Jak stać się silnym wojownikiem prawdy

Opublikowano: 07.06.2013 | Kategorie: Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 2

1. OCZYŚĆ SIĘ

1. Poddaj umysł wpływowi wartościowych rzeczy: edukacyjnych, prawdzie, czystym duchowym doktrynom i zaneguj to wszystko, co prowadzi do degradacji i osłabia nas.

2. Poddaj ciało wpływowi wartościowych środków odżywczych: naturalnych pokarmów, napojów, produktom odżywczym, substancjom odtruwającym, roślinom leczniczym, itp. Spróbuj odrzucić/ograniczyć pokarmy denaturowane, nasycone substancjami kwaśnymi.

Tym się stajemy, czym się żywimy.

2. WŁAŚCIWY SEN

Brak snu może zamienić nasze życie w piekło. Dobrze wypoczywać podczas snu – łatwiej jest o tym mówić, niż to zrobić w naszym zalatanym i zajętym różnymi sprawami życiu. Każdy z nas jest obecnie na krawędzi przeciążenia. Jednakże poprzez zmniejszenie ilości sztucznych stymulantów (zarówno psychicznych, jak i fizycznych) możemy osiągnąć znaczną ulgę.

Medytacja jest niezwykle silnym antidotum na wzorce nieregularnego snu. Trzeba wówczas mniej snu, gdy towarzyszą temu regularne medytacje ze względu na mniejsze wypalanie się/stres (reagowanie emocjami), wobec tego, na co zostajesz narażony.

Aby dobrze przygotować się do walki trzeba co noc dobrze się doładować. Tak samo trzeba dokonywać przerw między realizacją poszczególnych projektów. Dni wolne trzeba całkiem poświęcić na odpoczynek i refleksje.

3. PODSTAWA DUCHOWA

Zrozumienie, że jesteśmy w w stanie wojny duchowej jest niezbędne, aby wygrać tę wojnę. Próba uporania się z tym wyłącznie z punktu widzenia spraw tego świata, będzie tylko odciągać nas bardzo daleko od zrozumienia tego, co się rzeczywiście dzieje. Naprawdę trzeba dostrzegać duchowe aspekty tego całego programu. Wszystko w naszym życiu jest duchowe – każdy argument, spór, rozczarowanie, zdenerwowanie, szczęście, radość, wszystkie nasze wzloty i upadki. Wszystko to podróż duchowa i część naszej możliwości uczenia się.

To tylko nasz wybór, czy zechcemy się uczyć i zacząć od tego miejsca. Wszelkiego typu ludzie i sytuacje wplecione są w nasze doczesne doświadczenie ….. ale każdy znak i każde zdarzenie jest przejawem duchowym.

Bez pełnego uchwycenia i zrozumienia tego doświadczenia (nieważne jak koszmarnego) jako bytu duchowego, nie będziemy w stanie robić nic więcej niż po prostu gonić swój własny cień.

Po dłuższym czasie, poświęconym praktyce, praktyce, praktyce, moc czerpana z naszej duchowej perspektywy pozwoli nam odpowiadać na dziejące się wydarzenia z bardziej obiektywnie uzasadnionego miejsca, nie zaś reagować na nie za każdym razem.

Gdy dostąpisz rozumienia magii odpowiadania na sytuacje, wtedy stanie się to jak nałóg i wplecie się w twoje życie jako bardzo pozytywny i dający poczucie mocy zwyczaj postępowania.

4. OPÓR

Mówienie: “NIE”, wiele małych “NIE”, które wciąż się sumują w większą wartość. Nieposłuszeństwo. Praworządny opór. Człowiek wolny. Metaforyczne pokazywanie środkowego palca tej bestii. Dosyć – więcej już nie!

Po jakimś czasie mentalność oporu staje się częścią ciebie. Stan podporządkowania wyczerpuje i uszczupla nasze zasoby energii życiowej. Stawianie oporu tyranii daje nam ducha mocy i wzmacnia nasz charakter, a twierdzę, że również hartuje naszą duszę.

Rozpoczęcie tego procesu jest sprawą najważniejszą.

