Zstąpił do Piekieł

Opublikowano: 17.04.2018 | Kategorie: Publicystyka, Wierzenia | RSS komentarzy

Przeczytano 39 razy!

Jak co roku, w czasie świąt Wielkiej Nocy poruszano tematy związane z wydarzeniami śmierci i zmartwychwstania Jezusa. M.in. pojawiło się rozważanie momentu, w którym Jezus zstąpił do „piekieł”, czy miało to miejsce w czasie przebywania w grobie, jak to dziś twierdzi Kościół czy też po zmartwychwstaniu. Popatrzmy na temat szerzej niż tylko z punktu widzenia doszukiwania się błędu w dzisiejszej nauce Kościoła. Trzeba się zgodzić, że w kanonie „Biblii” w pierwszym liście Piotra rzeczywiście stwierdzono, iż Jezus zstąpił do „wiezięnia” po zmartwychwstaniu. Ale zadajmy sobie w związku z tym dwa pytania. Z czego wynika, że KRK głosi, iż nastąpiło to w czasie przebywania ciała Jezusa w grobie oraz spróbujmy odpowiedzieć sobie kim są te „duchy w więzieniu”.

Dyskusja na ten temat w chrześcijaństwie pierwszych wieków miała miejsce na przełomie I i II w. n.e. Wiemy o tym, między innym z apokryficznej ewangelii Piotra. Jest to dokument bliski czasowo ewangeliom kanonicznym, których czas powstania szacuje się na koniec I w n.e. zaś czas powstania Ewangelii Piotra szacuje na II w n.e.

Ewangelia Piotra opowiada o zatrzymaniu, ukrzyżowaniu Jezusa oraz o jego Zmartwychwstaniu. Zgodnie z tą ewangelią Jezus zstąpił do „tych, którzy śpią” w czasie przebywania w grobie, ale oddajmy głos ewangelii „(…) zobaczyli znowu trzech mężów wychodzących z grobu: dwu podtrzymywało jednego, krzyż im towarzyszył, a głowy dwu sięgały aż do nieba, podczas gdy głowa tego, który był przez nich prowadzony, przewyższała niebiosa. I usłyszeli głos z nieba mówiący: Czy zwiastowałeś tym, którzy śpią? I dała się słyszeć odpowiedź z krzyża: „Tak”. Postanowili więc razem udać się i zawiadomić o tym Piłata. Gdy tak rozważali, ujrzeli znowu, jak niebo otwarło się i jakiś człowiek zstąpił z nieba i wszedł do grobu (…)” Tak więc, mimo odrzucenia tej ewangelii, a jak wiemy warunki przyjęcia ewangelii do kanonu określone w czasie synodu kartagińskiego w roku 397 były restrykcyjne i nie do końca merytoryczne. Nie było ważne, czy ewangelia mówi prawdę czy też nie. Miały być przyjęte tylko 4 ewangelie, bo tyle jest stron ziemi, tyle głównych kierunków wiatrów. Faktem jest, że mimo nie przyjęcia tej ewangelii do kanonu idee w niej zawarte będące elementem dyskusji w tym okresie początków chrześcijaństwa zapisały się w doktrynie Kościoła.

Kim jednak są ci, „którzy śpią”, których miał nauczać Jezus w czasie wstąpienia do „wiezienia”, „ci którzy śpią”? Czyżby chodziło o szatana i upadłe anioły? Wszystko wskazuje na to, że nie.

Apokryficzna ewangelia Piotra mówi o nich, że śpią, dokładniej o tym wypowiada się autor kanonicznego pierwszego listu Piotra. „W nim poszedł ogłosić [zbawienie] nawet duchom zamkniętym w więzieniu, 20 niegdyś nieposłusznym, gdy za dni Noego cierpliwość Boża oczekiwała, a budowana była arka, w której niewielu, to jest osiem dusz, zostało uratowanych przez wodę”. Chodzi o dusze ludzi, którzy umarli zanim przyszedł Jezus i nie mogli poznać Jego nauki, albo, gdyby precyzyjniej odnieść się do słów z 1 listu Piotra do tych, co zginęli w potopie za czasów Noego. Słowa te zaprzeczają teoriom snutym z tekstów kanonicznych, przeczących „obcowaniu zmarłych”. W „więzieniu” spały dusze, które Jezus nauczał.

Ale czy można zaprzeczyć, że teoria, iż w chwili śmierci umieramy a obudzenie nastąpi w dniu sądu ostatecznego, również znajduje oparcie w „Biblii”?

Wynika to z czegoś zupełnie innego. „Biblia” nie jest tekstem jednolitym pisanym przez jednego autora, pisanym jedną myślą. To praca wielu osób, wielu pokoleń, wielu szkół teologicznych i wielu ścierających się prądów. Stąd w oficjalnej doktrynie KRK znajdują się myśli nie znajdujące odzwierciedlenia w wykładni prezentowanej w dokumentach kanonicznych, myśli wypracowane przez tzw. „ojców Kościoła”, myśli opierających się na tzw. tradycji chrześcijańskiej. Nauka Kościoła to myśl ludzi wierzących, którzy pracowali i nauczali w ciągu 2000 lat istnienia Kościoła. Czy możemy ją odrzucić przyjmując, że jedyną prawdziwą myślą jest myśl zawarta w listach Pawła i pojedynczych listach przypisanych innym apostołom, a także wybranym 4 ewangeliom?

Różne odłamy chrześcijaństwa, próbujące narzucić „jedyną słuszną” wizję nauki Jezusa opierają się wyłącznie na własnej interpretacji dokumentów kanonicznych, nie znając lub nie biorąc pod uwagę zależności historycznych, innych dokumentów, które do kanonu nie weszły. Co więcej, traktują wyrwane akapity z tekstu, jako słowa dotyczące dnia dzisiejszego, czy wręcz przyszłości, podczas, gdy te dokumenty, jak np. listy apostolskie często dotyczą konkretnych wydarzeń historycznych, których obraz naświetlony jest jednostronnie, zgodnie z wolą autora, lub grupy ludzi, których poglądy prezentują. Dodatkowo, dziś uznaje się, że wiele z listów nie napisali apostołowie, którym je przypisano.

Jako książkowy wręcz przykład przypisywania akapitów biblijnych dotyczących historii jako dowód prawdy głoszonych dziś tez można podać słowa wyrwane z listu Pawła jakże lubiane przez głosicieli nauk. „Wszelkie Pismo od Boga natchnione [jest] i pożyteczne do nauczania, do przekonywania, do poprawiania, do kształcenia w sprawiedliwości – aby człowiek Boży był doskonały, przysposobiony do każdego dobrego czynu” 2 Tym 3, 16-17. Czy tyczyło się to pism kanonicznych? Za czasów Pawła nikt o tym nie myślał, pierwsze próby wybrania pism „natchnionych” to dopiero koniec II wieku, Kodeks Muratoriego”, list ten datuje się na okres przed śmiercią Pawła, wtedy na pewno nie było „Ewangelii Jana”, „Apokalipsy” i wielu innych pism. O jakich pismach myślał autor listu? Na pewno nie o tych, które tymi słowami potwierdzają głoszący, iż jedyna prawda zawarta jest w tekstach kanonicznych.

Autorstwo: Zawisza Niebieski
Źródło: WolneMedia.net

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars Zostań pierwszą osobą, która oceni ten wpis!
Loading...

TAGI: ,

OD ADMINISTRATORA PORTALU: Hej! Cieszę się, że odwiedziłeś naszą stronę! Naprawdę! Jeśli zależy Ci na dalszym rozpowszechnianiu niezależnych informacji, ujawnianiu tego co przemilczane, niewygodne lub ukrywane, możesz dołożyć swoją cegiełkę i wesprzeć "Wolne Media" finansowo. Darowizna jest też pewną formą „pozytywnej energii” – podziękowaniem za wiedzę, którą tutaj zdobywasz. Media obywatelskie, jak nasz portal, nie mają dochodów z prenumerat ani nie są sponsorowane przez bogate korporacje by realizowały ich ukryte cele. Musimy radzić sobie sami. Jak możesz pomóc? Dowiesz się TUTAJ. Z góry dziękuję za wsparcie i nieobojętność!

Poglądy wyrażane przez autorów i komentujących użytkowników są ich prywatnymi poglądami i nie muszą odzwierciedlać poglądów administracji "Wolnych Mediów". Jeżeli materiał narusza Twoje prawa autorskie, przeczytaj informacje dostępne tutaj, a następnie (jeśli wciąż tak uważasz) skontaktuj się z nami! Jeśli artykuł lub komentarz łamie prawo lub regulamin, powiadom nas o tym formularzem kontaktowym.

142 komentarze

  1. Robert1 17.04.2018 15:35

    Idi… we wszystko uwierzą.

  2. andrzej86 18.04.2018 10:08

    Musze przyznac ,ze lektura tekstu conajmniej zaskakuje – dodam ,ze chodzi o tekst autora tego artukulu . Cytaty z ” ewangelii piotra ” i Biblia nie jest zrodlem jednolitym – laik moze pomyslec ,ze ten cytat pochodzi z Biblii a tak nie jest . Autorowi trzeba wierzyc na slowo poniewaz przykladow brak . Doradzam , czytac samemu tak zeby wyrabiac wlasna opinie , zamiast sugerowac sie opiniami osob uwazajacych ,ze wszystko wywodzi sie z kultu natury i dlatego jest wart uwagi ( ten kult ). Jestem zwolennikiem historycznego podejscia do sprawy . Kult natury doprowadzil Slowian do ….no wlasnie do czego ? . Do tego ,ze bylismy tam gdzie dzisiaj jest Afryka . Chrzescijanstwo doprowadzilo Europe gdzie ? Anglia rzadzila swiatem , w Polsce jednak Chrzescijanstwa bylo malo . Dzis sie odwracamy , byle metny artykul moze zmylic czlowieka ,zeby nie badal tego co ma przed nosem poniewaz , ktos kto wydaje sie obeznany w temacie ” mowi ,ze tak jest ” .

  3. WacekPlacek 18.04.2018 13:08

    Biblia nie jest pisana przez jednego człowieka co jest oczywiste od zawsze, w czym tu problem? Pięcioksiąg nie ma tego samego autorstwa co np Psalmy, Ewangelie to nie to samo co listy Pawła itd itd.
    Ewangelie były pisane nawet do stu lat po śmierci Jezusa i były pisane przez różnych ludzi, tutaj Kościół nigdy temu nie zaprzeczał, nawet w samej Biblii są o tym przypisy.
    Chrześcijaństwo przez 400 pierwszych lat to była tylko gnostycka sekta, czyli pewien odłam Żydów który nie utożsamił się z Judaizmem i zaczął rozpowszechniać się w innych nacjach. Nikt wtedy nie czytał Biblii ani Ewangelii prócz wtajemniczonych kapłanów, wyznawcy tego nie mieli w rękach i mało z tego wiedzieli co tam jest zawarte w środku. Jeśli więc coś pisano to zawsze w celach przekazania pewnej nauki następnym pokoleniom wtajemniczonych. Każde nowe pokolenie dodawało coś od siebie w interpretacjach co jest naturalnym zjawiskiem, co sprawiło też, że pojawiło się wiele wersji opisujących to samo zdarzenie ale z innej perspektywy. To nigdy nie była kronika historyczna ani zapis faktów historycznych, Ewangelie różnią się od siebie, mówią o czymś innym, każda jedna kładzie nacisk na coś innego i cel jest tutaj przekazanie nauki i wtajemniczenia…wtajemniczonym (którzy wiedzą jak odczytać) a nie ludom i wiernym. Dopiero po upadku Rzymu jak powstało Papiestwo zrodziły się pomysły aby Biblie ujednolicić i zredagować tak aby się nadawała na fundament pod jedną wspólną doktrynę dla ludu. Wtedy to wybierano tylko takie fragmenty które zawierają ogólny przekaz, unikano odsłaniania przed ludem wiedzy dla wtajemniczonych, bo to by zrodziło niesamowitą ilość spekulacji filozoficznych i pytań a w efekcie uniemożliwiłoby stworzenie religii i Kościoła (jest wiele głosów mówiących, że św Paweł działał na zlecenie Rzymu i wszystko zmyślał aby stworzyć podwaliny pod budowę religii, był kimś w rodzaju współczesnego tajnego agenta, albo odpowiednikiem dzisiejszego George’a Sorosa.)

    Na temat zdarzeń opisywanych w dzisiejszej wersji Biblii powstało bardzo dużo tekstów przeróżnych autorów. Niemożliwe by było uwzględnienie wszystkiego, bo te nauki stałby się systemem filozoficznym a nie doktryną religijną. Kościół musiał tutaj wybrać co uznać za natchnione a co nie i jaką wersję sprzedawać wiernym. Ludzie i tak w większości wierzą w religie tylko po to aby koić swoje lęki, żadna prawda ich nie interesuje a ci których interesuje stają się wtajemniczonymi i czytają więcej niż jedną księgę.

    Co do zejścia do piekła to wszystko się zgadza. Z piekła nie da się wyjść samemu, jest miejscem urojonym ale cierpienie jest realne bo urojenie jest tak silne, że tutaj niemożliwe jest już rozróżnianie samodzielne, stąd nazwa – piekło. Każdy kto chce naśladować Chrystusa musi zejść do piekieł i przy okazji kogoś stamtąd wyciągnąć. Innej drogi nie ma, i ta nauka była kiedyś w doktrynie ale potem Kościół ją zepchną na najbardziej zakurzone półki, bo lud nie lubi słuchać historii o tym, że wszystko się w trudach zdobywa i wybawiciel rączki nie podaje, woli czekać na zbawce więc Kościół z czasem tak zredagował Biblie, że w tej religii zaczęto interesować się tylko tym, kiedy przyjdzie zbawca i posprząta po nas. Lud pragną tego kłamstwa, nie elity.

  4. Robert1 18.04.2018 13:39

    WacekPlacek 18.04.2018 13:08
    Mądrze ujęte.
    Co na to Mesjasz, od goga i magoga ?

  5. WacekPlacek 18.04.2018 15:08

    @Robert1
    A o co w związku z Gogiem i Magogiem pytasz? O Apokalipsę?

  6. Robert1 18.04.2018 15:56

    WacekPlacek 18.04.2018 15:08
    Nie.
    Opisałeś Biblię . Więc pytam co sądzisz o lansowanej wersji MasaKalambury , czyli goga i magoga.
    Czy koleś ma urojenia , czy tak pisze Koran?
    Czy nie sądzisz, że wszystkie religie prowadzą ludzi do tzw.piekła jak opisałeś , które jest miejscem urojonym?
    Czy nie sądzisz , że większość ludzi z religi monoistycznych ma skrzywioną psychikę, nie wiedząc o tym.?
    Nie jestem specjalistą od starożytności, lecz czytając poniektóre posty , nie widzę żadnej logiki.
    Raczej powtarzanie mantry, lub problemy z logicznym myśleniem. Widzę tutaj raczej dzielenie ludzi , aniżeli zjednoczenie.
    Będę wdzięczny za opis historyczny i Twój punkt widzenia.
    Piszę tutaj rzadko , lecz czytam od paru lat WM.
    Czasem pewne wypowiedzi podnoszą ciśnienie .
    Rozumiem, że świat jest różnorodny , lecz fanatyzm to choroba.

  7. WacekPlacek 18.04.2018 16:32

    @Robert1
    W urojeniach to można żyć i bez religii, naukowa technokracja to też rodzaj urojenia, także tutaj zasady nie ma.
    Trzeba zrozumieć, że nikt nie spisywał tych rzeczy z myślą o tym aby pokolenia odległe o 2tyś lat do przodu mogły sobie spekulować o treści w różnych dyskursach, ani też po to aby komuś dać „instrukcję obsługi – jak żyć” ani też aby przestrzec lub wybawić wiernych. Nie pisano też po to aby zdawać relacje z faktów historycznych, do Oświecenia mało kto się interesował historią i odtwarzaniem kolejności zdarzeń faktycznych, liczył się morał a faktyczne postacie i wydarzenia były tylko zapożyczeniem, jak np Makbet u Szekspira. Nie były to też pisma propagandowe bo nie wszyscy potrafili czytać, pisano zawsze dla wtajemniczonych, zawsze szyfrem aby nikt nie mógł tego zniszczyć ani dowolnie interpretować i cel był edukacyjny, ale tylko dla wybranych którzy na tej podstawie szli i nauczali ludzi już rzeczy uproszczonych celem… i tu były różne cele, jedni chcieli pomóc ludziom, inny ich wykorzystać.
    Rozumienie tych treści zmienia się więc co pokolenie bo co pokolenie rodzą się nowe kasty kapłanów i oni mierzą się z nowymi wyzwaniami, muszą się do tego dostosować, muszą zmieniać język aby stał się zrozumiały dla współczesnych, odnależć się geopolitycznie itd. My dziś jesteśmy w takim specyficznym czasie, że wiedza tajemna dla wtajemniczonych przestaje być tajemna, rośnie egalitaryzm, każdy czyta samodzielnie i wyciąga samodzielne wnioski, a na ile są one samodzielne to już zależy na ile ktoś ma intelekt własny a nie formowany przez społeczeństwo, media, i inne przekazy z różnych ambon.
    Religia więc działa na różne strony, najczęściej niestety prowadzi do urojenia ale doktryna jest taka, że wcale na urojeniu skończyć się nie musi. Miłość bliźniego swego świata złym nie czyni, to raczej wybiórcze nadinterpretacje treści religijnych pomijające tą główną zasadę to robią.
    Tak dla przykładu: Szatan jest aniołem śmierci i oskarżycielem przed Bogiem, to nie jest zło osobowe, przeciwnik Boga, diabeł i inne bzdety, to jest inteligencja służąca sprawiedliwości, taki boski prokurator. Nigdzie w Biblii nie jest zalecane aby stawać się Szatanem, aby z nim obcować, robić cokolwiek, aby z nim walczyć bo przecież jest potrzebny, czyli nigdzie nie jest napisane aby oskarżać, aby korzystać z tego rodzaju inteligencji (bo anioły i demony to nie postacie a określenia archetypów na inteligencje jakie posiada nasza świadomość) do osądzania innych, wręcz przeciwnie, są nauki o nieosądzaniu. Tymczasem ludzie religijni często wkładają dużo energii w to aby osądzać innych, najczęściej o to że są opętani o Szatana i to najczęściej świadczy o tym, że sami są owładnięci przez inteligencje osądu i z niej korzystają, sami są więc „owładnięci” przez Szatana. Religia ich tego nie nauczyła, sami sobie zmyślili taką bałwochwalczą naukę z głupoty i tyle.
    W religiach nazwy własne są opisami archetypów z kolektywnej świadomości, do tego ma się wgląd w świadomym śnieniu lub w medytacjach, to jest taki wspólny ludzki umysł. Niestety każdy myśli, że Izrael oznacza państwo i miejsce geograficzne, podobnie jak Egipt, że zmartwychwstanie to wychodzenie z trumny, że Noe budował arke z desek itd itd. Nic z tego się nigdy nie wydarzyło dosłownie, to się dzieje w ludzkim umyśle a na zewnątrz są z tym powiązane tylko pośrednio różne skutki i też zdarzenia. Gog i Magog to też opis walki dwóch archetypów, jednego lewicowego z drugim prawicowym co ma swoje jakieś powiązanie z tym co się dzieje na zewnątrz w świecie, ale tylko częściowe. Wszystko zaczyna się w głowie, w kolektywnej psychice człowieka, o tym mówi Biblia i Apokalipsa, nasza świadomość, umysł nie jest w środku nas tylko na zewnątrz, to my jesteśmy w świadomości, ona ma nas a nie my ją. Dlatego też całkowicie zdyskredytować tych treści nie można, one się potwierdzały i będą potwierdzać ale problem jest z interpretacją, z różnym rozumieniem, najczęściej kończy się urojeniem, ale ono to wynik niezrozumienia.

