Minimalny dochód gwarantowany uratuje pracowników?

Opublikowano: 13.04.2020 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 1026

W dwóch wersjach tarczy antykryzysowej rząd zadbał o zabezpieczenie interesów sektora bankowego i biznesu. Tymczasem w całym kraju ludzie tracą pracę lub dowiadują się o obniżeniu swoich wynagrodzeń. Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa sugeruje, by jako rekompensatę wprowadzić w Polsce minimalny dochód gwarantowany.

Organizacja kierowana przez Piotra Szumlewicza, który na łamach Portalu Strajk tłumaczył już niedostatki polskich rozwiązań antykryzysowych, sugeruje ustanowienie minimalnego dochodu gwarantowanego dla każdego dorosłego obywatela polskiego, w wysokości 1500 zł netto.

Świadczenie przekazywane przez państwo miałoby dotyczyć każdego, kto nie ma pracy w ogóle lub z powodu kryzysu zarabia realnie mniej niż wskazana kwota. Osobie bezrobotnej przysługiwałoby pełne 1500 zł. Tym, którzy po redukcji wynagrodzeń zachowali np. 1200 zł, państwo dołożyło brakujące trzysta.

„W ten sposób pomoc trafiłaby do osób najuboższych i objęła też tych obywateli, którzy mieli bardzo niskie dochody również przed kryzysem” – mówi o inicjatywie Piotr Szumlewicz. „Minimalny dochód gwarantowany to rozwiązanie, które powinno działać tak w czasach kryzysu, jak i poza nim. Jego wprowadzenie pozwoliłoby radykalnie ograniczyć ubóstwo, a zarazem uprościłoby system świadczeń społecznych”.

Związkowiec podkreślił, że rząd zdecydował się na szeroko zakrojone transfery pieniężne dla przedsiębiorstw. Tymczasem pracownicy etatowi mogą liczyć jedynie na 40 proc. dopłaty do pensji, która mogła być wcześniej obniżona o 1/5, a osoby zatrudnione na „śmieciówkach” w najlepszym razie mogą uzyskać trzykrotną zapomogę w wysokości 2050 zł.

„W naszej opinii znacznie ważniejszym zadaniem dla władz jest wsparcie dla żywych ludzi niż niedziałających firm” – podsumowuje Piotr Szumlewicz.

Minimalny dochód gwarantowany wprowadził już socjaldemokratyczny rząd Hiszpanii. Również niektórzy parlamentarzyści Lewicy publicznie deklarują poparcie dla takiego rozwiązania. Adrian Zandberg jest wśród sygnatariuszy listu zatytułowanego Pacjent Europa, w którym intelektualiści o różnych poglądach, ponad podziałami, wzywają do takiego zreorganizowania wspólnoty europejskiej, by nie kierowała nią tylko logika zysku i wzrostu gospodarczego. Jednym z rozwiązań gwarantujących godny poziom życia każdego mieszkańca kontynentu miałby być właśnie dochód gwarantowany.

Autorstwo: Małgorzata Kulbaczewska-Figat
Źródło: Strajk.eu


TAGI: ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

49 komentarzy

  1. GregPel 13.04.2020 13:22

    Panie Piotrze Szumlewicz. Albo jest Pan nieukiem ekonomicznym albo ignorantem albo prostakiem albo prowokatorem we własnym imieniu lub czyimś.
    I dodatkowo to, że dwa akapity w artykule są sprzeczne, gdzie jeden piszę o MDG dla każdego Polaka a w następnym już tylko dla bezrobotnych, świadczą albo o bylejakości Pani Małgorzaty podczas pisania artykułu albo o tym, że Związek Zawodowy Związkowa Alternatywa plecie co im na język przyniesie.
    Po 1. MDG powoduje uzależnienie ludzi od władzy, co widać już na przykładzie 500+. Ludzie dostajacy walutę za nic nic mogą być szantażowani przez władze.
    Po 2. Waluta otrzymana za nic nie jest szanowana i szastać nią można na lewo i prawo nawet na rzeczy które są droższe. Rodzi to inflację, bo inflacja nie pochodzi od wzrostu cen towarów tylko tego, że ceny towarów rosną z powodu wzrostu gotówki czyli wynagrodzenia w masie narodu ( przy założeniu stałej podaży towarów)
    Po 3. MDG dla wszystkich prócz inflacji nie przyniesie nic nowego. Lepiej znieść PIT
    Po 4. Jak będzie się rozdawać kolejną kasę dla nierobów, to Ci którym nie chce się pracować a nie Ci którzy nie mogą. Teraz taka rodzina nierobów, z np. 4 dzieci dostaną 5tyś PLN a na dodatek nic nie wyniosą do społeczeństwa jednocześnie je dodatkowo obciążając. Normalna rodzina z 4 dzieci, w której matka przeważnie wychowuje dzieci i nie pracuje a ojciec jest zmuszony pracować na 5tyś w jeden dobrej pracy lub dorabiać na fuchach, niszcząc sobie zdrowie i obniżając kontakt ze swą rodziną, wychodzi na frajerów i dużo traci.
    Po 5. Ci co tracą pracę mają od państwa zasiłek dla bezrobotnych, który i tak pochodzi ze składek od nich wcześniej odebranych przez państwo w postaci PIT, ZUS itd. itp.
    Po 6. Jak ktoś traci pracę bo zakład pracy (firma) zbankrutuje z powodów regulacji rządu to należy od państwa dochodzić odszkodowań nawet w takich sądach jakie mamy.
    Po 7. Czytać, uczyć się, rozmawiać i myśleć. Tyle i aż tyle Panie Szumlewicz

  2. janpol 13.04.2020 14:34

    Nie bardzo rozumiem tych wszystkich szpecjaistuf od wiedzy soł – pol. No chyba tylko tłumaczy ich to że nie potrafią myśleć inaczej niż wtłoczona im przez edukację do mózgów mentalność homo servus (dawniej homo sovieticus). Nie ma żadnych dowodów na to, że BDP (jeżeli był wprowadzany z głową, bo czerwońcy tak jak w powyższym przykładzie, kombinują jak zwykle bez sensu i mylą socjal “rozdzielany przez dobrych czerwońskich panów” z BDP!!!!) powodował JAKIEKOLWIEK uzależnienie KOGOKOLWIEK od rządu (to musi być zagwarantowane USTAWOWO a najlepiej przez Konstytucję, jako RÓWNY udział w dochodach skarbu państwa przez KAŻDEGO obywatela od urodzenia aż do śmierci – gdzie tu jakaś zależność?!!!) w wysokości minimum socjalnego (mieś. w 2019 roku w prl -bis wynoszący ok. 950,- do 1200,- w zależności jakie gospodarstwo domowe bierzemy za podstawę obliczeń (no może: 840,- do 975,- po odjęciu tzw. innych wydatków i na kulturę i rekreację, co ma jakiś tam sens) lub w ostateczności (a tu stać na to nawet nasz dziurawy budżet od kopa) w wysokości tzw. minimum egzystencji, które wynosiło mieś. w 2019 r ok. 550, – do 620,- oczywiście po zniesieniu tych wszystkich bzdurnych “plusów”, “bezrobocia”, bzdur-zasiłków itd.

    Oczywiście musi za tym iść też podniesienie kwoty wolnej od podatku DLA KAŻDEGO do co najmniej 6600,- i zwolnienie od zajęć powyższej kwoty (no może z wyjątkiem świadczeń alimentacyjnych np do 50% tej kwoty). Myślę, że miało by też sens wypłacanie BDP tygodniowo (np. 6600/52=127,-), na pewno lepiej dla budżetu i gospodarki.

    Za zniesieniem PIT też oczywiście jestem i to DO DAAAAAWNA, bowiem tylko podatki pośrednie są sprawiedliwe bo płacą je większe ci co “więcej używają”. To oczywiste powinno być dla każdego nawet “szpecjalistuf”.

  3. realista 13.04.2020 16:12

    janpol, nie bardzo rozumiem o jakich dochodach skarbu państwa piszesz… mógłbyś wytłumaczyć skąd dokładnie środki, które byłyby następnie rozdawane wszystkim obywatelom?… .. .

  4. janpol 13.04.2020 16:36

    O masz! Następny…
    A skąd środki mają spółki kapitałowe? A skąd środki mają spółdzielnie. A skąd środki mają stowarzyszenia, partie itp. No skąd? A potem “rozdają” je akcjonariuszom, spółdzielcom, członkom.

    Rence i nogi opadywujom. Wystarczy trochę pomyśleć…

  5. realista 13.04.2020 16:58

    a ja pytam poważnie, a nie jakiś tam “następny”!
    odpowiedz konkretnie, zamiast robić jakieś kalambury.
    spółdzielnie czy tam stowarzyszenia mają pieniądze ze zrzutki członków. ty chcesz zlikwidować podatki (zrzutkę), a jednocześnie mieć na rozdawanie wszystkim minimum socjalnego? myślę i nie umiem zrozumieć jak to możliwe… .. .

