OECD mówi nie dochodowi podstawowemu

Opublikowano: 28.07.2017 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 2

Idea Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego zadomowiła się już w świadomości zachodnich polityków. Jednak ciągle brak chętnych, aby ją wdrożyć w życie. Tymczasem, póki trwają eksperymenty, Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) wydała miażdżący dla BDP raport. Przedstawiciele najbogatszych krajów twierdzą wprost, że nie stać nas na dochód podstawowy. Szkoda, że dla uwiarygodnienia swojej tezy przemilczają fakty, straszą ubóstwem i rosnącymi podatkami.

O Bezwarunkowym Dochodzie Podstawowym (BDP) napisałem już sporo. Idea, której mgliste początki sięgają okolic lat 60-tych XX wieku, początkowo nie wychodziła poza fazy akademickich rozważań. Wprawdzie przez lata próbowano z nią eksperymentować w wielu krajach i na wiele sposobów, jednak nigdzie nie wdrożono rozwiązania w całości. Większość doświadczeń nie przeszło poza fazę pilotażu, dostarczając jedynie danych do prac naukowych, a nie podwalin pod poważne programy społeczne i polityczne.

Dla przypomnienia. BDP powinien mieć charakter uniwersalny (czyli dla wszystkich w danej lokalizacji), podstawowy (pokrywać podstawowe koszty życia) i długoterminowy (trwać co najmniej 5 lat). Najbardziej zaawansowany był projekt w kanadyjskim mieście Dauphine (lata 70-te XX wieku). Wyniki eksperymentu były bardzo obiecujące, ale został on zamknięty z powodu niechęci władz prowincji, do jego kontynuowania.

Świat się jednak zmienia. Globalizacja i automatyzacja na dobre wystraszyły polityków i biznesowych wizjonerów, pokroju Eona Muska czy Marka Zuckerberga. Pomysłów na wdrożenie BDP przybywa. Już nie tylko miasta holenderskie i Finlandia prowadzą badania na żywym organizmie. Wkrótce dołączy kanadyjska prowincja Ontario i amerykańskie Oakland. Wraz ze wzrostem poparcia dla BDP, przybywa też przeciwników idei.

Bardzo silny cios przyszedł ze strony Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), międzynarodowej instytucji zrzeszającej przedstawicieli trzydziestu pięciu (35) państw, wysoko rozwiniętych, a zarazem demokratycznych. Najnowszy raport, opublikowany pod koniec maja, mocno krytykuje pomysł wdrożenia BDP w krajach członkowskich. Analitycy OECD, którzy przeanalizowali szczegółowe dane dla czterech krajów: Finlandii, Francji, Wielkiej Brytanii i Włoch, ostrzegają, że bieżące programy socjalne są bardziej efektywne, niż propozycje jednolitego świadczenia dla wszystkich.

Mimo, że do badania włączono Finlandię, która jak wspomniałem testuje BDP, nie wzięto pod uwagę jej doświadczeń, skupiając się jedynie na wcześniejszych danych z programów pomocy społecznej. Według autorów raportu, jedynie we Włoszech wprowadzenie dochodu podstawowego będzie obojętne dla poziomu ubóstwa, które dotyczy obecnie 12% obywateli. W pozostałych krajach przyjęcie idei uniwersalnej wypłaty dla każdego powiększyłoby odsetek ubogich o kilka procent. Szczególnie dotkliwie odczuliby to Brytyjczycy, w przypadku których zubożenie dotyczyłoby nawet 15% mieszkańców Zjednoczonego Królestwa (obecnie 10%). Jednym zdaniem: wprowadzenie BDP w krajach rozwiniętych jest niemożliwe. Nawet najbogatszych państw nie stać na zabezpieczenie wszystkich swoich obywateli.

Problem z raportem OECD polega na przemilczeniu kilku ważnych argumentów, stojących za BDP i wyolbrzymieniu jego wad.

Po pierwsze, analitycy organizacji biorą bieżące wielkości środków – przeznaczanych na pomoc społeczną – i dokonują redystrybucji na całe społeczeństwo. Nie jest żadną tajemnicą, że od samego mieszania herbata nie zrobi się słodsza. Podzielenie tej samej puli pieniędzy między większą ilość uczestników, spowoduje zmniejszenie otrzymywanych kwot. Jednak nie na tym polega idea dochodu podstawowego. Ma on – w swoim założeniu – zastąpić wszystkie inne formy wsparcia socjalnego (między innymi emerytury, renty, zasiłki), a ponadto oszczędzić sporo funduszy, przeznaczanych obecnie na administrowanie skomplikowanymi systemami socjalnymi.

