Balon wolności i demokracji

Opublikowano: 08.10.2016 | Kategorie: Gospodarka, Polityka, Publicystyka

Liczba wyświetleń: 227

W Stanach Zjednoczonych wiele osób uznaje, że wolność i demokracja są nierozerwalnie powiązane z kapitalizmem. W swojej książce „Kapitalizm i wolność” Milton Friedman posunął się nawet tak daleko, że zaczął udowadniać, iż kapitalizm jest koniecznym warunkiem istnienia ich obu.

Jest z pewnością prawdą, że pojawienie się i rozprzestrzenienie kapitalizmu przyczyniło się w olbrzymim stopniu do poszerzenia zakresu wolności jednostek, a także ostatecznie doprowadziło do upowszechnienia starań o bardziej demokratyczne formy organizacji politycznej. Zatem twierdzenie, że kapitalizm w sposób zasadniczy blokuje wolność i demokrację może dla wielu brzmieć dziwnie.

Założenie, że kapitalizm ogranicza rozwój tych wartości, nie oznacza, że w każdym przypadku był on im przeciwstawny – a raczej tyle, że poprzez działanie swoich najbardziej podstawowych procesów, kapitalizm generuje znaczące deficyty wolności i demokracji, którym później nie potrafi zaradzić. Co prawda przyczynił się do pojawienia się pewnych ograniczonych form wolności i demokracji, jednocześnie jednak blokuje ich głębszy rozwój.

U podstaw tych wartości leży idea samostanowienia: przekonanie, że ludzie powinni mieć możliwość decydowania o warunkach swojego życia w jak najwyższym możliwym stopniu. Gdy działanie danej osoby wpływa tylko na nią samą, powinna móc angażować się w nie bez konieczności pytania kogokolwiek o zgodę. To jest wolność. Ale kiedy to działanie ma wpływ na życie innych, wtedy oni także powinni mieć coś do powiedzenia w tej sprawie. To jest demokracja. W obu przypadkach najważniejszą kwestią jest utrzymanie jak największej kontroli nad kształtem własnego życia.

W rzeczywistości niemal każdy wybór dokonywany przez poszczególne osoby będzie miał jakiś wpływ na innych. Niemożliwe jest, by każdy, kogo ma dotyczyć konkretna decyzja, był w stanie się do niej odnieść, a i każdy system opierający się na tak szerokiej partycypacji społecznej nakładałby na ludzi obowiązki niemożliwe do zrealizowania. Potrzeba nam zatem zestawu reguł pozwalających odróżnić kwestię wolności od kwestii demokracji. W naszym społeczeństwie takie rozróżnienie przeprowadzane jest zazwyczaj na zasadzie określenia granicy między sferą prywatną a publiczną.

W rozdziale między prywatnym a publicznym nie ma nic naturalnego ani spontanicznego: jest tworzony i podtrzymywany przez procesy społeczne. Sposoby, na jakie te procesy działają, są złożone i często się je kwestionuje. Państwo energicznie narzuca nam granice pomiędzy prywatnym a publicznym, jednocześnie utrzymując w mocy inne granice jako normy społeczne – a jeszcze inne pozostawiając na pastwę losu, by rozpłynęły się w niebycie. Często granica prywatne/publiczne jest rozmyta. W społeczeństwie w pełni demokratycznym poddaje się ją zatem ogólnej dyskusji. Kapitalizm jednak konstruuje granicę między tymi sferami w sposób, który krępuje prawdziwą wolność jednostki i zmniejsza zakres funkcjonowania wyraźnej siły demokracji.

Dzieje się to na pięć sposobów łatwych do uchwycenia.

1. WYBÓR “PRACUJ ALBO GŁODUJ” TO NIE WOLNOŚĆ

Kapitalizm jest oparty na prywatnej akumulacji bogactwa i dążeniu do zysku poprzez działania rynku. Rezultatem tych „prywatnych” aktywności są przyrodzone kapitalizmowi nierówności ekonomiczne, tworzące kolejne niesprawiedliwości na polu, jak nazywa to filozof Philippe van Parijs, „wolności rzeczywistej”.

Cokolwiek rozumiemy pod pojęciem wolności, musi ono implikować możliwość powiedzenia „nie”. Bogata osoba może swobodnie zadecydować o tym, by nie podejmować jakiejś pracy najemnej, natomiast osoba bez środków do życia nie posiada takiej łatwości decyzji. Ale wartość wolności sięga głębiej. To także możliwość aktywnego wpływania na własne plany życiowe – to móc wybrać nie tylko odpowiedź, ale i samo pytanie. Na przykład dzieci dobrze sytuowanych rodziców mogą podjąć bezpłatne staże, inwestując czas w rozwój swoich karier zawodowych. Dzieci rodziców gorzej sytuowanych nie mają takiej możliwości.