  6. janpol 13.04.2020 17:17

    A kto powiedział, że chcę zlikwidować podatki? Chcę zlikwidować haracze, bzdur-podatki, pseudoskładki itp. pity i shity. Państwo, które na tym etapie rozwoju hist-społ-pol MUSI istnieć i musi się utrzymywać z podatków ale TYLKO pośrednich. Piszę o tym i piszę ale widać grochem o ścianę.

  7. Szwęda 13.04.2020 17:24

    Dawanie pieniędzy za darmo śmierdzi tym samym co likwidacja gotówki, czipowanie ludzi, obowiązkowe szczepienia, totalna kontrola, zniewolenie itd.

  8. realista 13.04.2020 17:24

    czyli uważasz, że podatki pośrednie mogłyby pokryć wydatki rzędu minimum socjalnego dla KAŻDEGO?…
    ty robiłeś jakieś obliczenia?
    mógłbyś je przedstawić?… .. .

  9. realista 13.04.2020 17:29

    Szwęda, ja tam bym chciał, żeby mi ktoś dawał pieniądze za nic. a ty nie? ;P… .. .

  10. janpol 13.04.2020 18:16

    Nie bardzo mi się chce kolejny raz. Policz sobie sam. Z AKTUALNYCH wpływów z podatku TYLKO VAT wystarczy rocznie na ok. 6600,- na obywatela spokojnie (ale jak się weźmie pod uwagę, że ta suma będzie obrócona wiele razy i co najmniej połowa z niej wróci do skarbu państwa znowu w postaci podatku VAT to się okaże, że wystarczy też na inne wydatki budżetowe) już teraz – a gdzie inne dochody skarbu państwa? Oczywiście potrzebna jest reforma finansów państwa i ograniczenie wydatków na inne bzdury i ograniczenie kasty urzędniczej, bo BDP nie będzie wymagało ton zaświadczeń, wniosków itp. bzdur tylko będzie wypłacane np. na podstawowe konto obywatela, jak postuluję np. raz w tygodniu.

    Co to znaczy dostawać pieniądze za nic? Jak mam traktować poważnie takie uwagi i tych co je wygłaszają? Czepcie się np. akcjonariuszy spółek. Oni też dostają pieniądze za nic. Naprawdę rence i nogi opadywujom…

  11. realista 13.04.2020 19:07

    “rence i nogi opadywujom” jak się czyta, żeby policzyć, kiedy się policzyło, i stąd to pytanie…
    170 mld zł. z VAT + 70 mld akcyza + 30 mld CIT
    38 mln obywateli / 31 mln obywateli pełnoletnich
    270 mld / 38 mln = 7100 zł / rok = 592 zł / mies. (wszyscy)
    270 mld / 31 mln = 8700 zł / rok = 725 zł / mies. (tylko pełnoletni)
    ALE przy braku finansowania CZEGOKOLWIEK INNEGO. żadnych dróg, sądów, szkół, policji, służby zdrowia, samorządów, NICZEGO. Kononowicz… .. .

    PS. cyt.:”ta suma będzie obrócona wiele razy” – roczny wpływ z VATu już uwzględnia “wielokrotne obracanie”.

    PS2. cyt.:”Czepcie się np. akcjonariuszy spółek. Oni też dostają pieniądze za nic.”
    akcjonariusze dostają pieniądze za zainwestowanie w firmę. późniejszy obrót akcjami jest bez znaczenia. akcjonariusze są współwłaścicielami firmy i dlatego otrzymują działkę.

    PS3. cyt.:”Co to znaczy dostawać pieniądze za nic?”
    za nic to znaczy za nic. w chwili obecnej muszę popracować, żeby klient mi zapłacił. czyli dostaję za coś, za pracę na czyjąś rzecz.

  12. janpol 13.04.2020 22:46

    No proszę – da radę policzyć bez zawracania d…
    Ale kilka uwag:
    – jak bierzemy dane to aktualne (VAT – 196,5 mld. PLN (ale wpływy są na poziomie ok. 250 mld PLN rocznie – reszta jest “przejadana” przez w zasadzie “niewiadomoco”), akcyza 75,1 itd…);
    – ludność oficjalnie 38,4 mln. ale w Polsce mieszka ok. 36 mln. a BDP ma sens wtedy jak jest wypłacany tym obywatelom, którzy w danym kraju płacą podatki, wg mnie przynajmniej);
    – wpływy budżetu to ok. 435 mld PLN więc jeszcze trochę zostaje (ale nadal twierdzę, że jest konieczna głęboka reforma finansów prl – bis);
    – aktualne wpływy do budżetu (np. z tytułu VAT) uwzględniają AKTUALNE mechanizmy gospodarcze. Jak wejdzie BDP to będą inne a rotacja tej części wydatków budżetowych wg mnie WYRAŹNIE wzrośnie.

    PS “…akcjonariusze są współwłaścicielami firmy i dlatego otrzymują działkę…” – noooo “gienialne otkrycie” ale też mam uwagi:
    – całkiem sporo akcjonariuszy “palcem w d… nie ruszyło” aby mieć akcje (np. dziedziczenie, przydział akcji wg “czegośtam”, itd.);
    – obywatele państwa są “AKCJONARIUSZAMI” tego państwa.

  13. realista 13.04.2020 23:29

    no proszę, będziesz podkręcał cyferki żeby pasowało, ale o BRAKU wydatków na WSZYSTKO to się nawet nie zająkniesz?
    typowe…

    ja podałem z głowy dane z 2018, bo wtedy o tym pisałem, w 2019 wpływy z VAT były faktycznie o… 5% wyższe. ale ty podajesz szacunki na 2020, co jest obecnie bez sensu.
    tak czy siak do minimum socjalnego, licząc tylko pełnoletnich obywateli, jeszcze daleko, a koszty szkół, służby zdrowia, infrastruktury, samorządów itd. same się nie pokryją.

    PS. cyt.:”obywatele państwa są “AKCJONARIUSZAMI” tego państwa”
    chyba w snach…
    ciekawe od kiedy zrzuta na pokrycie kosztów jest zarabianiem, które można by podzielić…

    PS2. cyt.:”BDP ma sens wtedy jak jest wypłacany tym obywatelom, którzy w danym kraju płacą podatki”

    no, tylko że pisałeś, że jesteś przeciwny PIT’owi. tak? więc o płaceniu jakich podatków piszesz?
    VATu? VAT płacą też np. Ukraińcy mieszkający w Polsce. albo ludzie, którzy zarabiają za granicą i tu wydają to, co zarobili. jak ustalisz komu się należy? jak będziesz ściągał VAT. tak bez skarbówki?

    nie zrozum mnie źle – też byłbym za, ale to się po prostu nie klei, stąd prosiłem ciebie, żebyś mi podał swoje obliczenia. ale ty wolisz, żeby ci “rence opadywały” zamiast rzeczowo przyjrzeć się wszystkim ZA i PRZECIW. ciężko się wtedy dyskutuje rozsądne propozycje, a przeciwnicy łatwo mogą to wyśmiać, jak widać na powyższym obrazku… .. .

  14. janpol 14.04.2020 00:42

    Mnie też “się nie klei” wiele rzeczy i nie dorabiam cyferek. Wpływy z VATu mają być w 2020 podobne jak w 2019, miesięczne wpływy z VATu wahają się między 20 a 24 mld PLN, więc skąd 196 na koniec roku itd., itp.

    Masz dziwne poglądy na tworzenie majątku i zarabianie (“…zrzuta na pokrycie kosztów jest zarabianiem, które można by podzielić…” – nie wiem czy to jest nawet średniowiecze, bo co tworzą nowego np. fryzjerzy, piosenkarze, youtuberzy itp. “wytwórcy” no czyste pasożyty na zdrowej tkance proletariackiej 😉 to oczywiście żart). Jeżeli tego nie rozumiesz to uwierz: państwo zarabia i to dużo a nasze państwo, prl – bis też dużo marnuje. Dużo za dużo!!! Trzeba też zrozumieć, że państwo to dobro wspólne obywateli i musimy je wspólnie utrzymać w dobrej kondycji.

    Jestem za podatkami pośrednimi ale też już wielokrotnie pisałem, że podatek od nieruchomości jest, przynajmniej czasowo, do utrzymania bo to jest podstawa dla utrzymania gmin ale też pobierany z głową czyli kataster a nie podatek od “koloru dachówki” czy innej bzdury. Podobnie z CITem, szczególnie od przedsiębiorstw dużo produkujących a z małym zatrudnieniem (np. o dużym zrobotyzowaniu), znowu raczej przejściowo do czasu jak nie wymyśli się czegoś lepszego.

