PUP – walka z bezrobociem czy z bezrobotnymi?

Opublikowano: 25.10.2014 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 324

Istnienie Powiatowych Urzędów Pracy wzbudza wiele emocji. Dla lewicowych partii to niezbędny element polityki społecznej. Ich istnienie ma gwarantować bezrobotnym szansę powrotu na właściwe tory. Dla prawicy PUP to element szkodliwej polityki państwa wobec własnych obywateli. To symbol absurdu, biurokracji oraz marnotrawienia pieniędzy i czasu. Jak jest naprawdę?

Postanowiłem zaczerpnąć informacje z samego źródła. Zebrałem je z różnej wielkości powiatów, z różnych części kraju. Wyodrębniłem najważniejsze z nich i dokonałem, mam nadzieję, ciekawych porównań. Tabele z danymi znajdziecie Państwo poniżej tekstu w załączniku.

WIĘCEJ PRACOWNIKÓW PUP TO WIĘCEJ BEZROBOTNYCH

Liczba pracowników poszczególnych PUP jest oczywiście różna. Zależy od wielkości powiatu i skali problemu z bezrobociem. Porównując dane możemy założyć, że na 1 pracownika przypada średnio 70-130 bezrobotnych. Okazuje się, że czym więcej bezrobotnych, tym więcej urzędników. Można to tłumaczyć zwiększeniem energii państwa na walkę z bezrobociem, a także ograniczoną mocą przerobową pracownika. Jednak nie byłoby to pełne wyjaśnienie całego zjawiska. Większa liczba bezrobotnych oznacza zwiększenie zatrudnienia w PUP. To z kolei zawsze oznacza wyższy budżet PUP. Ten możliwy jest przez zwiększenie podatków. Te z kolei powodują, że pracodawcy muszą zwalniać pracowników, a samozatrudnieni zakończyć działalność. Powoduje to zwiększenie liczby bezrobotnych, a więc… większą ilość pracowników PUP. Koło się zamyka.

Dla przykładu zwróćmy uwagę na mały 56-tysięczny powiat krośnieński (lubuskie). Pracuje tu aż 54 pracowników! Jest to powiat, w którym bezrobocie jest niezwykle wysokie (sięga nawet 28%) i praktycznie się nie zmienia. Duża liczba pracowników PUP nie oznacza więc zmniejszenia bezrobocia. Równie szokujący jest wynik PUP z Radomia (249 pracowników), który zatrudnia więcej niż wrocławski odpowiednik (210).

BUDŻET I WYNAGRODZENIA

Wynagrodzenia pracowników PUP najczęściej oscylują wokół średniej krajowej. Ponadto należy podzielić pracowników na tych szeregowych z niską pensją i kadrę kierowniczą. Można również zauważyć, że wyższa średnia pensja występuje w większych miastach, a więc tam gdzie koszty życia są wyższe. Zatem mit o wysokich pensjach szeregowych urzędników można schować między bajki. Razi bardziej fakt, że wynagrodzenia pracowników stanowią często znaczną część wydatków PUP, zwłaszcza w tych małych powiatach. Ironicznie można stwierdzić, że walka PUP z bezrobociem polega na … zatrudnianiu własnych pracowników. Porównajmy jednak sytuację pracowników z bezrobotnymi. Tych drugich, jak już wspomniałem jest często ponad 100 razy więcej, a najczęściej nie mają prawa nawet do niskiego zasiłku (kilkaset złotych!). Prawo do zasiłku ma bowiem jedynie 10-20% bezrobotnych. Jeżeli porównamy sytuację bezrobotnych z pracownikami PUP, to nie dziwi często przytaczane porównanie żebraków i panów. Dodajmy, że bezrobotni również płacą podatki (choć nie dochodowy), a więc pośrednio płacą pracownikom PUP. Dochodzi więc do paradoksu, w którym żebrak płaci panu, żeby zmuszał go do bycia żebrakiem!!!

SZKOLENIA

PUP-y mają z założenia zmniejszyć bezrobocie. Uczestniczą w targach, wspierają przedsiębiorców i organizują szkolenia.

Krótko o dwóch pierwszych. Bezrobotni doskonale wiedzą, że pracę szuka się poprzez znajomych bądź portale z ofertami pracy. Znajdą tam znacznie więcej ofert niż w najlepszym PUP. Wspieranie finansowe przedsiębiorców powoduje, że większość bezrobotnych de facto zrzuca się na zatrudnienie tego wybranego. W końcu bezrobotni muszą płacić podatki (bez dochodowych), aby PUP miało pieniądze na wsparcie tego wybranego bezrobotnego. PUP daje więc złudną nadzieję, że każdy może być kiedyś tym wybrańcem losu.

Skupmy się jednak na szkoleniach. Bierze w nich udział dosłownie kilka procent bezrobotnych. Zdarza się, że liczba przeszkolonych jest porównywalna z liczbą pracowników PUP! Na tabelce widzimy ilu przeszkolonych bezrobotnych znalazło pracę, choć niekoniecznie w zamierzonym zawodzie. Obok widzimy jaki stanowią procent w stosunku do wszystkich szkolonych. Pracę po szkoleniu, w ciągu 3 miesięcy, zdobywa przeważnie 40-50% przeszkolonych. Można by uznać to za niesamowity wynik gdyby nie jeden fakt. Otóż, aby zostać skierowanym na szkolenie, bezrobotny musi mieć zaświadczenie od pracodawcy, że ten planuje go zatrudnić. Najprawdopodobniej pracodawcy wystawiają powyższe zaświadczenia większej liczbie osób, aby w przyszłości mieć w kim wybierać. Przypomnijmy, że takie szkolenie kosztuje często ponad 5 tys. zł. Ponadto ten wysoki procent dotyczy zatrudnionych we wszystkich zawodach. Odbyte szkolenie może nie mieć żadnego znaczenia. Trudno oszacować jaka to jest skala, ponieważ PUP nie prowadzi tutaj absolutnie żadnych statystyk!!! Wyobrażacie sobie Państwo firmę, która wydaje miliony złotych na szkolenia i nie sprawdza ich efektywności?

