Liczba wyświetleń: 1259
Dwie rzeczy ważne powiedział wczoraj w Stalowej Woli Jarosław Kaczyński. Pierwsza to ta, że roztoczył przed rozentuzjazmowanym tłumem apokaliptyczną wizję homoseksualnych i ateistycznych bojówek, które sterroryzują zwykłych, spokojnych polskich katolików. Chcą one „wedrzeć się do naszych rodzin, do naszych szkół, przedszkoli i naszego życia. Oni chcą odebrać nasze świętości i nasze prawa”.
Staram się sobie wyobrazić te bandy dyszących mordem homoseksualistów, które jak już się wedrą do rodzin (?), szkół, przedszkoli i naszego życia (?) i wtedy… No właśnie, i co wtedy? Przymuszą do aktów homoseksualnych dziatwę i dorosłych heteryków? Zadekretują niewiarę w Boga, wywołają wymioty na myśl o pójściu do kościoła? Naprawdę Kaczyński w to wierzy? Wątpię. Bardziej prawdopodobne, że wierzą w to jego wyborcy, ponieważ od tak dawna PiS i powolne mu media tworzą atmosferę oblężonej twierdzy, że ludzie i tak już dostatecznie skrzywdzeni przez 30 lat bandyckiego kapitalizmu, chętnie uwierzą, że są ofiarami zmowy ciemnych sił. Są, owszem, ale nie tych, które tak przekonująco rysował w Stalowej Woli Jarosław Kaczyński.
Drugą ważną rzeczą, którą wypowiedział Jarosław Kaczyński jest jednoznaczne i bezwarunkowe poparcie dla arcybiskupa Jędraszewskiego. Powiedział: „Jestem ogromnie wdzięczny abp. Markowi Jędraszewskiemu za to, że w słowach zdecydowanych ujął ten problem. Powiem z tego miejsca: jesteśmy tobie ekscelencjo z całego serca wdzięczni”. Ta czołobitna deklaracja skierowana była nie do człowieka przecież, tylko dla jego jątrzących i pełnych agresji jego słów pod adresem ludzi, różniących się od zadekretowanego przez ortodoksyjnych katolików wzoru ludzkiego osobnika. Kaczyński poparł tym samym tę część polskiego Kościoła katolickiego, która ma chciwy pysk pazernego klechy, trzymającego żelazną ręką swoją trzódkę, potrafiącego jednym słowem i umiejętnym podburzaniem fanatycznego motłochu zniszczyć każdą próbę myślenia na własny rachunek.
Tak, Kaczyński pogłębił i tak już dostatecznie szkodliwy podział polskiego społeczeństwa, według mnie nie do zasypania w ciągu najbliższej dekady. Postawił siebie i swoich zwolenników na pozycjach, z których nie ma ani odwrotu, ani w gruncie rzeczy żadnego manewru. Nie jest mu to zresztą do niczego potrzebne. On już dawno poszedł na wojnę i chce ją wygrać, niezależnie od liczby ofiar. Bo to, że ofiary będą, to już jest postanowione. Kaczyński bardzo liczy na tę wojnę, bo ona załatwia mu niemal wszystko: zwycięstwo nad opozycją i święty spokój ze strony tych, którzy jako jedyni są w stanie mu naprawdę zagrozić – ze strony lewicy.
Chodzi bowiem o to, by wszyscy, którzy uważają Kaczyńskiego i jego kohortę za wroga stanęli na froncie przez niego wytyczonym. Na froncie wojny z wyimaginowanymi wrogami: LGBT i ateistami. Kiedy walczące strony zajmą się tylko i wyłącznie starciami w tych bitwach, nie będą zajmowały się sprawami społecznej własności środków produkcji, nacjonalizacją, nowym kształtem relacji społecznych, prawdziwym równouprawnieniem, kryzysem klimatycznym i zapewnieniem światowego pokoju. I Kaczyńskiego, i jego neoliberalnych „przeciwników” taka wojna urządza. Jeśli lewica da się na nią zapędzić, to przegra podwójnie. To jest ta trzecia rzecz, której nie powiedział.
Autorstwo: Maciej Wiśniowski
Źródło: Strajk.eu
Nie przypadkiem CIA zwykła wspierać fundamentalistów religijnych na całym świecie bo to najprostszy sposób na osłabienie/zdestabilizowanie państwa.
Bezmyślnym bydłem najłatwiej się manipuluje, a jeśli nawet w narodzie jest garstka w miarę ogarniętych i inteligentnych ludzi, to większość z nich nawet nosa przez okno nie wychyli, widząc zbałamucony, rozemocjonowany tłum z pochodniami i widłami, maszerujący ulicą w poszukiwaniu czarownic i heretyków. Czysta socjotechnika, nie wszystkich ogłupią i zbałamucą, to chociaż resztę zastraszą.
Chyba sie z Wami Kukiz podzielil pigulkaka gwatu i jednak w obu przypadkach za mocno weszlo.
Dzielny i bohaterski PiS, ramię w ramię z Kościołem, w jednym szeregu bronią Nas przed zalewem deprawości. Ach, och…aż mi pociekło…..Gierek 2.0
@qhashbba A ty to co, zwolennik Jedynej Słusznej Partii? Jeśli tak, to się nawet do tego nie przyznawaj, bo w otoczeniu trochę bardziej ogarniętych ludzi wyjdziesz co najwyżej na pośmiewisko. Może ze starszymi paniami w kościele czy warzywniaku, albo z wujkiem Januszem to sobie możesz porozmawiać jaki to PIS dobry, ale każdy trochę inteligentniejszy rozmówca który cokolwiek kuma, a nie bezmyślnie słucha TV, to cie wyśmieje bezlitośnie jak tylko wspomnisz o pisuarach.
Kiedy to ludzie będą używać swojego mózgu? Przecież ja nie jestem ani prawy, ani lewy, a widzę, że sianie strachu przez tą padlinę i jemu podobnych sieje zamęt nawet w życiu zwykłego porządnego człowieka, który nie chodzi na żadne „pochody”. Nie było mnie w kraju 10 lat. Zawsze wiedziałem, że Polska to rasistowski kraj. Ale co przez tą dekadę się porobiło to jestem przerażony. Wykorzystywanie wiary w „boga” celem zastraszania innych jest równoznaczne z hitlerowskim „w imię boga” wypisanym na czołgach niemieckich. Zresztą co ja się denerwuję! Wszechświat i tak wyrówna rachunki (zawsze mi ten cytat pomaga w trudnych chwilach) 🙂
Sprawowana władza zawsze dzieli ludzi, na tych z nami, i tych przeciw nam, tworzenie problemu ? Ludzi dzielących władzę, jednoczy, rozwiązywanie problemów!