Kapitalizm w tym sensie pozbawia wielu ludzi „wolności rzeczywistej”. Bieda pośród dostatku istnieje dlatego, że występuje bezpośrednia zależność pomiędzy dostępem do zasobów materialnych a dostępem do zasobów niezbędnych dla samostanowienia.

2. KAPITALISTA DECYDUJE

Sposób, w jaki kapitalizm rysuje granicę między sferą publiczną a prywatną, wyklucza duże grupy ludzi z demokratycznej kontroli nad decyzjami kluczowymi dla ich życia. Prawdopodobnie najbardziej podstawowym prawem związanym z prywatną własnością kapitału jest prawo do inwestowania lub wycofywania się z inwestycji jedynie ze względu na własny interes. Decyzja korporacji o przeniesieniu produkcji z jednego miejsca w drugie jest jednak „kwestią prywatną”, pomimo że ma znaczący wpływ na życie ludzkie w obu miejscach. Nawet jeśli ktoś upiera się, że koncentracja władzy w prywatnych rękach jest niezbędna dla efektywnej alokacji zasobów, to wyłączenie tego typu decyzji spod demokratycznej kontroli jednoznacznie zmniejsza zdolność do samostanowienia wszystkich poza właścicielami kapitału.

3. TYRANIA OD DZIEWIĄTEJ DO SIEDEMNASTEJ

Przedsiębiorstwom kapitalistycznym pozwala się organizować się na podobieństwo dyktatur. Podstawą władzy właściciela firmy jest prawo do mówienia pracownikom, co mają robić. To podwalina umowy zatrudnienia: starający się o pracę zgadza się wykonywać polecenia w zamian za konkretną płacę.

Oczywiście pracodawca może przyznać pracownikom sporą dozę autonomii; w pewnych sytuacjach staje się to nawet sposobem na zwiększenie zysków. Ale taka autonomia jest dawana i odbierana zgodnie z wolą pracodawcy. Żadna silna koncepcja samostanowienia nie obejmuje pozwolenia na uzależnienie autonomii od preferencji elit.

Obrońca kapitalizmu może odpowiedzieć, że pracownik, któremu nie odpowiadają rządy szefa, może zawsze odejść z pracy. Jednak pracownicy są z definicji ludźmi bez zabezpieczonych stałych środków do życia i w takim przypadku będą musieli zacząć szukać nowego zatrudnienia, a z racji tego, że dostępne są głównie miejsca pracy w kapitalistycznych firmach, nadal będą poddani dyktatowi szefów.

4. RZĄDY PAŃSTW SŁUŻĄ PRZEDE WSZYSTKIM INTERESOM PRYWATNYCH PRZEDSIĘBIORCÓW

Prywatna kontrola nad najważniejszymi decyzjami inwestycyjnymi stwarza ciągłą presję na władze publiczne, by wprowadzały przepisy faworyzujące interesy kapitalistów. Groźba wycofania inwestycji i mobilność kapitału zawsze przewijają się tle dyskusji o polityce publicznej – z tego powodu politycy, bez względu na orientację ideologiczną, są przymuszeni do podtrzymywania „dobrego klimatu dla biznesu”. Wartości demokratyczne pozostają pustosłowiem tak długo, jak długo jedna klasa obywateli ma pierwszeństwo przed innymi.

5. ELITY KONTROLUJĄ SYSTEM POLITYCZNY

I na koniec: bogaci ludzie mają większy niż inni dostęp do władzy politycznej. Tak się sprawa przedstawia we wszystkich demokracjach kapitalistycznych, aczkolwiek nierówność w dostępie do władzy politycznej związana ze stanem posiadania, jest w niektórych krajach większa niż w innych. Konkretne mechanizmy umożliwiające większy wpływ są zróżnicowane: to np. wsparcie finansowe kampanii politycznych, finansowanie lobbystów, udział w elitach towarzyskich różnego rodzaju, a także bezpośrednie łapówki i inne formy korupcji.

W Stanach Zjednoczonych nie tylko bogate jednostki, ale także kapitalistyczne korporacje nie napotykają żadnych znaczących ograniczeń przy angażowaniu prywatnych środków do politycznych celów. Ten zróżnicowany dostęp do władzy politycznej podważa podstawowe założenia demokracji.

