Liczba wyświetleń: 3577
W piątek 22 grudnia zmarł nagle znany i lubiany artysta kabaretowy Krzysztof Respondek.
https://www.youtube.com/watch?v=aOgsCvYtG98
W rozmowie z portalem Ślązag.pl o śmierci Krzysztofa Respondka poinformował jego przyjaciel z kabaretu Rak Krzysztof Hanke. Przyczyną śmierci była zawał serca. Respondek miał 54 lata.
„Zawał serca. Zupełnie niespodziewanie. Trzy dni temu graliśmy razem imprezę. Był w pełni sił, żartował jak zawsze, normalny Krzysiek. I zawał, w nocy. Przewieźli go do szpitala do Zabrza. Trzy dni walczyli o jego życie. Zmarł dziś o 12:52” — powiedział Krzysztof Hanke.
Krzysztof Respondek był absolwentem Wydziału Aktorskiego PWST we Wrocławiu. W 1999 roku dołączył do śląskiego kabaretu Rak, wcześniej związany był z Teatrem Rozrywki w Chorzowie. Często zobaczyć go można było w telewizji wraz z kabaretem Rak, ale także w popularnych programach rozrywkowych jak „Twoja twarz brzmi znajomo”. Był zwycięzcą trzeciej edycji programu „Jak oni śpiewają”. Grał także w serialu „Barwy Szczęścia”.
„Znaliśmy się ze 30 lat. W kabarecie Rak występowaliśmy razem od 2000 roku. Jaki był Krzysiek? Zawsze robił wszystko, żeby bawić ludzi. Za to będą go pamiętać, za jego pogodę ducha i radość” – mówił przyjaciel artysty Krzysztof Hanke.
Opracowanie: AW
Na podstawie: Ślązag.pl
Źródło: NCzas.com
Mam tylko jedno pytanie. Czy on szczepil sie o ile razy? Oni mowiom o jego smierci z przyczyn sercowych ale nie piszom czy sie szczepil czy nie, ale juz napisali ze 3 dnie przed jego smierciom facet czul sie bardzo dobrze.
No właśnie, ciekawe czy się dowiemy czy był po szprycy. A to tylko jeden z wielu, a o ilu „Kowalskich” nie usłyszymy?
Sekuła, Kennedy i Stachu Kowalski 3 dni przed śmiercią też się czuli bardzo dobrze. O czym to świadczy?
Robił występy, to musiał chociaż raz być ten tego. Na 101%. Z ciekawszych rzeczy, to wytłumacz teraz swojemu dziecku, żeby nie planował przyszłości i nie robił planów na przyszłość, bo i tak ledwo dociągnie do 40-ki, a już 54 lata to będzie starcza starość, ale i tak przyczyna ta sama.
LichoNiespi tak to z zawałami w takim wieku bywa. Znajomy z pracy przepracował cały dzionek, wesoły i złośliwy. Po pracy usiadł na ławce, ostry zawał chłop nie do uratowania. 48 lat ok 5 lat temu. Takie rzeczy przed szczepieniem też się zdarzały.