    Mam pytanie: czy wiemy skąd takie nazwiska jak: Nowak, Niemczyk, Niemiec, Szulc, Miler, Litwin, Litwiniec, Rusin itp., itd. Nie ma ŻADNYCH przeszkód aby DOWOLNY obywatel danego kraju, który w nim żyje i płaci podatki uzyskiwał BDP w tym państwie. To się tyczy też Polaków którzy tu wrócą to chyba oczywiste.

  15. realista 14.04.2020 01:03

    nie przedstawiłeś żadnego realnego pomysłu, a o kosztach, o których wspomniałem, nawet się nie zająknąłeś…
    tak to można o BDP zapomnieć… .. .

  16. janpol 14.04.2020 01:20

    No to trudno, jak ktoś nie rozumie podstawowych rzeczy to ja już nie jestem w stanie temu nic wytłumaczyć.

    Ale może ostatni raz spróbuję:
    – piszę, że OD KOPA stać prl -bis na BDP na poziomie ok 6600 (6600,- x 36 mln = 237 mld PLN, będę się upierał, że wpływy do budżetu prl – bis z VAT to ok. 250 mld PLN a nie 196 ale to i tak nic nie zmienia w rachunkach) aktualny budżet to ok. 435 mld PLN. Uważam, że ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE wydatki państwa prl – bis (na podstawie analizy aktualnych wydatków budżetowych) to ok. 150 mld PLN (bez bzdur-socjali i tp. bzdur-wydatków). Pozostaje grubo ponad 45 mld PLN na inne sprawy. To jest TU i TERAZ ale po raz kolejny przypominam, że jest ABSOLUTNIE KONIECZNA dogłębna reforma finansów państwa. Jeżeli to nie trafia to już nic nie trafi i trzeba skończyć tę dyskusję.

  17. realista 14.04.2020 01:41

    cyt.:”No to trudno, jak ktoś nie rozumie podstawowych rzeczy”

    nie rozumiem tylko jednego – jak możesz olewać podstawowy zarzut i dalej pisać to samo…
    policz wydatki na:
    – ochronę zdrowia
    – szkolnictwo
    – policję
    – sądy
    – samorządy
    – obronność
    – infrastrukturę miejską
    – drogi
    – rolnictwo
    – emerytury
    – i tak dalej, pewnie jeszcze kilka rzeczy…

    to się mieści w 150 mld?

    nie żartuj sobie…

    nie mówiąc już o tym, że piszesz o 550 zł. na miesiąc… gdzie tu “minimum socjalne”?

    PS. w 2020 będzie budżetowa KATASTROFA… .. .

  18. janpol 14.04.2020 02:45

    Albo będzie albo nie będzie katastrofy. Dziś tego nie wiemy. Nie wiemy też jakie są PRAWDZIWE przychody i wydatki bo brednie są drukowane nawet na stronach .gov.pl (np wpływy z VAT za 2019 – 179,6 a publikowane dane miesięczne: od 20,4mld za marzec 2019 do 29,6 mld za styczeń 2019, jak pisałem nijak się to nie składa. Opiekę zdrowotną w głównej części finansuje NFZ, który w zależności od tego kto to opisuje jest uwzględniany w budżecie państwa a czasem nie (a naprawdę jest dysponentem środków pochodzących z obowiązkowych składek ubezpieczenia zdrowotnego, które też raz są a raz nie uwzględniane we wpływach), budżety gmin to samo itd. itp. Nie czas ani nie miejsce na takie wyliczanki. Nie wiemy bowiem o czym dyskutujemy i zresztą to nie jest takie proste. Ja się opieram na opublikowanych danych wydatków BUDŻETOWYCH w 2020r. i nadal się upieram ze ABSOLUTNIE NIEZBĘDNE wydatki na utrzymanie państwa bez różnych bzdur zamykałyby się w 150 mld PLN.

    Jeszcze raz przypominam, piszę o tym na co stać BUDŻET prl – bis TU i TERAZ a nie “cobybyłogdyby” czyli na BDP w wysokości minimum egzystencji. Może wreszcie byśmy zaczęli czytać ze zrozumieniem a nie klepali w koło to samo.

    No i jeszcze: budżet to nie to samo co finanse publiczne! Sam ZUS ma też budżet na poziomie 210 mld PLN a suma wpływów do wszystkich instytucji mających prawo do pobierania danin publicznych GRUBO przekracza 800 mld. PLN (NFZty, ZUSy, KRUSy, i inne pierdusy i shitusy – większość z tych instytucji powstała zresztą nie po to aby było lepiej ale po to aby rodzina i znajomi królika mieli swoje synekury – kolejny argument dla reformy finansów w prl – bis). A jeżeli poważnie weźmiemy jeszcze ten cały PKB (grubo ponad 1,5 bln. PLN) to się okaże jak dużo ze środków publicznych marnujemy i to nie wiadomo gdzie. Czyli jak chcemy dyskutować i wyliczać to najpierw sami sobie coś poczytajmy.

  19. Aida 14.04.2020 09:11

    Porównywanie spółek giełdowych do państwa jesT słabe…

    janpol a co z 500+, 13 emeryturami itd. w tym twoim systemie BDP?

  20. realista 14.04.2020 10:58

    upieraj się dalej, ale tym samym pozostajesz w kategorii bajkopisarstwo… .. .

  21. GregPel 14.04.2020 13:08

    Przykład dla zrozumienia i pojmowania o co tu chodzi.
    Biorąc już tą moją, normalnie zachowującą się rodzinę 2+4 z dochodem tych 5tyś PLN zł zakładamy i liczymy wydatki. Wydatki liczone na miesiąc z uwzględnieniem wydatków jednorazowych rocznych jak, np. OC, ubezpieczenie nieruchomości, itp.
    Porównajmy tą rodzinę do państwa rzućmy łaskawym okiem ich budżet, tj wydatki.
    -mieszkaniowe (czynsz, podatek, fundusz remontowy spółdzielczy czy w domu jednorodzinnym musimy taki założyć) 1200PLN,
    -media (woda zima, woda ciepła, energia elektryczna, ogrzewanie) 500PLN,
    -jedzenie (tu to można się już bawić widełkami ale ośmiorniczek nie będę liczył, jednak normalne w miarę zdrowe jedzenie, gotowane w domu) średnio 2400PLN,
    -samochód ok 400PLN (paliwo, OC, przegląd techniczne i rejestracyjne),
    -telefon + internet 200PLN,
    -wydatki szkole dla dzieci 150PLN,
    -ubrania 150PLN.
    Mamy 5000PLN !!!
    I teraz przyrównajmy to do naszego lub innego państwa. Rodzice jako rząd chce być fajny i dobry i daje dochód gwarantowany swoim obywatelom tu dzieciom, w formie kieszonkowego 4*50PLN=200PLN. Budżet nam się spina na 0 ale nie ma w nim tych kieszonkowych. Robimy dzieciom przesunięcie wydatków rodzinnych na osobiste by je pokryli z władnych dochodów, np. telefon i niektóre ubrania biorą na siebie. Budżet dalej się jakoś spina.
    Ale rodzice kochają swoje dzieci i chcą im jeszcze coś tam dorzucić. Jakie mają wyjście? Zapierdalać jeszcze więcej w pracy, kosztem zdrowia i życia rodzinnego (za pieniądze miłości nie kupisz), mogą się zapożyczyć ale kredyt trzeba spłacać. Mogą jeszcze ukraść. I to ostatnie jest niezłym wyjściem myśli tata/rząd i idzie kraść…

    Gdyby traktować sprawy poważnie, gdzie władza jest dla ludzi a nie odwrotnie, każdy pracuje dla siebie z małą daniną dla państwa na cele podstawowe, wymienione przez Realistę (no może prócz emerytury i rolnictwa w obecnym wymiarze, ale to na inny czas rozmowa), wtedy nie trzeba nikomu nic dawać. Jedyną rzecz gwarantowaną jakie państwo powinno dać obywatelom to sprawiedliwość i równość w traktowaniu wszystkich obywateli: od nieroba do prezydenta.

  22. Szwęda 14.04.2020 13:51

    realista,
    No dobra, ale gotówkę i bez żadnego czipowania! 😉

  23. realista 14.04.2020 14:58

    dobra!
    no to do dzieła! ;)… .. .

