Ban to nie sposób na skrajne poglądy

Opublikowano: 05.08.2021 | Kategorie: Społeczeństwo, Świat komputerów, Wiadomości ze świata

Liczba wyświetleń: 1825

Użytkownicy zbanowani za zachowanie z jednej platformy społecznościowej, często pojawiają się na innej, gdzie zachowują się jeszcze gorzej, jeszcze bardziej agresywnie. Do takich wniosków doszedł międzynarodowy zespół naukowy, który przeprowadził badania „Understanding the Effect of Deplatforming on Social Networks”.

Grupa naukowa złożona ze specjalistów z Binghamton University, Boston University, University College London i Instytutu Informatyki im. Maxa Plancka, opracowała metodę identyfikacji użytkowników na różnych platformach. Dzięki niej mogli przyjrzeć się, co dzieje się z użytkownikami zbanowanymi z „Reddita” czy „Twittera”, którzy zaczęli korzystać z kont na platformach „Gab” i „Parler”, gdzie treści nie są tak ściśle moderowane.

Autorzy badań zauważyli, że użytkownicy tacy, mimo iż mają potencjalnie znacznie mniejszą publiczność, są na tych platformach znacznie bardziej aktywni i bardziej toksyczni. „Nie możesz po prostu zbanować tych ludzi i stwierdzić, że to zadziałało. Oni nie znikają. Idą w inne miejsca. Wyrzucenie ich ma pozytywny wpływ na platformę, na której byli, jednak zauważyliśmy, że na platformach, na którego przechodzą, ich zachowanie się pogarsza”, stwierdza profesor Jeremy Blackburn.

Uczeni przeanalizowali 29 milionów postów z platformy Gab, która została uruchomiona w 2016 roku i ma około 4 milionów użytkowników. Za pomocą stworzonego przez siebie narzędzia naukowcy zauważyli, że 59% (1152 z 1961) użytkowników Twittera założyło konto na Gab już po tym, jak byli ostatni raz aktywni na Twitterze. W przypadku Reddita 76% (3958 z 5216) założyło konto na Gab po tym, jak „Reddit” ich zbanował.

Autorzy badań porównali treści publikowane na „Twitterze”, „Reddicie” i „Gab” przez tych samych użytkowników. Zauważyli, że po przeniesieniu na Gab stali się oni bardziej toksyczni i bardziej aktywni. Naukowcy mówią, że co prawda przejście agresywnych użytkowników z platformy większej na mniejszą może być postrzegane, jako coś korzystnego, niekoniecznie jednak jest to prawda.

„Zmniejszenie zasięgu oddziaływania takich osób to prawdopodobnie dobra rzecz, ale sam zasięg jest przeceniany. Fakt, że jakieś konto obserwuje 100 000 osób nie oznacza, że te osoby naprawdę popierają właściciela tego konta. Najbardziej wierni fani, być może grupy, którymi należy najbardziej się martwić, są prawdopodobnie skłonni do zmiany platformy, by nadal obserwować takiego człowieka. Jego zasięg zostaje co prawda zredukowany, ale zwiększa się intensywność okazywania mu poparcia. To jak zamiana ilości w jakość. Powstaje więc pytanie, czy gorzej jest gdy większa liczba osób czyta agresywne treści, czy też, gdy zwiększa się intensywność ekstremalnych poglądów w mniejszej grupę osób?” – zastanawia się Blackburn.

W ramach drugich badań „A Large Open Dataset from the Parler Social Network”, Blackburn wraz z& uczonymi z New York University, University of Illinois i resztą wcześniejszego zespołu, przyjrzał się podobnemu zjawisku, wykorzystując platformę Parler. Uczeni przeanalizowali 183 miliony postów z lat 2018–2021 oraz metadane 13,25 miliona profili użytkowników. „Niezależnie od tego, co mówią przedstawiciele Parlera, jest to platforma używana głównie przez białych, prawicowych, chrześcijańskich zwolenników Donalda Trumpa. Nie dziwi więc fakt, że duży skok popularności – gdy zapisało się około miliona nowych użytkowników – miał miejsce w okolicach wyborów w roku 2020. Później w czasie ataku na Kapitol znowu wzrosła popularność tej platformy. Widzimy, że służy ona do organizowania się i przekazywania instrukcji dotyczących protestów” – stwierdza Blackburn.

Naukowcy nie są pewni, czy banowanie użytkowników jest właściwą drogą zapobiegania rozprzestrzenianiu się skrajnych lub niebezpiecznych poglądów. Co zaś może nią być? „Reddit” ma możliwość „cichego banowania”, które polega na tym, że sprawiający problemy użytkownik może nadal publikować posty i wydaje mu się, że wszystko jest w porządku, tymczasem jego wpisów nikt nie widzi.

„Społeczeństwo nie może ignorować takich rzeczy, ale najprostsze rozwiązania nie działają. Musimy wymyślić bardziej kreatywny sposób i nie wyrzucać takich ludzi na margines, ale może popchnąć ich w bardziej pozytywny kierunku lub przynajmniej spowodować, by każdy wiedział, kim jest dana osoba. Dobre rozwiązanie leży gdzieś pomiędzy banowaniem wszystkich, a całkowicie swobodnym dostępem” – mówi Blackburn.

Autorstwo: Mariusz Błoński
Na podstawie: NeuroscienceNews.com
Źródło: KopalniaWiedzy.pl


TAGI: , , ,

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

2 komentarze

  1. Irfy 05.08.2021 18:27

    Banowanie za poglądy to tak naprawdę droga donikąd. Blokowanie użytkowników jest zasadne wyłącznie w przypadku, kiedy wypowiadający się używają kanału/medium/forum/komentarzy do ordynarnego “robienia wiochy”. Jeżeli więc ktoś zajmuje się wyłącznie wypisywaniem bluzgów albo spamowaniem “emotkami”, to zbanowanie go jest jak najbardziej uzasadnione. Bo bluzgi i graficzne wymiociny nie wnoszą niczego do żadnej dyskusji.

    Natomiast banowanie za poglądy niezgodne z “linią redakcyjną” wcześniej czy później doprowadzi do homogenizacji i zamknięcia się danej społeczności sieciowej w swoim “kółku wzajemnej adoracji”. Wszyscy mówią to samo, jest miło, duszno i różowo, nikt się z nikim nie kłóci i… liczba użytkowników ubywa, bo robi się nudno jak cholera.

    Chyba że portal dotyczy jakiejś ściśle określonej, hermetycznej dziedziny. Wędkowania, gier komputerowych, brania sterydów albo bycia najwydajniejszą anorektyczką. Wtedy grono użytkowników jest siłą rzeczy wąskie. Media aspirujące do bycia “opiniotwórczymi” na banach mogą wyłącznie tracić. Czego wspaniałym przykładem są na przykład wszelkie internetowe “wyborczoidy”.

  2. Tallis Keeton 12.08.2021 08:51

    a co złego jest w skrajnych poglądach nie rozumiem? Przecież przez 40 lat Europa przyjmował z otwartymi ramionami osobników tzw “emigrantów” o skrajnych poglądach, którzy uważali, że ślub z 12 latką jest ok, że inne religie są gorsze i należy je przesladować itp. 😀

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.