Po drugie, BDP zakłada równość kwot, które otrzymają obywatele. Dziś często się zdarza, że pewne grupy branżowe, o szczególnej sile nacisku, gwarantują sobie wyższe uposażenia, na przykład emerytalne. Wraz wprowadzaniem dochodu podstawowego dysproporcje znikną.

Prawdopodobnie – i to jest jeden z koronnych argumentów autorów raportu OECD – kraje decydujące się na dochód podstawowych będą musiały podnieść podatki. Strasząc zwiększeniem danin do fiskusa można osłabić zapał zwolenników BDP. Tyle, że nikt nie wskazuje, od kogo miałyby pochodzić nowe środki. Opodatkowanie pracy – jak ma to miejsce dziś – będzie w przyszłości generować coraz mniej wpływów do budżetu. Powodem będzie automatyzacja i spadające pensje. Nieodzowne będzie opodatkowanie kapitału, który do tej pory miał uprzywilejowaną pozycję.

Istotnym argumentem za dochodem podstawowym, zupełnie przemilczanym w raporcie OECD, jest kwestia aktywizacji społeczeństwa. Systemy socjalne państw rozwiniętych spychają często osoby biedne do nisz, z których nie są się w stanie wydostać. Wypłaty z tytułu bezrobocia, czy opieki nad dzieckiem, są często wyższe, niż wynagrodzenie, które może otrzymać beneficjent pomocy, gdyby spróbował swoich szans na rynku pracy. Doskonałym przykładem jest autorka książek o przygodach Harry’ego Pottera, J.K. Rowling. Jako samotna matka bez zatrudnienia dostawała ona więcej pieniędzy od państwa, niż mogłaby zarobić na wymarzonej posadzie nauczycielki szkolnej. Akurat w tym przypadku, zniechęcenie do podjęcia pracy, zaowocowało wspaniałymi książkami, ale jest to wyjątek, który potwierdza regułę.

W tradycyjnym systemie jakiekolwiek dochody gospodarstwa domowego, uzyskane dzięki zatrudnieniu jednego z jego członków, powodują utratę wsparcia socjalnego, co z reguły od razu spycha rodzinę w sferę ubóstwa.

Dochód podstawowy dawałby ludziom środki, pozwalające na egzystencję, tworząc tym samym poduszkę, która łagodziłaby okresy bez pracy. Mając zapewnione minimum dochodów, człowiek nie byłby skazany na podjęcie zatrudnienia pod groźbą braku środków na utrzymanie. Liczne eksperymenty z BDP pokazywały wyraźnie, że dodatkowe pieniądze nie są przejadane, ale inwestowane w rozwój własny. Zaś zaoszczędzony czas nie jest marnowany na szukanie zatrudnienia, tylko na życie rodzinne. W dobie post-pracy, gdy dominować będzie raczej krzątanie się wokół własnego domu i dorabianie, niż pracowanie, posiadanie podstawowych środków na przeżycie będzie też bardzo istotne dla zachowania spokoju społecznego.

Niestety nie przeczytamy o tym wszystkim w raporcie OECD. Przedstawiciele najbogatszych i najbardziej rozwiniętych krajów świata – choć demokratycznych – stąd brak w zacnym gronie Chin, Rosji czy państw Bliskiego Wschodu. Dowiemy się za to, że BDP to polityczna mrzonka, która nie może się spełnić. To już nie pierwszy raz, gdy najbogatsi mówią wyraźnie, że nie stać nas – jako społeczeństwa – na rozwinięte pakiety socjalne. To bardzo interesujące, że w dobie bezprecedensowego rozwoju gospodarczego i najwyższego (ciągle podwyższanego) poziomu ogólnej majętności, cały czas musimy zaciskać pasa i szukać oszczędności w budżetach.

Na zdrowy rozsądek, czuć, że coś w kapitalistycznej maszynie się zacięło i czczenie bożka w postaci wzrostu PKB nas zaślepia. Gdyby nie groźba automatyzacji i sztucznej inteligencji, która likwiduje miejsca pracy, prawdopodobnie jeszcze długo bezkrytycznie podążalibyśmy utartymi torami. Tymczasem na naszych oczach świat przechodzi transformację. W ciągu najdalej jednego pokolenia, znane nam struktury znikną. Zamiast dawać wiarę fałszywym badaniom, że na coś nas nie stać, może lepiej przemyśleć naszą przyszłość.

