Facebook Files – lekcja dla europejskich polityków

Opublikowano: 05.11.2021 | Kategorie: Publicystyka, Świat komputerów

Liczba wyświetleń: 1297

Nie milknie burza po ujawnieniu przez Frances Haugen dokumentów Facebooka potwierdzających, że w mediach społecznościowych należących do giganta działo się wiele złego – o czym firma wiedziała, ale nic z tym nie zrobiła. Czy europejscy politycy wyciągną wnioski i – zamiast naklejać plasterki na otwartą ranę – zdecydują się na dalej idącą reformę, która zmusi giganta do otwarcia się na rozwiązania wykorzystujące inne modele biznesowe? Wysłuchanie Haugen, które odbędzie się już 8 listopada 2021 r. w Parlamencie Europejskim, to idealna okazja, żeby zobaczyć, jak wiele szkód rodzi niekontrolowana władza platform internetowych, i zastanowić się, jak skutecznie rozwiązać ten problem.

Dokumenty ujawnione przez Frances Haugen rzucają więcej światła na problemy, o których piszemy nie od dziś. Niedawno informowaliśmy na przykład o przeprowadzonym przez nas eksperymencie, który pokazał, że algorytm odpowiedzialny za to, jakie treści i reklamy oglądają użytkownicy na Facebooku, żeruje na ich słabościach i wzmacnia lęki. Dzięki Haugen wiemy, że Facebook miał świadomość wzmacniania przez algorytm wykorzystywany na Instagramie zaburzeń wśród nastolatek – ale nic z tym nie zrobił. Od 2019 r. prowadzimy przeciwko gigantowi sprawę dotyczącą arbitralnego i nieprzejrzystego usuwania treści. Kwestionujemy w niej sposób działania moderacji na jego platformach, które powodują, że treści społecznie pożyteczne są ukrywane przed odbiorcami. Z Facebook Files dowiedzieliśmy się, że algorytmy moderacyjne inaczej traktują instagramowe i facebookowe sławy niż zwykłych Kowalskich.

Z kolei w 2018 r. ze sporym sceptycyzmem przyglądaliśmy się zmianom algorytmu Facebooka, który miał promować treści zamieszczane przez znajomych. Mark Zuckerberg wyrażał wtedy nadzieję, że czas spędzony na Facebooku będzie lepszy, a docierające do użytkowników i użytkowniczek wiadomości zyskają na wiarygodności. Dokumenty ujawnione przez sygnalistkę potwierdziły nasze obawy: algorytm de facto zwiększył już głębokie podziały w społeczeństwie. W Polsce same partie polityczne przyznały się, że z powodu tego, jak działa algorytm Facebooka, stawiają na postowanie treści nacechowanych negatywnymi emocjami.

Frances Haugen mówi, że Facebook sam się nie ureguluje. Zwraca uwagę, że potrzebujemy do tego odpowiednich przepisów i instytucji. Jej zdaniem należy zwiększyć odpowiedzialność prawną platformy za to, jakie materiały polecają jej algorytmy, i nakazać Facebookowi wyświetlanie treści chronologicznie. Należy też wprowadzić rozwiązania zapobiegające szybkiemu rozchodzeniu się niesprawdzonych czy szkodliwych treści, pozwolić na niezależne badania w ramach platform Facebooka, a także powołać specjalną instytucję, która będzie kontrolowała działanie firmy.

O ile w 100% zgadzamy się z diagnozą sygnalistki dotyczącą szkód powodowanych przez sposób działania Facebooka i Instagrama i tego, że Facebook nie naprawi się sam, nie do końca przytakujemy proponowanym przez nią rozwiązaniom. Z ponad dekady doświadczenia w zmaganiu się z wyzwaniami związanymi z regulacją platform internetowych wyciągnęliśmy ważny wniosek: próba naprawiania Facebooka – bez podważania jego modelu biznesowego – ma swoje ograniczenia. Dotychczasowe wysiłki regulacyjne dotyczące odpowiedzialności za treść (dyrektywa e-commerce), prywatności (RODO) czy konkurencji (działania Komisji Europejskiej) nie były skuteczne. A to dlatego, że regulator zawsze reaguje po fakcie i nie jest w stanie nadążyć za algorytmicznymi eksperymentami, które Facebook prowadzi na użytkownikach i użytkowniczkach w czasie rzeczywistym.

Przygotowywany właśnie w Unii Europejskiej pakiet DSA-DMA (akt o usługach cyfrowych i akt o rynkach cyfrowych) do pewnego stopnia realizuje postulaty Frances Haugen. Nowe przepisy wyposażą krajowe organy nadzorcze i Komisję Europejską w nowe kompetencje, umożliwią im zaglądanie „do środka” Facebooka i nałożą na platformę nowe obowiązki (np. dotyczące przeprowadzania oceny ryzyka algorytmów). Te rozwiązania są niewątpliwie potrzebne, ale naszym zdaniem niewystarczające. To podejście nadal bowiem zakłada, że jesteśmy w stanie naprawić Facebooka, naklejając tu i tam kilka plasterków. Nie uwzględnia, że toksyczne algorytmy rekomendacyjne, które szkodzą społeczeństwu i poszczególnym użytkownikom i użytkowniczkom, są nierozerwalnie związane z samym modelem biznesowym platformy.

Tak długo, jak Facebook czerpie swoje miliardowe zyski ze śledzącej reklamy, która wymaga projektowania algorytmów pod kątem maksymalizowania zaangażowania użytkowników i użytkowniczek i analizy ich zachowania, wszelkie „ulepszenia” i „naprawy” będą powierzchowne. Naszym zdaniem jedyna droga do realnej zmiany to regulacja, która umożliwi wprowadzenie na Facebook alternatywnych algorytmów rekomendacyjnych. Alternatywnych, bo opartych na innych wartościach i parametrach niż te, które obowiązują na platformach finansowanych z reklamy, a które sprowadzają się do zaangażowania użytkownika za wszelką cenę. Dopiero możliwość wyboru zewnętrznych rozwiązań – albo działających w modelu non profit, albo komercyjnych, ale bazujących na innych modelach biznesowych – ma szansę spowodować, że to interesy użytkowników i użytkowniczek, a nie reklamodawców, będą miały pierwszeństwo. Pod tym postulatem podpisało się 50 organizacji broniących praw cyfrowych.

Wysłuchanie Frances Haugen w Parlamencie Europejskim będzie idealną okazją, żeby dokładniej przyjrzeć się, jakie szkody powoduje niekontrolowana władza platform internetowych, i zastanowić nad rozwiązaniem tego problemu w oparciu o nasze europejskie doświadczenia.

Autorstwo: Anna Obem, Karolina Iwańska
Źródło: Panoptykon.org


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.