Albo własność, albo niewola

Opublikowano: 20.11.2023 | Kategorie: Gospodarka, Publicystyka, Społeczeństwo

Liczba wyświetleń: 2892

Smutną prawdą o naturze ludzkiej jest nasza niechęć do wyciągania wniosków z błędów, które zostały popełnione w przeszłości. Dla każdego człowieka prawdziwą kopalnią wiedzy uczącą nas o podejmowaniu nieprawidłowych rozwiązań może być los Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, który istniał przez prawie 70 lat.

Schowana za płaszczykiem pięknych idei rzeczywistość sowiecka była szara, brudna i biedna. Półki sklepowe świeciły pustkami, a ludzie strajkowali głównie dlatego, bo nikt nie wsadził im wkładki do zupy. Co sprytniejsze jednostki marzyły o tym, by uciec z tego „ustroju powszechnego szczęścia” do państw zachodu, gdzie postawiono na: swobodną działalność ekonomiczną, wolną przedsiębiorczość, własność prywatną czy wolność osobistą.

I tutaj warto zrobić „stop”, by podjąć pewną refleksję. Dlaczego własność prywatna jest tak ważnym elementem społeczeństwa, elementem gospodarki? Otóż człowiek posiada pewną niezmienną naturę. Człowiek z niechęcią dba o dobro wspólne, o cudzą własność. Natomiast pieczołowicie dba o swój interes, o swoją własność, ze względu na nasz przyrodzony egoizm. Ludzie wyrzucają śmieci na ulicy czy w lesie publicznym, ale w swoim własnym domu potrafią mieć wzorcowe porządki. Przedsiębiorca prywatny pilnuje swojego interesu jak oka w głowie, nie da sobie ukraść nawet śrubki. Natomiast w PRL powszechna była kradzież i wynoszenie sprzętu z publicznych zakładów pracy. To jest właśnie zasadnicza różnica pomiędzy własnością publiczną i prywatną.

Od setek lat dostrzegaliśmy powyższe mechanizmy. Dlatego też przeróżne systemy religijne, w szczególności te abrahamiczne, sankcjonowały własność. Stąd też siódme przykazanie Dekalogu: „Nie kradnij”. Najwięksi mędrcy, teologowie, filozofowie oraz prorocy, jakich nosiła nasza planeta, doszli do prostego wniosku: społeczeństwo działające w oparciu o pozbawienie drugiego człowieka jego pracy, jego dobytku zmierza do upadku. Skoro nikt nie szanuje indywidualnej pracy, to po co pracować? Gdy ambitni i pracowici ludzie nie dostają od losu, od państwa, od kraju szansy na rozwój, wtedy przeprowadzają się. I tak w zasadzie było od zarania dziejów.

Współcześnie istnieje szereg zagrożeń dla własności. Znajduje się wręcz ona pod ostrzałem wielu sił. Dajmy na to ckliwe siły postępu w Hiszpanii, wiadomo jakiej proweniencji politycznej, obiecywały, że tym razem pokażą zgniłym kapitalistom i posesjonatom to, gdzie jest ich miejsce w szeregu. Szalone prawo mieszkaniowe zostało, niestety, wdrożone. I tak zaistniał problem z „okupas”, z dzikimi lokatorami. Są oni rezultatem nowych przepisów, które powodują, iż eksmisja staje się niezwykle trudną oraz kosztowną operacją. Doskonale wyszli na tych regulacjach gangsterzy oraz oszuści. Fatalnie natomiast radzą sobie z nimi zwykli ludzie. Najbardziej zabawnym zdarzeniem związanym z tymi regulacjami była sytuacja, kiedy to niejaki Josep Jane, członek radykalnie lewicowej partii Podemos, sam stał się ofiarą systemu, ofiarą własnych poglądów, gdy „okupas” wyrzucili go z jego prywatnego domu. Nawet na naszym polskim gruncie pewien youtuber żądał pieniędzy za opuszczenie nielegalnie zajmowanego mieszkania.