  24. janpol 15.04.2020 01:39

    Słabe to jest:
    – jak ktoś nie odróżnia spółek giełdowych od kapitałowych (a porównanie ich do państw jest całkiem na miejscu: tu i tu członkiem lub obywatelem zostaje się albo po własnych staraniach lub dziedziczeniu, tu i tu wybiera się demokratycznie władze, tu i tu ta władza się rozlicza przed członkami lub obywatelami, tu i tu władza zarządza jakimś wspólnym majątkiem itp., itd.);
    – jak ktoś nie czyta ze zrozumieniem a potem zadaje głupie pytania (wyraźnie i wielokrotnie piszę, że BDP wprowadzony z głową powinien wg mnie wykluczyć i zastąpić WSZYSTKIE bzdur-socjale);
    – jak ktoś nie odróżnia finansów publicznych od budżetu państwa i dalej z uporem (już nie wiem czy to trollowanie, propaganda czy zwykła głupota – muszę napisać wprost bo delikatne aluzje nie pomagają jak widać) każe mi znachodzić w budżecie państwa to co jest finansowane przez gminy, ZUS czy NFZ itp. instytucje (każda z nich ma swój i to często niemały budżet i nie zmienia tu nic, że często korzystają z dotacji budżetu państwa);
    – jak ktoś nie odróżnia budżetu rodziny (często z jednym i to niepewnym (niestety też nad tym boleję i dlatego pomysł z BDP)) finansowaniem i zarządzanym autorytarnie przez 1/2 osoby od budżetu państwa, który ma wiele i to BARDZO różnorodnych źródeł finansowania i jest zarządzany przez demokratycznie wybrane władze.

    To by było na tyle. Może trafi ale nie mam wielkich nadziei, bowiem już od starożytności wiadomo, że na głupotę (oby to tylko była głupota) nie ma lekarstwa, jest tylko nadzieja, że głupi kiedyś zmądrzeje.

  25. realista 15.04.2020 02:41

    pisaniem jacy to wszyscy głupi to ty nikogo nie przekonasz.
    okazałbyś swą mądrość i pokazał wyliczenia uwzględniające wszelkie istotne wielkości zamiast rzucać liczbami nie wiadomo skąd, jak prosiłem od początku, to można by dyskutować. a tak pozostaje ci tylko obrażanie rozmówców.
    dla przykładu – gminy dysponują budżetem w większości z podatku PIT, subwencji i dotacji z budżetu państwa i innych podatków, jak również składki na NFZ czy emerytalna pochodzą z PITu. a piszesz, że chcesz “pity i shity” i inne “bzdur-podatki” zlikwidować…
    jak na mnie to to jest niekonsekwencja, więc pytam jak chcesz to rozwiązać, bo mi się to nie klei, ale w odpowiedzi słyszę, że jestem głupi… tak chcesz rozmawiać?… .. .

  26. janpol 16.04.2020 00:26

    Nie wiem czy to ma sens, miałem się już nie odnosić, jak też już wcześniej pisałem, do różnych bredni ale trochę muszę, choćby po to aby pokazać jakimi drogami chadza głupota i ignorancja (a może faktycznie jednak zawodowy trolling? No mam nadzieję, że jednak tylko głupota?).

    Z uporem godnym lepszej sprawy interlokutor (-orzy) chce abym mu przedstawił propozycje budżetu państwa, gminy itd., pomimo, że jak wykazałem nie ma on ZIELONEGO pojęcia czego sam chce i czego ma żądać ode mnie. Nad budżetami siedzą sztaby ludzi, biedzą się nad tym niemal cały rok (wliczając w to oczywiście różne plany i założenia oraz uwagi wynikające z realizacji bieżących zadań budżetowych a ja mam już, natychmiast, z pod paznokcia wykazać, skąd wezmę środki na to czy na tamto (znikąd, bo to nie moja sprawa i nie moje zadanie!!! A tak na marginesie: zadałem sobie trud i przed chwilą zajrzałem do budżetu gminy Łowicz tak mi się skojarzyło w czasie kolacji i dlatego akurat ten, a tam na kilkudziesięciu stronach (!!!!) jest dokładnie wszystko wyłuszczone, zapraszam do przestudiowania, i tam stoi to, że np. z ok. 37,5 mln dochodu tylko 7,8 mln to dotacje z budżetu państwa czyli ok. 20,6%, reszta to inne dochody czyli na pewno nie większość, podobnie z np. z ZUSem, który obraca rocznie ok. 250 mld. PLN (z tego tylko 55 – 65% to emerytury, a dotacje z budżetu państwa to 12 -16% i to, jak chwali się rząd, z roku na rok mniejsza). Innymi słowy większość zadań na które mam NATYCHMIAST znaleźć środki w budżecie nie należy do budżetu państwa! Ile razy mam to powtarzać?!!!

    Natomiast zupełną ignorancją, wg mnie, jest zarzut, że chcę zniesienia PITu więc skąd środki na to czy na tamto. No nie wiem co mam na to odpowiedzieć! Chyba po raz kolejny powtórzę, ROZWAŻAMY NA CO STAĆ BUDŻET TU I TERAZ czyli z PITem a nie co by było gdyby. Ile razy mam to powtarzać!!! No i ta zupełna durnota, wynikająca zapewne z tego, że interlokutor (-orzy) być może nigdy zeznania PIT nie wypełniali bo gdyby tak, to by wiedzieli, że różne składki, sratki, pseudopodatki są do tegoż PITu ODLICZANE!!!!!!! Ale to nie znaczy, że zwracane podatnikowi!

    No to już chyba koniec, przynajmniej w tym wątku, bo zapewne i tak nikt tu nie zagląda.

  27. realista 16.04.2020 03:05

    daruj sobie osobiste wycieczki i dalsze gadanie bez sensu, bo jak na razie to jedyne co wykazałeś to to, że sam nie masz ZIELONEGO pojęcia o czym mówisz, co wskazałem w przykładzie w poprzednim poście…

    cyt.:”Ile razy mam to powtarzać?!!!”

    najlepiej wcale nie powtarzaj, bo się tylko kompromitujesz.

    gdybyś wiedział o czym mówisz, przedstawiłbyś choć zgrubne wyliczenia (nikt cię nie prosi o dokładny budżet), które w zasadzie powinieneś już mieć gotowe, bo przecież twierdzisz, że to możliwe. zamiast tego znowu tylko obrażasz.
    tak naprawdę nic nigdy nie policzyłeś, więc ci się jedynie dużo wydaje….

    a co do budżetu gm. Łowicz, to zdaje się nawet nie potrafisz przeczytać tego ze zrozumieniem, bo jakoś podałeś złą kwotę dotacji (11,28 mln. – cała tabela nr 2), przeoczyłeś subwencje (5,99 mln.) i nie zająknąłeś się o wpływie z podatków – w tym PIT i CIT (9,96 mln.)…
    czyli z budżetu – kilkanaście procent budżetu dla wszystkich JST.
    ponadto ponad 20% budżetu to ubezpieczenia społeczne, do tego obronność, szkolnictwo wyższe, sądownictwo, bezpieczeństwo publiczne itp., w sumie znacznie więcej niż połowa. i jeszcze mamy dług publiczny…
    pula, którą chcesz rozdać topnieje… (no ale to nie twoja sprawa…;)

    chciałem cię potraktować poważnie, ale niestety ty jesteś kolejnym bajkopisarzem któremu się wydaje, że jest od innych mądrzejszy.

    ja WIEM, że to co proponujesz jest niemożliwe, bo ze znajomymi już to kiedyś liczyliśmy, i po prostu się to nie spina. myślałem, że ty masz może realne propozycje, ale się tylko zawiodłem.

    szkoda na ciebie czasu… .. .

  28. realista 16.04.2020 04:21

    PS. cyt.:”czyli z budżetu – kilkanaście procent budżetu dla wszystkich JST.”

    sprawdziłem i wychodzi, że niedoszacowałem wielkości, np. w roku 2018:
    52 mld. dotacje
    56 mld. subwencje
    udział w PIT 51 mld… .. .

  29. janpol 16.04.2020 23:09

    Miałem już dać spokój ale jak ktoś się tak wykłada i to POMIMO już grubych aluzji żeby sobie odpuścić i to na dodatek twierdzi, że nie mam zielonego pojęcia o tym co piszę (pamiętamy kto krzyczy najgłośniej: łapaj złodzieja?) to trochę muszę jednak.

    Po pierwsze – niemal rozczuliłem się, a to na stwierdzenie, że jestem “bajkopisarzem” 🙂 ano jestem, to żadna obelga, tylko stwierdzenie podobne do tego: słoneczko nam świeci i nas ładnie grzeje 😀 – fakt jestem jak OLBRZYMIA większość tu, ale nie tylko tu, piszących. Rożnica jest taka, że ja piszę bajki w oparciu o FAKTY a nie brednie a WM nie jest źródłem jak Nature, ani nawet jak Scientific American czy tp. (choć i tam pojawiają się czasem “bajki”, na odpowiednim poziomie oczywiście, szczególnie jak chodzi o rozliczenie grantów czy zdobycie następnych, uwierz tym razem na słowo ale naprawdę wiem coś o tym).

    Po pierwsze primo: jak już zarzucamy komuś, że nie umie czytać ze zrozumieniem, to samemu trzeba się taką umiejętnością wykazać, np. jak ktoś pisze o budżecie gminy Łowicz i pisze, że ma ona dochód 37,5 mln PLN to wystarczy przeczytać ZE ZROZUMIENIEM, że chodzi o budżet z 2019 r. (bo taki mi się akurat zachciało otworzyć a co!) a nie z 2020r. bo się wychodzi na durnia.