  8. Robert1 18.04.2018 17:14

    WacekPlacek 18.04.2018 16:32
    Ok.Rozumiem. Dzięki.
    Co sadzisz o tym.
    https://m.youtube.com/watch?v=SEqHugqFzfI

    https://m.youtube.com/watch?v=RHaU56HRgZM

  9. WacekPlacek 18.04.2018 18:18

    @Robert1

    Znam filmiki tego Pana i z większością się zgadzam, zwłaszcza z tym że kierunek działania duchowieństwa jest odwrotny do kierunku działania mistyków, bo duchowieństwo dokonuje nadinterpretacji oryginalnych tekstów i stąd różne problemy a potem i urojenia. Wierni jednak nie są bez winy, kij ma dwa końce, wolą słodkie kłamstwa od gorzkiej prawdy i wywierają presję na duchownych co z czasem mocno zniekształca doktrynę. Można osądzić zjawisko ale ludzi już trudniej bo ciężko się postawić w roli władcy mającego kontrolę nad taką masą ludzi. Nawet dzisiaj mówiąc masom prawdę, większość i tak wybierze kłamstwo, dobrym przykładem jest Hitler, czy też Naziści, ci ludzie dowiedzieli się za dużo ukrytych faktów i zrobili z tego fatalny użytek, lub ktoś ich wymanewrował i mocno ogłupił. Mówienie zbyt wiele niegotowym na to osobom zawsze niesie ze sobą to ryzyko, dlatego ja widzę pewne usprawiedliwienie tu dla Kościoła jeśli chodzi o początki jego działalności związane z wybiórczym dobieraniem tekstów, które potem weszły w skład Biblii. Dzisiaj jednak nadszedł czas aby już powiedzieć wszystko, ale to też nie może stać się nagle. Bardzo dużo osób z jednej iluzji zaraz wpadnie w drugą, np narkotyki i alkoholizm (to w pewnym sensie jest już obecnie zamiennik dla tych którzy pragną od życia jakiś wyższych stanów świadomości ale są wychowani na ateistów technokratów i o duchowości nic nie wiedzą więc szukają namiastki transcendencji w chemii). Można sobie też wyobrazić np 40 latka z klasy średniej który jakoś luźno stara się być pobożnym i chodzi do tego Kościoła, a potem nagle ktoś to wszystko demaskuje i przedstawia w bardziej względnym świetle, jeśli człowiek będzie szukał samodzielności to dotrze do jakiejś duchowości, ale jeśli będzie miał jedynie umysł społeczny to stanie się osobą cyniczną i nagle zacznie kombinować, tu oszukam, tu sobie skubnę, tu przykombinuję bo skoro nie ma życia wiecznego to lepiej nie tracić czasu na bzdury i się nachapać ile wlezie. Cynizm jest dziś bardzo powszechny u tzw szarych ludzi i jest to wynik rozpadania się religii.

  10. Robert1 18.04.2018 18:50

    WacekPlacek 18.04.2018 18:18
    Właśnie o to mi chodziło w post.
    Jest też kolosalna różnica szukać Boga w religiach, książkach, przez spotykanie różnych liderów czy doradców religijnych i w szukaniu w samym sobie … we własnym sercu… 
    Każdy jest uzależniony od własnych wierzeń. Ta walka nigdy się nie kończy. Fakt, że Boskie Prawdy zapisane są w wielu językach i w wielu religiach. Trzeba je umieć znaleźć. Debaty i wojny aby rozwikłać prawdy kosmiczne trwają od tysięcy lat. Nic też nie wskazuje aby coś w tej kwestii zmieniało się w najbliższej przyszłości. Nawet w rodzinie spotykamy opozycję. Jeden naciska na drugiego, poucza, molestuje i mocno atakuje wierzenia, które nie pasują do jego wierzeń. 
    Nawet największym filozofom ciężko jest rozwiązać ten problem. . Żaden człowiek nie doświadczył w ciągu jednego życia wszystkich religii, nie poznał wszystkich wierzeń a jest też cala armia takich, którzy nie dali się namówić nawet na jedną religię. Co najmniej połowa świata nie rozpoznaje spirytualnych symboli… bo nie jest możliwe aby człowiek mógł ogarnąć wszystkie własnym rozumem. 
    Dlatego uważam, że powielanie na forum nauk jednej słusznej religi, doprowadza ludzkość do podziału i kłótni , potrafi to tylko płytki człowieczek, fanatycznie tkwiący w swej nieomylności.
    Zakleszczeny między własnymi polami świadomości. Ale jak to zrobić … ciągle przeszkadza mi osoba, która myśli inaczej …

  11. Zawisza Niebieski 18.04.2018 18:56

    W przesłanym tekście był podany link do ewangelii Piotra.
    Podaję
    http://biblijna.strefa.pl/Ewangelia%20wg%20Piotra.pdf

  12. WacekPlacek 18.04.2018 19:41

    @Robert1
    Sprawa wydaje mi się kiedyś znajdzie swoje rozwiązanie ale nie jestem pewien ile osób chce tego rozwiązania. Ja temat badam hobbistycznie od dawna, znalazłem klucz, syntezę, potrafię łączyć w jedną całość wszystkie religie. Inni po prostu z biegiem pokoleń zapomną, czas to sam pogrzebie. Temat jest ważny wbrew pozorom bo mówi o przyszłości nas wszystkich.

    W Indiach i Chinach był stan w którym to nie ukrywano nic przed ludem, tam doktryny są w pełni dostępne wraz z wszystkimi interpretacjami co sprawia, że Hinduizm ma miliony bogów, jest podział kastowy łącznie z kastą „nietykalnych” który istnieje do dziś, tak jak do dziś istnieją tam ciągle lokalne spory religijne ubarwione przemocą. To jest wynik wyłożenia wszystkiego na stół i w Biblii jest ten stan opisany jako… Sodoma i Gomora błędnie zrozumiana jako miejsca rozpusty, a tu chodziło o stan w którym to nie jest rozróżnione to co ludzkie i to co zwierzęce, totalne zdziczenie i samowola, gdzie rządzi tylko biologia (paradoksalnie postępowa lewica i globaliści chcą do tego wrócić, rozumieją to jak „stan natury” (J.J. Rousseau tak sobie o tym marzył), tylko że się łudzą, że będą to ładnie kontrolować i porządkować, co się uda jedynie wtedy jak zniszczy się człowieka i zamieni go w zwierze-maszynę, ten proces zresztą już się zaczął). Drugie negatywne miejsce z Biblii to Egipt który to symbolizuje technikę, naukę, racjonalność i materializm, błędnie ludzie wyobrażają sobie, że chodzi o Egipt geograficzny. Izrael to nie są Żydzi, to są ludzie mający kontakt z archetypem rdzennym, z Atman lub JHWH, czyli z Duchem, z Matką Naturą tak jak zwierzęta ale także z Adamem czyli z Człowiekiem, czyli są to ci ludzie ustawieni pomiędzy zdziczeniem ze Wschodu i technokracją z Zachodu. Pierwsi nie prowadzą ludzi w ewolucji, zatrzymują się (dlatego Sodoma i Gomora musiała być zniszczona), drudzy także nie idą ścieżką ewolucji, wracają do niewoli Egipskiej, do niewoli logiki i analityki, ciągłego rachowania i analizowania, czyli nie wychodzą ponad ten etap ewolucji, co w konsekwencji odczłowiecza, pozbawia życia smaku i nie rozwija, zamienia w maszynę.
    Islam dziś najmocniej reprezentuje Izrael (ten z Biblii), ale że to już desperacja i mechanizm obronny to przybiera wypaczoną formę. Nie ma się jednak co dziwić, że ludzie w to wpadają, choć obecnie obraz tego jest okropnie archaiczny, to jest to dla wielu instynktowna deska ratunku, dla takich ludzi którzy nie chcą panteizmu i relatywizmu, nie chcą akceptować wszystkiego jak na Wschodzie i też się odczłowieczać „nowoczesnością i techniką” jak na Zachodzie. Tutaj czwarta opcja to opcja ostateczna, wyjście z tego świata,, oświecenie, zmartwychwstanie.
    Ci którzy pozostaną siłą rzeczy staną po którejś z tych 3 stron i jak Masa pisał gdzieś o Gogu i Magogu to tu instynkty go nie myliły, jako reprezentant Izraela czuje, że zbliża się koniec.

  13. Robert1 18.04.2018 19:59

    WacekPlacek 18.04.2018 19:41
    Ciekawa teza. Mógłbyś rozszerzyć ten cytat, „Islam dziś najmocniej reprezentuje Izrael (ten z Biblii),”

  14. MasaKalambura 18.04.2018 20:23

    ” Boskie Prawdy zapisane są w wielu językach i w wielu religiach” jest bardzo mało religii, które o tym mówią. Islam mówi.

  15. WacekPlacek 18.04.2018 20:40

    Izrael to synteza starych Isis – Ra – El, czyli bóstwo księżycowe/żeńskie/matka-ziemia to Isis/Izyda, plus bóstwo solarne/męskie czyli Ra (Ozyrys to Syn Boży, czyli Chrystus, też solarny) oraz El albo Al oznaczające Energię stwórczą. Mamy więc św. Trójcę, bóg Ojciec (El) Syn Boży (Ra) i Duch św (Izyda). To wszystko jest obecne wszędzie bo Izraelita to ten który ma kontakt poprzez Atmana/JHWH/Allaha z tą Trójcą, nie zrywa tego kontaktu (nie w sensie modlitw ale w sensie stanu świadomości, człowiek całkiem nie uległ urojeniom i ma kontakt z trzema podstawowymi składnikami rzeczywistości).
    Islam najbardziej reprezentuje Izrael bo najsłabiej się relatywizuje, jest najbardziej oporny na zmiany, jest największym strażnikiem doktryny. Problem jest jednak w tym, że ci ludzie bronią ścieżki, a ścieżką się podąża, tymczasem tam religia jest ważniejsza niż człowiek, droga ważniejsza niż cel i jest to mechanizm obronny, dlatego to nigdzie nie prowadzi i to opcja dla ludzi nieświadomych, tonących. Nie są na złej ścieżce, rzecz w tym że nie chcą nią podążać, chcą stać w miejscu, strzec drogowskazów i czekają aż przyjdzie Mesjasz i ich zabierze albo po śmierci otrzymają nagrodę. Dotyczy to wszystkich 3, Judaizmu (El), Chrześcijaństwa(Ra) i Islamu(Isis) ale tego ostatniego najbardziej.
    Przeciwieństwem tego jest człowiek świadomy, a taki zrozumiał te nauki, nie musi już chodzić do kościoła aby sobie je przypominać, nie musi już tego czytać ani nagłaśniać, wie ocb i teraz chce to wdrożyć w swoje życie, sprawdzić na własnej skórze. Człowiek nieświadomy tego nie robi, on broni tych nauk, pociesza się nimi, delektuje ale przetestować na sobie już nie chce, woli osądzać innych, więc będzie zniewalał dla wolności, wojował dla pokoju, nienawidził w imię miłości.

    Sprawa więc ma taką dwuznaczność, że obrońcy prawdy często żyją w kłamstwie aby tej prawdy nieustannie bronić, a z Prawdą to jest chyba tak, że zawsze sama się broniła i obrońcy nie potrzebuje. Ja ich wszystkich rozumiem i mogę tylko próbować wyławiać jak wędkarz, zwalczać się nie powinno bo stają się jeszcze bardziej zaciekłymi obrońcami.

  16. Robert1 18.04.2018 20:59

    WacekPlacek 18.04.2018 20:40
    Cytat: „Człowiek nieświadomy tego nie robi, on broni tych nauk, pociesza się nimi, delektuje ale przetestować na sobie już nie chce, woli osądzać innych, więc będzie zniewalał dla wolności, wojował dla pokoju, nienawidził w imię miłości.”
    Właśnie o to pytałem w post 6.
    Czyli jednak urojenia lub psychoza.
    Serdecznie dziękuję.

  17. andrzej86 19.04.2018 04:07

    Fajne tutaj sa te dyskusje , cos jak u Mnie w pracy :) . Napisze ,ze Swojej perspektywy bo tylko taka prezentuje . Czy KK to to samo co Biblia ? . Mysle ,ze nie . Za czasow reformacji przeciez posiadanie Biblii bylo zagrozone smiercia ze strony inkwizycji . Mysle ,ze mozna rozpisywac sie na temat roznic jak np . w starym testamencie Bog mowi Izraelitom ,ze w miejscu z ktorego sie modla do Niego nie moze byc kosci poniewaz modlitwy nie beda wysluchane . Papiestwo natomiast nakazuje ,zeby w miejscu odprawiania mszy byly tez kosci .
    Kiedys zainteresowalem sie ewangelia ” judasza” ,ktora okazala sie po prostu klamstwem. Jesli Biblia byla pisana pod natchnieniem Boga ( Bog palcem jej nie pisal , ale ludzie ktorzy wg Pisma Swietego byli pod Jego wplywem ) to , jesli czlowiek w prostocie przyjdzie do Niego Bog sie Mu objawi .
    Ogolnie zgadzam sie z teza ,ze jesli czlowiek nie wierzy w nic to konczy wierzac w cokolwiek. Dzisiaj ludzie wierza , w to ze istnieja kosmici itd i pamietam filmik z magazynu sceptic . Zostaly zrobione zdjecia starych talerzy i pytano o opinie ludzi na ulicy i mowili ,ze to ufo . Kiedy byli informowani ,ze to nie ufo odchodzili mowiac ,ze i tak wierza w ufo .

  18. Maximov 19.04.2018 08:57

    Zadziwia mnie Wasza wiara w jakiś urojony byt i w jego moc sprawczą.
    Wierzenia i religie powstały ze zwykłego niezrozumienia zjawisk zachodzących w przyrodzie i cwaniactwa grup ludzi (późniejsi kapłani), którzy zobaczyli możliwość czerpania profitów z naiwności reszty.
    Osobną kwestią jest ludzki mózg, który jest na tyle niesamowitym i bardzo słabo zbadanym organem, że jest w stanie tworzyć na tyle „rzeczywiste” urojenia, że ma się poczucie ich realności.
    Wszelkie substancje psychoaktywne znane od zarania dziejów ludzkości też mają tutaj swój udział (sporysz, grzybki, szalej)… ;)

  19. WacekPlacek 19.04.2018 10:15

    Wierzenia nie powstały z niezrozumienia zjawisk zachodzących w przyrodzie, właściwie to współcześnie ludzkość jest najdalej od zrozumienia jak zachodzą zjawiska w przyrodzie co widać po powszechnym niszczeniu przyrody za każdym razem jak się próbuje ją naprawiać.
    Wierzenia to ludzie mieli przez ostatnie 2 tyś lat, wcześniej były doświadczenia a nie wierzenia i to doświadczenia kontaktu z istotami które są na wyższym lub też niższym poziomie ewolucji od człowieka.
    Ludzka świadomość była na innym poziomie rozwoju, antropolog Jean Gebser nazywa to poziomem archaicznym, potem magicznym, potem mitologicznym i dopiero po grekach weszliśmy na poziom racjonalny (który się wyczerpał i wkrótce się skończy, ci którzy się nie rozwiną wyżej odpadną, prosta ewolucja). Na poziomie archaicznym i magicznym wszystkie bóstwa opisywane potem w mitach były doświadczane w pełni realnie, dziś my możemy ich doświadczać tylko w medytacjach i lub świadomym śnieniu bo mamy za mocno rozwinięte racjo, wcześniej świat jawy i snu nie był tak rozdzielony, to się mieszało. To jest w pełni weryfikowalne i każdy może to sprawdzić samemu o ile zechcę poświęcić czas na rozwój pewnych umiejętności, można tam spotkać i pogadać sobie z każdym bytem, Budda, Chrystus , Anioły, Demony itd. Różnica jest jednak taka, że część z tych bytów to egregory, czyli coś urojonego wykreowanego przez podświadomość i pamięć, przez ludzką psychikę, część z nich to nie są byty a archetypy, podstawowe konstrukty naszej świadomości (nie są osobowe ale nazywane obecnie bogami) a część z nich to są ludzie na wyższych poziomach ewolucji żyjący na innych planetach (obecnie objawiają się jako kosmici i tutaj także nie należy nikogo lekceważyć bo ludzie mają doświadczenia takich kontaktów).

    Jak ktoś ma czas oglądnąć 15 odcinków to facet wszystko wyjaśnia:
    https://www.youtube.com/watch?v=-ihwMASlYJo

  20. MasaKalambura 19.04.2018 11:11

    Niezwykle raduje mnie czytanie zdań typu: teraz w islamie lub chrześcijaństwie lub u Żydów to tylko wiara bez doświadczeń. Tak, jakby doświadczanie mistyczne, powtarzalne i przez to uprawdopodobnione nie istniało.

    Najlepiej ze mówi to człowiek opisujący pomiar kąta jako efekt wiary, bo kąty czy choroby to efekt iluzji.
    Całe szczęście napisał też, człowiek go czytający byłby skończonym id… gdyby na serio brał jego słowa, lub nie daj Boże wziął je za prawdę. Naprawdę.

    Czego to człowiek nie zrobi, aby zostać guru.

  21. WacekPlacek 19.04.2018 11:33

    Ja nie wierzę w to, że mam doświadczenia, jakiekolwiek. Jak czegoś doświadczam to już wierzyć nie muszę i z pewnością są ludzie którzy nadal mają różne mistyczne doświadczenia, ale dla ogółu ludzkości dziś racjonalny rozum i 5 zmysłów zamyka bramę do doświadczeń ducha (czyli energii i zjawisk subtelnych) i ogół ludzi może sobie tylko wierzyć w swoje fantazje.
    Dziecko czasami widzi na cmentarzu duchy zmarłych, później z tego wyrasta i przestaje widzieć. Podobny los spotyka ludzkość na drodze ewolucji, co nie oznacza, że tych zmarłych tam nie ma, bo pozostanie pytanie na ile psychika dziecka mogła wykreować wierny obraz zmarłych osób których nigdy nie spotkała i nie wiedziała nawet że tych ludzi już nie ma i leżą akurat w takich i takich grobach?