Pseudopostępowe siły dążą do tego, by – pod płaszczykiem humanitaryzmu – dokonać legalizacji grabieży. Przykładowo zacierana jest granica pomiędzy przestępstwem a wykroczeniem poprzez podnoszenie progów kwotowych w tym zakresie. Stąd w wielu państwach tzw. zachodu istnieje problem z masowymi grabieżami sklepów. Służby mundurowe, zdeprawowane przez polityczną poprawność, zwyczajnie przymykają oko na tego typu ekscesy, gdyż nie chcą być uznani za „faszystów” czy „rasistów”. Nie zapomnijmy dodać, że na ogół wspomniane przestępstwa są dokonywane przez mniejszości narodowe, nieopatrznie sprowadzone przez oszalałą klasę polityczną. I co gorsza, ci nachodźcy czują względem nas pogardę oraz obrzydzenie, zresztą nie bez powodu, więc nie wykazują żadnej woli asymilacji.

Historia jak na ironię zatacza po raz kolejny koło. Otóż gdy władza ludowa przejęła rządy w naszym kraju, powiedzmy 70 lat temu, powszechne było dokwaterowywanie obcych ludzi do prawowitych właścicieli mieszkania bądź domu. Współcześnie w dobie kryzysu uchodźczego decydenci polityczni z Włoch zaczęli przymuszać hotelarzy do tego, by ci zaczęli organizować na swoim terenie mieszkania dla „nielegalsów”. Do tego ostatnio w Niemczech przepycha się coraz więcej praw, które mają na celu wywłaszczenie rodowitych Niemców, gdyż brakuje miejsca dla ludności napływowej.

Innym pomysłem ograniczenia własności mającym swoje źródła w szalejącym wirusie egalitaryzmu są pseudodyskryminacyjne prawa. I tak w Irlandii Północnej sądownie zmuszono piekarza do wypieku dedykowanych ciast sodomitom. W wielu państwach prywatny właściciel nie może wynajmować mieszkań komu ma tylko ochotę, tylko ma mieć na uwadze jakieś wydumane koncepcje rodem z lewicowych kampusów. Do tego religijni drukarze mają z klapkami na oczach drukować materiały propagandowe środowisk LGBT. Fanatyczni zwolennicy teorii równościowych nie potrafią dostrzec, iż dyskryminacja stanowi naturalny (instynktowny) element ludzkości. Człowiek traktuje lepiej tych, którzy są do niego podobni i gorzej tych, którzy są z zupełnie innego kręgu etnicznego oraz kulturowego.

Powyżej opisaliśmy degradację systemu kapitalistycznego mającą swoje źródła w czynnikach politycznych. Problemem jest jednak to, że kapitalizm może ulec degradacji również w wyniku własnych, wbudowanych w jego naturę, mechanizmów. Otóż nie wszystkie wnioski wynikające z teorii marksistowskich są błędne, gdyż pierwotna akumulacja kapitału postępuje, o czym świadczą raporty Oxfam dotyczące nierówności ekonomicznych. Dużym zagrożeniem dla (drobnej) własności staje się obecnie agenda globalistyczna. Światowi plutokraci chcą, aby wszystkie dobra materialne spoczywały w rękach kilkunastu rodzin. Natomiast my, jako reszta ludzkości, mielibyśmy tylko być najemcami tych aktywów. Powoli zmierzamy w tym kierunku, gdyż obecnie ceny nieruchomości w państwach zachodnich osiągają zawrotne ceny. Coraz trudniejszym wyzwaniem dla młodego człowieka staje się zdobycie własnego mieszkania za pomocą własnej pracy bez wsparcia rodziców. Ponadto poprzez nakręcenie spirali inflacyjnej dobito klasę niższą i średnią.

Ultrabogaci widzą przyszłość w sposób następujący – zapewnią nam za opłatą subskrypcyjną: samochody, domy, mieszkania, AGD, wszelkiej maści rozrywki, a do tego nawet jakiś niewielki dochód gwarantowany. Wspomniana wizja stanowi próbę stworzenia nowego ogrodu Eden w postaci mieszanki: państwa opiekuńczego oraz dyktatu korporacji, rządzony przez niewielką liczbę światowych krezusów. Tak ułożony świat stanowi zatrważający obraz, stanowi zaprzeczenie ducha chrześcijańskiego. Zgodnie z wizją ukutą przez najwyższego w Biblii, człowiek został przeznaczony do ciężkiej pracy, już po wygnaniu Adama i Ewy z rajskiego ogrodu. Za karę ojciec ludzkości miał w pocie czoła pozyskiwać żywność. Za to matka ludzkości została obarczona trudem brzemienności. I to po wsze czasy.

