Katoliccy księża wkrótce będą „legalnie” uprawiać seks?

Opublikowano: 14.03.2023 | Kategorie: Seks i płeć, Wiadomości ze świata, Wierzenia

Liczba wyświetleń: 3505

Zaskakującym przemyśleniem podzielił się z dziennikarzami w swoim ostatnim wywiadzie papież Franciszek, który stwierdził, że „celibat nie jest wieczny”. Czy poczyniona przez papieża uwaga daje zielone światło na odejście od celibatu w Kościele katolickim i wstęp do umożliwienia księżom „legalnego” uprawiania seksu?

Na poniższym nagraniu wideo opublikowanym wczoraj, papież Franciszek odrzuca opcjonalny celibat w celu zwiększenia liczby powołań.

Papież Franciszek po raz kolejny zmusił do refleksji księży i wiernych Kościoła katolickiego, mówiąc, że „celibat nie jest wieczny”. Na łamach Infobae.com papież stwierdził, że „celibat w Kościele zachodnim jest zaleceniem tymczasowym”. „Nie wiem, czy rozwiąże się w ten, czy inny sposób, ale w tym sensie jest przejściowy. Nie jest wieczny jak święcenia kapłańskie, które są na zawsze. […] To, czy odejdziesz, czy nie odejdziesz, to inna sprawa, ale [kapłaństwo] jest na zawsze. Celibat za to sprowadza się do dyscypliny” – dodał Franciszek, wzbudzając tym samym na całym świecie lawinę spekulacji co do tego, czy Watykan przymierza się do zniesienia celibatu wśród księży. Jednocześnie 86-letni ojciec Kościoła katolickiego zaznaczył, że nie ma żadnych przeciwwskazań do tego, by umożliwić księżom branie ślubów. W końcu możliwością tą cieszą się m.in. duchowni Kościoła wschodniego. „Wszyscy w Kościele wschodnim są żonaci lub ci, którzy chcą. Przed święceniami jest wybór: małżeństwo lub życie w celibacie” – doprecyzował papież.

Słowa papieża Franciszka mogą szokować, zwłaszcza że jeszcze w 2019 roku duchowny była zdania, że celibat jest “darem” dla Kościoła i w związku z tym nie godził się na wprowadzenie w Kościele katolickim “opcjonalnego celibatu”.

Celibat to określenie wywodzące się z łacińskiego słowa „caelebs” oznaczające mężczyznę „bez żony”, „samotnego”. Jest to forma życia polegająca na dobrowolnej wstrzemięźliwości seksualnej i, co nieodzownie się z tym łączy, na rezygnacji ze związku małżeńskiego. Celibat praktykowany jest głównie przez kapłanów Kościoła rzymskokatolickiego oraz mnichów wszystkich Kościołów chrześcijańskich, natomiast w Kościele wschodnim i w Kościołach protestanckich (w tym w Kościele anglikańskim) nie jest on obowiązującą regułą. Co więcej, Świadkowie Jehowy na przykład uznają życie w celibacie wręcz za sprzeczne z „Pismem Świętym”.

Fakt, na który w najnowszym wywiadzie poniekąd zwrócił uwagę sam papież Franciszek, jest taki, że celibat został wprowadzony w XI wieku nie z przyczyn religijnych, a organizacyjnych. Chodziło o to, żeby zapobiec rozdrabnianiu się majątków Kościoła, bo przecież duchowni bezdzietni byli bardziej skłonni do pozostawienia majątku Kościołowi. W samym „Piśmie Świętym” nie ma wyraźnych odniesień do nakazu wstrzemięźliwości seksualnej i zakazu wchodzenia z kobietą w związek małżeński, chociaż praktyki te były powszechne wśród osób duchownych już od czasów wczesnego chrześcijaństwa. Oficjalnie celibat został usankcjonowany jako jedyna forma życia duchownego w XI wieku, w wyniku tzw. reformy gregoriańskiej, a ugruntował go Sobór Trydencki. W kanonie IX dekretu o sakramencie małżeństwa Soboru Trydenckiego czytamy: „Jeśli ktoś powie, że klerycy, którzy otrzymali święcenia, lub osoby, które uroczyście przysięgły czystość, mogą zawierać małżeństwo […] niech będzie wyłączony ze społeczności wiernych”. Natomiast w kanonie X dekretu o sakramencie małżeństwa Soboru Trydenckiego celibat został uznany za szlachetniejszy wybór od małżeństwa: „Jeśli ktoś mówi, że stan małżeński powinien być traktowany wyżej nad stan dziewictwa czy celibatu i że nie jest lepsze i bardziej święte pozostać w dziewictwie lub celibacie, niż zawrzeć małżeństwo, niech będzie wyklęty ze społeczności wiernych”.