    Efekt pomiaru kąta nigdy nie jest kwestią wiary, każdy może sobie zmierzyć więc doświadczyć. To pomówienie, nie pierwsze z twojej strony Masa. Wiara to jest w to, że światło „pada pod kątem” dosłownie.

  22. MasaKalambura 19.04.2018 11:37

    Czy to pomówienie, możesz w to wierzyć.

    Sumując tylko to, co napisałeś wyżej. Skoro coś doświadczyłeś to już nie ma wiary. Skoro doświadczalnie kat zmierzyć można oraz prędkość propagowania światła , to kąt padania jest dosłownie.

  23. realista 19.04.2018 11:46

    haha. a jak nie dosłownie, to czyli jak? w przenośni? ;)… .. .

  24. WacekPlacek 19.04.2018 13:05

    Możesz położyć długopis na stole i powiedzieć, że powierzchnie się stykają, ale dosłownie to się nie dotykają.
    Możesz sobie narysować kąt pomiędzy centrum Słońca i jakąś powierzchnią i to nazwać „kątem padania światła” ale dosłownie to światło nie pada, bo wszystko co widzisz jest oświetlone, tam gdzie jest cień również jest światło i tam gdzie nie ma powierzchni jest także światło, nie znajdziesz miejsca bez światła.
    Czasy się zmieniają, zaczynają się liczyć konkrety bardziej niż potoczne uproszczenia.

  25. realista 19.04.2018 13:13

    cyt.:”powiedzieć, że powierzchnie się stykają, ale dosłownie to się nie dotykają.”

    dosłownie to się dotykają, bo dotykanie na poziomie atomowym jest czymś innym niż w rozumieniu potocznym.
    prosty przykład – styki elektryczne. gdyby się nie dotykały, to by nie przepływały między materiałami elektrony.
    drugi przykład – gdyby okładziny w sprzęgle się nie dotykały, nie byłoby tarcia.

    cyt.:”ale dosłownie to światło nie pada, bo wszystko co widzisz jest oświetlone,”

    ale znowu bredzisz to samo. nadal nie rozumiesz prostych zjawisk i zamiast je zrozumieć, to ty się uparłeś żeby pisać bzdury. po co ty to robisz?

    to, że coś jest oświetlone znaczy właśnie to, że padło na to światło. a światło pada z różnych kierunków i pod różnymi kątami nawet w miejscu, gdzie jest cień. zobacz ile cieni jest na murawie oświetlonego stadionu.

    cyt.:”nie znajdziesz miejsca bez światła.”

    znajdziesz. wystarczy osłonić dane miejsce przed padaniem światła. chyba, że chcesz się czepiać np. promieniowania cieplnego, no to wiadomo, że to co nie ma 0K to promieniuje, tyle że to bez znaczenia w temacie.

    cyt.:”zaczynają się liczyć konkrety bardziej niż potoczne uproszczenia.”

    no to nie upraszczaj (jeśli potrafisz ogarnąć całość bez upraszczania, w co wątpię) i nie pisz potocznie… .. .

  26. WacekPlacek 19.04.2018 13:27

    Tak oczywiście „nie rozumiem” waszych wrażeń na temat padania światła. Nie mam pojęcia co tu jest nie do zrozumienia? Ludzie mają wrażenia, że samolot spada za horyzont, lub tęcza dotyka ziemi i to doskonale zrozumiałe, to są właśnie tzw wrażenia.

    Nie ma miejsca bez światła, brak światła to nicość, pustka, próżnia. Jak widać czarny kolor to widać światło, w nocy widać światło a nie próżnię, próżni zmysły nie zobaczą, brak zjawiska widzenia.

  27. realista 19.04.2018 13:39

    cyt.:”to są właśnie tzw wrażenia.”

    no więc właśnie. więc po co o tym mówisz, skoro nauka wie to od czasów starożytnych, a od czasów Talesa z Miletu wiadomo jak to opisać matematycznie? nauka nie zajmuje się wrażeniami.

    cyt.:”Nie ma miejsca bez światła, brak światła to nicość, pustka, próżnia.”

    nicość a próżnia to nie to samo, a to, że światło jest, albo i nie ma, niczego tu nie zmienia w kontekście tego, że światło pada pod kątem.
    czarny kolor to mniejsza ilość światła, a próżnia to brak lub śladowa ilość atomów. to są zupełnie niezwiązane ze sobą rzeczy…

    ale to nie ważne wszystko, nie chcę rozpoczynać kolejnej bezowocnej „dyskusji”. chodzi mi tylko o to, że rozważania o dosłowności i niedosłowności są pozbawione sensu w temacie nauki, ponieważ nauka definiuje konkretnie o co chodzi, dlatego pojęcia naukowe czasem nie znaczą tego samego co potocznie, przykładowo kierunek i zwrot w fizyce, który nie jest potocznym („dosłownym”?) kierunkiem. nie ma się co zastanawiać, trzeba rozumieć definicje, inaczej się bełkocze… .. .

  28. MasaKalambura 19.04.2018 13:42

    Od razu skok w dialektykę. Byle nie w temacie.
    Doświadczasz lub wierzysz – to twoje zadnie post 21

    Kąt padania światła fizycznego to dwie składowe
    Kąt – miara wektora drogi do wektora powierzchni.
    Padanie – ruch albo propagacja fali w danym kierunku zakończony na danej powierzchni

    Obydwa wyznaczalne doświadczalnie. Co wyklucza potrzebę wiary, ale samej wiary nie wyklucza. Nadal trzeba w to wierzyć, jak się nie chce doświadczać.

    A z wiarą w rzeczy wyższe, istniejące ponad materią jest podobnie, w nie rownież wierzyć nie trzeba. Myśl ludzka jest czymś takim. Czymś wyższym choć powszechnym. Stąd myślę wiec jestem.

    Jednakże byty i przestrzenie wyższe nie będące nami , aby zaistnieć w doświadczaniu. muszą być objęte wiarą. Inaczej nawet widziane zastaną zignorowane, zinterpretowane jako coś materialnego lub zupełnie wyparte.

    I tu dochodzimy do religii. Ludzie to istoty społeczne. Zawsze tworzą grupy. Zwykle podobnych sobie w języku wierze przekonaniach. Począwszy od rodziny na narodach i imperiach kończąc. Wymagając od nich wszystkich chodzenia drogą samotności i osobistego doświadczenia świata wyższego bez udziału wspólnoty idziesz drogą sekt i dalszego rozdrobnienia. Stwierdzając błędność ich wszystkich z całym mistycznym doświadczeniem narażasz się na śmieszność i odrzucenie. Sam nie umiesz pojąć fizyki światła a chcesz obalać wieki niezwykle żmudnego gromadzenia danych o tamtej stronie?

    No i oczywiście pozbawiasz się i każdego myślącego jak ty możliwości weryfikowania doświadczenia mistycznego z grupą podobnie poszukujących w celu odkrycia istniejących w świecie ducha wielu warstw fałszu i urojeń. Pomyłek podobnych do tych, jakie popełniasz opisując fizyczność. A które są aż nazbyt widoczne.

    Moja rada poszukiwania i SPRAWDZANA a więc DOŚWIADCZANA osobiście mistycznych prawd religii, które wygrały, zatem które zawierają Prawdy Boga, które są jak prawa fizyki jest radą naukowca mówiącego – nie musisz olejny raz odkrywać prawa ciążenia. Poznaj je i opanuj a pójdziesz dalej. Do Ostatecnosci i do Zbawienia.

  29. WacekPlacek 19.04.2018 13:49

    Nauka to sobie na podstawie mieszaniny wrażeń i faktów kreuje różne fantastyczne wyobrażenia (np że czas to wartość sakralna, albo losowa mutacja, albo chorobotwórcza bakteria itd). Więc sobie wyobrażaj jak pragniesz, że światło pada pod kątem albo, że Ziemia jest kulą. Fakty tu rozliczają te wyobrażenia a są takie, że kulistości planety nie doświadczasz osobiście a przy 40 stopniach pochylenia panela nagrzewa się on mocniej niż przy 90 stopniach więc po jakiego ci te wyobrażenia…to już sobie sam odpowiedz.

  30. realista 19.04.2018 13:54

    cyt.:”Nauka to sobie na podstawie mieszaniny wrażeń i faktów kreuje różne fantastyczne wyobrażenia”

    no nie. to ty sobie wyobrażasz. nauka opisuje, modeluje, bada i wyjaśnia.
    to ty nadajesz temu wykrzywione znaczenie, bo co jest dziwnego w losowości, czyli przypadkowości błędu chemicznego w mutacji? albo w tym, że jakaś bakteria powoduje konkretne konsekwencje w zdrowiu, a więc chorobę?

    cyt.:”Więc sobie wyobrażaj jak pragniesz, że światło pada pod kątem”

    ale ja sobie tego wyobrażać nie muszę. ja to widzę, dzięki temu widzę, i widzę, że ty tego naprawdę nie rozumiesz.

    cyt.:”a przy 40 stopniach pochylenia panela nagrzewa się on mocniej niż przy 90 stopniach”

    płaszczyzny panela w stosunku do kąta padania promieni słonecznych? ależ bzdura kompletna. błaźnisz się… .. .

  31. WacekPlacek 19.04.2018 14:18

    @Masa
    Kąt to sobie rysujesz pomiędzy centrum Słońca a powierzchnią – to mierzysz i tego doświadczasz. Nie doświadczasz „padania światła na powierzchnie pod kątem” Aby stwierdzić że istnieje powierzchnia, musi być ona wcześniej oświetlona, żadnego aktu/zdarzenia/zjawiska „padania światła” nie doświadczasz…jedynie sobie wyobrażasz.
    Możesz sobie wstawić w nurt wody prostopadle deskę, jeśli nurt jest z prawej to po lewej stronie deski, zaraz za nią będzie obszar w którym nurt jest słabszy pomimo tego że jest tam woda. Możesz sobie powiedzieć, że woda pada na deskę albo ją też ustawić pod kątem padania…potocznie, ale dosłownie to woda nie pada i nie robi tego pod kątem, pada nurt a pod kątem to jest tylko deska do KIERUNKU nurtu. Tak samo jest z cieniem i światłem. Proste.

    @realista
    Naukowy język jak chce być naukowy to w swoich twierdzeniach musi szukać słów odpowiadającym konkretom jak najbardziej obiektywnym. Widział ktoś przypadek, albo błąd? Co to jest? Zjawisko empiryczne, fizyczne, coś obserwowalnego? Jest jakieś prawo przypadku, zasada błędu w przyrodzie jakiś wzór na podanie losowości? To są subiektywne nadinterpretacje, ktoś używa tych słów, to znaczy że nie wie i nie rozumie. Jak obliczasz prawdopodobieństwo to znaczy że nie wiesz, nie znasz wyniku a jedynie szanse na to, że strzał na oślep trafi.
    Bakteria nigdy nie spowodowała żadnej choroby bo objawy są procesem kończenia powrotu do zdrowia, bez bakterii „chorobotwórczych” nie da się wyzdrowieć.

  32. realista 19.04.2018 14:20

    cyt.:”np że czas to wartość sakralna”

    wierzę, że to tylko literówka… .. .

  33. realista 19.04.2018 14:26

    cyt.:”Widział ktoś przypadek, albo błąd? Co to jest? Zjawisko empiryczne, fizyczne, coś obserwowalnego? Jest jakieś prawo przypadku, zasada błędu w przyrodzie jakiś wzór na podanie losowości?”

    zadajesz dziwne pytania. to naprawdę wszystko jest zdefiniowane, poznawalne i poznawane. probabilistyka jest dziedziną, która się tym zajmuje. twoja ulubiona, choć nie rozumiana przez ciebie fizyka kwantowa opiera się o prawdopodobieństwo.
    to ty nie wiesz o co tutaj chodzi, a nie nauka…
    chaotyczne ruchy cząsteczek tworzą stałe ciśnienie, losowy kierunek emisji światła tworzy promieniowanie dookólne, przypadkowe miejsce padnięcia kropli deszczu tworzy jednolitą ulewę. transmisja danych ulega błędom, i jest cała dziedzina, która się nimi i ich korekcją zajmuje.
    a więc tak, widziano błędy i przypadki, empirycznie obserwowano fizyczne zjawiska. ty też to obserwujesz, a nawet nie wiesz. po prostu nie ogarniasz tych zjawisk, bo upierasz się przy swoich prymitywnych, potocznych wyobrażeniach, zamiast poznać co faktycznie mówi o tym nauka. i wciskasz innym kity w takich komentarzach jak tutaj. pozostań lepiej przy obśmiewaniu religii i przy swoim pseudofilozofowaniu, bo o nauce nie masz bladego pojęcia, co wykazałeś niezliczoną ilość razy…

    cyt.:”Jak obliczasz prawdopodobieństwo to znaczy że nie wiesz, nie znasz wyniku a jedynie szanse na to, że strzał na oślep trafi.”

    nie, to nie jest strzał na oślep, tylko prawdopodobieństwo. czy chcesz czy nie, ono działa. losowość jest wykorzystywana w wielu dziedzinach z powodzeniem. po prostu nie ogarniasz tego bo nie ogarniasz już samych definicji, więc nie wiesz o czym jest mowa i jak się ją stosuje. nie zawsze chodzi o poznanie konkretnego rezultatu, ale właśnie prawdopodobieństwa, bo to się potem przekłada na rzeczywistość zwłaszcza przy dużej próbie, choćbyś nie wiem jak temu zaprzeczał. daruj sobie.

    cyt.:”Bakteria nigdy nie spowodowała żadnej choroby bo objawy są procesem kończenia powrotu do zdrowia,”

    bzdury. upierasz się przy nonsensie. istnieją bakterie, które powodują szkody w organizmie, wprowadzają doń toksyny, i nie ma żadnego znaczenia, że nie rozumiesz tego i snujesz fantazje o swoich wyobrażeniach. tak po prostu nie jest jak piszesz, i tyle…
    mam jednak nadzieję, że myjesz ręce mimo, że pleciesz takie bzdury… .. .

  34. WacekPlacek 19.04.2018 15:15

    Możesz się przejść po szpitalach i zrobić ankietę, zapytać w jakich skarpetkach chodzą najczęściej osoby, które tam umierają na raka. Potem sobie swoją probabilistyką oblicz jak bardzo takie lub owakie skarpetki zwiększają ryzyko zachorowań na raka. Właśnie w ten sposób, tą „naukową metodologią” się zmyśla że bakterie powodują choroby i wprowadzają toksyny do organizmu. Zadziwiające, dlaczego zawsze pod tematem religijnym włączasz się do dyskusji aby pisać o nauce? Może dlatego, że nauka jest religią?

    Prawdopodobieństwo stosuje się w celu… i tutaj się skup…. rozwoju metodologi poznawczych. Nie wiesz jak padają krople deszczu czy jakie są ruchy cząsteczek, bo jest tego dużo (a nie dlatego że ruchy są przypadkowe, w fizyce nie ma przypadku, właściwie ruch przypadkowy to twierdzenie sprzeczne z fizyką) więc matematyka dostarcza ci mechanizmów do obliczania prawdopodobieństw dzięki temu możesz czasami dojść do jakiejś…uwaga tu też się skup… nieprzypadkowej czyli powtarzalnej i przewidywalnej zależności. W ten sposób możesz rozpoznać jakieś nowe prawo, zasadę i zdobyć wiedzę. Trzeba być jednak idi…ą największych rozmiarów aby wykorzystywać prawdopodobieństwo do formułowania praw i zasad, skoro przecież wiadomo (tak jak w. napisałem) że prawdopodobieństwo to tylko narzędzie do poszukiwania praw i zasad, dopóki się z niego korzysta dopóty NIE ZNA się praw i zasad, więc nie ma się podstaw do wiedzy.
    Na takich prawdopodobieństwach jest postawiona cała współczesna biologia i tam się zmyśla prawdzie fantazmaty i okalecza miliony ludzi. Zabierz lekarzy z planety Ziemia, chorób ubędzie o 70% bo większość jest wykreowana przez samą medycynę. Oni mają większą wiarę w te swoje dogmaty i w to co wybełkocze im jakiś kolega po fachu niż kapłani w Pismo i Zmartwychwstanie Pańskie. Już u duchownych jest więcej sceptycyzmu i swobody myślenia niż u współczesnych naukowców. Fanatycy Islamu to pryszcz w porównaniu do fanatyzmu nauki, ta za niedługo wysadzi w powietrze całą planetę aby usnąć „błędy natury i bakterie”

  35. realista 19.04.2018 15:41

    cyt.:”Potem sobie swoją probabilistyką oblicz jak bardzo takie lub owakie skarpetki zwiększają ryzyko zachorowań na raka.”

    ale właśnie w tym rzecz, że to jest źle pojmowana probabilistyka. gdybyś znał tę naukę to wiedziałbyś, że tak się tego nie robi, bo trzeba wykazać przyczynowość a nie korelację. to ważny aspekt tej dziedziny. pisząc więc taki argument sam pokazujesz, że nie ogarniasz. zrozum, że nie rozumiesz, i zrozum.

    cyt.:”dlaczego zawsze pod tematem religijnym włączasz się do dyskusji aby pisać o nauce? Może dlatego, że nauka jest religią?”

    sam poruszyłeś temat dosłowności w poście #21, więc pytanie o to dlaczego TY starasz się wbrew faktom utożsamić naukę z religią.

    cyt.:”Nie wiesz jak padają krople deszczu czy jakie są ruchy cząsteczek, bo jest tego dużo”

    no i dzięki prawdopodobieństwu nie muszę tego wiedzieć, a i tak podam prawidłowo ilość wody jaka spada podczas deszczu, i jakie w związku z tym muszę zastosować kanały odpływowe, aby odprowadzić deszczówkę.

    cyt.:”w fizyce nie ma przypadku, właściwie ruch przypadkowy to twierdzenie sprzeczne z fizyką”

    NIE. po prostu TY rozumiesz przypadek POTOCZNIE. wiadomo, że każdy ruch jest wypadkową konkretnych zdarzeń, ale one są w szczegółach nieistotne, bo zamiast tego możemy operować na prawdopodobieństwie i uzyskać prawidłowy wynik, na przykład sumując energię chaotycznego ruchu cząstek uzyskamy ciśnienie czy temperaturę. pojmij tę różnicę, bo ona jest tutaj ZASADNICZA, i jak najbardziej można formułować na tej zasadzie prawa. trzeba być id… żeby tego nie rozumieć.

    chrzanisz o tym zmyślaniu, a w zasadzie sam nie pojmujesz i wszystko zmyślasz, nie chce mi się nawet komentować tych idiotyzmów… nawet nie rozumiesz określenia „błąd” i piszesz jak zwykle potocznie… to nie błąd natury tylko błąd (czyli niedokładność) kopiowania DNA, i tyle. takie to dla ciebie niepojęte? żałosne… .. .