5. PROPAGUJ PRAWDĘ

Niechaj słowa prawdy się roznoszą. Szerzenia prawdy. Możemy stać się opozycyjnymi pracowitymi pszczołami w dziele rozprzestrzeniania informacji o prawdzie. Każdego dnia po trochu – ulotka, kilka słów z nieznajomym, wtrącenie w pogawędkę, rozdanie DVD, porozkładanie ulotek w różnych miejscach. A głównym celem jest zdobycie ŚWIEŻEJ KRWI. To wszystko sprowadza się do zbierania, coraz więcej i więcej i więcej ludzi po naszej stronie.

Prawdziwe działanie w sprawie szerzenia prawdy wzmacnia cię. Jest czymś samo-motywującym. Sprawia, że czujesz się częścią czegoś wielkiego, użytecznego, wartego zaangażowania, co nadaje twemu życiu większej wartości.

Tylko samo rozpoczęcie tego procesu jest czymś najistotniejszym

6. POMOC W MOTYWOWANIU INNYCH

Pokaż przykład na dobry początek. Zapraszaj innych, aby poszli wraz z tobą ulicą głoszenia Prawdy. Zacznij delikatnie, bez mocnych akcentów lub tworzenia oszukańczych sytuacji, bo to tylko odstrasza ludzi.

To prawdziwy wstyd i cierń w mym własnym boku, że ludzie nie są zmotywowani sami z siebie, aby szerzyć słowo i stawiać opór, ale niestety taka jest rzeczywistość.

Więc musimy sugerować potencjalnym głosicielom Prawdy, aby wychodzili ze swojej skorupy i robili trochę swojej roboty we wspólnym interesie. Pamiętaj, że tu idzie o życie albo śmierć. Można to robić za pomocą delikatnej perswazji lub trochę odpowiedniej dawki poczucia winy. To jest sprawa subiektywna i zależy od twoich relacji z tą osobą. Część uda ci się wygrać, niektórych stracisz.

Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli się nie ruszą, tracisz czas. To jest cholerny wstyd i wielka szkoda, bo większość tych ludzi ma tyle wiedzy, jaką mogą się dzielić z innymi i tak wiele umiejętności. To naprawdę pali mi serce, widząc taką wiedzę o prawdzie i zmarnowanym potencjale.

Jednak jest też pozytywna druga strona, gdy widzisz ludzi, jakich udało ci się początkowo zmotywować, gdy napełniają się tą energią. To wprawia w uniesienie. Daje wielką moc i napełnia nadzieją oraz wewnętrzną siłą.

7. BĄDŹ W STAŁYM KONTAKCIE Z INFORMACJĄ

To musi polegać na zasadach starego, dobrego bilansu. To próba uzyskania kompromisu, aby nie dać się wciągnąć w poszukiwanie prawdy i zrobić z tego rodzaj uzależnienia, co będzie niemal bezużyteczne dla Ruchu Prawdy, bo przez to staniesz się wypalony.

Musimy być w stałym kontakcie z informacją o bieżących wydarzeniach, ale nie do tego stopnia, żeby stać się widzem full-time. Tym, kto tylko obserwuje jedną okropność za drugą na ekranie komputera.

Wiedzieć, co dzieje się zarówno w dziedzinie horrorów, jak i naszych sukcesów, może być czynnikiem wystarczająco motywującym. Możemy czerpać naszą siłę z samej tylko wiedzy.

8. NIE DAJ SIĘ ZBIĆ Z TROPU

Walenie w ciebie, każdy atak, nieważne co atakuje, zostawiaj za sobą, bo my musimy iść naprzód i z tym czymś nam nie po drodze. Wytrwała zwycięska postawa. Trzymaj się mocno i unikaj następujących rzeczy:

1. Fałszywych oskarżeń. Ktoś nadaje ci łatkę, etykietę, a przecież ty wiesz, że nie jesteś etykietą, i tylko to się liczy! Po prostu niezależnie od tego, rób swoje.

2. Krytykowania. Jeśli krytyka jest przydatna i jesteśmy w stanie samodzielnie coś na niej skorzystać, to wtedy jest produktywna; jeśli jednak mamy do czynienia z sytuacją, gdy nie jest ona konieczna – po prostu pomiń to i rób swoje, jak zwykle. Nie mamy czasu na to, żeby być zbyt wrażliwi na uwagi, które w niczym nie pomagają.