Weźmy również pod uwagę, że obrona systemu, w którym cały dobytek materialny świata należy tylko do wybranych rodzin, nie ma sensu. Koncepcję własności warto bronić, gdy klasa średnia jest szeroka, gdy za pomocą pracy można awansować społecznie, a posiadanie nieruchomości stanowi zjawisko powszechne. Dlatego też za niezwykle aktualną możemy uznać myśl G.K. Chestertona, który jako autor koncepcji intelektualnej dystrybucjonizmu bronił postulatu upowszechnienia własności. W sytuacji gdy każdy ma własne mieszkanie, własny dom, własną działkę, własny ogródek z warzywami, wtedy nikt nie ma interesu w tym, by być komunistą i orędownikiem krwawej rewolucji. Jeżeli masy mają możliwość swobodnego bogacenia się oraz awansu, wtedy naród osiąga spokój społeczny. Natomiast nagłe zmiany władzy, nagłe zmiany systemu politycznego wymagają podłoża w postaci rzeszy niezadowolonych.

Wielkim błędem środowisk narodowo-patriotyczno-wolnościowych jest zaprzeczanie temu, że postępujący proces wzrostu nierówności ekonomicznych stanowi zagrożenie dla stabilności systemu polityczno-gospodarczego. Wynika to z naszego konsekwentnego antyegalitaryzmu. Jednak problem nadmiernej akumulacji kapitału może być również rozpatrywany z innych perspektyw, nawet tych darwinistycznych. Biorąc pod uwagę świat przyrody: kiedy jedna grupa zwierząt wypiera z danego terytorium pozostałe grupy zwierząt, wtedy te słabsze osobniki, pozbawione możliwości pozyskiwania żywności, niechybnie czeka śmierć. Analogiczne mechanizmy tyczą się ludzkości. Jeżeli wąska grupa osób posiądzie wszelkie zasoby naszej planety, to reszta populacji albo zostanie ich niewolnikami, albo musi zginąć. Stąd tak istotne jest, by temu pesymistycznemu wariantowi zapobiec.

Autorstwo: Karol Skorek
Zdjęcie: xesisex (CC0)
Źródło: ProKapitalizm.pl


TAGI:

Poznaj plan rządu!

OD ADMINISTRATORA PORTALU

Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

5 komentarzy

  1. Szaman 20.11.2023 13:50

    Tylko że paradoksalnei problem jest taki żę największe nierówności kapitału powstały właśnie w stanach w związku z wolnym rynkiem który wykorzystali właśnie tacy Rockefellerowie i rotshildowie do tego aby nieproporcjonalnie się wzbogacić i za te pieniądze ten rynek potem obalić i wprowadzać regulacje dobre tylko dla siebie i jeszcze większego bogacenia się a następnie wprowadzać komunę 2.0 która może im zapewnić panowanie nad światem i zniewolenie 90% ludzkości.

    I tu jest właśnie niestety ten paradoks własności i prywatności. Z jednej strony w 100% popieram a z drugiej no właśnie.. to zawsze będzie się tak kończyć bo jedni są bardziej bezwzględni od drugich i tam gdzie jeden cieszy się domem z ogródkiem i możliwością spełniania się zawodowo tam drugi planuje jak mu na ten dom nałożyć marżę żeby ten z ogródkiem pracował za niego.

    Po prostu jak świat światem zmagania normalnych ludzi i psychopatów to jest taka sinusoida i my niestety trafiliśmy na ten moment w historii kiedy ta sinusoida jest u progu przekroczenia osi poziomej na wartości minusowe.