Działalność PUP okazuje się więc najlepszym sposobem, aby za jak największą sumę pieniędzy, utrzymać wysokie bezrobocie. Ich istnienie okazuje się niepotrzebne i szkodliwe. Dla bezrobotnych są miejscem upokorzenia i beznadziejności. Dla przedsiębiorców sposobem na zaoszczędzeniu na szkoleniu pracowników. Dla lewicy PUP powinny być dobitnym przykładem wyzysku bogatych nad biednymi, przedsiębiorców nad pracownikami i bezrobotnymi. Dlaczego zatem wspiera istnienie PUP?

Autor: Przemysław Krupa
Nadesłano do “Wolnych Mediów”

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
adambiernacki
Użytkownik
adambiernacki

Pomocnym było niegdyś dofinansowanie zatrudnienia przez PUP. Nie wiem jak jest obecnie ale pani w PUPie mówiła, że np. ja mam na to szansę gdyż jestem w grupie drugiej dobrze rokującej. Muszę przyznać, że zawsze lubiłem Rocka. Nie dowiedziałem się jednak o cudownym zakwalifikowaniu mła do cudownej rockowej grupy(miałem już sobie iść). Staże opłacane przez PUPy z gwarancją zatrudnienia istniały i nie wiem czy się to praktykuje. Ciekawe jak zwłaszcza w niektórych branżach zmusić pracodawcę do zatrudnienia stażysty, który np. się nie sprawdził? Szereg pytań o metodę, skuteczność i celowość się rodzi. JKM twierdzi, że gdyby wywalić wszystkich z PUPów to oni by natychmiast tak jak stoją wszyscy założyli działalność. Najszczęśliwszy byłby ten, który miałby agencję artystyczną: gmina daje 38 tysi na imprezę kulturalną wraz z koncertem. Jest gwiazda, pokazy tego tamtego, zabawy i konkursy dla dzieci itd. Szczęśliwy nowo upieczony prezes i jego pracownicy bez umów(inaczej nie byłoby pracowników) zarobił całe 3000 na czysto przy dobrych wiatrach i zapłaci podatek od 38 tys. Takie są realia w tym syfie zwanym niesłusznie Polską. Następna kwestia to kwestia pracodawców są bowiem pracodawcy i pracodawcy nie zapominajmy o tym. W tej krainie bezprawia gdzie złodziej i cwaniak jest panem i rządzi nie ma prawa chroniącego uczciwych zwykłych ludzi. Ludzie muszą być chronieni i taki zafajdany obowiązek ma państwo. Dzisiaj każdy bezwzględny oszust i złodziej może okradać poczciwych ludzi głównie starszych. Jakoś nie widać zapału państwa w ściganiu tego rodzaju przestępczości. Ta kraina to raj dla takich szumowin będący ewenementem na skalę europejską. Zresztą co się ma zmienić…”nie poradzisz nic bracie mój gdy na tronie siedzi…”

nefalin
Użytkownik
nefalin

W PUP’ach ważniejsze od bezrobotnych są statystyki, które muszą być korzystne dla tej biurokratycznej struktury. Jak ktoś za długo widnieje jako bezrobotny, to wolą go wyrejestrować, żeby statystyk nie zaniżał.

Bezrobotnym interesują się przede wszystkim gdy takowy ukończy jakieś szkolenie organizowane przez PUP. Wtedy bardzo starają się mu znaleźć pracę, żeby udowodnić w statystykach skuteczność szkolenia. A jeśli taka praca jest sezonowa, to gdy taki bezrobotny po sezonie znów zarejestruje się w PUP, to już oczywiście mają go gdzieś.

fbli515
Użytkownik
fbli515

Pup to takie miejsce zatrudnienia dla Swoich, Ogólnie sprawa wygląda tak ze większość szeregowych pracowników pracuje tam “za karę”, tak można wywnioskować z ich zachowania.
Na hasło “dostaliśmy trzy oferty pracy” pada jęczenie “O boże, kiedy my to wprowadzimy, tyle roboty, zajechać się można itp, itd”
Znam działanie PUPów od strony technicznej, jest to instytucja do wyciągania pieniędzy z budżetu państwa. No bo jak wytłumaczyć zakup projektorów multimedialnych (taki TV 42 cale z odtwarzaczem) które służą do wyświetlania numerów pokoi na korytarzu !!! Rozumiem wykorzystanie takich odtwarzaczy do wyświetlania ofert pracy, ma to wtedy jakieś wytłumaczenie, ale jaki sens ma wykorzystywanie ich jako drogowskazu ? nie taniej byłoby zamówić tablicę w drukarni a nie wyrzucać 15tyś na jeden taki odtwarzacz ?
Wiele jest takich durnych pomysłów w urzędniczych głowach, można by wyliczać w nieskończoność.
Co do skuteczności szukania pracy przez urzędników PUP to jest niemalże zerowa, mimo że wiedzą że dana osoba nie spełnia kryteriów, to i tak dla zwiększenia statystyk wyślą ją do pracodawcy. Osoby z wyższym wykształceniem, tracą tylko czas na rejestrację w PUP, bo potem pani i tak nam mówi że pracy dla osób z wyższym w PUP nie ma ! więc po co trzeba się tam zgłaszać co jakiś czas ?
PUP to taka fabryka absurdów, zresztą jak ten cały kraj