    Po drugie primo: pisząc o dotacjach, twierdząc, że pochodzą z budżetu państwa i tak “przestrzeliłem” bo jakaś ich część pochodzi z tzw. Funduszy celowych (FUS, PFRON – zawiadywane przez ZUS i nie trafiające do budżetu państwa, czy NFOŚiGW itd., itp. – ile razy mam powtarzać aby, jak się nie wie, to sobie doczytać, że finanse publiczne to nie to samo co budżet państwa. Małpa by pewnie już zrozumiała! A tak – prlbis to takie państwo gdzie istnieje budżet państwa i ok. drugie tyle to parabudżety różnych “porypanych organizacji”, jak już wielokrotnie pisałem stworzonych głównie po to aby krewni królika mieli swoje synekury i dlatego od dawna też postuluję żeby dokonać GŁĘBOKIEJ reformy finansów publicznych).

    Po kolejne prima: jak się nie rozumie skąd pochodzą budżety JST to trzeba poczytać odnośną ustawę. Ale pokrótce: ok. 40% PIT i ok 7% CIT to DOCHODY WŁASNE (poniatno WŁASNE!!!!!!!!!!!!!!!!) gmin i nie ma tu znaczenia, że przechodzą przez centralny urząd państwowy czyli US. Zresztą w budżecie państwa uwzględnia się tylko DOCHÓD nie PRZYCHÓD z PIT i CIT (poniatno DOCHÓD!!!!!!!!! – zrozumiałby to każdy kto choć raz wypełniał deklarację podatkową, może nawet małpa). Podobnie jak subwencje, które składają się z dwóch części faktycznie z budżetu państwa (np. subwencja oświatowa – ale to jest część obowiązku państwa jako dobra wspólnego czyli finansowanie szkolnictwa publicznego i po zleceniu tego gminom, należy się za to kasa jak psu zupa i już. Zresztą akurat tę część uwzględniłem w swoich szacunkach ileś tam lat temu jak zacząłem pisać, że stać nas od kopa na BDP na poziomie minimum egzystencji) i części tzw. wyrównawczej, która tylko przechodzi przez budżet państwa a pochodzi z wpłat innych, bogatszych gmin. Więc nie widzę powodu aby jakoś szczególnie się na tym rozwodzić.

    Też taka uwaga: pierwsze szacunki jakie robiłem kilka lat temu a było to jeszcze przed 500+ (a jest to też obowiązek skarbu państwa zlecony gminom i stanowi średnio ok. 6 – 10% budżetów gmin zresztą składający się ze środków na 500+ i OBSŁUGĘ – czytaj etaty urzędnicze) i 13 emeryturami a że postuluję jego zastąpienie przez BDP (wraz z innymi bzdur-socjalami), więc nie stanowi to żadnego dodatkowego obciążenia budżetu państwa czy gmin.

    Na koniec radzę: “…daruj sobie osobiste wycieczki i dalsze gadanie bez sensu, bo jak na razie to jedyne co wykazałeś to to, że sam nie masz ZIELONEGO pojęcia o czym mówisz…”

    A jak twierdzisz, że “…ja WIEM, że to co proponujesz jest niemożliwe, bo ze znajomymi już to kiedyś liczyliśmy, i po prostu się to nie spina…” to sobie odpuść bo faktycznie trzeba mieć trochę wiedzy i chęci. Ale jak coś człowieka przerasta to powinien sobie dać z tym spokój i nie ciskać się bez sensu na tych, którzy wiedzą (tonkuju aluzju poniał). Ja nadal twierdzę, że budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali. Swoją bajkę opieram na wiedzy i faktach. Po tym, na pewno, odżyje gospodarka i budżet i będzie szansa na inne reformy. Potrzebna jest TYLKO wola polityczna ale tej się nie spodziewam. Martwi mnie tylko, że całkiem sporo współobywateli wykazujących mentalność homo servus też tego nie rozumie, szkoda.

    I to by było na tyle i tak za dużo czasu zmarnowałem (a może jednak nie?) którego faktycznie szkoda.

    HOWGH

  30. realista 17.04.2020 01:18

    w jednym ci przyznaję rację – podałem dane z budżetu na 2020 (otworzyłem kilka plików naraz), co nie zmienia faktu, że pominąłeś subwencje ogólne z budżetu państwa w wys. 10,98 mln. zł, lecz teraz sam piszesz: “Podobnie jak subwencje, które składają się z dwóch części faktycznie z budżetu państwa”.
    czyli jednak nie 20,6% z budżetu jak piszesz, a jednak ponad 50%. jest różnica?…

    cyt.:”(poniatno WŁASNE!!!!!!!!!!!!!!!!)”

    ja nigdzie nie piszę, że nie, jednak zwracam uwagę, że są to dochody z podatków, o których się niepochlebnie wyrażasz “pity-shity”, więc będę również o nich pisał, bo to istotne, niezależnie od tego, że ty życzysz sobie aby o tym nie mówić.
    nigdzie nie napisałem, że pochodzą one z budżetu państwa. wręcz przeciwnie – zaaznaczyłem “udział w PIT”, prawda?…

    cyt.:”Ja nadal twierdzę, że budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji”

    twierdzisz, ale żadnych wyliczeń nadal nie podałeś… jednak chyba zmarnowałeś czas, bo swoimi głupawymi aluzjami i sugerowaniem, że czegoś nie rozumiem, nikogo nie przekonasz…

    ja czekam na WYLICZENIA, które uzwględnią również wydatki na JST z budżetu państwa, które jak podałem dla roku 2018 wynosiły 108 mld. (52 – dotacje, 56 subwencje), oraz “ponad 20% budżetu to ubezpieczenia społeczne [77 mld.], do tego obronność [34 mld.], szkolnictwo wyższe [16 mld.], sądownictwo [12 mld.], bezpieczeństwo publiczne [16 mld.] itp. [transport i łączność 30 mld., rolnictwo 29 mld, ochrona zdrowia 11 mld.], w sumie znacznie więcej niż połowa. i jeszcze mamy dług publiczny… [29 mld.]”*. dochody budżetu wynosiły 390 mld. ( w tym 175 mld. VAT, akcyza 72 mld., CIT 34 mld., PIT 59 mld.).

    bo ja tu, mój drogi, środków na wypłatę ponad 204 mld. złotych (550 zł * 12 mies. * 31 mln. dorosłych Polaków) nie widzę.
    a gadanie, że potrzebna jest głęboka reforma, to puste gadanie. oczywiste, że jest potrzebna reforma, ale ja nie o to pytam, a o to jak chcesz OD KOPA te środki znaleźć.

    ty jak widać chyba na to odpowiedzi niestety nie masz, bo ściemniasz… .. .

    *wielkości z 2018, mogą się trochę różnić, bo jest dużo tabelek, mogłem niektóre skopać.

  31. Fenix 17.04.2020 07:10

    Pieniądze dają wolność życiu ludzi. Od ludzi prawem DOK, do ludzi pieniądzem. Nie , bankowo – państwowy dług do spłaty, dziedziczony przez potomków. Bo przyjęliśmy pieniądze jako wyznacznik za /na wymianę dobrami. Towar , usługa, wytworzonymi przez ludzi dla ludzi. Tworzymy i pracujemy dla siebie , dla swojego dobra, by poczuć się spełnionym ! A nie na zarabianie na życie , czy na rabowaniu ludzi z pieniędzy, życie bez wartości , i bez szczytnego celu. Ludzi za wytworzony towar, wykonaną usługę, honorujemy pieniędzmi. Czy robotowi potrzeba pieniędzy do życia? Ludziom potrzebny DOK , by żyć !