To typowe skutki działania kapitalizmu jako systemu gospodarczego. Nie znaczy to, że w społeczeństwach kapitalistycznych nie mogą być one czasami złagodzone. W różnych czasach i różnych miejscach stosowano wiele dróg wyrównywania strat spowodowanych zniekształcaniem wolności i demokracji przez kapitalizm.

Publiczne ograniczenia mogą zostać nałożone na prywatne inwestycje w taki sposób, by rozluźnić sztywną granicę między prywatnym a wspólnym. Silny sektor publiczny i aktywne państwowe inwestycje mogą osłabić groźbę mobilności kapitału. Ograniczenia w korzystaniu z prywatnych środków w kampaniach wyborczych i publiczne finansowanie tych kampanii potrafiłyby zmniejszyć uprzywilejowany dostęp bogatych do władzy politycznej. Prawo pracy może wzmocnić kolektywną siłę pracowników zarówno na scenie politycznej, jak i w miejscu pracy. Cała gama polityk społecznych może zwiększyć wolność rzeczywistą tych, którzy nie mają dostępu do prywatnego bogactwa. I temu podobne.

Gdy panują sprzyjające warunki polityczne, wówczas antydemokratyczne i ograniczające wolność cechy kapitalizmu mogą zostać złagodzone, ale nie można ich wyeliminować. Ujarzmianie kapitalizmu w taki sposób było głównym celem strategii postulowanych przez socjalistów działających w ramach kapitalistycznego porządku na całym świecie. Ale jeśli wolność i demokracja mają zostać w pełni urzeczywistnione, kapitalizmu nie można tylko ujarzmić. Trzeba go przezwyciężyć.

Tłumaczenie: Filip Gaweł
Współpraca językowa: Magdalena Okraska
Źródło oryginalne: „Jacobin Magazine” (kwiecień 2014 r.)
Źródło polskie: NowyObywatel.pl

O AUTORZE

Erik Olin Wright (ur. 1947) – amerykański socjolog analitycznego marksizmu, specjalizujący się w temacie nierówności społecznych i w kwestii egalitarnych alternatyw dla kapitalizmu. Pracuje na University of Wisconsin.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: , , , ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

10
Dodaj komentarz

Chcesz skomentować? Zaloguj się!
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy
Powiadom o
Abaddon
Użytkownik
Abaddon

No tak. Oczywiście cudowny socjalizm, w którym najczęściej funkcjonuje to na zasadzie: PRACUJ, ODDAJ WIĘKSZOŚĆ PIENIĘDZY (ORAZ WOLNOŚĆ) WŁADZY I GŁODUJ, A PÓŹNIEJ GŁODUJ NA EMERYTURZE, jest cudownym remedium na zło obrzydliwego kapitalizmu.

robi1906
Użytkownik

Abaddon
może skontrolujmy jeden fakt, czy ty żyjesz w moim świecie?,
a może piszesz z świata równoległego, czyli z alternatywnej wersji historii i przez przypadek nie możesz się nadziwić temu co tu ludzie piszą?.
Co u ciebie się nie zgadza?, bezrobocie, bieda, brak fabryk, F-16, Drem-Liaenery,
powiedz mi co ci w tej rzeczywistości nie pasuje?

Balcer
Użytkownik
Balcer

W artykule jrst powieany błąd: korporacje to nie kapitalizm, bo trwają dzięki regulacjom. Gdyby nie było tyle regulacji, to każdy mógłby otworzyć bank i miałby kredyt bez marży, jeśliby spłacał 3,5% zaciągniętej kwoty kredytu – czyli rezerwę cząstkową.
Każdemu, kto chce wolno byłoby postawić w ogródku wiatrak, a nad strumykiem turbinę. O ile spadłoby zapotrzebowanie na energię z elektrowni? A i o ile ludzie mobliby więcej kupić dóbr za mniejsze rachunki za energię.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Wolność to nie wspieranie ” izmów”
Izmy to system, który nie chroni a morduje , rabuje, wymusza i nami się posługuje .
Izmy to oddanie władzy innym , wolność to dzielenie władzy z innymi .
Izmy to kłamstwa, oszustwa , wolności to jawności i prawda.
Izmy to nadużycie władzy , wolność to udział władzy.
Izmy to prawo narzucone , wolność to prawo stanowione.
Każdemu wolność to jedno prawo .
Zasada; Jednym jesteśmy .

