Amunicja z ołowiu zatruwa ludzi jedzących upolowane zwierzęta

Opublikowano: 26.08.2022 | Kategorie: Wiadomości ze świata, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 874

Nie od dzisiaj wiadomo, że używana podczas polowań ołowiana amunicja jest szkodliwa dla środowiska naturalnego. Przyczynia się ona do zatruwania zwierząt, w tym gatunków chronionych, które żywią się zwierzętami zabitymi przez myśliwych. Teraz okazuje się, że amunicja ta rozpada się na tak małe fragmenty, że toksyczny ołów mogą nieświadomie zjadać myśliwi, ich rodziny i inne osoby spożywające mięso upolowanych zwierząt.

Naukowcy z Canadian Light Source oraz Wydziału Medycyny University of Saskatchewan jako pierwsi wykorzystali synchrotron do zbadania rozkładu i rozmiarów fragmentu kul, które trafiają podczas polowania w ciała dużych zwierząt, jak jelenie czy łosie. Naukowcy strzelali z amunicji myśliwskiej do bloków żelatyny balistycznej i badali fragmenty pocisków, które w niej utkwiły. By lepiej oddać rzeczywistość, w żelatynie zamknięto kość jelenia.

Podobnego typu badania przeprowadzano już wcześniej, ale w celu zidentyfikowania fragmentów pocisków wykorzystywano standardowe urządzenia do medycznego obrazowania rentgenowskiego. Tymczasem badania za pomocą synchrotronu pokazały, że fragmenty pocisków były znacznie mniejsze i rozprzestrzeniały się znacznie szerzej, niż pokazały to prześwietlenia aparaturą medyczną.

“Nie byłem zdziwiony, że kula rozpadała się na setki kawałków. Jednak zaskoczyło mnie, że fragmenty kuli osiągały rozmiary pojedynczej komórki” – mówi główny autor badań, doktor Adam Leontowich, który sam jest myśliwym. Tak małych kawałków ołowiu nie zobaczymy gołym okiem, nie mówiąc już o ich usunięciu z mięsa.

Dotychczas badacze analizujący tę kwestię za pomocą standardowej aparatury medycznej nie byli w stanie ani odróżnić kawałków ołowiu od innych materiałów używanych w amunicji, ani precyzyjnie mierzyć małych fragmentów.

Naukowcy mają nadzieję, że ich odkrycie spowoduje, że myśliwi – by nie karmić swoich rodzin, bliskich i znajomych toksycznym ołowiem – zaczną korzystać z amunicji wykonanej z nietoksycznych materiałów.

Ze szczegółami badań można zapoznać się na łamach pisma “PLOS One”.

Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: Canadian Light Source
Źródło: KopalniaWiedzy.pl

4

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3 komentarze

  1. Szwęda 26.08.2022 12:51

    Dobry jest niewiele lżejszy od ołowiu i nietoksyczny bizmut chociaż jest kilka razy od niego droższy. Ale podczas samych polowań nie zużywa się wiele amunicji, więc jeżeli 1 nabój będzie kosztował kilka razy więcej, to nie powinno stanowić problemu dla większości myśliwych, którzy raczej nie zaliczają się do biedoty.

  2. las 26.08.2022 14:59

    Cała nagonka na ołów to element nowej normalności gdzie masz jeść soylent green. Wpisuje się w to też wędkarstwo. Podczas wielu wojen (z kulminacją II światowej) wystrzelono tyle ołowiu i jakoś nikomu nie zaszkodziło (no chyba że przyjął taki w postaci kulki). Spodziewam się dalszej nagonki na ołów który jest praktycznie nie do zastąpienia (w tym co robi najlepiej).
    Podobnie jest z elektryfikacją transportu, likwidacją gotówki czy paszportami zdrowotnymi – ma być tak że wyłączy cię jeden przycisk z funkcjonowania gdy tylko ktoś lub coś uzna to za stosowne.

  3. Komzar 26.08.2022 19:37

    Mój dziadek polował, jako dziecko jadłem taką dziczyznę. Dopiero po latach odkryłem, że jedną z głównych przyczyn problemów z alergią i nerwowością jest zatrucie ołowiem.
    Od zjedzenia jednej kaczy się nie zatrujesz ale przez lata to się odkłada i bardziej wrażliwy organizm ucierpi i to poważnie.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.