Śląsk nie chce kosić

Opublikowano: 09.05.2020 | Kategorie: Ekologia i przyroda, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 30

Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia apeluje do swoich miast o zaprzestania koszenia trawników w czasie suszy.

Jak pisze portal WNP.pl, o zaniechanie wykaszania traw w trakcie suszy zaapelowała do władz i mieszkańców swoich 41 miast i gmin członkowskich Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Niektóre z jej miast członkowskich już zadeklarowały, że stworzą utrzymujące wilgoć łąki.

Organizacja ta na mocy ustawy przygotowanej przez rząd specjalnie dla regionu skupia 41 miast i gmin centralnej części woj. śląskiego, zamieszkanych przez blisko 2,3 mln osób. Jednym z jej ustawowych zadań jest zagospodarowanie przestrzenne. Jej władze wskazały w piątek, że jeśli poszukuje się naturalnych sojuszników „w walce o przetrwanie” podczas suszy, jednym z najłatwiejszych sposobów jest zrezygnowanie z koszenia bądź ograniczenie do minimum koszenia miejskich trawników.

„Wysoka trawa utrzymuje wilgoć i zapobiega erozji ziemi i jej przesuszaniu. Skoszony trawnik, aby był intensywnie zielony, musi być regularnie podlewany. To w perspektywie nadchodzących jeszcze większych susz jest działaniem nieracjonalnym. Woda staje się w tym czasie bezcenna i powinniśmy nią rozsądnie gospodarować” – napisano w apelu umieszczonym w piątek na facebookowym profilu GZM. „Wysoka trawa pomaga także obniżyć temperaturę powietrza. Nie bez znaczenia jest również to, że trawa, zwłaszcza w wybetonowanych miastach, jest fabryką tlenu i pochłaniaczem dwutlenku węgla. Jest też często jedynym rezerwuarem bioróżnorodności. Zadbajmy więc o naszego naturalnego sojusznika i pozwólmy rosnąć trawie!” – apelują władze Metropolii.

Zgodne z tą ideą działania podjęły już w ostatnim czasie niektóre miasta GZM. Zakład Zieleni Miejskiej w Katowicach zapowiedział, że zaniecha w tym roku koszenia blisko 50 tys. metrów kwadratowych terenów zielonych, aby dać szansę dziko rosnącym łąkom. Podobne argumenty wziął pod uwagę Tyski Zakład Usług Komunalnych, urządzając łąki i informując o nich mieszkańców specjalnymi tabliczkami. Tabliczki „Dzika łąka”, jakie znalazły się m.in. w Parku Łabędzim, mają być informacją, że miejsce ma służyć owadom i że nie będzie koszone tak często, jak inne przestrzenie w mieście.

Źródło: NowyObywatel.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 3, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Barney
Użytkownik
Barney

to sobie popatrzcie, co się dzieje na osiedlach! Trawy są również miejscem niezbędnym do życia dla wszystkich drobnych organizmów od robaków, przez owady latające do drobnych i wiekszych gryzoni. Oczywiście erozja ziemii to oczywista sprawa przy koszeniu na wysokość 2cm nad ziemię!

Najgorsze, że ci, którzy wydają polecenie, wysługują się ludźmi o najniższym IQ i ciężko zareagować skutecznie. No, co? Stanę na trawniku i powiem “nie”? To śmieszne.
A już nagorsi są dorobkiewicze, którzy już coś usłuszeli, ale są tak zesrani o swój przychód, że bronią akcji z koszeniem. To już niemal historyczne kułactwo!

Przy okazji: jestem za karą śmierci, dla genetycznych zjEbuf trujących pszczoły.
To niemożliwe, żeby ktoś prywatnie na to wpadł. Ewidentnie jest to czyjś rozkaz.