Czym jeszcze niemiło zaskoczy nas kasza gryczana?

Opublikowano: 06.12.2019 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju, Zdrowie

Liczba wyświetleń: 1726

Na wielbicieli kaszy gryczanej padł blady strach. Dopiero co otrząsnęli się po wynikach raportu na temat obecności glifosatu w kaszy, potem pojawiły się informacje o szkodliwym bisfenolu, który może uwalniać się w trakcie gotowania jej w plastikowym woreczku.

Przypomnijmy, niedawno w sieci pojawił się niepokojący raport autorstwa FoodRentgen i Fundacji Konsumentów dotyczący kasz gryczanych trafiających na polskie stoły. Produkt różnych marek testowano na obecność glifosatu – herbicydu używanego do suszenia zbóż, który spożywany przez człowieka zwiększa ryzyko zachorowania m.in. na raka. Wyniki nie były zadowalające – niektóre produkty w ogóle nie powinny trafić do sprzedaży.

Stanowisko w sprawie zajęło również Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin (PSOR). W komunikacie zarzucono autorom raportu m.in. brak rzetelności oraz niepotrzebne szerzenie strachu wśród konsumentów. Wytknięto także chęć sabotowania oficjalnego systemu kontroli jakości.

Głos w sprawie zabrał też prezes Krajowej Federacji Producentów Zbóż Rafał Mładanowicz. Portal Farmer.pl zwrócił się do niego z pytaniem, gdzie został popełniony błąd, czy wynika on z przeprowadzenia złej kontroli jakości i nieprawidłowości podczas stosowania środków ochrony roślin. Pojawiła się także teoria, że zanieczyszczona gryka mogła pochodzić z importu. „Polska słynie w Europie z gryki, uprawia się ją od dekad, znaczący udział gryki w obrocie ziarnem stanowi gryka ekologiczna – certyfikowana, jest to zboże, które z powodzeniem udaje się w uprawie na glebach słabych i bardzo słabych” – mówi ekspert.

Zdaniem Mładanowicza to niemożliwe, żeby glifosat był obecny w polskiej gryce, jest on zabroniony w gospodarstwie ekologicznym – dodał. Skąd według niego może pochodzić skażona kasza? „To import ze wschodu, w 2018 roku skierowałem pismo wskazujące na nadmierny import do Polski ziarna gryki przez Litwę do Polski, co także spowodowało załamanie się ceny gryki w Polsce, na Litwie można było kupić tonę gryki za 700 złotych” – wyjaśnił prezes KFPZ.

Ekspert uważa również, że polska gryka jest masowo eksportowana na zachód. Podkreślił też, że każda sieć handlowa powinna zlecić badania produktu z własnej inicjatywy. „Dzisiaj wychodzi na to, że znowu winny jest polski rolnik, a prawda jest taka, że winę ponosi pośrednik i sprzedawca produktu, jeżeli prawdą jest szkodliwość glifosatu to same sieci z automatu powinny zlecać takie badania” – podkreślił Maładanowicz.

Jak informowali autorzy FoodRentgen i Fundacja Konsumentów raport „Prześwietlamy Kasze Gryczane” miał za zadanie wyróżnić na rynku producentów, którzy w trosce o zdrowie swoich klientów stosują najlepsze praktyki oraz dostarczyć konsumentowi rzetelnej i niezależnej informacji na temat żywności. Jak wyjaśniono wybrano 10 kasz gryczanych i sprawdzono je laboratoryjnie na zawartość pozostałości glifosatu.

Niestety, wspomniany glifosat to nie wszystko. W materiale WP.pl dr n. med. Aleksandra Rutkowska biotechnolog, prezes Detoxed, spółki spin off Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Politechniki Gdańskiej wypowiedziała się właśnie na temat gotowania kasz w plastikowych woreczkach. Według niej wraz z ugotowaną kasza dostajemy „w pakiecie” cały zestaw substancji chemicznych, które podczas gotowania przenikają do potrawy. W wysokiej temperaturze plastikowy woreczek może wydzielać toksyczny bisfenol.

„Gotowanie w plastikowych woreczkach może zwiększać uwalnianie substancji chemicznych w nich zawartych, które przenikają do produktu i są później przez nas spożywane” – podkreśliła biotechnolog, dodając, że podczas takiego gotowania kasza traci też na wartości, ponieważ wiele pożytecznych składników ucieka do wody, którą później wylewamy.

Ekspertka ostrzega także, że niektóre z substancji wchodzących w skład plastikowego woreczka mogą być endokrynnie czynne. W najgorszym wypadku mogą przyczynić się do raka piersi, raka prostaty i bezpłodności.

Źródło: pl.SputnikNews.com

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Liczba głosów: 8, średnia ocena: 5,00 (max 5)
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

4
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Husar
Użytkownik
Husar

Chcą nas wytruć poprzez jedzenie. A jaka rasa miała już takie pomysły ?

Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Czyli gryka bez chemii, która urosła w Polsce idzie na zachód, a Polakom dają otrutą glifosatem kaszę gryczaną m.inn. z Litwy itd. Polacy są najwyraźniej obiektem ludobójstwa rozciągniętego trochę w czasie…

kufel10
Użytkownik
kufel10

Po kilku latach gotowania kasz w woreczkach przerzuciłem się na gotowanie luzem. Wrzucasz np 200 gram, gotujesz powiedzmy 12-14 min, później stoi 20 w wodzie, następnie odcedzasz i jest dobrze, nic się nie przypala. Polecam szczególnie jaglaną, ma dużo krzemu a ten usuwa metale ciezkie. Zamiast żreć makdolandy i inne świństwa, których nawet wychudzony pies nie ruszy, ruszcie głową. Zawsze mnie pusty śmiech ogarnia, kiedy zawijam się koło “maka” na którejś tam pętli na rowerze, a tam zgraje kredyciarzy w audiczkach i pasatach pod okienkami tych plastikowych paśników stoją, zamawiając cukier i utrwalacze od grubej ekspedientki. Kroku nawet nie zrobi, by wyjść z auta z tym swoim piwnym bencem taki chudo-tłusty typ, jakże śmiesznie wyglądacie ;) A obok ta wielka reklama zapraszajaca studentów do pracy w tym … jak to nazwać … przybytku. Kilkanaście lat nauki i zapraszamy “rób karierę, 2120na rękę” serwujac rodakom truciznę ;) Ajkju 90 ;)

Szwęda
Użytkownik
Szwęda

Skąd się w ogóle wzięła ta fatalna metoda gotowania żywności w ropopochodnych śmieciach?! Chyba ktoś to wymyślił w celu zwiększenia zysków koncernów ropnych.