  32. janpol 17.04.2020 11:22

    O masz! Uparł się na “cyferki” to masz cyferki, tak jak to by nie były też “bajki” ale z innej “bajki”. Jak liczymy “po durnemu” to ja też mogę “po durnemu” na szybko i “z pod paznokcia” (powtarzam (to co mnie najbardziej zastanawia): nadal nie rozumiem skąd taka rozbieżność danych z miesięcznych i rocznych wpływów VAT i jakim cudem gdzieś “ginie” grubo ponad 50 mld. PLN bo nie wierzę, że aż tyle “przekręcają” różne karuzele vatowskie). Wymieniamy (wg w miarę aktualnych cen bo moje dawne wyliczenia były robione w innej rzeczywistości gospodarczej):
    – 27 mld PLN 500+
    – 1,5 mld PLN zasiłki dla bezrobotnych
    – 7 mld PLN 13 emerytury
    – myślę (szacuję), że ok. 10 mld PLN rożne bzdur – socjale
    – 43 mld PLN nadwyżki zabawek z unymi (rząd się chwali, że ostatnie lata to średnio ponad 10 mld ojro nadwyżki rocznie a będzie więcej, ooo!)
    – będzie 3,7 % wzrost PKB czyli ok. 84 mld PLN (to są założenia do budżetu więc mi wolno, podobnie jak rządowi, a co!)
    – dopuszczalny deficyt budżetowy to ok 67 mld PLN

    Razem mamy 239,5 mld PLN

    Planowany koszt BDP:
    6600 PLN x 36 mln = 237,5 mld PLN (ale to nie są koszty rzeczywiste bo jak przyjmiemy do realizacji mój postulat, że wypłacamy 123 pln tygodniowo i założymy, że z tego wróci nam CO NAJMNIEJ (!!! – bo nie uwzględniamy zysków z mechanizmu obracania tą kwotą wiele razy w ciągu roku) 10% tygodniowo z tyt. VAT (bardzo ostrożne szacunki, bo jak przyjąć poważnie, że “ludzkość menelna” głównie toto przepije i przepali to należało by odjąć 23% VAT + akcyzę) czyli 52 x 12,3 = 639,6 PLN i ok. 10% miesięcznie z zaliczek PIT i CIT (12 x ((123 – 12,3) x 4,33)/10 = 575,2 PLN czyli mamy koszt faktyczny (6600 – 639,6 – 575,2) x 36 mln = 193,9 mld PLN)

    Ostateczne “cyferki”: 239,5 – 193,9 = 45,6 mld PLN i to nie licząc tych “groszy” które niby zostają z innych “durnowatych wyliczanek z pod paznokcia” (wystarczą te “grosze” na karmę dla kota prezesa na pewno).

    PS chciałbym uniknąć durnowatej dyskusji na temat deficytu budżetowego, bo jeżeli NAWET UNI taki deficyt dopuszczają to znaczy, że nie jest on rujnujący dla gospodarki a dyskusja na ten temat przypomina mi dyskusję z tymi co nie chcą brać kredytów 0% np. w sklepach dla idiotów czy kredytów preferencyjnych na % niższy niż spodziewana inflacja bo to są durnie a z durniami się nie dyskutuje.

    Final HOWGH

  33. realista 17.04.2020 16:39

    otóż to… tak właśnie podejrzewałem, że nie masz pojęcia o czym piszesz…
    chcesz finansować rozdawanie pieniędzy z DEFICYTU BUDŻETOWEGO oraz (uwaga! uwaga!) WZROSTU PKB!!! to jest, mój drogi, kompromitacja…

    uważasz, że wzrost PKB to coś, czym dysponuje państwo, i może to wydać??? :DDD
    większej bzdury już dawno nie słyszałem.
    to zamyka w ogóle pole do dyskusji…

    druga rzecz – zastanawiasz się “jakim cudem gdzieś “ginie” grubo ponad 50 mld.” z VATu?
    serio?
    to ci powiem gdzie, mądralo – wstawiasz dane z tabelek dotyczące PRZYCHODU z VAT. a oprócz przychodu są również ZWROTY VATu, na poziomie około 5 mld. na miesiąc. tabelki zapewne zwą się “wpływy VAT brutto”, prawda? ale najwyraźniej nie wiesz co to znaczy…

    i ty nazywasz innych idiotami, durniami, kretynami i głupkami??? ty spójrz najpierw w lustro…

    cała ta dyskusja z tobą faktycznie jest durnowata, bo jak widać nie wiesz o czym mówisz. szkoda…

    w takim razie z przykrością żegnam… .. .

  34. janpol 18.04.2020 00:49

    No masz znowu! Dlaczego niektórzy nie słuchają dobrych rad tylko nadal brną i ciskają się bez sensu. No niestety znów muszę przypomnieć: kto najgłośniej krzyczy – łapaj złodzieja?

    Co to za metoda aby z pobocznego wątku robić problem ale proszę bardzo: nadal zastanawiam się gdzie się podziewa ok 50 mld PLN z VAT ale to wynika nie z tego, że nie umiem czytać tabelek (ustalmy – umiemy, umiemy nawet odejmować i dodawać, niektórzy tylko mają problem z jakąś, nie mówiąc o pogłębionej refleksji nad informacjami w nich zawartych) tylko z tego skąd toto się bierze. Bo skoro nie z handlu zagranicznego (mamy towarową nadwyżkę ale nieco większy deficyt w usługach czyli mamy tu raczej +/- 0) to skąd? Otóż „mądrzy analitycy” twierdzą, że to dobry znak bo świadczy o bumie inwestycyjnym (mamy tu tzw. odwrócony VAT czyli podwykonawcy dostają zwrot a inwestorzy płacą go w całości do US) tylko przy dalszej analizie wynika, że może to tłumaczyć MAX ok. połowy tej sumy, czyli nadal nie wiemy gdzie się podziewa co najmniej 25 mld PLN. Jeżeli by wierzyć analitykom to by wynikało, że wredni podwykonawcy „rżną” biednych deweloperów, którzy płaczą i płacą nie wiadomo za co, głównie za to że podwykonawcy naciągają skarb państwa. Tylko z analiz bankructw tylko w 2019 r. wynika, że jest dokładnie na odwrót (zbankrutowało niemal 100 firm wykonujących różne prace budowlane i handlujące towarami budowlanymi a deweloperów tylko 7 (a i to nie wiadomo bo pod tym PKD kryją się wszyscy handlujący nieruchomościami nie tylko deweloperzy) a to tylko ci co mieli KRS a gdzie wszyscy ci drobni, którzy padli lub zaprzestali działalności i nie ma ich w rejestrach sądowych?). Czyli nadal nie wiadomo gdzie rozpływa się, niech będzie, 25 mld PLN z VATu. Ciekawe, że w innych krajach nie ma tych problemów albo, jeżeli są, to są wielokrotnie mniejsze.

    Ale wracając z powrotem do meritum źródła (ciekawe ile razy jeszcze, zaczynam mieć obawy, że w związku z tym, że mam do czynienia z kimś kto nie słucha dobrych rad, może jeszcze trzeba będzie):
    – dla przypomnienia: wyliczyłem „spod paznokcia” że można liczyć na 239,5 mld PLN w ew. planowanym budżecie ponadto co ktoś inny, też „z pod paznokcia” wyliczył ale zapomniał sobie dodać, że sam wyliczył ok. 56 mld nadwyżki do spożytkowania (ja to ogólnie odnotowałem ale widać trzeba napisać, bo ci co nie rozumieją dobrych rad ale umieją czytać tabelki, już nie bardzo potrafią dodawać kwoty, które są w różnych postach, no dobrze, to proszę: 239,5 + 56 – 193,9 = 101,6 mln PLN. To chyba wystarczy na wyeliminowanie tej „wrednej kwoty” wynikającej ze wzrostu PKB i sporej części „wrednej kwoty” planowanego deficytu. Widać teraz? Co jeszcze jest niejasne;
    – pisze jak do człowieka, że chcę uniknąć durnowatej dyskusji o dopuszczalnym deficycie ale nie trafia. Dlaczego? Ano wyjaśniłem powyżej i nie będę się powtarzał;
    – natomiast jak ktoś uważa, że przewidywany wzrost PKB nie może być brany w planowaniu przyszłego budżetu to chyba nigdy nie czytał właśnie onych planów, bo jest to jedno z podstawowych źródeł i argumentów za zwiększeniem wydatków na to lub na tamto – albo jak właśnie podejrzewam ten ktoś „…nie ma pojęcia o czym pisze…” (wzrost PKD wg aktualnego stanu ekonomii społ-pol przekłada się bezpośrednio na emisję pieniądza a ten, za pomocą banków komercyjnych trafia do gospodarki albo jako pożyczka dla rządu – poniatno?! I nie ma tu żadnego znaczenia, że powoduje to dodatkowy wzrost długu publicznego (pewnie byłoby prościej i taniej gdyby wprowadzono w życie idee tzw. pieniądza suwerennego ale Szwajcarzy np. jakie 2 lata temu z tego zrezygnowali a dług publiczny można przeciągać niemal w nieskończoność poprzez wykup obligacji skarbowych przez bank centralny, co jest stosowane od 2008 powszechnie i to niemal na całym świecie. Ostatecznie można dług wyzerować (a tak – mechanizm znany od starożytności np. Rimsin I z Sumeru czy, mój ulubiony władca i mędrzec starożytności, Solon z Aten) czy zbankrutować (jak widać na przykładzie Irlandii i Islandii nic wielkiego się nie dzieje, choć fakt, pośrednio pracownicy budżetówki dostają w d… bo przez jakie 2 lata nie dostają podwyżek).

    Czyli reasumując (w ostatecznym (?) podsumowaniu): „…cała ta dyskusja z tobą faktycznie jest durnowata, bo jak widać nie wiesz o czym mówisz. Szkoda… W takim razie z przykrością żegnam…”(???).