  36. MasaKalambura 19.04.2018 15:54

    Nie jestem duchem, mam ciało, padania światła na powierzchnię mojego ciała doświadczałem dziś aż za wiele.
    Padania własnego ciała na powierzchnię ziemi pod różnymi kątami i prędkościami również.
    Właśnie przez ten upór brniesz w nonsens ubrany w słodkie słówka.

    I rzeczy istotnych nie zauważasz.

  37. realista 19.04.2018 16:31

    cyt.:”Aby stwierdzić że istnieje powierzchnia, musi być ona wcześniej oświetlona,”

    nie ma znaczenia czy ją „stwierdzisz” czy nie. istnienie powierzchni z jej oświetleniem nie ma ŻADNEGO związku.

    cyt.:”Możesz sobie wstawić w nurt wody prostopadle deskę”

    już ci tłumaczyłem poprzednio gdzie jest błąd w tej analogii, i próbowałem uzmysłowić ci, że choćby ilość deszczu, który napada do garnka jest zależna ad kąta pod jakim garnek jest ustawiony do kierunku padania deszczu. zobacz, nawet to samo słowo – padanie.
    kąt padania światła na powierzchnię jest tym samym, co kąt między nurtem a deską (choć deska jest tu niewłaściwa, bo nie pochłania i nie odbija wody, tylko ją przekierowuje) i tym samym, co kąt padania kropel deszczu i „płaszczyzny pokrywki”. zrozum to wreszcie, proszę. to jest dziecinnie proste… .. .

  38. MasaKalambura 19.04.2018 16:50

    I teraz ta liczba nonsensów wnioskowania o świecie fizycznym w wykonaniu Wacka winna być zwielokrotniona o sporą wartość, jeśli mówi o świecie wirtualnym, urojonym albo duchowym. Bo o ile w świecie materii jej toporność daje powtarzalne łatwo mierzalne rezultaty, o tyle w świecie ducha wpływ woli i wyobrażeń jest wielokrotnie spotęgowany. A jedyna miara zwiększająca prawdopodobieństwo oddzielenia prawdy od urojeń, to ilość powtórzeń w niezależnych grupach, środowiskach, różnych czasach i rodzajach wierzeń.

    A jeśli tak, to w tym uwzględnić należy również upływ czasu, powodujący erozję nauk pod wpływem grup trzymających władzę. Dlatego najwartościowsze są przekazy Wielkich Nauczycieli z ostatnich czasów a im dalej tym wartość mniejsza, i ostrzożność wymagana jeszcze większa.

    Tu przychodzi odpowiedź dla Roberta1, który widzę napiera na mnie, jak woda na zaporę. Islam to mój wybór, najbardziej racjonalny z możliwych w badaniach tego, co nie jest materią a jest świadomością. Nie ograniczam sie tylko do niego. Na nim jednak zwykle kończę i traktuję go jako najsilniejszy, rozstrzygający.

  39. WacekPlacek 19.04.2018 17:14

    No ciekawe, bo wiele osób odprowadza deszczówkę bez obliczania prawdopodobieństwa ilości kropel wody, tak jak większość oblicza ciśnienie czy temperaturę bez „sumowania energii chaotycznego ruchu cząsteczek”, po to wymyślono termometr na rtęci aby nie obliczać „prawdopodobnej ilości cząsteczek w otoczeniu”. Kto właściwie się zajmuje takimi idiotyzmami? Kto „sumuje ruch cząsteczek”? Jakim cudem ktoś może otrzymać prawidłowy, konkretny wynik sumy, skoro zakłada prawdopodobną ilość składowych? prawdopodobnie2 + prawdopodobnie2 = konkretne4? Skoro na metr sześcienny spada jakaś wartość wody, to szacuje się jaka prawdopodobna ilość wody spadnie na prawdopodobną powierzchnie, czyli prawdopodobieństwo zawsze daje prawdopodobieństwo, nigdy odwrotnie, nigdy niczego pewnego i konkretnego. Konkretny i pewny to musisz mieć pierwszy pomiar, musisz zmierzyć ilość wody jaka spadnie na metr sześcienny. Masz więc: konkretne4 – prawdopdobne2 = prawdopodobne2. Nigdy odwrotnie.
    Bredzisz bez sensu i nie wiesz jak działa nauka, myślisz że wszystkie idiotyzmy jakimi się tam zajmują są jakieś zbawcze dla ludzkości i że wszystko jest „dzięki temu” że oni to i tamto, gdzie 70% z tego co robią to szkodzenie, niszczenie i marnowanie ogromnych ilości pieniędzy/energii na potwierdzenie urojonych dogmatów których nigdy nie potwierdzą.

    To teraz jest niedokładność natury? No właśnie, też mi się zawsze wydawało, że natura chciała stworzyć idealne równoramienne trójkąty prostokątne w pasmach górskich a wszystkie jeziora to miały być idealne okręgi ale wyszły jakieś takie chaotyczne, to pewnie przez jej niedokładność.
    Właśnie dlatego nauka jest najgłupszą religią z wszystkich, jest syntezą wszystkich urojeń i upośledzeń umysłowych jakie człowiek nazbierał od czasów rozwinięcia w sobie racjonalnego postrzegania, od jakiś 2-3 tyś lat. Religie uznają archetypy ludzkiej świadomości za bogów ale za coś doskonałego, wszechmocnego i idealnego i tu się nie mylili, pomyłką było tylko składanie temu pokłonów, bo to jak padanie przed samym sobą. Naukowa religia jest na tyle zacofana, że nawet nie wie, że także uznaje taki archetyp, nazywa go naturą (czasami ewolucją) i zamiast inteligentnego projektanta mamy nieinteligentnego projektanta który popełnia błędy i jest niedokładny…całe szczęście że ten półgłówek, ta natura…zapewne przypadkiem…stworzyła człowieka który już wie jak te błędy za nią naprawić. Wychodzić mu nie wychodzi ale wiadomo, że jak wykorzysta wszystkie możliwe opcje i zostanie już sam z jednym ostatnim drzewem i ostatnią bakterią, to wtedy to już musi mu wyjść.

    Czasami deszcz pada pod kątem. Wystawiaj wtedy garnek i sprawdzaj ile się naleje, nagraj najlepiej filmik i to gdzieś opublikuj, może odkryjesz prawo w którym to wystarczy pochylić się pod danym kątem aby zmoknąć mniej.

    @Masa
    A w nocy to światło na ciebie „nie pada”? Skąd się bierze temperatura?

    Jedyna miara na oddzielenie prawdy od urojeń to sprawdzenie na sobie, czy działa.
    Ludzie rozpoznają swoje archetypy które ich stanowią, nazywają to Bogiem lub bogami i się nie mylą bo skoro coś ich stanowi to jest to ich stwórca i coś nadrzędnego. Ludzie jednak też mają w sobie boską cząstkę, są przecież skonstruowani z boskich archetypów, mogą sami kreować, więc kreują wyobrażenia, a wyobrażenie jest subtelnym ruchem energii, jak tysiące, miliony osób sobie coś wyobraża to jest to ogromny ruch energii, takim oto sposobem powstaje egregor energetyczny, czyli bóg urojony. Energia to ruch, egregor się rusza, coś robi, często wraca i pobudza psychikę więc wtedy widzą ludzie różne cuda i objawienia i myślą że to prawda. Jedno i drugie jest przetestowane na sobie, jedno i drugie działa ale pierwsze jest prawdziwe a drugie urojone, jak więc to odróżnić? A no tak, że to pierwsze prawdziwe jest inteligentne, nie popełnia błędów, nie chce ofiar na ołtarzach, nie każe iść na wojnę…wszystko co robi jest MĄDRE i DOSKONAŁE, nie wymaga naprawy.

    Człowiek walczy z samym sobą, ze swoimi błędami bo sam stworzył demony, sam sobie je wyobraził i nadał im istnieje. N
    Nauka obecnie buduje największego egregora, bestie, demona demonów czyli egregora nicości.

  40. realista 19.04.2018 17:39

    cyt.:”Kto właściwie się zajmuje takimi idiotyzmami?”

    jak zwykle zero zrozumienia tematu, przypadkowa pointa ignoranta… można się było spodziewać.
    nawet nie ogarniasz z ilu takich idiotyzmów korzystasz na co dzień. jesteś dramatycznie nieświadomy, ale to już wiadomo od dawna.

    cyt.:”Właśnie dlatego nauka jest najgłupszą religią z wszystkich, jest syntezą wszystkich urojeń i upośledzeń umysłowych jakie człowiek nazbierał od czasów rozwinięcia w sobie racjonalnego postrzegania”

    dobra, nie mam czasu na puste gadki z idiotami.
    bywaj zdrów… .. .

  41. realista 19.04.2018 17:40

    cyt.:”A w nocy to światło na ciebie „nie pada”? Skąd się bierze temperatura?”

    jaki ty nic nie ogarniasz, rany boskie… .. .

  42. MasaKalambura 19.04.2018 17:59

    Jest drugi sposb, znacznie mądrzejszy na stwierdzenie, który z tych dwóch jest prawdziwy, a który urojony. Prawdziwy powie prawdę o przyszłości, a obcowanie z Nim otworzy tobie okno przyszłości. Bo On jest Prawdą i decyduje co było jest i będzie prawdą.

    Dlatego religia proroków a nie idea, wyłącznie idea.

  43. WacekPlacek 19.04.2018 18:29

    Jak ci ktoś powie co będzie jutro to odbiera ci wolność wyboru, pozbawia cię boskiego pierwiastka, a jest nim zdolność (s)tworzenia jutra, to jest wolnością którą ludzie sprzedali swoim wyobrażeniom i te wyobrażenia teraz człowiekiem rządzą udając prawdę.
    Jest taka hinduska przypowieść o człowieku który otrzymywał automatycznie wszystko o czym pomyślał i było tego tyle i było to tak cudowne, że aż sobie pomyślał że to nie może być prawdziwe…i ta myśl niestety także się spełniła.
    W Biblii mówi o tym samym mit o wygnaniu z Raju.

  44. MvS 19.04.2018 18:43

    Fluktuacja stanu nicości prowadząca do samopowstania superpotężnego komputera kwantowego, którego czas trwania jest jednocześnie nieskończenie krótki i nieskończenie długi. Ta hipoteza wyjaśnia wszystko. Tak mi przekazał sam L.P.S. złożywszy swą perfekcyjnie dogotowaną nitkę na mym, o jakże niegodnym, czole. Pasta

  45. realista 19.04.2018 19:12

    cyt.:”Jest taka hinduska przypowieść”

    a to ciekawe, czy ta przypowieść jest prawdziwa :DDD… .. .

  46. MasaKalambura 19.04.2018 20:13

    Został także przewidziany okres istnienia na Ziemi cywilizacji wszystkich żyjących tu ludzi wpływających w pełni na przyszłość i los – za pozwoleniem Stwórcy i ku Jego zadowoleniu. Kiedy będzie jak ogród Eden znowu.

    Jednakże teraz, w świecie mnóstwa ludzi nieświadomych i niepodłączonych do Najwyższego, cywilizacja pędzi w grawitacyjnym korkociągu ku upadkowi. Determinując swą masą i inercją przyszłe wydarzenia. Te można przewidzieć, tak jak los niewolników materii. I wiedzy o tym odrzucać nie trzeba. Wolna wolna i wybór nie jest zagrożony, a wolny wybór uwolnionych nie jest w stanie powstrzymać podążających do zniszczenia, bez udziału ich świadomości. Zarówno jedni jak i drudzy na przyszłość planety wpływają wolą. Jest również miejsce dla obydwu grup.

  47. WacekPlacek 19.04.2018 21:59

    Masa
    Na pewno nie urodziłeś się w obecnych czasach po to aby siedzieć i czekać aż świat zamieni się w Eden. Raczej wiele wskazuje, że tego nie doczekamy w tym życiu więc otrzymałeś je w innym celu i go nie realizujesz myśląc o takich odległych proroctwach.
    Zniszczeniem też nie możesz się przejmować skoro wierzysz, że proroctwa są prawdziwe, jakby istniała opcja na zniszczenie to by prawdziwe być nie mogły.

    Proroctwa na pewno nie zostały przekazane po to aby uprawomocniać Boga, ani po to aby straszyć czy ostrzegać. To jest zwykła mapa, ktoś był, widział, więc mówi co się tam znajduje, co nie oznacza że każdy musi korzystać z tej mapy, iść tą samą ścieżką, doświadczyć tego samego. Można być samodzielnym eksploratorem, jakby wszyscy słuchali proroków to i proroctwa by się nie sprawdziły, bo przecież nie miałby kto wejść na ścieżki prowadzące do zbłądzenia, potem kto wybawiać itd. To jest właśnie ten paradoks czasu i jego iluzoryczność.
    Wolna wola jest wtedy jak sprawdzasz samemu a nie kiedy jesteś posłusznym uczniem i robisz wszystko co nauczyciel każe. Celem każdego jest indywiduacja a następnie twórcza eksploracja, klonami proroków być nie musimy, świat nie ma takiej potrzeby nawet.

  48. MasaKalambura 19.04.2018 22:26

    Proroctwo jest po to, aby uprawomocnić proroków oraz aby ostrzegać.

    A dla bardziej wnikliwych, aby uświadomić, ze istoty uwięzione w czasie nawet z wolną wolą, są w rzeczywistości ponad czasowej jedynie częścią wielkiego planu. Można nas oglądać tak jak film. Możliwe ze to gra dość zaawansowana, z kilkoma rzeczywistościami alternatywnymi. Ale nasze narodzenie stoi tuż obok naszej śmierci, i dla Istoty Najwyższej są te momenty tak samo łatwo dostępne, wraz z pełna listą wszystkich czynów myśli i słów.

    Proroctwo przybliża nas do Boga dzięki tej wiedzy. A to dopiero drugi poziom siedmiostopniowej skali nad którą mamy Tron.

    To, ma się rozumieć, eliminuje większość fałszywych wymysłów, z których ludzie zrobili sobie bogów.

  49. WacekPlacek 20.04.2018 09:58

    Proroctwo to działa w ten sposób, że jak prorok powie przed ludem, że przyjdzie zbawca, to lud się nie zmienia, jest tak samo upadły i tak samo błądzi czekając na Zbawcę i wtedy rzeczywiście musi on przyjść i wybawiać, ale zazwyczaj wybawia tylko kilku a cała reszta służy za części składowe/zamienne. Niby mają powiedziane jak żyć ale się ociągają bo przecież i tak ktoś ich wybawi, więc kiszą się, fermentują, dojrzewają, dochodzą jak wino. Jakby prorok nic nie prorokował i nie mówił, że ktokolwiek przyjdzie wybawić, to by lud zrozumiał, że nikt nie pomoże i zabrałby się do pracy aby się udoskonalić, wtedy każdy sam by się wybawił. Także gra jest bardzo prosta, Prorok potrzebuje wyhodować na potrzeby boga (archetypu lub egregora) kilku wybitnych a reszta frajerów to tylko części składowe. Tylko temu to służy i Chrystus zstąpił do piekieł po zaledwie kilku, nie po wszystkich.
    Bogowie za pośrednictwem proroków sobie zakładają ludy/narody po to aby wyhodować sobie swoich następców/bogów, czyli świętych, oświeconych, przebudzonych, mistyków, reszta się nie liczy, reszta idzie na przemiał, ich dusze stają się tylko budulcem z którego stworzone są szczeble dla wybranych, więc jak słuchasz proroków, to obyś miał najwyższe aspiracje i z niczym nie zwlekał.

  50. MasaKalambura 20.04.2018 17:49

    Proroctwo działa zupełnie inaczej.

    Zazwyczaj przychodził prorok do konkretnego ludu, mówiąc: „Przysłał mnie do was Wiekuisty, Błogosławione Jego Imię, bo narosły grzechy wasze i winy wasze do niebios sięgają. Nawróćcie się, od zła odwróćcie, wór pokutny załóżcie i proście Boga o przebaczenie, aby Bóg wam wybaczył i karę od was odwrócił. A jesli nie, przyjdzie na was, dzień pański i stanie się to i to.” Mówili też: „I na ten a ten lud przyjdzie kara taka a taka, bo ich winy tak urosły, że kielich gniewu sie przepełnił i zobaczycie to i to” Zdażyło się również, że Bóg przyjął skruchę, a prorok obwieścił to ludowi. Kara została odwołana.

    Tak było z Mojżeszem, z Jezusem, z Jonaszem i z Muhammadem i z wieloma innymi. Pokój z nimi wszystkimi i z ich rodzinami i ze wszystkimi, co za nimi poszli aż do Dnia Sądu. Prorocy Boga zawsze przychodzili dając ludziom wybór. Jedni to przyjmowali i się nawracali jak lud Niniwy, a inni odrzucali i byli karani, jak lud Sodomy, czy żydzi czasów Jezusa.

    Wszyscy oni a przynajmniej jakaś część, oprócz proroctwa dla ich czasów, przynosili proroctwa czasów ostatecznych. I one właśnie są przeznaczone dla nas. To dzieki nim ci, którzy uwierzyli wzmacniają się w wierze. Ci którzy nie uwierzyli mogą odnaleźć w tym znaki dla nich i podjąć decyzję korzystną dla nich. Albo odwrócić się i zginąć.

    O ile proroctwa czasów wcześniejszych były opcjonalne, zależne od czynów tych, do których prorocy zostali wysłani. O tyle proroctwa czasów ostatecznych mają inny charakter. Te opisują znaki globalne, których nadejścia nie da się uniknąć. Nasze wybory ich nadejścia zatrzymać nie mogą, ale mogą je opóźnić albo, kiedy przyjdą zaprowadzą nas do dwóch różnych grup. Do obozu świętych i do Mesjasza, albo do obozu zdążających do Gehenny. GogaMagoga.

    Tyle znaleźć można w Księgach. Jednak jest jeszcze proroctwo dla nas indywidualnie i codziennie. To, które ma nam pomóc się w tym odnaleźć, i Ludem Świętych stać. Pozostawił nasz Miłosierny Bóg jedną bramę proroczą – prawdziwe wizje i sny. One wskazują nam dwie rzeczy.

    Po pierwsze pokazują nam sceny z naszego życia, które się wydarzą. Podawane jest to w taki sposób, aby nie wpłynąć na nasze wybory, ale mają poinformować i pomóc lepiej sie przygotować na to, co nadejdzie. Czasem są to obrazy symboliczne, czasem dosłowne. Jak to w śnieniu. Dlatego ćwiczcie się w tyej sztuce. Śnienie jest ważne.

