, pot z plastiku – jakoś to znoszę, rzadko wychodzę, bo wszyscy śmierdzą perfumami, ale kiedy pomyślę o psich nosach, to aż mi ich szkoda…
    Biedne wytapetowane i uperfumowane dzieci.. ciezko im będzie znaleźć odpowiednio dopasowanego partnera pod tą całą aurą mody..

    Wniosek? Nagonka na włosy to zmowa celem dojenia z kasy i zatruwania środowiska przez czarci pomiot, perfumy maskują chętnie w żarciu i tak się to kręcić będzie, dokąd nie zatrzymamy tej piekielnej karuzeli.

  17. Admin WM 08.07.2021 08:29

    @woma123

    „Normalnie jedziesz spirtem pod pachami raz na kilka dni i jest OK? Nie ma przykrego zapachu?”

    Tak, raz na kilka dni chlapię spirytusem pod pachy (jedna dawka z dozownika na rękę i pod jedną pachę, druga dawka na drugą rękę i pod drugą, przy okazji ręce też się zdezynfekują) i przykry zapach zniknął.

    Myślę, że częstotliwość stosowania zależy od skóry. Jedni mają przetłuszczającą się, inni suchą lub normalną, jedni się normalnie pocą, a inni nadmiernie. Trzeba dopasować do siebie – także pod kątem dodatkowego aloesu (jak ktoś ma suchą skórę) czy bez.

    U mnie metoda działa, dlatego podzieliłem się odkryciem na WM, aby dowiedzieć się czy u innych też (napisz jak przetestujesz – i na ile dni zadziała). Lubię proste i skuteczne metody. Soda oczyszczona też dobra pewnie, ale trzeba codziennie pamiętać o stosowaniu, a spirytus ustalony na 2 razy na tydzień, nawet jak się zapomni, działa dzień czy dwa dłużej.

    @Cami

    Nie prowadzę samochodu, ale wątpię by trochę spirytusu użytego zewnętrznie – nawet raz dziennie – miało windować wyniki badania trzeźwości alkomatem. Większość wyparuje, a nawet jak trochę przeniknie pod skórę, to tyle co nic. Inaczej byłoby słychać „użył dezodorantu i wlepili mu mandat za nietrzeźwość”. Dezodoranty, wody kolońskie, toaletowe itp. też zawierają alkohol, choć słabszy, ale niektórzy obficie się nimi oblewają.

  18. Cami 08.07.2021 09:53

    Moze dlatego wlasnie uzywaja 30% a nie 70% , ponoc po jabłkach jak sfermentuja w … to juz cos je promilkow 🙂 dam Ci inny przyklad : po silce sauenka i na kamyszki o podobnym stezeniu alko Amolek lany, a potem wszyscy autami do dom – jak myslisz ile mieli po takim wdychanku ? zgadzam sie ze te wszelkiego rodzaju antyperspiranty to niezly biznes, nawet pamietam byl taki co zatykal te pory – to dopiero debilizm i dopuszczony do sprzedazy – czyli jak widac albo idioci Ci dopuszczacze albo lapowkarze 🙁 w perfumach jest jeszcze jedna fajna rzecz: feromony – do manipulacji drugim/druga … 🙂 ale mozna tez uzyc ich solo bez laczenia z zapachem jakby co 🙂

  19. rici 08.07.2021 10:09

    Matylda jeden z najlepszych komentarzy jakie czytalem, ja uwazam tak samo.

  20. Admin WM 08.07.2021 11:36

    @Matylda

    Ciekawy komentarz. Jakbyś go przeredagowała (uporządkowała) nadawałby się na artykuł.

    Zapach potu to nie tylko zapach ciała (i tego co jemy), ale również zapach bakterii i grzybów rozwijających się w mokrych miejscach (pod pachami i w pachwinie).

  21. woma123 09.07.2021 01:17

    HI

    Posiadam na stanie dobry alkomat (dosłownie kilka dni temu był w kalibracji), więc sprawdzę czy “spirt” pod pachy może mieć jakikolwiek wpływ na zawartość alkoholu w wydychanym powietrzu. Dam znać po zakończeniu badań.

    PS. Admin WM. Rozumiem że masz jakiś atomizer który można napełnić dowolną cieczą i korzystasz z niego do psikania pod pachami? Piszesz “jedna dawka z dozownika”, czyli z czego?

    DuDuS

  22. Admin WM 09.07.2021 07:27

    To nie atomizer, choć atomizer też byłby dobry, ale coś jak dozownik mydła w płynie lub płynu do mycia naczyń. Podobny do tego (ale samych dozowników nie warto kupować, bo są droższe od butelki spirytusu z dozownikiem):
    https://beta-cdn.smyk.com/media/product/760/1/orion-dozownik-do-mydla-plynu-do-naczyn-z-gabka-bialy-6556881.jpg

    Ważne, by porcja spirytusu wystarczyła obficie na całą pachę. Jak ktoś przetestuje, niech napisze na jak długo zapach potu odszedł, bo ciekaw jestem czy u wszystkich osób będzie działać równie długo.

  23. Cami 09.07.2021 11:56

    @Woma…, czytamy ze zrozumieniem 🙂 co ma wyziew z trzewi po chlansku doustnym do alko wchlonietego przez skore? chyba ze ten Tw alkomat z kropelki krwii Ci daje wynik 🙂
    odwracajac sytuacje, alkomat da Ci min wynik po zjedzeniu np. jablek, ale krew bedzie czysta i kajdany zdejma hahah,
    pzdr
    p.s. @Admin …, myslalem ze wcierasz ten spiryt w pache wacikiem?

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.