Fenix
Użytkownik
Fenix

Dając wolność innym zwracasz ją sobie, co dajesz do ciebie wraca.
Dzielisz władzę , stanowisz prawo w imię wolności osobistej.

Fenix
Użytkownik
Fenix

Zasada; Wolność ,Sam musisz sobie dać dochód =kredyt odnawialny, by każdy miał dochód równy kredyt odnawialny + od narodzin po kres życia .
Więcej + dochodu to twoje osobiste wypracowane .

robi1906
Użytkownik

Popieram Kostkę Napierskiego (z hitorii), a z współczesności Henryka Cybulskiego oraz wielu innych, z samoobron na Ukrainie, byli to mocni i prawi ludzie,
a żaden tyran czy łajdak, nie będzia miał nigdy mojego wsparcia.

W sumie, teraz oglądam (raczej wspominam), jeden z koreańskich dramatów(oni mają jedne z najlepszych),
i tak żeby nie pierdzielić bez sensu,
zadam ci pytanie,
co sądzisz o filmie “Labirynt Fauna”?,
ciekawi mnie to?,
odpowiesz?.

Szaman
Użytkownik
Szaman

@robi1906
“a gdzie ja tu napisałem jakieś wsparcie dla korporacjonizmu?[…]
nie przypominam sobie abym chwalił obecny światowy system,
który szabruje ten świat nie zostawiając nic następnym pokoleniom,”

“Nie popieram lenistwa ani nieróbstwa,
popieram Inków u których lenistwo było karane śmiercią,
popieram króla Egipskiego który wymyślił takie prawo, że aby ten, który nie może udowodnić z czego żyje, był karany śmiercią (to z Herodota).”

Jeżeli czcisz pracę i karałbyś tych którzy się od niej uchylają to czy chcesz czy nie wspierasz korporacjonizm i szabrowanie świata ponieważ to właśnie kult pracy powoduje taką sytuację. Obecny system, którym, jak twierdzisz brzydzisz się, może bowiem trwać tylko dzięki nieustającej produkcji i konsumpcji a to właśnie ona wymaga nieustannej pracy społeczeństwa aby mogło funkcjonować. Gdyby ograniczyć marnotrawstwo i niszczenie zasobów przez produkcję rzeczy wielokrotnego użytku i z długą żywotnością, pracy by po prostu nie było więc system MUSIAŁ by rozwiązać to jakąś formą socjalu.
Najprawdopodobniej dochodu podstawowego. Inna opcja to wyewoluować ponad prawa własności gdzie nie istniało by pojęcie prywatności co jednak uważam za nierealne i wręcz szkodliwe.

Ponadto jeśli karałbyś tych co uchylają się od pracy to sam sobie przeczysz pisząc poniżej że :

“świat lubi różnorodność i nigdy nie będzie jednego lekarstwa na cały świat,”

w skład tej różnorodności wchodzą również ludzie którzy nie potrzebują wiele od życia i nie chcą brać udziału w systemie i jego PKB. Nie maja też ochoty budować nowych wieżowców, fabryk ani autostrad bo uważają że wszystko czego potrzebują daje natura którą to obecna cywilizacja niszczy.

W skład tej różnorodności wchodzą również ludzie którzy chętnie by pracowali ale niema na rynku prac które zgodne były by z ich ideologią bo świat i przemysł dąży w kierunku niepohamowanej konsumpcji i zniszczenia a większość prac na rynku polega właśnie na wytwarzaniu narzędzi tego zniszczenia i oni nie maja zamiaru brać w tym udziału.

W końcu w skład tej różnorodności wchodzą ludzie którzy szukają sensu życia nie w posiadaniu a w duchowości i również nie chcą pracować więcej niż jest to wymagane dla zapewnienia sobie podstawowych potrzeb.

Tych wszystkich ludzi skazujesz na śmierć wg jakże mądrego prawa egipskiego którego autorem był naród który wszystkie swoje cuda zbudował niewolniczą pracą :P

robi1906
Użytkownik

Szaman,
W Egipcie nie było niewolników (z tego co pamiętam), a jak i w jakim celu zbudowano piramidy?,
przeczytaj to u Herodota(polecam to każdemu).

Praca,
był pewien amerykański filozof (nie pamiętam już jego nazwiska),
który zbudował sobie chatkę i udowodnił to, że można żyć spokojnie pracując tylko małą część roku na swoje potrzeby, tak można żyć, ale tylko w idealnym świecie,

bo w naszym jest od groma ludzi którzy chcą dobrze żyć,
ale na cudzym grzbiecie.