    Po drugie mówią tym co je mają: Słuchaj umiłowany i umiłowana! Bóg cię kocha! Bóg cię odnalazł! Bóg jest świadom i jest zawsze blisko i zależy Mu na tobie. Jesteś na dobrej drodze, trzymaj się jej i nie zbaczaj z kursu miłosierdzia prawdy i uczciwości. Dalej bądż dobry, dobra lub jeszcze lepszy, lepsza i nie poddawaj się w tym. Twoja nagroda nadejdzie. Bądź cierpliwy i cierpliwa i Ufaj. Jestem tuż tuż. Już pukam do drzwi…

  51. WacekPlacek 20.04.2018 22:25

    Nieograniczona jest twoja naiwność Masa.

    Od kogo niby Bóg karę odwrócił a od kogo nie? Żydzi za czasów Jezusa się nie nawrócili? To pięknie Bóg wynagrodził tych co się nawrócili, byli pożywieniem dla lwów w rzymskim koloseum przez jakieś całe stulecie. Ładne mi to wybawienie od kary. Nonsens goni nonsens, urojenie ściga urojenie, nic więcej.

    To tak nie działa, źle odczytujesz pisma i nie ty jeden.
    Są osoby ponadprzeciętne, mają wgląd w pewne rzeczy, jak ktoś widzi przyszłość to ona już się stała, nie ma żadnej opcji, że jego wizja się nie spełni, może się tylko wypełnić w innej formie, ale nie ma znaczenia kto się „nawróci” a kto się nie „nawróci”. Bóg nie gra w takie gierki, nie jest sadystą (choć większość z wiernych tylko tak sobie potrafi wyobrazić Boga) i nie zsyła proroków aby straszyć swoim gniewem za nieposłuszeństwo.

    Masz dar zobaczenia pewnych konsekwencji, wychodzisz na plac i mówisz – jedzenie hamburgerów będzie dla was złe, staniecie się otyli, będziecie mieć kłopoty ze zdrowiem, przestańcie to jeść albo czeka was kara!
    Oczywiste jest to, że nie wszyscy posłuchają, nie wszyscy uwierzą, tylko głupek może myśleć, że takim gadaniem odwoła konsekwencje zdarzeń, (jak ktoś dostrzega konsekwencje, to już po fakcie, już się stała, nawet jak tego się doświadczy za milion lat, nie można zobaczyć przyszłości która się nie spełni) i zazwyczaj prorok głupcem nie jest, wie że większość to zleje, ale część posłucha i zacznie go słuchać częściej, w ten sposób wyłowił sobie armie wyznawców
    i jest gotowy założyć lud/naród (wszystkie narody zostały tak założone, proroków było więcej niż ci co są w Biblii czy Koranie). Przychodzą więc tacy wyznawcy i się pytają – jak jeść zdrowo? Więc im dajesz tablice na których jest 10 przykazań diety. Zaczynają stosować, dla części się sprawdza, więc potem już wierzą we wszystko co powiesz, są twoją własnością, są twoi i to dosłownie, bo są owcami, nie myślą a wierzą, więc musisz być ich pasterzem.
    Bóg potrzebuje ludzi/narodu aby się manifestować, bez nich nie istnieje (oczywiście nie mówię tutaj o „Jednym Bogu”, bo ten jest urojony, nie ma go, albo jest „panteistyczny”, absolutny jak już a taki nie wybiera sobie ulubieńców) więc wybiera najlepszego ze stada, zsyła mu super zdolności i ten najlepszy staje się patriarchą i zakłada lud. Rzeczywistość jest fraktalna, wszystko się powtarza wszędzie, więc wewnątrz ludu także powtarza się to zjawisko co i na początku przy zakładaniu ludu, czyli tylko część posłucha 10 przykazań zdrowej diety, część będzie sobie pobłażać i to zlewać, więc patriarcha albo jego następca znowu otrzymuje wizje konsekwencji i one już dotyczą nie tego jedzenia hamburgerów ale nie stosowania się do 10 przykazań zdrowia, i znowu jest coś zapowiedziane itd itd. Takim o to sposobem bóg za pomocą danego ludu manifestuje, czyli rozwija swój własny archetyp, samego siebie przesiewając ziarno od plew, oddzielając słabszych od silniejszych aż do wyczerpania potencji ludu/narodu, czyli swojej własnej na dany cykl czasu. Identyczną drogą rozwijają się gatunki zwierząt w ewolucji, tam też są samce alfa, też ktoś przewodzi stadem i też są okresy powstawania gatunku, rozwoju a potem obumierania gatunku itd. Nie ma tam żadnej walki o przetrwanie jak zmyśla biologia, jest rozwój wzorca, archetypu.
    W tej zabawie liczą się tylko najlepsi, ci którzy zastosowali się w pełni do zaleceń, którzy wytrwali, cała reszta to tylko części składowe, bo bóg jest kobietą, rodzi, z ludu, z narodu, z religii rodzi oświeconych, wybitnych, super jednostki a oni potem rodzą dalej coś lepszego aż sami dochodzą do boskości itd itd.

    Wy naiwnie myślicie, że tutaj jakieś są ostrzeżenia i jakieś kary za nie słuchanie nakazów, dlatego przegrywacie na każdej linii, bóg chce zwycięstwa a nie cierpienia swoich wyznawców. Masz więc zwyciężyć ale nie w walce z niewiernym ale z sobą, bo to czy powiększysz swój lud, czyli jego/boga manifestacje w świecie, dla ciebie osobiście jest bezwartościowe, dopóki to robisz, dopóty jesteś tylko wymienną częścią składową.

  52. MasaKalambura 20.04.2018 23:19

    Nonsensem jest wierzyć, ze coś pojmiesz, albo ze wyciągniesz jakieś rzeczywiście logiczne wnioski. W końcu mam do czynienia z politeistą, który wybrał sobie boga, jaki mu pasował. I którego słów nie wolno brać na serio, o czym sam informuje. Niespotykane.

    Żydzi odrzucili Jezusa i stracili przez to Świątynię a wraz z nią centrum wiary. A potem zupełnie Palestynę. Żydzi którzy przyjęli naukę Jezusa a wraz z nimi inni nieżydzi stworzyli imperium raptem w kilka wieków, przewyższające rozmiarami dotychczasowe. Kosztem ofiar, to prawda, ale jednak. Muzułmanie podobnie.

    Nie da się zrozumieć, czemu odrzucasz możność przejścia zasłony czasu. Nie da się pojąć, czemu odrzucasz swoje ja śniące. Bo jest to irracjonalne, opisuje jednak twój głęboki bunt wobec Jedynego Prawdziwego Boga. I wobec siebie samego, ostatecznego, ponadczasowego.

    To twój osobisty wybór, definiujący twoje jestestwo. Mocno je ograniczający. A przecie twierdzisz ze jest wręcz przeciwnie, ze tak chronisz wolę. Paradoks.

    Bo sednem tego co opisuje nie jest los przeszłych pokoleń. To tylko drogowskaz. Sensem jest obudzić proroctwo w sobie. Zwiększyć świadomość ponad czas. Gdzie wolna wola nabiera nowego znaczenia. Jednak czy zdołasz to kiedyś pojąć?

    A zatem zamiast blednie opisywać to przed czym uciekasz i czego poznać nie chcesz, lepiej pokaż swojego boga. Ma jakieś szczególne moce? Czym cię zachwycił?

  53. realista 21.04.2018 00:04

    cyt.:”Nie ma tam żadnej walki o przetrwanie jak zmyśla biologia, jest rozwój wzorca, archetypu.”

    biologia nic tu nie zmyśla. wyjdź z piwnicy i otwórz oczy zamiast znowu brednie wypisywać… .. .

  54. WacekPlacek 21.04.2018 07:06

    No piękny wykład logiki Masa, dostałbyś całe 5.
    Jakby Żydzi nie odrzucili nauki Jezusa to by Świątyni nie stracili? A po co im Świątynia wtedy jakby przecież przestali być już Żydami, zaczęliby szerzyć chrześcijaństwo, sami by ją zburzyli lub porzucili bo pierwsi chrześcijanie porzucali wszelkie dobra materialne i kulty. Tak czy owak świątynie by stracili, nie kumasz czym jest proroctwo, ono musi się spełnić i nie ma od tego ucieczki, inaczej nie jest proroctwem bo prognozę pół na pół to może postawić nawet małpa.
    Dobrze jednak napisałeś z tym rozlewaniem się wyznawców i tworzeniem imperium. Dokładnie temu to służy i tak to działa, jednostka się nie liczy, jest mięsem armatnim, w moim przykładzie jest to samo, tworzysz 10 przykazań zdrowej diety a potem proroctwo o tym jaka kara czeka za niestosowanie się, na tej zasadzie ludzie chodzą i się straszą lub robią sobie wzajemnie nadzieje na nagrody przez co zwiększa się ilość wyznawców. Dokładnie tak bogowie rywalizują ze sobą i tak się manifestują. Żydzi dziś rządzą tak chrześcijaństwem jak i islamem bo mają w rękach cały przepływ pieniędzy i większość korporacji medycznych i medialnych, więc niczego tu także nie przegrali, ich bóg to także im obiecał i przewidział.

    O to co ja odrzucam i o moją osobę się nie martw, bo za każdym razem jak ci się pali grunt pod stopami to uciekasz się do osądów na temat oponenta, taki mechanizm obronny włącza twoje urojenie w „Jedynego Prawdziwego Boga”.
    W Biblii jest mowa o wielu bogach, nie ma mowy o „Jedynym Prawdziwym” i ja się trzymam Biblii i tam znajdziesz boga/bogów o którym piszę, ty się trzymasz urojeń na temat Biblii i twojego nie znajdziemy nigdzie. Jakbym znał Koran to bym ci tu twoje nonsensy wykładał na podstawie Koranu, tam też jestem pewien że mowy o „Jedynym Jedynym”, za to na pewno jest wiele o jego emanacjach i jak ktoś pisze, że wielbi tylko jednego jedynego i nic nie ma poza nim, to na pewno nie pisze, że nie istnieją inni bogowie, piszę że on wielbi tylko jednego i dla niego istnieje tylko ten jeden. Każdy naród/lud/społeczność wielbi swojego i o tym są pisma, monoteizmu w nich nie ma. Monoteizm to sobie wierni uroili, jakieś tysiąc lat po napisaniu Ewangelii.

    Robert1 miał racje, elementarne problemy z logicznym myśleniem. Równie dobrze możemy sobie popisać o tym jak podrzucamy do góry zielony kolor po to aby narysować pod wodą kwaśne trójkąty.

    @realista
    Ja oczy mam otwarte, martw się o swoje, bo to ty widzisz gdzieś „padanie światła na powierzchnie” i mniej deszczu pod skosem. Pewnie tak samo widzisz walkę o byt u zwierząt.

  55. MasaKalambura 21.04.2018 09:28

    Wykład twojej logiki oraz wiedzy dostałem wystarczający w dziale fizyka i biologia, aby pojąć, ze nic co piszesz z logiki nie wychodzi, ze to omamy ubrane w pseudologiczny szereg. Nic nie znaczący, jak sam oznajmiłeś uczciwie. Skoro wiedzę o materii tak poplątałeś, nic dziwnego, ze tak plączesz się w duchowości. Nie masz kompasu. To jasne.

    Właśnie tym różni się proroctwo Boga od proroków fałszywych, ze Boskie Słowo daje wybór, a Bóg jest Stwórcą tego świata, mającym moc oraz wole dopasowania dziejów do uczynków ludzi. Dlatego najpierw ostrzegał. Potem obserwował dając czas na nawrócenie. A potem decydował. Albo odstąpienie od kary i Niniwa Jonasza. Albo kara i Sodoma Lota. I dopiero gdy wydawał wyrok, wtedy odwrotu nie było. Wtedy nie dało się go odwrócić.

    Dziwne ze tego nie załapałeś. Skoro powołujesz się na Boga Biblii. Jeszcze dziwniejsze ze odrzucasz proroctwo skoro to Bóg proroków. A najdziwniejsze, ze jesteś politeistą na podstawie nauki Biblii, która uczy monoteizmu w tak wielu miejscach, ze aż miło. To ostatnie na podstawie pluralis maiestatis, liczby mnogiej majestatu – to słodkie. Ujawnia sposób rozumowania Wacka.

    Gdybys znał Koran, który jest kontynuacją i ukoronowaniem Biblii wiedziałbyś, ze Bóg Biblii to Jeden Bóg, jedyny prawdziwy Bog. Który nie życzy dodawania Sobie towarzyszy. Ktory stosując wobec Siebie Samego liczbę mnogą królewską podkreśla Kto jest Tym jedynym Królem. I nie ma innego.

    Wiec zacznij czytać. Może logiki przybędzie. Przyda ci się. Choć moim zdaniem nie logika u ciebie szwankuje najbardziej, tylko błędny rozkład stałych. Bałagan charakterystyk. No i oczywiście silny wpływ sekty judaizujacej, kabalistycznej.

    Co ciekawe, również i jej nauki przekręcasz, bo z tego co wiem kładą oni silny nacisk na rozwój śnienia jako platformy ćwiczebnej oraz magicznej – bo magia to ich konik – a ty to odrzucasz stosując jedynie tantrę. Na co ci jej energia bez śnienia nie wiem, ale pewnie to jej nadmiar tak miesza ci w głowie. O ile i ją stosujesz, bo może i to prawdą nie jest jak ostrzegałeś. Widać, że jesteś prawdopodobnie tylko cichym fanem kabały, który rzeczywistych nauk nie pobiera. Naczytał się tylko i powtarza bez pojęcia i rozróżnienia praktycznego, logicznego ani symbolicznego.

    To nie palący grunt nakazuje mi dokładniejsza analizę ciebie tylko ty sam. Nakazałeś mi to pisząc, ze tylko id… bierze twe słowa za prawdę. Jeszcze nikt mi tak nie napisał. Jestem wiec ostrożny. Jak saper. W każdej chwili możesz przecież zrobić zwód szaleńca.

  56. WacekPlacek 21.04.2018 09:57

    No tak, oczywiście, a zanim „bóg objawił słowo” to ludzie nie mieli wyboru…no i oczywiście wszyscy mieszkali na Bliskim Wschodzie, cała reszta to już nieludzie bez możliwości wyboru, tam bóg nie patrzył nawet. Śnij i marz se dalej o tym jak to jest w twoich urojeniach, skończysz tak samo jak wszyscy tobie podobni i uważam, że będzie to sprawiedliwe. Jesteście hodowani przez kapłanów jak zwierzęta, najpierw was karmią omamami, potem się żywią waszą energią, robią to nawet po śmierci. Nie wierzysz? zapytaj w snach.

    Powołuje się na Biblie bo ją znam dobrze i nie jestem takim dyletantem aby tekst który ma ponad 2 tyś lat czytać dosłownie, i to jeszcze tłumaczenia, dlatego nie przeczytam tego w Biblii o czym bełkoczą w majakach chrześcijanie, muzułmanie i częściowo żydzi, ci ostatni przynajmniej wiedzą, że w pisma się nie wierzy a je się studiuje, dlatego większość żydów karmi się wraz z kapłanami naiwnością wiernych monoteistycznych religii i bardzo dobrze robią.

  57. MasaKalambura 21.04.2018 10:04

    Właśnie dlatego przeczytaj Koran, by takich głupich zdań nie pisać. To tam stoi jasno, do wszystkich ludów na całej Ziemi Bóg posyłał posłańców i proroków. Nie tylko do mieszkańców Półwyspu Arabskiego. Dlatego spójna nauka Boga jest znana na całym świecie pod różnymi imionami. Wysłanników i proroków w sumie było 24000.

    Ale Bóg jest Jeden.

    Już udowodniłeś w dziale fizyka i biologia, kto ma omamy i kto bełkocze. Co napisałeś się nie odpisze.

  58. realista 21.04.2018 10:51

    cyt.:”Ja oczy mam otwarte, martw się o swoje, bo to ty widzisz gdzieś „padanie światła na powierzchnie” i mniej deszczu pod skosem. Pewnie tak samo widzisz walkę o byt u zwierząt.”

    otóż to. sam udowadniasz, że nie dość, że oczu otwartych nie masz, to jeszcze nawet nie rozumiesz, że nie masz.
    światło bezsprzecznie pada na powierzchnię pod kątem, a na powierzchnię pod skosem niewątpliwie spadnie mniej deszczu niż gdy jest pod kątem prostym.
    nie dziwi zatem, że i na walkę o byt jesteś ślepy… .. .

  59. Niewypadamiteraz 21.04.2018 16:28

    Z mojego punktu widzenia wszystko strasznie mieszacie.
    Z jednej strony osoby odnoszą się do materialnej części naszego istnienia, która bez względu na istnienie sfery niematerialnej jest dla nas wszystkich obligatoryjnie wiążąca. Dlatego wszystkie racjonalne argumenty są poprawne/prawomocne/prawdziwe. Z drugiej strony wiele osób ubiera w słowa osobiste rozumienie świata z punktu widzenia „sfery niematerialnej” oraz jej ‚zawartości’, by z takiego punktu wyprowadzać wnioskowania. Trudno tutaj o wspólny grunt.

    Proszę przyjąć, że obie strony mają prawo i potrzebę istnienia. Jesteśmy samoświadomą materią, która w rzeczywistości przyczyny i skutku buduje swymi wyborami własne tożsamości/Ja, a poprzez to dodaje tej rzeczywistości/wszystkim (cokolwiek oferuje). I tak siebie rozumiemy, podróżując w czasie aż po kres zdolności biologicznego organizmu do pozwalania naszej Świadomości na bycie obecnym „tu i teraz”.
    Każdy jednak, bez jakiegokolwiek wyjątku jest unikalnym, wyjątkowym Fenomenem na skalę samego Wszechświata. Ta wzgardzana wielce Subiektywność w erze panowania dogmatu Racjonalności jest bezkresna i posiada głębię przekraczającą ramy materialnej rzeczywistości. Tak naprawdę jest unikalnym źródłem wiedzy każdej Istoty o samym/samej sobie. Jest również źródłem wszelkiego natchnienia, kreatywności, intuicji oraz wielu innych, wewnętrznych zdarzeń.
    Nie zmienia to jednak faktu, że przeżywamy Siebie/jesteśmy materialnymi Stworzeniami i w trakcie naszej egzystencji podlegamy prawom tej rzeczywistości. Włączając w to prawa ludzkie, którym podlegamy z racji posiadania samoświadomości, a zatem zdolności do oceny, rozróżniania przysłowiowego „dobra od zła” i tym samym bycia odpowiedzialnym za swe wybory/czyny. Te ostatnie można rozumieć jako materializacje/manifestacje wybranych elementów Subiektywności / niematerialnych Ja. Jest to „obiektywizowanie subiektywności” poprzez wprowadzanie wybranej porcji niematerialnego Ja (Idei) w formie dostępnej dla wszystkich innych uczestników rzeczywistości materialnej.

