Gorączki nie ma już 80% osób chorujących na grypę

Opublikowano: 26.03.2018 | Kategorie: Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 195

Gorączka nie występuje obecnie już u ok. 80 proc. chorujących na grypę – powiedział PAP prof. Wiesław Kozak z UMK w Toruniu, zajmujący się badaniem gorączki już od kilkudziesięciu lat. Dodał, że powstrzymując wysoką temperaturę znacząco wydłużamy czas groźnej infekcji wirusowej.

“Gorączka nie występuje obecnie już u ok. 80 procent chorujących na grypę. Szczególnie dotyczy to starszych pacjentów, bo u dzieci do 10. roku życia jest ona (…) obserwowana i wysoka. Jeżeli blokujemy jej wystąpienie, to w ten sposób pozwalamy wirusowi rozwinąć się w naszych komórkach i rozszerzyć infekcję” – zaznaczył ekspert.

Jego zdaniem blokowanie gorączki i zażywanie leków aspirynopodobnych przy infekcjach wirusowych jest bezsensowne.

“To nieracjonalne działanie z naszej strony. Oczywiście – blokujemy w ten sposób wszystkie elementy fazy ostrej – ból mięśni, spadek libido pacjenta, ale infekcja przebiega, rozszerza się. Bez przyblokowania syntezy cząsteczek wirusa, które (zablokowanie – PAP) powoduje wysoka temperatura, w naszych komórkach infekcja będzie bez przerwy się rozwijać” – dodał naukowiec.

Prof. Kozak wskazał, że w przypadku grypy należy wręcz przyjąć gorączkę jako sprzymierzeńca w zdrowieniu.

“Jest to nasza własna reakcja na zakażenie infekcją wirusową. Tak jest w przypadku wielu innych wirusów, np. ospy. Wirus ten również wywołuje gorączkę, ale pacjenci oczywiście od razu ją zbijają i wówczas ta infekcja trwa i trwa, ciągnie się dużo dłużej niż w przypadku, gdybyśmy gorączki nie zbijali” – dodał naukowiec.

Ekspert przypomniał, że przedłużająca się infekcja wywołana grypą może mieć bardzo poważne następstwa – m.in. może przerodzić się w autoimmunoagresję np. nerek czy osłabienie mięśni sercowych.

“Po prostu, gdy blokujemy gorączkę, wirus rozmnaża się bez kontroli, bez pierwszej reakcji na powstawanie infekcji. Zawsze lepiej zmierzyć się z tą gorączką – wyleżeć ją, wypocić, niż reagować farmakologicznie” – wspomniał prof. Kozak.

W jego ocenie Polacy zdecydowanie nadużywają środków przeciwgorączkowych i przeciwbólowych – nie poprawiają tym samym stanu swojego zdrowia, tylko je degradują.

Autorstwo: Tomasz Więcławski
Zdjęcie: gfhjkm123 (CC0)
Źródło: NaukawPolsce.PAP.pl

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

3
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
gajowy
Użytkownik
gajowy

Poza tym leki przeciwzapalne, przeciwbólowe dostępne bez recepty dają rocznie w Polsce około 2 tys. zgonów. Więcej niż wszystkie narkotyki, dopalacze razem wzięte. Ale scenariusze popularnych niskobudżetowych produkcji z akcją w szpitalu na toksykologii tego nie przewidują. Widać kto je finansuje.

Szaman
Użytkownik
Szaman

@gajowy

Dokładnie tak. Lekarze też ochoczo przepisują leki obniżające gorączkę czy też antybiotyki nawet jeśli nie jest ona u pacjenta niebezpieczna a antybiotyk nie jest niezbędny. Jak to mówią tworzymy problem reagujemy na uprzednio stworzony problem, rozwiązujemy a pieniążki na konta dochtorów lecą ;P.

arthur
Użytkownik
arthur

Akurat w tym sezonie grypowym, zwłaszcza w okresie grudzień- marzec, prawie wszystkie znane mi zachorowania dorosłych (ok 60 sztuk) przebiegały z gwałtowną, bardzo wysoką i “niezbijalną” temperaturą. W sumie typowo dla grypy ( w przeciwieństwie do np. przeziębienia), ale nietypowe było to , że tak gorączkowali wszyscy. Nawet ci, którzy od lat gorączki nie mieli. I pytanie, czy wirus w tym sezonie był tak zjadliwy, że każdy organizm sięgał po najstarszą broń, czy tak “klasyczny”, że nawet zamulone systemy odpornościowe prawidłowo reagowały? Tego, że wszystkim nagle się “poprawiło” reagowanie na patogen raczej nie obstawiam.