3. Obraźliwy napad. Takie przypadki głównie pochodzą od ludzi, którzy mają swoje własne osobiste problemy. Zwykle są to osoby zgorzkniałe lub zawistne, które wiedzą w swym sercu, że powinny zrobić więcej, a ich uwagi są projekcją ich własnych frustracji wobec samego siebie. Po prostu przejdź obok obojętnie; wyczyść tych ludzi ze świadomości i ich głupie komentarze odłóż na bok. Są bez znaczenia w szerszym obrazie.

Wytrwałość w działaniu jest kluczem

9. SKUPIAJ UWAGĘ

Dokąd idziemy? Czym dokładnie ma być społeczeństwo, w jakim chcemy żyć? Gdzie jest nasz dokładny kierunek? Czego dokładnie chcemy i oczekujemy? Czy naprawdę zadaliśmy sobie te pytania, rozważyliśmy odpowiedzi na nie, czy raczej po prostu reagujemy na wszystko, czym w nas rzucają? Czy mamy zaplanowany plan gry?

Czyż nie powinniśmy ułożyć naszego prawdziwego planu razem!?

Musimy naprawdę zastanowić się nad tym ważnym aspektem. Musimy przy pomocy medytacji i jasnego wyobrażenia zobaczyć świat, jaki chcemy dla siebie samych i dla przyszłych pokoleń.

10. GRUPA KOLEŻEŃSKA

Zacznijmy pływać z tymi problemami razem. Wspólne wsparcie, poczucie, że nie jesteś sam, posiadanie moralnego bufora, bezpieczeństwa finansowego, dostępu do potrzebnych zasobów itp. Są to ważne obszary bezpieczeństwa, jakich wszyscy bardzo potrzebujemy.

Każdy, kto robi swoją małą cegiełkę, aby pomóc Prawdzie, powinien mieć wsparcie w każdy możliwy sposób.

Do tego, nie zapominaj naszej mantry wzmacniania sił: “Wszystko to, co robimy, to jest PO PROSTU NASZA OBRONA”.

Źródło oryginalne: diggerfortruth.wordpress.com
Źródło polskie: Stop Syjonizmowi

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

8
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
ninjas84
Użytkownik
ninjas84

fajny artykół , brakowało czegoś takiego. Trzeba też zrozumieć że to co się dzieje , ten cały syf w sferze materialnej jest manifestacją wojny duchowej. Tak to działa że to co obserwujemy jest manifestem i pochodzi ze sfery duchowej.

Kot z Cheshire
Użytkownik

Dzisiejszy Świat jest tylko wypadkową tego, jacy są jego lokatorzy. Jedyną drogą do jego poprawy, jest zmiana sposobu myślenia większości ludzi, ponieważ tylko nasza wola stanowi o tym jaki on będzie. Ci, którzy chcą aby pozostał zły, powtarzają jak mantrę, że pojedynczy człowiek nic nie może i nic nie warto robić. Jeżeli jednak człowiek chce się zmieniać, a wraz ze sobą zmieniać Świat, to, na początek drogi, trudno o lepsze wskazówki niż te z artykułu. Posiadają one jedną wielką zaletę, czynią tego co tak postępuje szczęśliwym. Nie ma takiej możliwości aby szczęście otrzymać, szczęście można tylko nosić w sobie. Potem można się dalej rozwijać aby zostać magiem, od starosłowiańskiego moga, czyli tego który może (etymologia wywodząca się ze stron Czesława Białczyńskiego – http://bialczynski.wordpress.com – polecam tym, którzy szukają prawdziwej Historii), ale też nie każdy musi nim zostać.

Ludzie nierozumiejący Wszechświata nawołują do zmiany władzy siłą. Pytanie tylko na kogo można wymienić rządzących, skoro wszyscy ludzie są tacy sami (źli)? Nawet gdyby gdzieś znalazła się garstka prawych obywateli, to przecież mamy niby „demokrację” i większość, niezadowolona z rządów dobrych, przywróci rządy tych złych. Bo każdy człowiek przyciąga podobnych sobie, czyli stwarza sobie swoje „piekło” lub „niebo”. Matka natura (albo po słowiańsku: Przyroda) sobie poradzi. Po prostu pozbędzie się cywilizacji jak raka, a niedobitki które przetrwają, zaczną zakładać nową, jak to już bywało w dziejach tej planety. Być może jest to nawet cel tych, co to chcą zostać Bogami.