    Innymi słowy istniejąc jako materialne Stworzenia wyrażamy Siebie/nasze niematerialne Ja/Subiektywność poprzez absolutnie każdy aspekt naszego materialnego Ja/Stworzenia. Każdy z nas CHCIAŁ, PRAGNĄŁ się tutaj znaleźć i poczyniliśmy ogromne przygotowania przed rozpoczęciem tych istnień. Każda bliska osoba obecna w naszych życiach wyraziła zgodę/chęć/pragnienie/miłość dla tej relacji „tu i teraz”. Każde materialne istnienie pełne jest Szans i Zagrożeń. Jest jednak BEZCENNE nawet, jeżeli bardzo krótkie.

    Najważniejsza informacja jednak płynąca z powyższego dla KAŻDEJ świadomej Istoty dotyczy jej Istnienia, które nie ma końca, nie ma kresu.
    Jesteś Bytem Nieśmiertelnym, którego ostatecznym celem istnienia jest Miłość. Ta ostatnia przybiera nieskończenie wiele form, lecz to ona zawsze jest celem dążeń absolutnie wszystkich. Skierowana na zewnątrz, czy wewnątrz – nie ma znaczenia. Miłość jest esencją wszystkich dążeń i nieuchronnie doprowadzi w końcu wszystkich do Źródła. Jedności, której nie sposób sobie wyobrazić; można jedynie dążyć by jej doświadczyć. Tym jest nasze życie – tą Dążnością, tym Pragnieniem, ubraną w indywidualną formę ekspresji naszych Istnień.

  60. Robert1 21.04.2018 17:17

    Niewypadamiteraz 21.04.2018 16:28
    Dzięki za mądry wpis.
    Najśmieszniejsze jest w tej dyskusji, że człowiek mający urojenia religijne , przechodzące w fanatyzm , wskazuje Wackowi urojenia.
    Wg.mnie, Wacek historycznie dość jasno i klarownie tłumaczy temat.
    Natomiast druga strona nie wymaga komentarza.
    Nie warto szukać, uczyć , bo w Koranie macie wszystko.Żałosny poziom.
    Polecam książkę.
    http://madreksiazki.org/aktualnosci/oszustwa-pamieci-juz-ksiegarniach/

  61. realista 21.04.2018 17:44

    tu muszę stanąć w obronie Masy – on w przeciwieństwie do Wacka docenia naukę i jest zwolennikiem jej, uczenia się, i poszukiwania (mniejsza, że na chwałę swojego boga). więc jeśli już chcesz mu coś zarzucać, to przynajmniej nie wymyślaj… .. .

  62. WacekPlacek 21.04.2018 18:39

    Masa panteizm jest znany od zawsze, ale z niego nic nie wynika. Żaden Bóg nie posyła posłańców do wszystkich ludów, po jakiego miałby posyłać kogokolwiek, skoro może się objawiać 24000 to dlaczego nie może się objawiać wszystkim?
    Pojęcie jednego Boga oznacza, że każdy ma w sobie The Innermost, czyli Atmana, czyli duszę reprezentującą Jaźń i ta dusza nie ma imion innych jak JA, albo Ja Jestem, słowa JHWH, Atman, Allah to są już naleciałości kulturowe wynikające z racjonalizowania, pewien symbol, sama dusza się tak z nami nie kontaktuje, nie przedstawia się tak nam, zawsze nazywa się dla każdego – JA JESTEM i mówi od wewnątrz a nie przez płonące krzaki. Nie posyła ona też żadnych proroków, oni sami się posłali bo mieli kontakt ze swoją duszą. Większość z nas nie ma i jest głucha na jej wołanie więc postanowili coś z tym zrobić bo czuli powinność, a ludom wyłożyli to w mitach o super istotach które do nich przemawiają.
    Tego Boga którego sobie wyobrażają wierni jako oddzielna, osobowa jakaś nadrzędna istota nigdzie prócz życzeń i marzeń, prócz pieśni i psalmów nie ma, jak to sobie jeden z drugim chciałby aby było i jak sobie fantazjują co oni sobie to o Bogu myślą, tymczasem ten Jeden Jedyny milczy, bo to co jest wyżej Jaźni, Stwórca właściwy jest nieme, niedostępne poznaniu ziemskiemu, bo istnieje ale w panteistycznym sensie, przenika wszystko jest w każdym złym akcie, a każdym demonie, w każdej kupie, wszędzie, nierozróżnialny i jedyne co można powiedzieć, to to że ma 3 cechy – stwarza, rozrasta się i ogranicza/unicestwia aby zrobić miejsce na nowe i tyle.
    Faktycznie i w Piśmie i w doktrynie i praktyce religijnej i w niezaprzeczalnych faktach historycznych jak i praktyce współczesnej bogów jest wiele i nikt się nie zachowuje tak jakby wierzył w jednego, nikt nie praktykuje wiary w jednego boga nigdzie. Wszyscy mają swojego i o racje tego swojego toczą wojny, muzułmanie z chrześcijanami, z żydami, z hindusami, z buddystami i vice versa. Doktryna i pismo oraz prorocy uczą jak usłyszeć własną duszę, jak zbudować lud który usłyszy swojego ducha ale kapłani i wierni robią z tego bełkot, tworzą egregory i modlą się do egregorów i o te egregory od tysięcy lat się zabijają.

    Sprzedajesz swoje marzenia, ja mówię o faktach. Ja widzę tożsamość pomiędzy Atmanem JHWH i Allahem, pomiędzy Św. Trójcą a Kether, Chokmah, Binah oraz pomiędzy Brahma, Wisznu i Śiwa ale problem w tym, że ani kapłani, ani wierni tej tożsamości nie dostrzegają, mówią – moje jest prawdziwsze i lepsze. Monoteizm oznacza nic innego jak tylko – jest mój Bóg a nie twój i ten mój jest jedyny prawdziwy a twój już nie.
    Politeizm jest uczciwszy bo się trzyma faktów i nie ukrywa, że mój bóg będzie chciał dokopać twojemu bo chce pokazać że jest najlepszy, obydwaj istnieją i tu miejsce na żadne psalmy i urojenia nie istnieje, on musi wygrać z drugim bogiem, musi to jakoś zademonstrować, nie ma w co wierzyć, trzeba doświadczać. Cały pięcioksiąg jest o tym jak JHWH walczy z innymi bogami a ta walka to było oczyszczanie duszy z wpływów archetypów zakorzenionych w biologii (którymi np wypełniony jest cały hinduizm) bo te wpływy tworzyły hałas i uniemożliwiały ewolucje, uniemożliwiały też przejście przez Kali Yuga (bez tego w jakich erach mają miejsce narodziny religii i kapłaństwa nie da się niczego zrozumieć, a to ważne bo wcześniej w „lepszych erach” ludzie nie toczyli wojen i się nie zabijali).

  63. Robert1 21.04.2018 19:12

    realista 21.04.2018 17:44
    Wszyscy „wodzireje” religijni mający wiedzę, grali na naiwności ludu.
    Kapłani , prorocy i im podobni.
    Kłamstwo , obłuda, nieomylność to ich dewizą.
    Więc nie piernicz bzdur.
    Psychologia się kłania.
    Życzę udanego wypoczynku.

  64. realista 21.04.2018 19:52

    nie wiem czemu ty do mnie takie coś piszesz…
    sam stukrotnie dyskutowałem o tym z Masą (nawet wypomniał mi ostatnio, że „zdiagnozowałem” u niego jakąś tam chorobę umysłową), ale nie zmyślam sobie nieprawdziwych zarzutów…
    a z tym kłanianiem się psychologii to już nie zgrywaj tutaj „doktorka”, bo psychologia zna wiele mechanizmów religijności… .. .

  65. robi1906 21.04.2018 20:23

    o co to chodzi?, by wam mózgi zjechać,

    kilka lat temu dałem do linka, do tego żydowskiego jutuba,
    o spaleniu jeńców polskich w Podgajach (przez szwabów),
    i co widzę?, nie ma tego filmu.

    A co jest tutaj?.
    Masa i inny dyskutant, którzy dyskutują o czym?,
    o wyższości jednego badziewia nad drugim,
    każdemu rozsądnemu człowiekowi polecam,
    olejcie tych gości.

    Skupcie się na na naszym narodowym interesie i pooglądajcie nowego linka do filmu o którym mówiłem
    https://www.youtube.com/watch?v=HtEyd0v0gXQ
    film ciężki i prawdziwy i prawdziwie opowiadający o naszych chłopakach,
    o żołnierzach którzy, za ten kraj oddali swoje życie.

    I zacznijcie myśleć o tym!,
    za co ci ludzie oddali swoje życie.

  66. realista 21.04.2018 20:41

    żebyśmy mogli dyskutować o czym tylko nam się podoba?… .. .

  67. robi1906 21.04.2018 21:54

    realisto,
    najważniejsze pytanie w życiu jakie sobie zadasz?.

    Kim jesteś, i co nasz czeka po śmierci,
    tylko tyle i aż tyle.

    Nie będę dyskutował za was i w waszej debilnej dyskusji udzielał odpowiedzi,
    odpowiedz masz też tutaj
    https://www.youtube.com/watch?v=UiD6kKTM-Vo

    tu masz śmierć i odpowiedz na odwieczne pytanie, jakim być człowiekiem,
    kiedyś to ściągnąłem z polskimi napisami,
    ale ty taki „oblatany” jak i ten „muzułmanin”, powinniscie dać radę,
    a reszcie Polakom podpowiem,
    że jest to film w którym ludzie oddają swoje życie za Palestyńczyków, bez żadnego pierdu-pierdu o gogu czy innej machorze.

  68. MasaKalambura 21.04.2018 22:41

    Wacek
    Dlaczego nie może się objawić wszystkim? Bo mogą sobie tego nie życzyć. Bóg stworzył tu platformę wolności woli, która obejmuje zezwolenie dla mozliwosci niewiary. Dlatego możemy tu sobie pisać ja i Realista, ja na wszędzie widząc doskonałość dzieła Boga, a on widząc co tam widzi, bez najmniejszego Jego śladu. I nadal mamy jaki taki szacunek dla siebie, jako ludzie zafascynowani złożonością i pięknem tego świata. Dając to pozwolenie uczynił akt wiary czymś bardziej cennym.

    Posłańcy posyłani byli do większych grup ludzi, kiedy w swym błądzeniu odrzucili oni prawa natury i brnęli w kierunkach zepsucia i zniszczenia, choćby takich, w jakie dziś brnie cywilizacja na przykład. Czynll to w celu wzbudzenia opamiętania. I przywrócenia idei obcowania ze Stwórcą.
    Albo przychodzili do ludów Bogu wiernych, by pokierować ich losem grupowym.

    Natomiast dziś już nie będzie nikt więcej posłany. Każdemu kto poprosi Bóg objawi swą wole w osobistym proroctwie. A resztę skieruje do zniszczenia.

    Monoteizm rzeczywiście stał się swoją chorą wersją walki o to, czyja wizja Jedynego jest najlepsza. Jednak wcale tym nie jest ani być nie powinien. W gruncie rzeczy nie o wizje Jedynego walcza dziś religie, a raczej o uznanie kolejnych posłańców. I ich rozwijającej się nauki. To walka tych, którzy chcą poznawać nowe wytyczne Boga z tymi, którzy wolą zostać przy starych. Nawet wbrew Bogu. Bez sensu. Ale tak jest.

    Pozostaje nam nie przejmować się tym i szukać z Bogiem Jedności. Bo do Jedności w Nim zdążamy a zatem i jedności ze sobą nawzajem . Oprócz tych oczywiście, co wolą wykasowanie lub zamknięcie w niekończącej się pętli czasowej bez Boga na podobieństwo świata ateistów z Ziemi. W oddzieleniu wiecznym i związanym tym cierpieniu. Ale to osobisty wybór każdego z nas.

  69. realista 22.04.2018 01:24

    żadna idea nie jest warta mojego życia. co najwyżej moi bliscy.
    a za co oddają je inni to ich sprawa. po śmierci nie ma NIC… .. .

    PS. a w ogóle to co to ma wspólnego z tym, że się chłopaki spierają? niech se gadają. nikt cię do czytania nie zmusza…

  70. robi1906 22.04.2018 07:29

    O to chodzi, że my w Polsce (i nie tylko tutaj), mamy problem.
    Byłeś w Czwartek w tym kraju?.

    a wy gadacie jak przed drugą wojną, co jest ważniejsze,
    czy piszemy „rz” czy „żet” z kropką.

    To już nawet nie jest śmieszne, nawet nie żałosne.
    Świat nam sie wali na głowy, rozszarpują nas, jak hieny padlinę,
    a wy macie takie tylko takie kłopoty?.

    A po co te wszystkie groby leżą?,
    po co i na co, ta śmierć była potrzebna?.

    Na szczęście jeszcze chachłaki, mózgi wszystkim nie wyprali,
    bo ja,
    i jeszcze wielu ludzi o nich pamięta,
    i o to apeluję,
    byście zaczęli rozmawiać o poważnych rzeczach,
    a nie jak dzieci w piaskownicy przezbywać się, który tata więcej może.

  71. WacekPlacek 22.04.2018 09:20

    Masa recytujesz bez sensu nie zastanawiając się co oznacza, to co głosisz.
    Jakim cudem ludzie mają sobie nie życzyć objawienia Boga? To po co się modlą, po co podążają za prorokami, po co te kulty i posągi?
    Zauważ, że ja nie podważam prawdziwości Pisma ale to jak się te treści interpretuje, podobnie nie podważam prawdziwości badań naukowych ale wnioski jakie się z nich wyciąga.
    Obraz Boga jaki jest prezentowany przez wiernych, ta interpretacja Pisma to istna żenada i obraza rozumu. Wolałbym oddawać cześć superbohaterom z komiksów Marvela niż takiemu sadyście który widząc całą ludzkość na kolanach jak się modli i błaga od wybawienia od cierpień, sam objawia się kilku i jakieś gierki z marchewką na kiju odgrywa.

    Jakbyś miał małemu dziecku wyjaśnić, że każdy ma Boga w sobie i celem życia nie jest komfort i pełen brzuch ale przebudzenie Jaźni czyli właśnie tego Boga w sobie, to jedno dziecko skoczyłoby z dachu bo by pomyślało, że może wszystko, drugie stałoby się nietykalne tak urosłaby jego duma, a trzecie olałoby sprawę. Takimi dziećmi w tamtych czasach był lud, była większość, ludzie nie mieli rozwiniętego racjonalizmu w świadomości, świat snów i emocji zlewał się ze światem jawy. Nawet sami prorocy tego nie pojmowali tak jak j to tłumaczę, czy współczesne filozofie. Rozumowanie i postrzeganie było bardziej symboliczne i poetyckie dlatego tworzono mity, legendy aby za pomocą alegorii i symboli wyrażać siebie i swoje doświadczenia.
    Wszyscy ludzie chcieli doświadczać objawienia ale nie wszyscy potrafili a ci co potrafili nie wiedzieli jak ciemnej masie to wyjaśnić, więc wykładali to symbolicznie tak jak my dziś wiele dzieciom tłumaczymy mówiąc o pszczółkach czy o bocianie podrzucającym dzieci. Z czasem jednak ludzi przerastały takie wymagania, co jest naturalne, większość tylko marnowała czas i szła na przemiał ale część się potrafiła przebudzić i korzystała z tej większości, ci jednak co nie potrafili zamiast do Boga zwracać się Ja Jestem zaczęli mówić Ty Jesteś o Panie i tak stworzyli sobie egregora którym się potem już tylko ogłupiali i to trwa do dziś.

    Sens słów, że czas proroków się skończył również opacznie zrozumiałeś. Dziś każdy ma rozwinięty umysł racjonalny w sensie biologicznym, szeroki i otwarty dostęp do informacji też jest, więc nikt nie potrzebuje już autorytetu ani Pisma, ani proroka, ani doktryny i tradycji, każdy sam ma narzędzia które pozwalają mu się połapać w tym wszystkim, w nic już nie trzeba wierzyć i na pewno nie trzeba Boga o nic prosić, bo możesz prosić do końca świata a i tak niczego nie dostaniesz, to nie tak działa. Bóg tak głupi jak go malujecie nie jest.

    @robi1906
    Uważam, że oddawanie życia za ojczyznę jest przejawem tej samej głupoty i tego samego urojenia co wojna religijna, więc zajmujemy się jak najbardziej ważniejszym tematem. Ojczyzna jest tak samo realna jak bóg urojony, wszyscy o tym gadają, nikt tego nie widział, każdy z tego powodu cierpi niesamowite męki. Narody też mają swoje egregory, jak ktoś jest na tyle głupi aby walczyć za swój kraj (czyli właściwie za co? za drzewa, za ptaki, czy za ludzi z którymi się nieustannie kłóci i których wiecznie nienawidzi?) to jest pod wpływem egregora.
    Zdecydowana większość zła i nieszczęść jakie dotykają obywatela danego kraju jest spowodowana przez opresje samego kraju lub nieuczciwość rodaków. Obcy rzadko wchodzi na ziemie, jak już to w ostateczności i na chwilę i najlepiej mu się wtedy usunąć z drogi, prędzej czy później wróci do siebie a co pozostanie to ogromna ilość sprzedajnych zdrajców i błaznów i tylko za tych ludzi umierają wszelkiej maści „patrioci”.

  72. robi1906 22.04.2018 09:52

    Wacku, nie czekałem na twój post, a twoja riposta mnie po prostu brzydzi.
    Znalazłem monografię naszej brygady pancernej, tej samej od Janka i Pieczki,

    za Wisłą radiotelegrafista meldował
    ” Niemcy do nas dochodzą, wzywają nas do poddania, rzucamy ostatnie granaty i walczymy do ostatniego, nikt się nie poddaje, kierujcie ostrzał na moje stanowisko.
    Niech żyje Polska”.

    A ty … pierdzielisz że był głupcem?, on i te miliony przed nami?,
    Gdzie twój szacunek dla obrońców swojego kraju?.

    Takiś europejczyk?.

  73. MasaKalambura 22.04.2018 10:08

    Wacek, ja recytuje bez sensu? Spytaj Realisty, czemu nie życzy sobie Boga w swoim życiu? Spytaj mnóstwa innych ludzi, w tym siebie samego, czemu nie chcecie zajrzeć wgłąb swej duszy poprzez śnienie, i ujrzeć kim jesteście oraz jaki los was czeka, patrząc oczami Boga przez swą dusze w głąb czasu od dziś do jutra.

    Nie powiedziałem tez, ze czas proroków się skończył. Proroctwo nie zostało zabrane z ziemi. Każdy z nas musi stać się prorokiem dla siebie samego jeśli chce znać przyszłość. To bardzo łatwe. Powiedziałem ze skończył się czas pasterzy narodów. Wysłanników do ludów. Nauka i religia dopełniły się wraz z Koranem i sunną. Mamy wszelkie narzędzia. Kto ich użyje będzie zbawiony. Kto je zostawi zostanie zostawiony.