Generalna zasada jest taka, ten kto się nie chce przemęczać i zginać pleców to złodziej, oszust, lichwiarz, kapłan jakiejś oszukańczej religii, polityk darmozjad,
i moim skromnym zdaniem, kontestatorów lichwiarskiego korporacjonizmu byłby zapewne tylko promil z tego całego ogółu.
Ale załóżmy że jesteś tym promilem który nie chce pracować w celu kontestacji lub żeby sobie pofilozofować, ale tutaj dalej ktoś ci musi dać zjeść!,
gdybyś zrobił jak ten amerykanin to w porządku, to też jest praca.

A to że jesteśmy zmuszani chodzić po korporacjach i ryć jak muły,
w wyniku celowo wywołanego bezrobocia?,
tak się właśnie niszczy ludzi, pracą której nienawidzimy jak i jej brakiem, to jest awers i rewers tej samej monety.

Z tego co wiem gospodarka w socjalizmie miała zapewnić w pierwszym rzędzie stabilność socjalno-bytową,
wróciłbym do tego myślenia,
bo moim zdaniem najpierw powinno się myśleć o człowieku a dopiero na samym końcu o zysku, no i oczywiście dodałbym, myślenie o przyrodzie.

robi1906
Użytkownik

WesolaRzabo

O to chodzi aby każdy człowiek na naszej planecie mógł żyć,
zgadzasz się z tym?,
bo ja tak właśnie na to patrzę.

A co robi współczesny lichwiarski system?,
dla garstki wybrańców niszczy świat, niszczy ludzi, ekosystem i dobra naturalne.

Dobrze napisał Szaman,
jeszcze kilkadziesiąt lat temu Niemcy produkowali prawie wieczne samochody,
obecnie 5 lat i do wymiany, lodówka 5 lat i do wymiany, i tak ze wszystkim, strzeli ci jakiś pizdryg w odkurzaczu przecież nie opłaca się tego naprawiać bo co tam za stówkę masz nowy, widziałeś kabelki prądowe w nowym sprzęcie?, cienkie jak włos, to nie ma prawa działać długo.
I owszem produkuje się rzeczy nieprzydatne do niczego, wystarczy tylko to zareklamować.

Do czego to wszystko zmierza?
przecież to widać gołym okiem.

Wiesz co to jest nacjonalizacja?, to jest inaczej upaństwowienie.

Państwowy KGHM oddaje państwu (załóżmy) 50 milionów złotych w postaci zysków, nie licząc podatków i państwo te pieniądze może wydać, sensownie albo i nie ,
ale to jest całkiem inna sprawa,
ale załóżmy że te złoża miedzi i tę firmę sprzedano amerykańskiej korporacji (a były już takie plany, za pięcioletnie zyski chciano to sprzedać), i co po pięciu latach?, polskie państwo biednieje bo ma o 50 milionów mniej i żeby to wyrównać,
bo wydatki ma te same, to co robi?
zadłuża się.

I tak to się kręci,
zaczynasz łapać o co chodzi z oddawaniem obcym korporacjom dóbr naturalnych i fabryk?,
parę miesięcy temu usłyszałem że Kazachstan oddał kopalnię złota korporacji kanadyjskiej,
kopalnię złota, ludzie kochani.

Chile padło ofiarą wojny ekonomicznej którą wytoczyły korporacje lichwy,
aby przejąć ten kraj, tak samo ich ofiarą padła Polska a teraz pada Wenezuela,
nic nowego, te same chwyty.

Franco,
daty które podałeś to była końcówa jego życia, z tego co pamiętam jeszcze nominalnie był u władzy ale na rządzenie nie miał już żadnego wpływu.

Stalin,
żeby sprawdzić jaki sprzęt miał wpływ na zwycięstwo, czy radziecki czy zachodni,
trzeba popatrzeć na dwie bitwy, Stalingrad i Kursk,
z tego co mi wiadomo Rosjanie wygrali na rodzimym sprzęcie, chociaż sprzęt zachodni tam był to nie był on na pewno czynnikiem decydującym.

O Mao, wiem niewiele bo nie przeczytałem nic wiarygodnego na jego temat,
wiem jedno,
bo to naocznie widać, zbudował solidne, niezależne państwo,
a co do ilości jego ofiar,
jak już napisałem nie przeczytałem nic rzetelnego na ten temat,
wiem że pomagał Czerwonym Khmerom, ale jakie były tego przyczyny i czy miał świadomość tego że wspiera ludobójców, tego nie wiem.