Batalia z opornym pracodawcą

Opublikowano: 25.02.2013 | Kategorie: Gospodarka, Wiadomości z kraju

Liczba wyświetleń: 307

O przestrzeganie zasad BHP, równe traktowanie i „warunki szczególne pracy”.

Od ponad roku w Specjalistycznym Psychiatrycznym Zespole Opieki Zdrowotnej w Bielsku-Białej trwa batalia o przyznanie warunków szczególnych pracy grupie zawodowej „sanitariuszy i salowych” oraz przestrzegania zasad BHP przez pracodawcę.

Końcem maja 2012 r., Państwowa Inspekcja Pracy nakazała umieszczenie osób, które złożyły skargę, w ewidencji pracowników wykonujących pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze. Pracodawca wypełnił nakazy, jednak tylko względem tych osób, które imiennie złożyły skargę do PIP. Równocześnie nie uznał warunków szczególnych pracy pozostałym pracownikom z tej grupy zawodowej. Zdaniem związkowców, jest to kolejny rażący przykład „nierównego traktowania pracowników”przez Dyrektora – Józefa Kulińskiego. Początkiem stycznia do PIP trafiła kolejna skarga złożona przez KZ OZZ IP w sprawie „nierównego traktowania pracowników na tym samym stanowisku, wykonujących tę samą pracę i posiadających ten sam zakres obowiązków”, dodatkowo pozostali pokrzywdzeni pracownicy wspólnie z organizacją związkową zawiadomili, o złamaniu przez pracodawcę Prawa Pracy i nie uznawanie „warunków szczególnych pracy”. Obecnie trwają czynności kontrolne. W związku z „recydywą” pracodawcy, pracownicy oczekują szybkiego załatwienia sprawy.

Wyegzekwowanie od pracodawcy przestrzegania zasad BHP w SP ZOZ również wydaje się niełatwe. Do tej pory tylko części pracowników wydano odzież roboczą i ochronną. Obowiązek prania leży po stronie pracodawcy. Wydawanie odzieży rozpoczęło się z opóźnieniem i w kilku etapach. Do tej pory nie zapewniono nadal szatniowych szafek odpowiadającym wymogom „sanepidu”!

W naszym przekonaniu dyrekcja SP ZOZ w ciągu ostatnich miesięcy„grała na czas” nie uznając, nie wykonując i ignorując nakazy PIP. W związku z powyższym spór o zasady BHP trafił do sądu, który przyznał rację PIP. 10 stycznia 2013 roku przesłuchano pracowników w formie świadków. Sąd nie przyjął tłumaczeń Dyrektora SP ZOZ i obciążył go karą finansową. Jest to kolejny przypadek ukarania Dyrektora w ciągu trwających od roku kontroli.

Reakcja pracodawcy czy zbieg okoliczności?

Kontrole PIP zbiegły się (?) z wystosowaniem przez dyrekcję SP ZOZ pisma z dnia 24.09.2012 informującego o planach przekazania pracowników (m.in. sanitariuszy-salowych i pracowników działu technicznego) do innego pracodawcy, który miałby świadczyć usługi dla szpitala.

Pracodawca twierdzi, że tym sposobem zaoszczędzi na tych grupach zawodowych w skali roku 10-15%. Nie przedstawił jednak konkretnych wyliczeń ani kwot. Te założenia Dyrektor SP ZOZ przedstawił podczas spotkania z udziałem organizacji związkowej i Starosty w dniu 10.10.2012 r. Wtedy też Starosta bielski Andrzej Płonka zapytał Dyrektora o konkretne obliczenia dotyczące planowanych oszczędności z tytułu „przekazania części pracowników do innego pracodawcy”. Dyrektor Kuliński wymienił kwotę 80-90 tysięcy złotych. Po otrzymaniu przez związkowców dokumentacji z wyliczeniami KZ OZZ IP miała przedstawić Staroście swoje stanowisko w tej sprawie.

KZ OZZ IP od września 2012 r. do stycznia 2013 r. trzykrotnie składała pisma, w których domagała się podania danych szacunkowych. Pomimo to Dyrektor SP ZOZ do dziś nie przedstawił wyliczeń dotyczących oszczędności z tytułu „przekazania części pracowników do innego pracodawcy”. Uniemożliwia to zajęcie stanowiska w tej sprawie przez starostę bielskiego, który od opinii związku uzależnia ocenę planowanych działań oszczędnościowych w bielskim szpitalu.

Dyrektor Józef Kuliński w korespondencji dotyczącej sprawy twierdził, że wyliczenia których domagają się związkowcy przedstawi po zakończeniu prac związanych z „przygotowaniem kryteriów przetargu”. (po zakończeniu opracowywania SIWZ – Specyfikacji Istotnych Warunków Zamówienia oraz ustaleniu prognozowanej wartości finansowej). Paradoksalnie w pracach tych mają brać udział związki zawodowe.

Podana przez Dyrektora suma oszczędności nie została do tej pory poparta żadnymi wyliczeniami, zatem wydaje się być tylko jego „pobożnym życzeniem”.Czyżby w ramach „przygotowania kryteriów przetargu” zamierzano stworzyć wyliczenia, których wyniki podał wcześniej Dyrektor?

To tylko jedno z wielu pytań, które pokazują absurdalność sytuacji…

Opracowanie: Hiszpan
Źródło: CIA

1 gwiazdka2 gwiazdki3 gwiazdki4 gwiazdki5 gwiazdek Zostań pierwszą osobą, która oceni wartość tego wpisu!
Loading...

TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. cetes 25.02.2013 13:21

    Jak będzie wyglądała sytuacja pracowników “przekazanych innemu pracodawcy” można się tylko domyślać.

    Mieszkam w Łasku, gdzie od 1 lipca ub. r. cały Szpital Powiatowy wydzierżawiono prywatnemu przedsiębiorstwu Dializa z Sosnowca.
    Wystarczy powiedzieć, że na oddziale kardiologii i internie, mających w sumie 90 łóżek, na dyżurze jest 1 lekarz, 1 pielęgniarka i 1 salowa.
    W razie dowiezienia przez Pogotowie Ratunkowe kolejnego chorego lekarz musi opuścić oddział i udzielić pomocy przywiezionemu choremu.
    Już się zdarzyło, że lekarz ratujący życie choremu na oddziale, z opóźnieniem zaczął ratować przywiezionego przez pogotowie. Chory zmarł.
    Jak wygląda sytuacja na innych oddziałach można się zorientować po zapoznaniu się z opiniami mieszkańców Łasku http://www.laskonline.pl/art1361386765,reportaz-tvn-dotyczacy-laskiego-szpitala

  2. pasanger8 26.02.2013 01:08

    Zwolnionych jeszcze nie rozstrzeliwują za płotem(na to jeszcze przyjdzie czas) niech sobie zdychają może niektórym uda się uciec do UK lub Niemiec tam potrzebują personelu medycznego. U nas też go potrzeba ale najwyraźniej stajemy się nie drugą Irlandią tylko Etiopią.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.