Autorstwo: Rafał Kinowski
Na podstawie: oecd.org
Źródło: MediumPubliczne.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
davidoski
Użytkownik

Dochód podstawowy jest nieunikniony czy tego finansiści chcą czy nie. Jeśli go nie wprowadzą to głodny tłum powiesi ich na latarniach.

emigrant001
Użytkownik
emigrant001

To tylko kwestia czasu kiedy obecny model gospodarczy zniknie. Co dalej?
W przypadku Bezwarunkowego Dochodu Podstawowego należy być bardzo precyzyjnym w doborze słów. Jeśli powstanie jakiś program musi trwać minimum 5 lat.
Problem 1. Bezwarunkowy czy Obywatelski?
Jeśli Państwo wykopie coś w ziemi aby sprzedać stać je na bezwarunkowy ale jeśli jego dochód bierze się z pracy musi być obywatelski.
Częścią “magicznego” PKB są dochody wszystkich firm również zagranicznych, które raczej z naturalnych, kapitalistycznych powodów nie chcą aby ich dochody stały się obywatelskie. Z konieczności opierajmy się na PNB. Jeśli PNB wyniesie x % to są pieniądze do podziału między obywateli. Jak je dzielić? według potrzeb czy równo? Jeśli PNB będzie = 0 jak podzielić nic?
Problem 2. Globalizacja czy automatyzacja?
Firmy nauczone “Wielkim Kryzysem” wiedzą, że aby robotników stać było na ich produkty muszą zarabiać więcej niż minimum na przeżycie. Globalizacja to poszukiwanie najmniejszych kosztów (przeważnie w biednych krajach bez płacy minimalnej) aby maksymalizować zyski natomiast automatyzacja to minimalizowanie kosztów dzięki najnowszej technologii. Automatyzacji nie można łączyć Globalizacją, bo są sobie przeciwstawne.
Produkcja dzięki robotom to minimalny koszt a maksymalny zysk, tyle że jest to zysk prywatny a nie społeczny i to nie Etyka czy Przyzwoitość tylko Strach przed brakiem sprzedaży sprawi, że firmy przekażą jakąś część zysku na cel społeczny. Kto ustali proporcje? Robotnik czy Właściciel firmy? a może Państwo? Szybko może się okazać, że kapitał jednak ma narodowość i największe koncerny przeniosą zautomatyzowaną produkcje do krajów pochodzenia i tam podzielą się zyskiem obywatelskim a zagranicznym klientom rzucą jakiś ochłap bezwarunkowy.
Problem 3. “Wszystkie zwierzęta są równe ale niektóre są równiejsze”
Jeśli hipotetyczny dochód podstawowy czy obywatelski zakłada, że każdy dostanie po równo to dość szybko dojdzie do sytuacji, że ci szczęśliwcy, dla których starczyło pracy okażą się równiejsi, bo bogatsi i w zamian za “extra” dochody “kupią” sobie czas tych uboższych (np; kobiet) Paradoksalnie koncepcja wyrównania szans spowoduje rozwarstwienie społeczne.
Problem 4. Kapitał i zyski kapitałowe.
Technologia, która doprowadzi do zmian na miarę rewolucji przemysłowej z XVIII w. może zatrzymać jakikolwiek rozwój na dekady jeśli kapitał będzie tylko narzędziem redystrybucji bieżących potrzeb społecznych. Dziś postęp zawdzięczamy konkurencji. Jeśli jakakolwiek konkurencja przestanie być przewagą gospodarczą i wynikających z niej profitów na rzecz równego podziału, może okazać się, że nie powstanie nic nowego bo i po co?
Problem 5. Jak zmusić 1% społeczeństwa, który posiada 50% zasobów ZIEMI do podzielenia się “swoim” majątkiem?

janpol
Użytkownik

To są właśnie “pokłosia” rozumienia BDP jako “socjalu” czyli głupio i po czerwońsku. Nie było by tych problemów, gdyby BDP był rozumiany jako dochód obywatelski (dywidenda obywatelska zapisana najlepiej w konstytucji – ciekawe co by powiedzieli wtedy ci wszyscy “bjuzmesmeni”? Zrezygnowali by z dywidend od swoich akcji? Bo to byłoby dla mnie logiczne).

Jest tu też może takie “ukryte info”. Nie ma mowy o BDB bez rządu światowego, no bo jak zmusić “rządy kajmanów” do wypłacania “socjalu” dla UE-manów czy US-manów? Nie da się, więc “zapraszamy o rządu światowego” bo w takim przypadku można.