Kościół Polski wkroczył na drogę konfliktu z papieżem?

Opublikowano: 15.10.2017 | Kategorie: Polityka, Publicystyka, Publikacje WM, Wierzenia | RSS komentarzy

Akcja różaniec wzdłuż granic w naszych mediach ogłoszona została jako olbrzymi sukces, co o tym myślą media Watykanu? By to ocenić, przeczytajmy artykuł Alberto Bobbio pt. „Polska, duchiwy mur przeciw islamowi nie podoba się papieżowi”, który ukazał się w „Famigia Cristiana”.

„Po akcji „Różaniec do granic” w mediach watykańskich, nawet w oficjalnych mediach biura prasowe stolicy apostolskiej „Sala Stampa della Santa Sede” przekazało żadnej wiadomości. Papieżowi Franciszkowi nie podobają się ruchy w Polsce i jego nacjonalistycznego rządu, które pewne osoby próbują powielić we Włoszech: „masowy różaniec dla wzniesienia ściany ochronnej wzdłuż granic kraju i modły do Matki Boskiej by chroniła Polskę i Europę przed Islamem i wyrzeczenia się wiary chrześcijańskiej. Brak jest również informacji w „l’Osservatore Romano”. Oficjalna gazeta Watykanu ignoruje „modlitwę wzdłuż granic” co oznacza, że masowo odmawiany różaniec, który organizatorzy określają jako „tworzenie ściany ochronnej wzdłuż granic kraju by prosić Matkę Boską by chroniła Polskę i Europę od Islamskiego nihilizmu i zaprzeczenia wiary chrześcijańskiej” nie jest zauważany. Co innego mogłaby uczynić gazeta Jorge Mario Bergoglio, papieża, który nigdy nie mówił o stawianiu murów barierowych a mówił o budowaniu pomostów duchowych? Impreza ta, według organizatorów zebrała miliony Polaków zaangażowanych w 320 kościołach, 4000 miejsc modlitewnych miała oficjalne poparcie odbyła się w ostatnią niedzielę święto Matki Boskiej Różańcowej a także jak podkreślają organizatorzy rocznicę zwycięstwa floty chrześcijańskiej nad flotą muzułmańską w Lepanto w 1571 roku. Przewodniczący Episkopatu Polski, prałat Stanisław Gadecki, wypowiadając się w niektórych mediach polskich, chciał podkreślić, że również modlili się o pokój na świecie. Inicjatywa ta byłą wspierana przez prawie wszystkie strony konserwatywnych katolików na świecie, którzy z zasady krytykują Franciszka. We Włoszech wiele z nich ogłasza powtórzenie akcji 13 października, w czasie uroczystości poświęconej 100-leciu pojawienia się Matki Boskiej w Fatimie. Pomysł ten pojawił się w „Włoskim Stowarzyszeniu Sanktuariów Maryjnych” założonym w Neapolu cztery lata temu. Na ich stronie zapisano: Nawet we Włoszech ściana ludzi odmawia różaniec i szybko rozciągnie się na terytorium naszej nacji. Na całym tym terenie każdy mężczyzna/kobieta dobrej woli idzie do swej parafii i/lub tworzy grupy modlitewne z zamiarem takim jak polskich braci: „Prosimy, prosić Matkę Boską o zbawienie Włoch i Europy przed islamskim nihilizmem i zaprzeczeniem wiary chrześcijańskiej”. Strona ta załącza zdjęcia papieża Franciszka z orędziami z Medjugorie.”

No cóż, tyle napisał pan Alberto Bobbio, można uznać, że przecież to nie jest nikt ważny, można uznać, że papież się myli. Istnieje co prawda dogmat o nieomylności papieża kwestiach wiary, no ale przecież można uznać, że dogmat ten był aktem pychy hierarchów. Czyżby?

Czy chcemy muzułmańskich imigrantów? Z pewnością nie. Z pewnością patrząc na to, jak zachowują się na zachodzie tworząc izolowane społeczności, nie jest to imigrant oczekiwany, który wesprze naszą gospodarkę, zaś wprowadzi inną kulturę.

