Nie warto rozmawiać?

Opublikowano: 25.11.2012 | Kategorie: Polityka, Społeczeństwo, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 4

Konsultacje społeczne przeżywają kryzys. Co piąta polska gmina nie konsultuje decyzji z mieszkańcami, ale i oni nie biorą zbyt często udziału w takich formach współdecydowania.

Jak informuje Portal Samorządowy, z badań wynika, że aż 20 proc. polskich gmin podejmuje decyzje bez żadnych konsultacji z mieszkańcami, ale też sami mieszkańcy rzadko włączają się w życie publiczne na szczeblu lokalnym. Tylko 10 proc. Polaków zadeklarowało, że w ciągu ostatniego roku brało udział w jakichkolwiek konsultacjach społecznych organizowanych w gminach, a ledwie 30 proc. w jakikolwiek sposób włączało się w proces podejmowania decyzji. Jeszcze gorzej statystyki wyglądają w odniesieniu do osób słabo wykształconych oraz osób w wieku powyżej 55 lat. Ludzie w tych grupach z reguły nie interesują się sprawami publicznymi, rzadziej niż ogół Polaków szukają informacji na ten temat, rzadziej też włączają się w procesy decyzyjne. Brak zainteresowania sprawami publicznymi w tych dwóch grupach szacuje się na dwie trzecie (wśród ogółu Polaków – 50 proc.).

Zdaniem dr Anny Krajewskiej z Instytutu Spraw Publicznych, współautorki badań zrealizowanych w ramach projektu „Decydujmy razem”, powodem wykluczenia tych dwóch grup z procesów decyzyjnych jest przede wszystkim niewiedza o możliwościach włączania się w sprawy publiczne. Kwestią decydującą są również kompetencje umożliwiające korzystanie z rozmaitych rozwiązań, np. umiejętność poruszania się w Internecie, korzystania z prasy lokalnej czy rozumienia sposobu, w który władze lokalne przekazują informacje mieszkańcom.

Na poziom zaangażowania obywateli wpływa również ich poczucie, że mają lub mogą mieć wpływ na poczynania władz lokalnych. Aż dwie trzecie Polaków uważa, że nie ma na to wpływu. Wśród osób starszych i osób słabo wykształconych odsetek ten jest wyższy niż przeciętnie i wynosi aż ¾ członków tych grup.

Źródło: Nowy Obywatel

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Nie dziwie się. Po co konsultacje społeczne skoro samorząd i tak robi to co chce.

Przykład z mojej gminy/miasta
Strefa płatnego parkowania – były przeprowadzone konsultacje ankiety – itp itd z których ewidentnie wynikało iż mieszkańcy sa przeciwko takiej strefie.
efekt- strefa i tak powstała.

Kolejny przykład:
ustawa śmieciowa – wchodzi w życie 1-go stycznia 2013 roku i samorządy mogą wybrać sposób rozliczania i naliczania opłat śmieciowych – nasz samorząd wybrał metodę odliczania “od metra” co w wielu przypadkach znaczy zwiększenie opłat o 200-400% (zwłaszcza mieszkańcom bloków)

2 dni temu był dość duży protest i manifestacja przed urzędem mista (kilkaset osób było conajmniej – i tak niezły wynik jak na środek dnia roboczego)

Efekt- samorząd nie wycofywuje się ze swojej decyzji i nie ma zamiaru zmieniać uchwały.

Kolejna sprawa – mieliśmy radę dla jednej z dzielnic – działała przy samorządzie – właśnie niejako łącznik samorządu z mieszkańcami.
Rada dzielnicy została rozwiązana przez samorząd.

Nie wspomnę już o inwestycjach i wydawaniu milionów zlotych na niepotrzebne inwestycje (sport kultura) bez konsultacji z mieszkancami, a tymczasem nasza gmina znajduje sie juz w scislej czołówce najbardziej zadłużonych względem przychodów.

A mimo to ludzie i tak wybierają tych samych ludzi do samorzadu już 2-gi raz z rzędu…

Nie dziwmy się więc że ludzie rezygnują z konsultacji skoro takie konsultacje w ogóle nie przynoszą efektu. Ludzie swoje – a samorząd swoje.

Nie wiem jak to jest w innych gminach – ale u mnie to jest bardzo widoczne.

goldencja
Użytkownik
goldencja

@Rozbi, nie sądzę żeby ludzie wybierali wciąż te same świnie do koryta. W Polsce już nie ma prawdziwych wyborów, są w większości fałszowane. A jeśli wygra dana partia, to i tak wybierze swoich przedstawicieli niezależnie od wyników. W Polsce obywatel już praktycznie nic sam nie może zmienić. Może to zabrzmi śmiesznie ale w tej chwili potrzebne są ruchy oporu.

SkyWei
Użytkownik
SkyWei

Ruch oporu tak przesadnie brzmi… Kojarzy się praktycznie z podziemiem. Ale naprawdę potrzebna jest prawdziwa społeczna opozycja, której naczelnym postulatem będzie delegalizacja wszelkich partii i wprowadzanie JOW’ów. Jednak potrzeba potrzeba a świat światem. Czyli będzie tak jak jest.

lboo
Użytkownik
lboo

Światem rządzi pieniądz, a nie obywatele i dopóki tak pozostanie, sytuacja nie zmieni się na lepsze. I nie pomogą wybory, jednomandatowe okręgi wyborcze, czy nawet wymiana tych co siedzą przy korycie.

Przy korycie tak naprawdę siedzą pionki, a władze mają ci których nie widać.

Rozbi
Użytkownik
Rozbi

Ja to bym bardzo chciał żeby samorządem rządził pieniądz podatników – wtedy może nie zadłużaliby niewielkiego miasta na kilkadziesiąt milionów złotych i przez to nie podnosili podatków i opłat.

lboo
Użytkownik
lboo

@Rozbi: To dla nich nieistotne że się zadłużają, obywatele i tak zapłacą. Ważne że ktoś na tych z pozoru nietrafionych inwestycjach zarobi, a dla samorządu ważne że stołki utrzymane.
Jeśli chcesz wiedzieć kto tym steruje, to sprawdź kto się bogaci na zadłużeniu samorządów, rządu obywateli.