    Robi
    Nacjonalizm jest formą na bałwochwalstwa. Czczenie flagi i godła mierzi mnie tak jak kłanianie się posągom.
    Ale dbałość o rodzine i bezpieczeństwo oraz dobrobyt ich i mojej społeczności to obowiązek. Dżihad to oprócz zmagania wewnętrznego i zewnetrznego na drodze Boga (w skrócie przestrzeganie zaleceń Boga) to także zbrojna obrona kraju. Przestań wiec pitolić, ze tego nie robię. Ty masz swoje metody ja mam swoje. Bóg baz rozsądzi.

  74. realista 22.04.2018 10:48

    no i zginęli… .. .

  75. realista 22.04.2018 10:56

    Masa, ja nie „nie życzę sobie boga w swoim życiu”, tylko uważam, że bóg nie istnieje, i tyle. i gadanie o nim i bicie mu pokłonów tak jak ty to robisz jest dla mnie równie irytujące jak gadanie o reptilianach i sianie strachu przed chemtrailami… .. .

  76. MasaKalambura 22.04.2018 11:09

    Wybacz, ze tak to ująłem. Z punktu widzenia woli odrzucając możliwość Jego istnienia odrzucasz chęć przezywania Boga w swym życiu. Wacek twierdzi, ze chcesz go przezywać i wszyscy chcą. Co wg mnie nie jest prawdą. Uważam wręcz, ze nawet wśród oficjalnie wierzących jest spora grupa ludzi starająca się ukryć przed Bogiem ze swym wnętrzem. Tak jakby to było możliwe. Tzw hipokryci.

  77. WacekPlacek 22.04.2018 11:18

    @robi1906
    I co żyła Polska dzięki temu, że sobie tak pokrzyczał i porzucał granatami? Bo mi się wydaje, że zamiast pod skrzydło Niemiec trafiliśmy dzięki „patriotom” pod skrzydło Rosji a Polski jak nie było, tak w sumie do dziś nie ma, i to nie ma głównie z winy „patriotów” którzy jako pierwsi łapią haczyk i dają się wmanewrować geopolitycznie na wszystkie fronty.

    Nasz kraj zawsze był śmietniskiem Europy, wylęgarnią zdrajców oraz światowej klasy przygłupów i od zawsze był rozkradany, jego jedyny pozytywny epizod to wtedy, jak nie rządzili nim „polscy patrioci” a obcy Litwini czy też Węgrzy.
    Szacunek mam do zwycięzców, o przegranych najlepiej zapomnieć.

    Ludzie najwięcej gadają o rzeczach których najbardziej im brak, a Polakom to brak Boga, Honoru, Ojczyzny, tego są pozbawieni zupełnie, dlatego tyle o tym rozprawiają i malują to na wszystkich sztandarach.

    @Masa
    realista nie życzy sobie Boga bo mu tak obrzydziliście jego wizerunek, że woli nic zamiast tyrana sadystę którego trzeba do tego jeszcze bez celu chwalić bo jak nie to piekłem pokarze. Każdy normalny człowiek nie życzy sobie waszego Boga obecnie. W czasach proroków ci którzy za nimi podążali życzyli sobie bardzo ale jakoś ich życzeń nie spełniał, za to cierpieniem i agonią bardzo chętnie obdarzał.

    Oczywiście, że każdy się musi stać prorokiem dla każdego siebie, a do tego należy wszelkie religie i dogmaty porzucić, bo to są ścieżki innych i służące hodowli ludu i narodu, dziś każdy musi stworzyć własną.

  78. robi1906 22.04.2018 11:32

    realisto,
    mam ci zapodać przekleństwo Spartan „obyś żył wiecznie!”,
    przecież nie jesteś głupcem,
    myślisz że świat tak zmądrzał, że jeden naród już nie chce dominować nad drugim narodem?.
    że szwab albo chazar, dał sobie już spokój, bo tyle zarobił, że mu starczy?.

    Kocham tą piosenkę, utożsamiam ją z tą dziewuszką z filmu (Gagarina, to blond czupiradło u mnie odpada), ale sam głos i bas na 100 watowych głośnikach mnie doprowadza, do podniesienia poziomu patriotyzmu (co ma być żartem, u mnie poziom patriotyzmu jest zawsze ten sam).
    https://www.youtube.com/watch?v=iJYuxIHlerc

    Masa,
    czy nacjonalizm (czyli patriotyzm) potrzebuje jakieś godło?,
    nie, nie potrzebuje.

    Co myślisz o swojej ojczyznie?,
    czy ty widzisz jakieś godło?,
    czy ty widzisz żyda na krzyżu, czy ty widzisz jakiegoś islamistę jak się wysadza?, żeby zrobić z niego jakieś logo?.
    (tu nawet nie chodzi o to że w islamie naprawdę nie można robić wizerunków bogów, jak we wczesnym chrześcijaństwie, zresztą).

    Nie,
    widzisz tylko swoją rodzinę i miejsce w którym się urodziłeś.

    Dlaczego starsi ludzie umierają, jak na starość muszą się przenieść?,
    zastanowiłeś się kiedyś nad tym.

    Dlaczego młodzi ludzie zawsze jak wyjadą (nawet na stałe) czują się obco?,
    bo to nie jest nasze miejsce.

    Dlatego, bronimy swojego miejsca na świecie, nie jesteśmy żadnymi je,,. cyganami (bez obrazy dla Cyganów, bo za 2 wojnę ich szanuję),
    ale wiem gdzie się urodziłem i tu chcę umrzeć, a mam na tyle lat,
    że śmierć już sobie uświadamiam.

    p,s.
    Wacku zadałeś dobre pytanie, ale wybacz,
    pogadamy o tym pozniej.

  79. MasaKalambura 22.04.2018 12:10

    Ty mówisz o tyranie. Ty Boga takim widzisz. Ty Jemu przydajesz cechy ludzkie.
    Ja widze Stwórcę. Uczynił świat takim a nie innym. Ustanowił prawa fizyki i prawa moralne i one działają. A ich konsekwencje są nieuchronne. Dokładnie jak w Prawach fizyki.

    Piszesz, ze musmy stać się dla siebie prorokami, i zaraz ze trzeba odrzucić dogmaty. Pytam jakie? Bo może nakazy miłosierdzie, braterstwa i dobroczynnosci masz na myśli.

    I dlaczego jako praktyk tantry zabraniasz mi wzbudzania przepływu i potęgowania energii Qi w akcie czci Boga Miłosiernego? Co jest w tym ujmującego dla godności człowieka? Aktu miłosnego między mężczyzną a kobietą nie ganisz a aktu miłości między człowiekiem a Bogiem się brzydzisz? Przecież to On jest Źródłem energii życia.

  80. realista 22.04.2018 12:17

    ty mi nic nie musisz zapodawać. po prostu wojny i walki i poświęcanie życia za sztuczne twory są dla mnie kompletnie pozbawione sensu. mam militaryzm w nosie, a tym, którzy oddali życie cóż mogę powiedzieć? wasza strata…
    jak bym się urodził w tym samym miejscu ale na ziemi niemieckiej, to bym mówił po niemiecku i za ojczyznę uznawał Niemcy, jeśli na rosyjskiej, to po rosyjsku i Rosję. co to za różnica?
    nie jestem patriotą i niestety nie działają na mnie takie argumenty jak twoje. jestem lojalny wobec lokalnej społeczności i najbliższych, i uważam, że lokalne czy narodowe działanie powinno mieć na celu tworzenie lokalnego dobrobytu (a nie na przykład kupowanie tańszych rzeczy od chińczyków), ale umieranie za wolność? jaką wolność? gdzie niby jest wolność? nigdzie… .. .

  81. Niewypadamiteraz 22.04.2018 12:30

    @robi1906
    Są Fora poświęcone tym tematom. Dlaczego domagasz się od nas i to pod takim „artykułem”, by dyskutować tylko o tym? Zamiast narzucać wszystkim swój punkt widzenia znajdź tych, którzy go z Tobą DZIELĄ. Zobaczysz, że jest bardzo wiele osób myślących jak Ty.

    @MasaKalambura
    Nie udało mi się zatem w pełni przekazać Idei, która jest obecnie MNĄ. W sposobie jaki ja ujmuje rzeczywistość, JEST Stwórca/Bóg/Kreator. Nie uważam jednak, by można było opisać „spotkanie z Nim” w naszych kategoriach. To nie byłoby „spotkanie” tak naprawdę, a Doświadczenie. Coś, co rozgrywa się w NAS, a my sami rozciągamy się w Nieskończoność (Subiektywność). Zdaję sobie sprawę z paradoksu tego, co sugeruje. Tak to jednak rozumiem. Stwórca posiada swoją własną Tożsamość, która wyraża się poprzez KREACJĘ. TO jest bardzo ważne. Jak my „tu i teraz” jesteśmy manifestacjami/materializacjami samych Siebie, tak Stwórca/Bóg/Kreator manifestuje się / materializuje poprzez Kreację – włączywszy w to jej niematerialną część (wszystkie BYTY, których jest Źródłem). Innymi słowy by prawdziwie „spotkać” / STAĆ SIĘ Stwórcą, najpierw należy stać się WSZYSTKIM, co Istniało, Istnieje i będzie Istnieć. (Kreacja). Wtedy zakończy się (jak sądzę) największy i najdłuższy CYKL, Stwórcy doświadczającego Siebie w stworzonej przez Siebie KREACJI – opuszczenie Kreacji przez Świadomość Stwórcy i nastąpi Prawdziwe Zjednoczenie… poza granicami mojej wyobraźni … Porcji Świadomości Stwórcy zainwestowanej w Kreację z … ze Stwórcą?

    Zdaję sobie sprawę z protestu, jaki musi się w Tobie budzić, gdy piszę o „doświadczającym się Stwórcy” podczas, gdy dla Ciebie musi być on ABSOLUTEM, któremu niczego nie trzeba / niczego nie brakuje. I zgadzam się z tym poglądem. Dlaczego w takim razie Kreator/Stwórca/Bóg się doświadcza? Ponieważ może. Jest to po prostu realizacja jego potencjału. Jest WSZECH-mogący i MY / nasza rzeczywistość jesteśmy drobnym wycinkiem tej WSZECH-mocy. A wszystko, co Stwórca stwarza, zawiera w sobie Jego Część / Jego Porcję, która ZAWSZE jest Świadoma.

    Rozpatrywanie tego, co napisałem powyżej z punktu widzenia TEGO materialnego życia jest po prostu absurdalne. Tak patrząc jestem po prostu szalony. Dlaczego zatem piszę takie rzeczy? Ponieważ JA/TY/MY jesteśmy czymś znacznie WIĘCEJ niż materialnymi istotami losowo rzuconymi w otchłań materialnego świata, który na każdym kroku chce nas ‘ugryźć’.

    Myślą, która dała początek Wszystkiemu, co Istnieje, było Pragnienie doświadczenia MIŁOŚCI w każdej możliwej formie. Czegokolwiek doświadczasz, celem tego istnienia jest właśnie Miłość. Spojrzenie na rzeczy z takiej perspektywy jest OGROMNYM Wyzwaniem, pozwala jednak dostrzec jej przejawy w najmniej oczekiwanych miejscach/sytuacjach, co przywraca NADZIEJĘ, w ten Świat i zamieszkujące go Byty.

    @realista
    „(…) po śmierci nie ma NIC… .. .”
    „(…) tylko uważam, że bóg nie istnieje, i tyle”

    Jak doskonale wiesz Drogi Realisto, delikatnie pisząc nie zgadzam się z Tobą :-)

    Nie masz końca. Dosłownie. Twoja Świadomość, odkrywanie Siebie i Kreacji (tej i innych rzeczywistości) nigdy nie ustanie, choć będziesz mógł odpoczywać w międzyczasie :-) Podstawą przepływu Ciebie jest Spontaniczność, Naturalność, która wypływa z Ciebie, jest właściwa Tobie. Twoja Subiektywność nie jest workiem urojeń i nierealnych marzeń/idei, a TOBĄ. Pozwalaj jej czasami płynąć wolno, bez presji Umysłu niemal bez reszty zainwestowanego w materię i jej prawa. Doceń nawet ‘najgłupszą’ jej zawartość i nie odrzucaj od razu Myśli WIELKICH, tylko zobacz w Nich SIEBIE. Dlaczego przyszły / przywołałeś Je do Siebie? Każda Twoja myśl mówi Ci coś o Sobie.
    Piszę o sporych niuansach i pozostawaniu uważnym na rzeczy, które powszechnie uważane są za „nieistotne” lub bywają źródłem rozbawienia. To też. Miłość to Radość. Czego innego jednak proponuję, byś poszukał. SIEBIE nieograniczonego materią i tym, czego Cię nauczyła – jej wszystkich ograniczeń, niemożliwości i nieprawdopodobieństwa.
    I nie nazywaj – zrezygnuj z tego. Nazwy nie są ważne. Żaden „Bóg”, „Stwórca” czy „Nieśmiertelne Byty”. Ja używam takich nazwy, by wyrażać myśli i są one moje, mnie potrzebne. Ja nie staram się przekazać Ci haseł/nazw/kategorii, a jedynie zasugerować inny sposób myślenia / obserwowania Siebie. Od szczegółu, do ogółu – zacznij odkrywanie Wszystkiego od SIEBIE. Bez ujmowania, dyskredytowania i oceniania. Przyjmij, że KAŻDE wewnętrzne zdarzenie jest Ważne i niesie ze sobą jakieś Znaczenie, jest źródłem pełnoprawnej Informacji o Tobie samym.

    Po prostu SPRÓBUJ, proszę.

  82. MasaKalambura 22.04.2018 13:02

    Niewypadamiteraz
    Zasadniczo tak mniejwiecej może wyglądać proces rozpadania się świadomości jednostkowej albo rozplywania w swiadomosci sumarycznej teraz i tu, a potem w swiadomosci sumarycznej wszystkich czasów, następnie wszystkich światów alternatywnych itd itd przez wszystkie siedem warstw stworzenia. Ty nazywasz to doświadczaniem Stwórcy, zauważając jednak, ze zbuntuję się tutaj wymagając u Stwórcy Absolutnosci. I dokładnie tak będzie. To czego doświadczasz rozpadając się w morzu swiadomosci to jeszcze nie Stwórca, a samoświadczające się Stworzenie jako całość. Sumaryczna stworzenia świadomość, która Bogiem nie jest. Ale która z Bogie jako suma się złączy. Ta jej część, której jest to sądzone.

  83. WacekPlacek 22.04.2018 13:19

    Masa
    Ja ci do środka nie zaglądam, nie wiem jak co postrzegasz, komentuje to jak się wysławiasz, a recytujesz doktrynę tak jak wszyscy którzy widzą w Bogu sędziego i stwórce kar za nieposłuszeństwo.

    Nie można być miłosiernym pod wpływem nakazu, jeśli miłujesz bo ktoś tak każe, lub dlatego, że się boisz kary to nie miłujesz a jedynie udajesz. Te nakazy nie zostały stworzone przez Stwórce, On nie karze za nic, On tylko Stwarza, zostały stworzone przez kapłanów aby trzymać lud za pysk, bo były ciężkie czasy i bez tego by się wszyscy powybijali.
    Możesz sobie praktykować dogmat, jeśli robisz to z własnej potrzeby i świadomie bo zrozumiałeś sens, a nie dlatego, że ktoś tak każe. Ja ci niczego nie bronię, poprawiam twoją plątaninę bo z wypowiedzi jasno wynika, że wszystko robisz pod wpływem wpojonego posłuszeństwa.
    Prawa moralne owszem istnieją tak jak prawa fizyki i są za wszystko konsekwencje, ale to istnieje po to aby to łamać, aby nieustannie przekraczać ograniczenia, ludzie kiedyś nie wierzyli, że można latać, dziś mamy samoloty, tak samo jest z moralnością, kiedyś odkryte kolana u kobiet były nie do pomyślenia, dziś człowiek musi się zmierzyć i z tą pokusą i tą pokusę pokonać. Na tym polega życie, na nieustannym wzrastaniu.
    Nikt nie zsyła kar za złamanie praw moralnych, doświadcza się konsekwencji aby poznać swoje ograniczenia, dzięki czemu można wiedzieć jak jutro te ograniczenia przezwyciężyć. Nie ma żadnej kary w tym, że jak włożysz palce do ognia to boli, dzięki temu kombinujesz jak zbudować rękawice ognioodporne, rozwijasz się.
    Miłość ze strachu przed karą się nie udała i nigdy nie była szczera, dlatego ludzie toczą wojny o urojenia i kłamstwa.

  84. MasaKalambura 22.04.2018 13:46

    Czy użyję słowa konsekwencję, czy karę, czy następstwo nie ma znaczenia. Ono nastąpi, zostaliśmy ostrzeżeni.

    Śmieszne jest to twoje rozróżnienie, Stwórca stwarza zasady, ale nie każe ich przestrzegać. Czyli zabrania mordowania, przepowiadając karę i w tym i w ostatecznym życiu, ale pozwala mordować, bo to wg ciebie jest rozwijającym doznaniem poznawczym i odkrywczym, porównywalnym z odkryciem sposobu na latanie. Gwałt kradzież i kłąmstwo pozwoli wzrastactać ludzkości

    Proszę cię…

    Nikt nikogo do kochania nie zmusi. To prawda. Ale wskazując klucz szczęścia w miłości do Boga, zachęci do tego. Wskazując dobroć Boga, pomoże mu zakochać się w Nim. Wskazując technikę kochania (modlitwę), przywiąże jego serce do Boga. Udowadniając więczną Boga bliskość, rozpali ją. Zmusić do kochania nie sposób. Spowodować kochanie da się. I tym jest wezwanie do religii Boga i sam Bóg. Jest On miłością i w miłości.

  85. WacekPlacek 22.04.2018 13:53

    Stwórca stwarza świat, byty, archetypy a prawa są konsekwencją ich używania przez dzieci stworzenia. Stwórca nie bawi się w pierdoły i nie wymyśla grawitacji ani elektromagnetyzmu, wszystko to jest względne a nie bezwzględne a jak coś jest względne to czasowe i umowne, nie pochodzi w bezpośredniej linii od Stwórcy. Nieustannie Mu ujmujesz i sprowadzasz do roli błazna.
    Ludzie są ostrzegani przez rozsądek przed konsekwencją płynięcia na nieznane morze, gdyby słuchali ostrzeżeń, to by nigdy nie wypłynęli. Wszystko wolno i wszystkie prawa są po to aby je łamać. Nic nie musisz przed Bogiem, On nie ma pragnień, ty je posiadasz. Albo inaczej, jakbym był istotą wszechmogącą i chciał zobaczyć jak to jest nie móc wszystkiego i coś pragnąć, to bym się podzielił i uczynił człowiekiem.