    PS Przypominam o co idzie bo już pewnie zginęło gdzieś: „twierdzę, że budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali.” To byłoby ważne i dla nas a może i dla świata, bo przez tzw. „ucieczkę do przodu” dalibyśmy przykład jak rozwiązywać problemy, z którymi już boryka się światowa gospodarka a w przyszłości będą się one pogłębiać.

  35. realista 18.04.2020 02:07

    no masz, i znowu paplasz bez sensu, udając mądralę.

    pytałeś “miesięczne wpływy z VATu wahają się między 20 a 24 mld PLN, więc skąd 196 na koniec roku itd., itp.” a później powtórzyłeś “nadal nie rozumiem skąd taka rozbieżność danych z miesięcznych i rocznych wpływów VAT i jakim cudem gdzieś “ginie” grubo ponad 50 mld.”

    odpowiedziałem ci – to pierwsze to wpływy VAT brutto (bez zwrotów), a to na koniec roku to dochód z VAT uwzględniający ZWROTY PODATKU (wielkości właśnie ponad 50 mld.). żaden cud i żadna rozbieżność.
    i już nie wymyślaj teraz o co ci niby chodziło, bo tego nie kupuję…

    cyt.:”ale zapomniał sobie dodać, że sam wyliczył ok. 56 mld nadwyżki do spożytkowania”

    nie, po prostu nie ująłem wszystkich wydatków budżetu państwa, a wymieniłem te najważniejsze, a które ty olałeś.

    cyt.:”wyliczyłem „spod paznokcia” że można liczyć na 239,5 mld PLN”

    nie, wliczyłeś do budżetu państwa PRZYROST PKB, co jest absurdalne, bo to nie są pieniądze, którymi dysponuje państwo, i tyle.
    PKB, to “łączna wyrażona w pieniądzu wartość wszystkich dóbr i usług wytworzonych w danym kraju”.

    cyt.:”natomiast jak ktoś uważa, że przewidywany wzrost PKB nie może być brany w planowaniu przyszłego budżetu to chyba nigdy nie czytał właśnie onych planów, bo jest to jedno z podstawowych źródeł i argumentów za zwiększeniem wydatków na to lub na tamto”

    nie, przy planowaniu budżetu nie wlicza się kwoty WZROSTU PKB jak ty to zrobiłeś (to kompletnie nie ma sensu), tylko wzrost WPŁYWÓW Z PODATKÓW związany ze wzrostem PKB. i już się głupio nie tłumacz, bo podałeś po prostu bezwzględną kwotę wzrostu PKB, a nie zrobiłbyś tego wiedząc czym on jest…

    dalsze twoje nibyuzasadnienia to już zwykła ściema i nie widzę tu tematu do polemiki.

    cyt.:”PS Przypominam o co idzie bo już pewnie zginęło gdzieś: „twierdzę, że budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji”

    a ja właśnie pokazałem, że nie stać, a twoje “wyliczenia” są nonsensowne i opierają się na nieistniejących kwotach.

    cyt.:”dalibyśmy przykład jak rozwiązywać problemy”

    zanim zechcesz dawać przykład to najpierw zadbaj o to, żeby to co piszesz miało w ogóle sens.

    też jestem za jakimś rodzajem BDP z KONIECZNOŚCI, bo – jak piszesz – problemy będą się pogłębiać, ale oczekuję realnych pomysłów, a nie takich głupot, które tu bez sensu smarujesz, i to jeszcze z przekonaniem, że to jakieś mądrości…

    nie mam już więcej czasu na takie pierdoły. wróć jak ogarniesz temat (i odejmowanie) i nie marnuj energii na nieśmieszne tłumaczenia, bo mnie bajki nie interesują… .. .

  36. janpol 18.04.2020 12:19

    Noo nie! Naprawdę wystarczy przyznać mi rację i nie brnąc dalej w durnoty. Może już nikt nie czyta tego wątku i nie będzie ujmy na honorze 😀 albo posłuchać dobrej rady i odpuścić.

    Naprawdę nie widać, że ta dyskusja zaczyna przypominać tę ze starego dowcipu o rozmowie Kennediego z Chruszczowem na temat wyższości ich krajów. Dla przypomnienia, na argumenty JFK Chruszczow miał tylko jedyną ale za to jak najbardziej prawdziwą (w tym czasie) odpowiedz: “a u was biją Murzynów”.

    Ile razy mam pytać jaki sens ma czepianie się wątków pobocznych, które przytoczyłem TYLKO po to aby uświadomić, że są w prl – bis olbrzymie pieniądze, które się rozchodzą nie wiadomo gdzie a można by je spożytkować (nie kontynuujmy może jednak tego tematu, bo może będzie kiedyś inna okazja a wtedy przypomnę kolejny raz, że te wszystkie odwrócone VATy, split paymenty (tragedia już w samej nazwie), jpk itp. działania to tylko polerowanie g_ówna i wystraszyły tylko mniejszych cwaniaczków – mam na ten temat też jakieś przemyślenia i propozycje rozwiązań ale to TEMAT POBOCZNY (!!! – capito, fersztejen? Bo intuicja mnie jednak chyba zawiodła i “poniatno” nie trafia).

    “Ale wracając z powrotem do meritum źródła (ciekawe ile razy jeszcze, zaczynam mieć obawy, że w związku z tym, że mam do czynienia z kimś kto nie słucha dobrych rad, może jeszcze trzeba będzie)”:
    – aluzje nie trafiają to może tak jak starzy mistrzowie posłużę się zrozumiałym przykładem: mam pełną świadomość, że przyprawianie piątego koła do istniejącego wozu jest bez sensu podobnie jak szukanie olbrzymich, nie przeczę, środków w ISTNIEJĄCYCH budżetach jest delikatnie mówiąc głupotą (ale jak widać są tacy co próbowali a nawet “…ze znajomymi już to kiedyś liczyliśmy…” i każą innym też brnąć w tę głupotę a jak ci się nie dają wciągnąć to to twierdzą, że się kompromitują lub ściemniają) ale jak planujemy budowę NOWEGO wozu to możemy zaplanować takie koła jakie chcemy, choć też mam świadomość, że nie na wszystko nas byłoby stać;
    – “… przy planowaniu budżetu nie wlicza się kwoty WZROSTU PKB jak ty to zrobiłeś (to kompletnie nie ma sensu), tylko wzrost WPŁYWÓW Z PODATKÓW związany ze wzrostem PKB…” – ile razy mam powtarzać, że nie planuję budżetu bo to nie moja sprawa a WM to nie miejsce na projekt budżetu, pokazuję tylko, że są środki i to nie male do wykorzystania w przyszłym budżecie (!!! – capito, fersztejen? Bo intuicja mnie jednak chyba zawiodła i “poniatno” nie trafia);
    – “…też jestem za jakimś rodzajem BDP z KONIECZNOŚCI…” noo to już jest jakiś postęp, skoro widzimy (razem!) “KONIECZNOŚĆ” BDP, tylko ja jakoś tego nie widzę u interlokutorów w tej dyskusji. Bo jak ktoś czegoś chce to szuka okoliczności sprzyjających (a tych jest WYSTARCZAJĄCO dużo) a nie szuka wydumanych przeszkód.

    Powtórzę bo chcę aby zostało to jako podsumowanie tej dyskusji:

    budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali.

  37. realista 18.04.2020 13:10

    powtarzaj ile chcesz, ale to bzdura, bo budżetu nie stać na wydatek rzędu 200 mld., a ty sam nie umiesz wskazać źródła finansowania, i przyciśnięty piszesz bzdury chcąc wypłacać WZROST PKB i DEFICYT BUDŻETOWY.
    zgadzam się, że trzeba zbudować NOWY, ale ty nie umiesz przedstawić żadnego realnego pomysłu.
    nam się nie udało, gdy liczyliśmy. ty nie jesteś świadom przeszkód, bo nie liczyłeś albo nie umiesz policzyć…

    bujasz w obłokach, a wydaje ci się, że mówisz coś mądrego. chyba na głowę upadłeś żądając przyznania ci racji, szczególnie gdy wypisujesz sprzeczności typu: “budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP” i jednocześnie “szukanie olbrzymich, nie przeczę, środków w ISTNIEJĄCYCH budżetach jest delikatnie mówiąc głupotą”…
    głupotą zaś do kwadratu jest szukanie środków w nawet NIEISTNIEJĄCYCH budżetach (jak wzrost PKB)… .. .

  38. janpol 19.04.2020 01:48

    No chłopie odpuść sobie, bo naprawdę nie wiesz o czym piszesz. Jak nie trafiają argumenty to przypomnij sobie jakie były biadolenia pod niebiosa “szpecjalistuf” przed wprowadzeniem becikowego, 500+, 13 emerytury itp. KAŻDY z tych programów miał rozłożyć budżet!!! A jakoś nie rozłożył. Chcesz zaliczać się do tych “szpecjalistuf” to proszę, ja ci nie wróg. Myślę tylko, że jakby ten pomysł wyszedł od pewnego prezesa to masa różnych takich tam i innych od rana do nocy by siedziała i znalazła tyle kasy ile trzeba i RÓWNIEŻ nic by się nie stało a budżet miałby się dobrze a może z czasem coraz lepiej. Niestety nie wyjdzie, musimy poczekać aż do władzy JAKIMŚ CUDEM dojdzie ekipa, która na poważnie zajmie się budową społeczeństwa obywatelskiego i likwidacją prl – bis.