Choć na pontyfikacie papieża Franciszka ciąży i zapewne długo jeszcze ciążyć będzie jego niejednoznaczna postawa w sprawie napaści Rosji na Ukrainę, to trzeba mu oddać, że regularnie porusza kwestie dotyczące organizacji samego Kościoła katolickiego, których żaden z wcześniejszych papieży poruszać nie chciał. Kilka lat temu Franciszek stwierdził, że Kościół katolicki powinien przeprosić homoseksualistów za to, w jaki sposób ich dotychczas traktował. „Powtórzę za Katechizmem Kościoła Katolickiego, że oni [geje – przyp.red.] powinni być szanowani i prowadzeni przez duszpasterza” – powiedział papież. „Myślę, że Kościół nie tylko powinien przeprosić gejów, których obraził, ale powinien też przeprosić ludzi biednych, kobiety i dzieci, które zostały wykorzystane i zmuszone do pracy” – dodał w rozmowie z dziennikarzami w 2016 roku na pokładzie samolotu lecącego z Armenii do Rzymu.

Autorstwo: Marek Piotrowski
Źródło: PolishExpress.co.uk


TAGI: , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

1 wypowiedź

  1. Irfy 15.03.2023 10:12

    Kościół katolicki to z założenia korporacja finansowo-zarobkowa. Oparta na ścisłej centralizacji i przyciągająca potencjalnych funkcjonariuszy wizją wygodnego życia i dożywotniego zabezpieczenia. W dawnych, niepewnych wiekach było to niezwykle pociągające. Założenie było więc takie, że funkcjonariusz Kościoła będzie sobie żył jak pączek w maśle, na majątku, który dożywotnio dzierżawi mu firma.

    W XI wieku ten system zaczął się mocno chwiać w związku z żonami i dziećmi duchownych, który majątek firmowy zaczęli traktować jako dobra dziedziczne, które mogą przekazać potomstwu. W ten sposób Kościół uległ by stopniowej decentralizacji wynikającej ze zubożenia. Co oczywiście mocno nie pasowało papieżom. Dlatego postanowili wprowadzić bezżenność, wynajdując jakieś mętne i smętne uzasadnienia w Piśmie Świętym lub wręcz cichaczem dodając stosowne zapisy

    Kanonicznie było to dosyć karkołomne zadanie. Szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że sam Chrystus, jako religijny Żyd musiał mieć żonę. Która została skrzętnie wymazana z wszelkich kronik i źródeł (włącznie z ich fizycznym zniszczeniem), jako mało pasująca do głoszonej bajki. Tymczasem na terenie ówczesnej Judei każdy mężczyzna musiał mieć żonę. Jeśli jej nie miał, był uważany co najmniej za dziwaka, podejrzanego o sodomię, czyli tak dzisiaj modny homoseksualizm. Karaną w nieprzyjemny sposób. Mimo to bezżenność wprowadzono. Pozbywając się w ten sposób balastu, w postaci księżych i biskupich dzieci. Dzięki temu od roku 1077 księża, a przynajmniej ich heteroseksualna mniejszość nadal współżyją z kobietami, ale pochodzące z tych związków dzieci nie mogą sobie rościć praw do firmowego majątku. I o to chodziło.

    Obecnie Kościół stoi jednak na rozstajach, ponieważ jest postrzegany jako matecznik homoseksualistów gwałcących dzieci. I musi coś z tym zrobić. Rezygnacja z celibatu byłaby pewnym rozwiązaniem, ale nie przejdzie, w związku z brawurowym oporem właśnie homo-lobby.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.