Jednak z drugiej strony trzeba popatrzeć na realia. Polska nie jest ziemią obiecaną dla tych imigrantów. Nie tu szukają oni swojej przyszłości. A przy otwartych granicach, bo przecież nie chcemy do powrotu czasów, gdy granicę trzeba było zdobywać jak twierdzę, czekać w długich kolejkach na odprawę itd. jeśli będą chcieli przyjechać i tak przyjadą, jeśli terroryści zdecydują się na zamach, to tego zamachu dokonają. Szczególnie, że zamachów dokonują głównie muzułmanie, którzy urodzili się już w Europie i są pełnoprawnymi obywatelami państw zachodu Europy. Tworzenie histerii wokół tej sprawy, tworzenie wrażenia, że każdy muzułmanin jako codzienne ubranie używa pasa szahida jest głupotą i tylko ośmiesza nas.

A i tak nie raz robimy wiele, by się ośmieszyć. Wystarczy popatrzeć na to, co po forach wypisują różnego rodzaju hejterzy. Jesteśmy ze wszystkich stron otoczeni tymi „drugimi”, istny oblężony obóz. Większość polityków to przecież żądni naszych pieniędzy „Żydzi”. Każdy z nich ma swoje „żydowskie” nazwisko. Kaczyńscy to przecież Kalkstejnowie, Macierewicz to Izzak Singer, a do tego mason, biskup Pieronek to Mosze Michlis, znaczna część episkopatu, to „przechrzczeni Żydzi”. „Żydami” są były prymas Glemp, biskupi Tadeusz Gocłowski, Franciszek Macharski, Leszek Głódź. Ludzie, przecież to strach na ulicę wyjść. Jak nie Żyd to Ukrainiec, Ruski i Bóg wie kto jeszcze. Na szczęście tylko arabów poznać można, po „opalonej” karnacji skóry.

Konstrukcja programu tych hejterów jest prosta i trafiająca do niewykształconego elektoratu. Oparta na zasadzie dziel i rządź, jeśli ktoś się nie podoba, trzeba z niego zdobić tego odmiennego, tego przysłowiowego „Żyda”.

Wystarczy popatrzeć na podejście do PAD, póki był bezwolnym narzędziem Kaczyńskiego hejterzy go wychwalali. Jak tylko przypomniał PiS, że to on jest prezydentem, nagle skierowano w niego ogromny strumień hejtu, przypomniano sobie pochodzenie jego żony, przypomniano sobie, jakiej partii był kiedyś członkiem, mieliśmy do czynienia ze szturmem bezmyślnego stada, któremu kazano gryźć i kąsać, bez tłumaczenia dlaczego. Dzielenie społeczeństwa odbywa się po wszelkich liniach, w atmosferze, obozu otoczonego przez wrogów z wszystkich stron. Wszystko jest polityką, wiara zostaje zaprzęgnięta w tryby machiny budowania poparcia dla dzisiejszych władz. Dziel i rządź i to na różnych forach, zarówno na forum międzynarodowym jak i na forum Kościoła, czy też wewnętrznym polskim. Nasza dyplomacja nie jest skłócona dziś chyba tylko z dyplomacją San Escobar.

Miał rację biskup Pieronek, który w wywiadzie dla tego samego dziennikarza, autora powyżej tłumaczonego artykułu, stwierdził „Dziś w Polsce wszystko przekształca się w politykę rządu i mediów, praktycznie kontrolowane przez rząd, który sprzeciwia się przyjmowaniu imigrantów. To że Kościół nie zdaje sobie z tego sprawy jest poważną naiwnością”. Kościół nie powinien brać aż tak czynnego udziału w życiu politycznym, ale skłonieni sowitymi opłatami ze strony PiS hierarchowie tego nie widzą. Choćby sam Tadeusz Rydzyk, którego „dzieła” wsparte zostały nie tylko ponad 73 milionami w formie dotacji i różnych zleceń, a ostatnio dwoma działkami kupionymi za ułamek ich wartości.