  2. replikant3d 20.11.2023 19:22

    Mieszkanie ,czyli dach nad głową wogóle nie powino być przedmiotem handlu. To podstawowe prawo człowieka. Nieruchomości przemysłowe, jak najbardziej. Mieszkania czy domy już nie. Bo zawsze będą bogate cwaniaczki wykupywać je jako ,,aktywa,, i będą stać puste i niewykorzystane. To patologia. Nie dlatego mieszkań brakuje że mało się buduje. Brakuje, dlatego że są wykupywane przez bogatych , lub fundusze międzynarodowe. To zwykłe świństwo. Ale niestety pazerność jest najgorszą ,,chorobą,, obecnego społeczeństwa. I prędzej czy później sprowadzi to na tych ,, pazerniaków,, gniew tych którzy zostają z niczym, tylko dltego że mieli mniej sczęścia w życiu…..czyli znów będzie powtórka z historii…

  3. Denisrozrabiaka 20.11.2023 20:48

    “Jeżeli wąska grupa osób posiądzie wszelkie zasoby naszej planety…” przecież to zawsze wąska grupa ludzi posiada zasoby.

    “nawet tych darwinistycznych” to jest nadal teoria, w którą sam Darwin wątpił. Była wyznaczona nagroda 1 mln dolarów za dowód wyznaczona około 2006roku, nie odebrana.

    “Sprytniejsze jednostki marzyły o tym, by uciec z tego ustroju powszechnego szczęścia” nie było problemu z wyjazdem, to było na rękę władzy.
    (Pprzedsiębiorca)”nie da sobie ukraść nawet śrubki” – nie prawda!!!!

    Podsumowanie: Na wstępie autor zahacza o socjalizm, (nawet nie wspomniał o sankcjach usa na Polskę) aby narzekać na obecny Zachód (mi.in. ciastkarnia w irlandi pln, i jakiś hotel) za dużo odbijania piłeczki aby na wszystko odpisać, kąpię się teraz i w wannie powinienem czytać a nie odpisywać. Pozdrawiam

  4. JedynaDroga 20.11.2023 22:46

    ” Po prostu jak świat światem zmagania normalnych ludzi i psychopatów to jest taka sinusoida i my niestety trafiliśmy na ten moment w historii kiedy ta sinusoida jest u progu przekroczenia osi poziomej na wartości minusowe. ”

    Ślady tej walki są skutecznie usuwanie z naszej historii, ze świecą informacji w dostępnych źródłach na temat tej ” niewidzialnej wojny ”

    Źródła podają, że istnieją w Grecji pewne bardzo prężne siły, ludzie którzy uczestniczą w tym projektach zachowali świadomość swojego prawdziwego pochodzenia ( ludzkość jako rasa, jedna z wielu kosmicznych ) dostęp do wiedzy oraz świadomość kim są psychopaci i kiedy miał początek ich kult.

    Tych grup jest sporo, to co ich łączy to antysemityzm oraz fakt, że :

    Apokalipsa jest blisko ( Nie w kontekście religijnym )

    Epsilon Team

    https://en.wikipedia.org/wiki/Epsilon_Team

    ” Beginning in the 1980s, literature about the society became infused with anti-Semitic conspiracy theories, placing the Epsilon Team in a cosmic battle against the Jews ”

    Akurat ich można się przyczepić, ale są też inni, informacje które oferują są zniewalające.

    Przeglądając polskie portale nie znalazłem praktycznie żadnych odnośników do tych tematów, brak rozpowszechnionych informacji na temat działań tych grup.

  5. kufel10 21.11.2023 21:26

    @ replikant3d – w idealnym społeczeństwie powinno tak być, ale to iluzja. Współpracuję z tymi “cwaniaczkami”, to ogromny rynek, ogromny kapitał, pralnia pieniędzy i motor napędowy gospodarki. Wszyscy na tym zarabiają na każdym szczeblu, a zwykle biedny kredytobiorca zrzuca się na ich (nasze) zyski. Największe żniwa ma tzw deweloper oraz właściciele ziemi, tutaj jest pole do regulacji, ale za grube misie za tym stoją, później są banki, ich też nic nie ruszy, jedynie rząd je sponsoruje z pieniędzy nas wszystkich. Będzie się wahać ale zawsze będzie drogo dla zwykłego człowieka.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.