Prawnicy-antypiraci zapłacą za swoje

Opublikowano: 09.05.2013 | Kategorie: Prawo, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 2

Prawnicy-antypiraci, znani jako Prenda Law, nadużywali systemu praw autorskich w celu zastraszania ludzi i powinni być pozbawieni uprawnień adwokackich – uznał kalifornijski sędzia Otis Wright, który w wydanej decyzji ośmielił się nawet zamieścić cytat ze “Star Treka”.

“Dziennik Internautów” wielokrotnie opisywał działania prawników-antypiratów, którzy wyciągali od ludzi pieniądze, strasząc ich pozwami za naruszenia praw autorskich. Taka działalność była prowadzona w USA oraz w krajach UE. Jednym z najbardziej znanych przedsięwzięć tego typu była firma znana jako Prenda Law, mająca swoją siedzibę w Chicago i powiązana w nie całkiem jasny sposób z innymi firmami.

Prenda Law działała według klasycznego scenariusza. Firma zdobywała adres IP rzekomego pirata i występowała do operatora o jego identyfikację. Potem rzekomy pirat dostawał list z “propozycją nie do odrzucenia”. Dowiadywał się, że pozew w związku z naruszeniem praw autorskich został już złożony, ale można uniknąć procesu i bardzo wysokiego odszkodowania za jedyne 3-4 tysiące dolarów.

Firma Prenda Law atakowała wielu ludzi bezpodstawnie, ale oni mogli płacić, kierując się strachem. Przecież w USA można skazać za naruszenie praw autorskich na setki tysięcy dolarów kary, czego dowiodła sprawa Jammie Thomas-Rasset. Dodatkowym powodem, by zapłacić, był fakt, że prawnicy z Prenda Law oskarżali ludzi o pobranie pirackich kopii filmów pornograficznych. Wiele osób mogło nie chcieć, aby ich nazwisko znalazło się w pozwie dotyczącym takiej sprawy.

Oczywiście byli i tacy, którzy nie płacili. Prawnicy z Prenda Law postanowili ich pozwać i według danych ujawnionych “Forbesowi” złożyli 350 pozwów przeciwko 20 tysiącom ludzi.

Sędzia Otis Wright z Sądu Okręgowego w Kalifornii wydał decyzję nakładającą karę na prawników z Prenda Law. Sędzia nie miał wątpliwości, że prawnicy nadużywali systemu praw autorskich, aby w sposób karygodny wyciągać od ludzi pieniądze.

Prawnicy z Prenda Law będą musieli zapłacić podwójną kwotę wynagrodzenia, jakie należało się prawnikom broniącym ofiary prawników-antypiratów (ponad 81 tysięcy dolarów). Ponadto sędzia uznał, że prawnicy-antypiraci powinni być pozbawieni uprawnień adwokackich i skierował ich sprawy do odpowiednich organów stanowych, aby zbadały ich praktyki.

Serwis “Ars Technica” opublikował w serwisie Scribd kopię decyzji wydanej przez sędziego. Dokument jest z kilku powodów niezwykły. Na samym początku umieszczony jest cytat ze “Star Treka” (“Potrzeby wielu przeważają potrzeby kilku”), a w dalszej części dokumentu znajdujemy zrzut z Google Maps, który dowodzi, że niektóre informacje przedstawiane przez prawnika Bretta Gibbsa były “rażącym kłamstwem”.

To “rażące kłamstwo” dotyczyło jednej z ofiar prawników-antypiratów, która twierdziła, że być może ktoś korzystał z jej sieci Wi-Fi. Prawnik Brett Gibbs zaprzeczył takiej możliwości, stwierdzając w pozwie, że dom pozwanego był ogrodzony, co uniemożliwiało zbliżenie się do niego. Zdjęcia z Google pokazują jednak skromny domek w ciasnej zabudowie. Sędzia po prostu to sobie sprawdził… bo czemu nie?

Dokument sądowy zawiera też ciekawą grafikę na temat firm powiązanych z Prenda Law. Generalnie widać, że Otis Wright bardzo uważnie przyjrzał się działalności prawników i dostrzegł więcej, niż oni sami chcieliby ujawnić.

Czytelnicy “Dziennika Internautów” z pewnością pamiętają, że prawnicy-antypiraci byli już kiedyś karani w Wielkiej Brytanii. Chodziło zwłaszcza o Andrew Crossleya, właściciela firmy ACS Law, który został ostatecznie zawieszony na dwa lata. Wcześniej brytyjski Trybunał Dyscyplinarny Radców Prawnych ukarał prawników z kancelarii Davenport Lyons.

Utemperowanie takich nadużyć może cieszyć, ale smutne jest to, że trzeba było na to czekać aż do roku 2013. Wcześniej problemu nie dostrzegano, bo prawnicy-antypiraci albo unikali walki w sądzie (tak robiła ACS Law), albo sądy nie pytały o zasadność działań prawników, skupiając się na kwestii egzekwowania praw autorskich. Dopiero w roku 2011 amerykańskie sądy na dobre dostrzegły, że adres IP to żaden dowód, a pozwy przeciwko rzekomym piratom nie powinny być łączone, tylko rozpatrywane oddzielenie dla każdej osoby.

Jednym ze znanych prawników związanych z Prenda Law jest John Steele, który sam bez oporów naruszał cudzą własność intelektualną.

Autor: Marcin Maj
Źródło: Dziennik Internautów

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o