Również akcja modlitwy wzdłuż granic, zorganizowana przy wsparciu firm państwowych (jak np. to, że PKP ufundowała uczestnikom bilet za 1 zł), ugruntowała w świecie obraz Polski jako kraju ksenofobicznego, rasistowskiego, a to przecież woda na młyn wszystkich, którzy tak Polskę chcą na arenie międzynarodowej prezentować.

Autorstwo i tłumaczenie: Zawisza Niebieski
Źródło cytowanego artykułu: FamigliaCristiana.it
Źródło: WolneMedia.net

TAGI: , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

6 komentarzy

  1. BrutulloF1 16.10.2017 16:28

    Franciszek to marksistowska ading. Dotknięte marksizmem papiestwo musi upaść. Nawet, jeśli formalnie będzie istnieć to będzie tylko wydmuszką nowego projektu, jaki otacza coraz ciaśniej Europę zachodnią. Wszystko to jakby kalka z Gwiezdnych Wojen, gdzie Republika niepostrzeżenie przeistoczyła się w Imperium.

  2. Zawisza Niebieski 16.10.2017 17:08

    „Franciszek to marksistowska ading.” Myślę, że jednak nie, papież Franciszek przypomina Kościołowi jego rzeczywistą rolę, nie gromadzenia majątków a niesienia pomocy ludziom, a wielu „pasibrzuchom” się to nie podoba.

  3. Maximov 16.10.2017 19:46

    @Zawisza Niebieski
    Litości!
    Prawdziwą rolą KK jest rządzenie ludźmi i pasożytowanie na uczciwej pracy zwykłych ludzi.
    Tylko do tego został utworzony w IV wieku i nic się nie zmieniło od tego czasu.
    Największą pomocą KK byłoby jego samorozwiązanie i przekazanie majątku tzw. wiernym, czyli ogólnie społeczeństwu.
    Religia to opium dla mas.
    Choć wypowiedział te słowa Marks ponad 100 lat temu nic nie ujmuje tym słowom prawdy.

  4. Zawisza Niebieski 16.10.2017 22:11

    A kto by cię Maximov ku zbawieniu poprowadził, zapewnił opiekę, twego majątku, gdybyś przypadkiem potomków nie spłodził, i nie miał komu go pozostawić, gdy już sprawy ziemskie staną się ci obojętne, gdyby rozwiązać KRK? Tak, w IV w chrześcijaństwo zmieniło się z wiary ludzi biednych w wiarę utwierdzającą władzę książąt, czy to świeckich, czy też kanonicznych nad tymi biednymi. Chrystus oznacza Mesjasz, po naszemu pomazaniec. Pomazańcem, czyli Chrystusem dla tych biednych był i książę i biskup.

  5. janpol 17.10.2017 00:52

    Marks twierdził, że „religia to opium ludu” (czyli lek na cierpienie) dopiero Lenin i ta cała bolszewicka banda zmieniła to na „religia to opium dla ludu” (czyli narzędzie ogłupiania ludu), niby niuans ale jednak. Zresztą tak naprawdę nie wymyślił tego Marks tylko powtórzył za innymi czerwońcami.

    A KK już dawno stracił kontakt z rzeczywistością (choć JPII i teraz Franciszek próbują coś z tym zrobić) i ja np. bardzo się dziwię, że tak mało ludzi przechodzi do któregoś z kościołów protestanckich. KK i prawosławie to kościoły cesarskie, które faktycznie zostały powołane jako narzędzie kontroli religijności ludu przez władców i szybko odeszły od tego czego nauczali uczniowie Jezusa a do czego próbują wracać np. protestanci.

  6. Fenix 17.10.2017 10:35

    Ja twierdzę ze religia , polityka i sportem otumanieni ,ich wizją w TV ,to opium dla mas . Czas minął tak postęp , przybyło zauroczonych. Tych u władzy ,rządzić ludźmi i dzielić ludzi.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.