    “Powtórzę bo chcę aby zostało to jako podsumowanie tej dyskusji:

    budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali.”

  39. realista 19.04.2020 13:21

    nie, nie stać, chyba że wymyślasz bzdury w stylu rozdawania deficytu budżetowego i wzrostu PKB… .. .

  40. janpol 20.04.2020 01:11

    To nie są żadne bzdury, tylko NORMALNE czynniki brane pod uwagę w czasie planowania przyszłego budżetu. Zawsze i wszędzie. Zaczyna mnie zastanawiać upór z jakim trwasz przy poglądach popularnych w środowiskach nieprzyjaznych dla społeczeństwa obywatelskiego i realnemu upodmiotowieniu obywateli prl – bis. Czy jesteś tylko pożytecznym idiotą czy może kim innym.

    “Powtórzę bo chcę aby zostało to jako podsumowanie tej dyskusji:

    budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali.”

  41. realista 20.04.2020 01:28

    nie, nie stać, bo rozdawanie deficytu budżetowego to wydawanie pieniędzy, których się nie ma, a wzrost PKB, to w ogóle nie są pieniądze, które można rozdać… a innych środków na to nie umiesz wskazać, więc jest to twierdzenie bezpodstawne.
    jeśli ktoś nadal trwa przy tym, że wzrost PKB można wydać, to nazwanie go idiotą byłoby obrazą dla idiotów. robisz krecią robotę powtarzając z uporem maniaka coś tak absurdalnego… .. .

  42. Fenix 20.04.2020 08:16

    Plan 4punkty. 1. Ja to wiedzę tak ,BDP=DOK każdemu równy , na konto osobiste każdemu z osobna w Polsce , nazywam dochodem ( cyfrowym ) dla ludzi . Wiemy ile przybywa dzieci, (urodzonych i zgony ) i ilu ubywa ludzi. 2. Z osobistego konta pożyczasz sobie i spłacasz sobie ,przez honorarium z pracy lub zwrotem % do ustalenia z BDP=DOK jest nieopodatkowany! 3 . Dochód Odnawialnym Kredytem , likwiduje składki na ZUS , zapomogi i 500+itd.. To prawo ludzi do godnego życia, bo wszystkiego jest dość. A to co nam brakuje, tworzymy sami.4. Jedno prawo ludzi tworzymy w referendum , w tym zgody na jedno prawo, sami sobie ludzie , i dla siebie ludzie!

  43. Foxi 20.04.2020 11:17

    @janpol pasożyt pożera więcej niż 50% zasobów. Wszelkich zasobów – dochodów etc. To o czym piszesz z @realista jest nawet dla pasożyta trudne do obliczenia ponieważ:

    1.) Każdą kwotę jak się pojawi trzeba obliczyć przez pół, które należy się przecież pasożytowi bo mu bóg pustynny dał prowizje, więc grzechem by było nie brać jak dają.
    2.) Kwoty obliczane są zupełnie inną matematyką nie tą która jest nauczana w szkołach, to tajna matematyka handlowa i tylko podobna do tej znanej.

    PS
    On cie tylko szturcha jak pasterz owce kijem; naprowadza. Żebyś wymyślił coś, przygotował obliczył za nich, a oni wezmą twego “gotowca” i z tego skorzystają przeciw tobie.

  44. realista 20.04.2020 11:34

    ale jacy “oni”? :DDD
    i dlaczego “przeciw”???… .. .

  45. janpol 21.04.2020 01:10

    Trudno dyskutować z kimś, kto się uparł, że możliwe jest niemożliwe, ba twierdzi, że jest to głupota i nie przyjmuje do wiadomości logicznych argumentów. To właśnie jest głupota i mam nadzieję, że tylko głupota, bo idea BDP ma swoich zaciekłych wrogów i to od czasu kiedy pojawiła się jako realny projekt w czasach powstawania USA (mowa o tzw. czasach nowożytnych bo idea BDP jest dużo starsza oczywiście) zgłoszony przez jednego z “ojców założycieli” Thomasa Paine. ZAWSZE kiedy pojawia się gdzieś na świecie projekt wprowadzenia BDP nagle jak grzyby po deszczu pojawia się “cała masa szpecjalistuf”, którzy twierdzą, że to głupota, populizm, rozdawnictwo pieniędzy nierobom, zniechęcanie ludzi do podejmowania pracy, no i w ogóle nas na to nie stać i to pomimo, że tam gdzie zdecydowano się na konkretne próby, wnioski są DOKŁADNIE PRZECIWNE. Tak naprawdę chodzi o to czy mamy mieć społeczeństwo obywatelskie, które w przypadku działań gospodarczych podejmuje tylko naprawdę potrzebne i korzystne dla ogółu przedsięwzięcia, czy “elyty” i masę homo servus, którzy są zmuszani (najprostszym mechanizmem – głodem) do podejmowania działań korzystnych dla onych “elyt” i przez nich zaplanowanych.

    “Powtórzę bo chcę aby zostało to jako podsumowanie tej dyskusji:

    budżet prl – bis TU i TERAZ stać OD KOPA na BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali.”

    PS Widzę, że niechcący (???) do dyskusji włączył się Admin WM i umieścił artykuł o poglądach Papieża na BDP. Może wrogowie BDP z podyskutują o tym z Papieżem właśnie?

  46. realista 21.04.2020 01:47

    ja jestem ZWOLENNIKIEM BDP, ale to, co ty piszesz nie ma zahaczenia w rzeczywistości. ja się poważnie zastanawiam z czego to finansować, ty odpisujesz, że z kwoty WZROSTU PKB i DEFICYTU! to jest absurdalne i stawia cię w gronie bajkopisarzy, bo pokazuje, że nie tylko nie masz pomysłu, ale i wiedzy o czym piszesz. dlatego twoje twierdzenie jest bezwartościowe i nieprawdziwe.

    budżetu prl – bis TU i TERAZ NIE STAĆ OD KOPA na BDP, potrzebny jest spójny i realny pomysł na ogromną zmianę w dłuższej perspektywie czasowej. dlatego zamiast takich bredni wolałbym poczytać coś logicznego i uzasadnionego, czego ty zaoferować nie umiesz, co czyni dyskusję bezcelową… .. .

  47. janpol 22.04.2020 00:15

    Informuję WSZYSTKICH zwolenników BDP że w prl – bis można uruchomić od kopa BDP na poziomie minimum egzystencji (najlepiej wypłacanym tygodniowo i połączonym z ustaleniem nowej kwoty wolnej od podatku itp. działaniami, które też już opisałem), po likwidacji i zastąpieniu nim bzdur – socjali. Potrzebna jest TYLKO wola polityczna władz lub naciski obywateli na nie aby podęły pracę zmierzające w tym kierunku.

    Przypominam wątpiącym, po raz kolejny zresztą, że nie jest naszym zadaniem pisanie projektów budżetu bo na to “…za mało naszej szkoły…” i nie mamy zielonego pojęcia gdzie i ile “zachomikowali” rożnej kasy funduszowo – rezerwowej różni tacy. Ta kasa jest, z grubsza wymieniłem możliwe źródła.

  48. realista 22.04.2020 00:44

    w tym rzecz, że NIE wymieniłeś… napisałeś, żeby finansować z kwoty WZROSTU PKB i z DEFICYTU, co jest absurdem… “ta kasa jest”? nie, nie ma. a wzrost PKB to nawet nie jest kasa…

    a teraz zachowujesz się tak, jakby ilość miejsc, w których zamieszczasz specjalnie te brednie, miała jakąś siłę sprawczą, mimo zwrócenia ci uwagi, że nie masz nic na poparcie tego bezpodstawnego twierdzenia. jak dziecko, które tupiąc uparcie powtarza jakąś bzdurę, mając naiwną nadzieję, że się ziści. jestem zażenowany… ile ty masz lat? :(…

    nie odpowiadaj, mam dość… .. .

  49. janpol 23.04.2020 00:56

    Ja też…
    Ale zdania nie zmieniłem. Ba mam tyle lat, że już widziałem i przeżyłem tyle NIEMOŻLIWYCH zjawisk (np. bankructwo prl – bis i całe mnóstwo innych), że ta sprawa to przy nich naprawdę maluteńki pikuś…

    PS a taką mądrość, znaną już od kilku tysięcy lat (przypisywaną Owidiuszowi) rozumiesz?: Gutta cavat lapidem non vi, sed saepe cadendo

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.