Przemysl bridge

Opublikowano: 23.01.2022 | Kategorie: Opowiadania, Publikacje WM

Liczba wyświetleń: 1329

Poświęciłam wiele czasu przeobrażając informatycznie blog, by nikt nie próbował mnie kusić tanimi pochlebstwami typu „jaka pani doktór piękna” nie widząc nawet mojej twarzy, co niestety zdarzyło się, gdy wyjmowałam z pośladków pacjenta haczyk na ryby, który wbił mu się w miejsce siedzenia w wyniku nieostrożnego machania wędziskiem w starorzeczu Sanu w Hurku.

Nie spojrzawszy na pacjenta przed zabiegiem, kazałam mu się położyć na kozetce w pozycji na brzuch. Niestety pacjent myśląc, że skoro zainstagramował tę część ciała, to muszę poznać i drugą, nieuszkodzoną, i koniecznie chciał mi udowodnić, że ta nieznana mi strona „księżyca” jest sprawna. Cóż, wyobraźnia ludzka nie zna granic. Widocznie z nadmiaru czasu pacjent naoglądał się telewizyjnej produkcji w stylu „naga randka” i myślał, że jest uczestnikiem tego, jakże pouczającego intelektualnie programu, więc odesłałam go do prowadzących program dla pszczelarzy, gdzie będzie uczestnikiem rozwojowych badań nad wpływem jadu pszczelego na przerost prostaty.

W krajach postępowych, gdzie ruchy wielopłciowe uznały, że kobiety nie powinny się zakrywać, a nawet więcej, pokazywać wszystko bez zakrywania, pojawił się poważny problem. Maluśki wirus zmienił nagle postrzeganie świata i postępowe poglądy odeszły w przeszłość. Wystarczy spojrzeć na kombinezony walczących z wirusem, Obawiam się, że jak tak dalej będzie, to wzbudzą pożądanie mężczyzn z kręgu kulturowego, w którym zamaskowane kobiety są normą. Może więc dojść do serii porwań, przez co ucierpi cała służba zdrowia.

Gdy w mieście radzą jak chronić most, bo wiadomo tylko mosty mogą zapewnić jedność i pokój nie tylko w Przemyślu, byłam świadkiem rozmowy, w której korozja przemyskiego mostu nie odbiega daleko od stanu korozji umysłu rozmówców.

Zaczęło się niewinnie.

Jeden z pacjentów oczekujących na receptę zapytał drugiego, dlaczego tak często łapie się za ramię.

„A co nie widzisz pan, że się szczepiłem?” – odrzekł pacjent.

„A dla kogo? Dla siebie czy teściowej?” – zapytał pierwszy pacjent.

No i zaczęło się. Widocznie ten drugi nie kochał teściowej, bo rozgorzała gorąca dyskusja.

„Panie, nie kpij pan, a jaką szczepionką pan się szczepił?” – zapytał drugi.

„Ja to proszę pana, jak tylko przyszedł mój czas szczepień, zadzwoniłem do punktu szczepień narodowych i od razu poinformowali mnie, że jutro mają dla mnie dogodny czas, i żebym się nie stresował, bo jest wyjątkowa okazja, gdyż mają dla mnie szczepionkę prima sort (nie wymienię jej nazwy, żeby nie dzielić społeczeństwa), i że dadzą mi wyróżniający paszport czy certyfikat, który sprawi że wszelkie morza i oceany będą dla mnie otworem i będę mógł po zeskanowaniu na lotnisku jechać tam kiedy tylko zapragnę, no i w lokalnym sklepie będę mógł kupować, co tylko zechcę. Widzi pan jak dbają o mnie? A ja muszę być dwa razy nad morzem, które musi być ciepłe, bo ja proszę pana nie lubię zimna. Oczywiście piwko, wódeczka muszą być schłodzone, ale nogi muszę zanurzyć w ciepłym płynie, bo ciężko pracuję. A szanowny pan czym był szczepiony?” – zapytał pierwszy pacjent.

„Panie, odwal się pan od tego, czym byłem szczepiony, bo to nie pana sprawa” – odrzekł drugi pacjent.

Na co ten pierwszy nie omieszkał dodać, że pewnie był szczepiony gorszym produktem, więc jak złapie wirusa, będzie wspominał nurkowanie w basenie bez tlenu lepiej niż leżenie pod respiratorem.

Obie strony nagle poczuły w sobie ducha Bruce Lee i przyznaję, że doszło wtedy do złamania zasad dystansu, na co słusznie pewna pani, która pamięta jeszcze czasy rezerwowych ochotników, którzy dbali niegdyś o ład i porządek społeczny, nie wytrzymała uczuciowo i z pomocą podręcznej trzeciej nogi, czyli laską wykonaną jeszcze za czasów Piłsudskiego, obydwu panów zdzieliła po plecach, aż miło zajęczeli. Pacjenci zrozumieli swoje błędy myśleniowe, bo nagle zamilkli. Interwencja była skuteczna, co mnie cieszy. Ciosy karate to nie to samo, co sanacyjna pała. Poszperam u babci na strychu, może znajdzie się gdzieś pod płaszczem pajęczyn ozdrowieńczy przedmiot, który w czasie pandemicznym jakże bardzo jest pożądany.

Autorstwo: Młoda przemyska lekarka
Zdjęcie: voltamax (CC0)
Źródło: WolneMedia.net


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.