Paradoksalnie, dzisiejsza sytuacja na Świecie, która zagoniła niektórych w „kozi róg”, może nawet zaowocować ich powrotem do rozumu. Jak mówi jedno z praw Murphy’ego: „ludzie i narody zaczynają myśleć rozsądnie, dopiero jak wyczerpią wszystkie inne możliwości”.

Aleister Crowley mawiał tak: „czyńcie swoją wolę a będzie całym prawem” czego wszystkim życzę.

elmo205
Użytkownik

ej kocie z Cheshire, Aleister Crowley był masonem i okultystą, sprawa druga, zanim natura się zdenerwuje, to już sił nie będzie miała, by się zemścić na nas, bo człowiek zniszczy wszystko. Przyszłe pokolenia zależne będą od wszystkiego co sztuczne. Narkotyzowani jesteśmy od ponad półtorej roku. Jak to się skończy, większość padnie na twarz. Ale o to chodzi właśnie, byśmy byli naćpani. Wtedy można zrobić z nami wszystko. A słowo do autora, to wierz mi stary, jak mnie narkotyzują amfetaminą, to nie śpię za dobrze, jak mnie karmią Valium to śpię na stojąco w pracy, ostatnio opiaty również. Kaleki z nas robią a najśmieszniejsze, że większość się cieszy. Jak teraz jest już przyjemnie. Banda idiotów, nie ludzie. Dzieciaki nasze kalekami będą w wieku 30 lat… ale co tam, wam dobrze w dupie…

aZyga
Użytkownik
aZyga

Podłączę się pod prośbę @realisty, bo nie łapę o co biega :\

goldencja
Użytkownik
goldencja

Artykuł to chyba wprowadzenie do jakiejś nowej sekty. Jak ktoś w jednym zdaniu pisze o prawdzie i doktrynach duchowych, to należy spodziewać się najgorszego. Typowo manipulacyjny bełkot uderzający w te jednostki, które są siebie świadome ani otaczającego je świata, w jednostki najbardziej wrażliwe i delikatne.

“Wspólne wsparcie, poczucie, że nie jesteś sam, posiadanie moralnego bufora, bezpieczeństwa finansowego, dostępu do potrzebnych zasobów itp. Są to ważne obszary bezpieczeństwa, jakich wszyscy bardzo potrzebujemy.” – to jest podstawa werbowania do każdej sekty.

goldencja
Użytkownik
goldencja

…jednostki, które NIE są siebie świadome… – poprawka

Kot z Cheshire
Użytkownik

@elmo205
Crowley, co by o nim nie powiedzieć, to jednak był bardzo mądrym człowiekiem. Studiował, między innymi, w piramidach i w Himalajach. Nie bał się stosować w praktyce swoich przemyśleń. Trochę może zawile pisał, ale myśli miał klarowne. Inna sprawa, że „konkurencja” robi z niego diabła. Myślę, że on jednak „broni się” sam. Dość długo nie mogłem zrozumieć tych słów, ale już wiem o co mu chodziło.

@Fenix
Jak Ty nic nie rozumiesz. Jeśli zaakceptujesz siebie takiego jakim jesteś, to jesteś tym, kim chciałbyś być. A jak siebie nie lubisz lub nie szanujesz (postępujesz wbrew swojej woli), to jesteś nieszczęśliwy i musisz tak postępować, aby się polubić. Czyli „dowiedzieć się” jaka jest Twoja wola i to Ją czynić. A mówiąc w skrócie: „musisz nie robić tego, czym się brzydzisz, mimo że Ci każą”. Natomiast zostanie Bogiem jest, moim zdaniem, dla niektórych celem samym w sobie. Każdy kto drugim „włada” jest jego Bogiem.

Kot z Cheshire
Użytkownik

@Fenix
Nigdy nie byłem mocny z religii. Po prostu uważam ją za bezużyteczną. Istotą jest wiara, a nie pośrednicy do Boga. Muszę przemyśleć to co mówisz, bo ja trochę inaczej to widzę ale niewykluczone, że to coś podobnego.