Be… jest pod psem

Opublikowano: 20.12.2014 | Kategorie: Opowiadania

Liczba wyświetleń: 318

Do budynku agencji reklamowej MGWA/DRCC/AB Corporate Worldwide Advertising wpadł Jajco, szef działu obsługi klientów kluczowych. Zwołał spotkanie z działem kreacyjno-rekreacyjnym:

– Słuchajcie! Prezesowi Spółki zmarł pies! Trzeba napisać nekrolog do gazety na przedwczoraj, bo pies zdechł trzy dni temu!

Firma Spółka i Synowie była największym klientem agencji M…/…/… C.W.A.

– A jak wabi się pies? – rzekł spokojnie jak zwykle Dżeronimo (w skrócie Dżero), senior deputy associate creative director.

– Buras. Dacie radę na jutro?

– A nie, to trzeba zmienić mu nazwę. Ta nie przejdzie. Za mało marketingowa – rzucił Leo (w skrócie Leo), junior od tekstów.

– No, ale pies już zdechł, po sprawie, nie ma tematu, a poza tym musimy mieć to ogłoszenie ASAP-em – odciął się Jajco.

– Jak zwykle kolega wykazuje się brakiem dobrej woli. A wystarczyłoby zadzwonić do klienta i spytać, czy nie widziałby możliwości zmiany nazwy psa, na przykład, taki przykład rzucam, nie, że od razu zamaszyste, ale na przykład, no… Minestrone! – powiedziała Bejbiko, copy group head creative consultant.

– Albo Denver – pociągnął dalej Dżero, zadowolony ze swojego pomysłu.

– Albo ten… Justus! – krzyknął nagle zachłyśnięty myślą Franco, grafik komputerowy.

– Denver lepsze – rzucił Leo, który pracował razem z Dżerem.

– Cisza! Cisza, mówię! Pies nazywa… nazywał się Buras i tak ma zostać. Jasne? – zdecydowanym tonem obwieścił Jajco i już chciał wyjść, gdy usłyszał:

– No, to może chociaż B., Be. Taki skrót, wiesz, jak w twoich briefach – powiedział Leo.

– No właśnie… brief. Kiedy można się spodziewać? – rzekł jak zwykle spokojnie i flegmatycznie Dżero.

Spojrzenia wszystkich osób w okazałej sali konferencyjnej skierowane były na spoconego faceta, jakim w tej chwili był Jajco. Potu było tak dużo, że zalał mu baterię komórki.

– Znowu przez was jestem odcięty od świata. Nie czekajcie na brief. Macie wymyślać ogłoszenie. Przyjdę za godzinę i tekst ma być gotowy! – krzyczał roztrzęsiony Jajco.

– A szkoda. Mogła z tego być niezła kampania. Wiesz, zamaszysta reklamówka telewizyjna, jak najpierw widać psa, który biegnie drogą, zbliżenie na oczy, na pysk, cudo, cudo – zapędziła się Bejbiko.

– A potem pada i jest… – podchwycił Franco.

– I jest pod psem, że niby pod ziemią! – krzyknął promiennie Leo.

– No właśnie. Ile mamy na kampanię? Czy możemy wziąć w końcu Iwka Trzymaka – ciągnął spokojnie Dżero. Iwek był najlepszym fotografem reklamowym w kraju.

– Ale byłaby superkampania społeczna. Mówię wam! – podekscytował się Leo.

– Mi to wychodzi, że temat jest na trzy reklamy trzydziestosekundowe plus trzy razy rozkładówka w pismach kolorowych plus megaboardy plus intensywne ambienty w głównych miastach.

– Ale bez BTL-u? – rzucił z nadzieją w głosie Franco.

– No dobrze. Pracujmy nad sloganem – skarcił go Dżero.

Parę dni później ukazał się w gazecie lokalnej nekrolog: “Prezesowi spółki z powodu, że be… jest pod psem! Agencja.”

Autor: Piotr Kowalczyk
Źródło: Password Incorrect
Licencja: CC BY-NC-ND 2.5

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
Powiadom o