  86. MasaKalambura 22.04.2018 14:06

    Skoro stwarza świat, to stwarza prawa, w tym grawitację i elektromagnetyzm, które są częścią stworzenia i które ujawniają się w stworzeniu. Niczym Bogu nie ujmuję stwierdzając, że wszystko to On powołał do istnienia i nic nie dzieje się bez Jego zgody. Ba! dodam jeszcze że stworzył tez całe dzieje z całą historią, i tylko dla nas ona się tworzy. Dla Niego juz dawno się dokonała.

    Z nas dwóch to raczej ty ograniczasz Go, zamykając w wątłym ludzkim intelekcie, który niewiele z tego ogarnia, na podobieństwo teorii względności, którą przeceniasz.

    Owszem jesteśmy w stanie złamać Prawa Boga, ale czyniąc to nie rozwijamy się, a upadamy. Nasza świadomośc nie wzrasta ale kurczy się. A doświadczenie cierpienia nie uczy, tylko zawęża zrozumienie i degraduje czującą istotę do strzępka zawieszonego w próżni, lękającego się pogorszenia swego stanu i jeszcze większego cierpienia.

    Przed tym ostzega Bóg, i złych konsekwencji w wieczności uczy unikać. Bo zredukować świadomość jest łatwo, a zbudowac ją na nowo jest nacznie trudniej. Głównie z powodu głupoty skórczonej świadomości, nieświadomej siebie będącej wielką i nie odczuwającej chęci bycia wielką. Bojącej się bycia wielką a nie bycia głupotą. Bojącej się śmierci głupoty, którą się stała.

  87. realista 22.04.2018 14:09

    cyt.:”Po prostu SPRÓBUJ, proszę.”

    ale spróbować co właściwie?
    ja po prostu nie wierzę w jakąś duchowość, dla mnie istnieje ludzki umysł i „SIEBIE” jest tworem sieci neuronów przetwarzających informacje. i uważam, że to niesamowite osiągnięcie ewolucji, którą uwielbiam.
    dopuszczam też istnienie Stwórcy, ale jako kogoś zupełnie innego niż się powszechnie uważa, nie wszechmogącego, nie dbającego o jednostkę a o całość stworzenia, nie egzystującego we własnym stworzeniu, nie duchowego pasterza, a raczej artystę czy wręcz artystę-programistę, jeśli wiesz co chcę powiedzieć. no fajny zrobił wszechświat, i’m truly impressed…

    ja bardzo dużo czasu spędziłem na poznawaniu siebie, świata, innych, na myśleniu i analizowaniu. mój ziomek z akademika kiedyś nie wytrzymał mojego intensywnego tempa i naprawdę popadł „w obłęd”. a ja po wejściu na jakiś szczyt w swoim osobistym pasmie górskim po prostu rozejrzałem się i postanowiłem wybierać inne cele niż wspinaczka, bo widok ze szczytu to jednak tylko widok ze szczytu, a równiny, głębiny i gęstwiny są równie, jak nie bardziej nawet ciekawe.

    no dobra, zgubiłem się w trakcie pisania i nie pamiętam co chciałem przez to powiedzieć, ale ładnie zabrzmiało, nie? ;)
    pozdro… .. .

  88. WacekPlacek 22.04.2018 14:23

    Masa
    Świat nie zaczął się od grawitacji i elektromagnetyzmu, prawa fizyki i biologii są konsekwencją działań człowieka, same w sobie nie istnieją. Ty sobie myślisz, że wszystko zaczęło się od Noego i Abrahama? Człowiek istniał jeszcze przed zaistnieniem Słońca na niebie, był przed Ziemią i będzie po niej.
    Bóg nie tworzy praw i nie upadamy łamiąc prawa, upadamy kiedy jesteśmy niekonsekwentni wobec własnych akcji, ta niekonsekwencja nazywa się karmą. Chciałeś kochać ale zabiłeś, zrobiłeś więc coś niekonsekwentnie, twoje wyrzuty sumienia cię bolą i odbierasz to jako karę. Jak chcesz zabić, to zabijaj i wszystko będzie zabite i tyle. Nie widzę tutaj nigdzie kary.

  89. MasaKalambura 22.04.2018 14:27

    Zabawa w słowa. Cierpienie jest karą właśnie. Świadomość niekończącego się cierpienia jest karą. Odczuwanie coraz gorszego cierpienia jest karą. Konsekwencją. Następstwem. Efektem działania Prawa, Karmy, Losu. Zabawa w słowa.

    NIc mi nie wiadomo o istnieniu człowieka przed światem. Chyba tylko w zamyśle Stwórcy.

  90. realista 22.04.2018 14:29

    cyt.:”prawa fizyki i biologii są konsekwencją działań człowieka, same w sobie nie istnieją.”

    bzdury do kwadratu. człowiek i jego działania nie mają żadnego znaczenia dla istnienia praw fizyki. istniały przed ludzkością, i będą istnieć po niej… .. .

  91. Atos 22.04.2018 15:26

    @realista 22.04.2018 14:09.
    Może po prostu publikuj swoje opowiadanie ?
    Raz , że jest b.realne , dwa pokazuje (tak myślę ) twój pogląd na wszechświat.
    Cyt: „ja bardzo dużo czasu spędziłem na poznawaniu siebie, świata, innych, na myśleniu i analizowaniu. mój ziomek z akademika kiedyś nie wytrzymał mojego intensywnego tempa i naprawdę popadł „w obłęd”. a ja po wejściu na jakiś szczyt w swoim osobistym pasmie górskim po prostu rozejrzałem się i postanowiłem wybierać inne cele niż wspinaczka, ”
    No i bardzo dobrze, podobnie miałem
    Coś dla ciebie.
    http://www.ingeneza.com/pl_ingeneza1.html
    Może znasz to sorry.
    http://czachorowski.blox.pl/2018/03/Empatia-i-jako-odkrycie-neuronow-lustrzanych.html

  92. Atos 22.04.2018 15:29
  93. Atos 22.04.2018 15:49

    Myślę, że w wideo post 92.jest odpowiedź na pytania,czemu tak się dzieje , jak się dzieje na ziemi.
    Schematy, tyle i aż tyle.

  94. robi1906 22.04.2018 17:23

    Niewypadamiteraz,
    dlatego, że dżizus ku…., chrystus nie był Polakiem, wystarcza?

    W „batalionie karnym” jest ciekawy urywek dotyczący takie pierdzielenie o szopenie,
    zacytuję z pamięci,
    „To wy, jeszcze nie nagadaliście się w obozie?”,

    A może zróbcie tysiąc postów na każdego,
    zróbcie rekord świata.

  95. WacekPlacek 22.04.2018 17:26

    @Masa
    Czytasz tylko jedną książkę, więc myślisz, że cały świat opisuje i nic wcześniej nie było.
    Cierpienie jest wynikiem twojego wyboru. Wystarczy wszystkiemu mówić Tak, a znika, Stwórca cierpienia nie stworzył, wszystko stwarza doskonałe i swobodne bez ograniczeń, a że człowiek się tym bawi w nieodpowiedni sposób to czuje ból za każdym razem kiedy się orientuje, że ową doskonałość popsuł.

  96. MasaKalambura 22.04.2018 18:34

    Jedną czytam regularnie. Całe mnóstwo oprócz tego.
    Nie mam zamiaru mordercy nierwinnych mówić tak. Ani gwałcicielowi dzieci. Ani złodziejowi okradającemu biednych. Ani kłamcy oszukującemu braci. Ani wielu innym zjawiskom negatywnym. Mówienie temu tak tylko cierpienie zwiększa. Niezwykle naiwna ta twoja duchowość.

  97. realista 22.04.2018 18:44

    Stwórca (jeśli w ogóle takowy był) nie stworzył NICZEGO doskonałego. doskonałość NIE ISTNIEJE… .. .

  98. MasaKalambura 22.04.2018 18:49

    Oprócz Boga nie ma doskonałości.

  99. Niewypadamiteraz 22.04.2018 19:02

    @MasaKalambura
    „Zasadniczo tak mniejwiecej może wyglądać proces rozpadania się świadomości jednostkowej albo rozplywania w swiadomosci sumarycznej teraz i tu (…)”

    W tym miejscu być może się nie rozumiemy. Wspomniany przeze mnie proces „Jednoczenia”, „ponownego stawania się Stwórcą” nie jest procesem ujemnym. ZAWSZE jest to osiąganie nowej jakości / nowego poziomu PEŁNI.
    W Twoich słowach wyczuwam jednak POTRZEBĘ istnienia Stwórcy/Boga, który jest Wyrocznią, który Wymaga i Odrzuca – Ten, który Sądzi. Daje to nadzieję na Sprawiedliwość – Nagrodę dla „wiernych”, czyniących dobro oraz Karę dla „niewiernych”, czyniących zło.
    To, o czym ja piszę dopuszcza wszystko i wszystkiemu daje miejsce. Nie ma tutaj obietnicy Sprawiedliwości – tylko promesa Istnienia / Wieczności, której kształt/formę sami określamy własnymi WYBORAMI.
    I nie oznacza to, że każdy może robić, co mu się żywnie podoba. Kontrolujemy / wpływamy / stymulujemy siebie nawzajem i cały czas na nowo definiujemy granice nasze oraz innych. My, KREATORZY, współkreujemy naszą WSPÓLNĄ rzeczywistość.

    Nie posiadam wszystkich odpowiedzi i sam wciąż szukam. Sam fakt, że z Tobą tutaj rozmawiam zmienia mnie i dodaje mojemu Ja. Tym jest dla mnie ta sfera – POSZUKIWANIEM, UCZENIEM SIĘ, a także Myleniem się i Błądzeniem. To jest PROCES, a nie „stan”, w którym się utrzymuję.

    Jeszcze innymi słowy. Tak, uważam, że Bóg/Stwórca/Kreator istnieje. Dla mnie osobiście, na moim subiektywnym, intymnym poziomie jest to BEZSPRZECZNE. I podobnie jak Ty uważam, że jest to BYT Doskonały, Pełny i Nieskończony. W ogóle nasze określenie/nazwa/symbol/słowo „byt” uwłacza Stwórcy, ale to najlepsze, czym dysponujemy. My, Nieskończone Istoty doświadczające się jako samoświadoma materia, próbujemy swoim dwubiegunowym rozumieniem wyrazić i ostatecznie określić Boga/Stwórcę/Kreatora. Naturalna dążność, potrzeba zapewne. Zawsze jednak skazana na niedoskonałe przybliżenie, symboliczne wyrażenie czegoś, co znajduje się kompletnie poza świadomym pojęciem Nas w naszym obecnym stanie (My inkarnacyjni, materialni).
    Nasze istnienia rozumiem nie jako jedno życie zakończone oceną ostateczną, która determinuje naszą, następującą po tymże życiu Wieczność. Życie/Istnienie to PODRÓŻ. Od Stwórcy/Boga do Stwórcy/Boga. Co najtrudniej w tym wszystkim zrozumieć, to że Podróżujemy również Poprzez Stwórcę/Boga, BĘDĄC Nim. Ponownie – to są tylko nasze słowa/symbole/kategorie, w których rozumujemy – mając to w pamięci, napiszę następujące:

    Wyłaniamy się ze Stwórcy jako jego niezróżnicowana Część/Porcja (pozorna separacja – Stwórca zawsze jest JEDNYM ze wszystkim co istniało, istnieje i będzie istnieć) pchani Pragnieniem Poznania/Doświadczania MIŁOŚCI. Sam Stwórca posiada już to Doświadczenie, to Poznanie. Sądzę, że Nas samych i wszystko co istnieje można rozumieć właśnie jako to „posiadanie” Doświadczenia i Poznania przez Boga/Stwórcę. Niemniej (ponieważ JESTEM, podobnie jak Ty oraz Inni) wyłaniamy się My, i z niezróżnicowanej Porcji/Części Stwórcy budujemy własną TOŻSAMOŚĆ (cały czas będąc Stwórcą, choć nieświadomym Siebie!), której kresem jest .. osiągnięcie Tożsamości Stwórcy – ponowne stanie się Wszystkim / Kreatorem. By to jednak mogło się stać, My WSZYSCY musimy w pewnym punkcie naszych Ścieżek ZJEDNOCZYĆ się i stać się JEDNYM, by Razem, Wspólnie dokończyć naszą PODRÓŻ. Opuścić Kreację i Stać się Stwórcą/Bogiem/Kreatorem w jego Pełnej Realności/Autentyczność, bez pośrednictwa Kreacji.

    @Realista
    Różnie można rozumieć to, co określiłeś jako „Szczyt”. Też jako „Pełniejsze” rozumienie, doświadczanie; kolejny poziom, krok na drodze poznania Siebie. Zawarłeś sprzeczne punkty widzenia w swym poście i rozumiem przez to, że pomimo, iż CZUJESZ że istnieje coś więcej niż materialna forma oraz że TY ją przekraczasz w swej Istocie – jesteś obecnie zdominowany przez materialne doświadczenie, które w swej dosłowności nie pozostawia miejsca na nic innego poza tym, co widoczne i mierzalne. Nie dopuszcza istnienia CZEGOŚ, co jest w stanie Dodawać bez potrzeby Brania; zawsze domaga się racjonalnego powodu, nawet dla istnienia Miłości. TY taki nie jesteś. Nie jesteś „owocem tej rzeczywistości”, a GOŚCIEM „tu i teraz”.

    Piszesz, że szukałeś i znalazłeś pewne odpowiedzi. To znaczy, że masz już doświadczenie w samodzielnych poszukiwaniach i pokładasz pewność/ufność we własne odpowiedzi. Zatem to tylko kwestia czasu, gdy znów poczujesz POTRZEBĘ, by sięgnąć dalej.

    Kończąc napiszę, że zdaję sobie sprawę jakiego słownictwa używam oraz jakim stylem piszę. To wszystko jest tylko moim zdaniem, oczywiście, a moje życie pełne jest totalnie prozaicznych, przyziemnych spraw. Materia to forma istnienia wymagająca ciągłych manipulacji i dostosowywania. Umysł jednak, nasza Świadomość, nasze Ja, może sięgać daleko poza nią i sądzę, że powinniśmy próbować.

  100. Youpidou 22.04.2018 19:22

    @ MasaKalambura 22.04.2018 18:49

    ,,Oprócz Boga nie ma doskonałości.” – gdyby bóg był doskonały, tworzyłby doskonałość a tak nie stworzył nic – bo ten stwórca nie istnieje.

  101. realista 22.04.2018 19:51

    nie za bardzo chyba zrozumiałeś moje słowa i intencje.
    ty mówisz o formie materialnej i CZYMŚ, czemu nadajesz celowo nieokreśloną acz doskonałą formę po to, by pozostawić ją w domyśle doskonałą.
    ja jestem tego pozbawiony. doskonałość imho nie istnieje, a nawet Stwórca doskonały nie jest. akt stworzenia, który jest dla ciebie aktem miłości, jest dla mnie aktem twórczym, a być może wręcz manifestacją egoizmu Stwórcy. być może ciekawości lub nudy.
    dalej – „niewidzialne” wcale nie musi znaczyć duchowe czy w ogóle być związane z bogiem. może istnieć na przykład pole informacyjne analogiczne do pola elektromagnetycznego, które np. zaburzane jest podczas reakcji chemicznych tak, jak EM zaburzane jest przez ruch elektronów, i indukować w ciałach czy mózgach innych istot jakieś reakcje.
    jednak tworzone przez umysł (z nadziei i pragnień) wizje to nie rzeczywistość, i jako takie mają dla mnie w ogóle „inne” znaczenie. mi się konstrukcja świata materialnego podoba, nawet bardziej niż kiedyś. nie widzę potrzeby tworzenia bytów czy istnienia jakichś równoległych boskości. odkrywamy, że i gwiazdy, i planety, i białka, i wiele innych, jest jeszcze ciekawsza niż do tej pory sądziliśmy, i naprawdę te materialne doświadczenia mają dla mnie większą wartość niż fantazjowanie, którym jestem już szczerze w tym świecie zmęczony.
    tak, uważam, że wszystko jest logiczne, konsekwentne i racjonalne, nawet rzekoma duchowość. czy czuję jakąś potrzebę? już nie. czy interesuje mnie poznawanie siebie? już nie. wolę sobie popatrzeć w teleskop i wyobrażać sobie, że kiedyś ludzkość będzie latać po naszym układzie, zamiast wyobrażać sobie, że jakiś bóg mnie kocha i ja też jestem mu winien miłość… .. .

  102. MasaKalambura 22.04.2018 20:40

    Niewypadamiteraz

    Nie ma takiego prawa czy zależności, że Doskonałość musi stwarzać doskonałość. A czemu musi. Kto Go zmusi? Youpidou? Skopiować miałby Siebie?

    Nie wiemy, dlaczego Bóg stworzył niedoskonałość i na to pytanie odpowiedzi raczej nie wymyślimy. Bóg podpowiada, że stworzył niedoskonałych ludzi i dżiny (duchy obdarzone wolną wolą) tylko w jednym celu, aby kochali swego Stwórcę. To by się zgadzało z większością religii świata. 1. Będziesz miłował Boga swego całą mocą, z całych sił i całym umysłem. 2 I bliźniego jak siebie samego.

    Wiemy z całą pewnością, że mimo niezwykłej harmonijności, spójności i piękna stworzenia, doskonałe ono nie jest. Z pewnością doskonałe nie jest na naszym poziomie. Ale zgodnie z tym co powiedział Bóg, na siedmiu wyższych poziomach, mimo, że znacznie bardziej harmonijnych i bliskich Stwórcy, tamte strefy i ich mieszkańcy również doskonali nie są. Są jedynie lepsi od naszego poziomu. Doskonały jest tylko Bóg.

    A to zupełnie inaczej definiuje obieg świadomości ludzkiej od stworzenia do śmierci i powrotu do Źródła.

    Skoro Stworzenie doskonałe nie jest, nie jest Stwórcą. Zatem podróż od Stwórcy do Stwórcy nie jest podróżą Stwórcy i w Stwórcy. Bo On jest doskonały, a podróż odbywa się w środowisku niedoskonałym i sam podróżnik doskonały nie jest.

    Istniejemy dzięki Stwórcy. Jego iskra powołuje nas w tej materii i dzięki niej żyjemy i istniejemy. Ona jest przyczyną naszego życia. To Qi powodujące i podrzymujące życie i istnienie istot czujących i całego świata. Ta iskra powróci do Źródła. Ale co zabierze ze sobą? Przecież człowiek to coś więcej niż iskra Boga, to również ciało intelekt duch i cała gama doświadczeń. Co z tego niedoskonałego stworzenia jakim jesteśmy, jaka jego część znajdzie drogę do Żródła? Zostanie ściągnięte do Tronu nad 7 warstwą niedoskonałego stworzenia?

    W twojej wizji Stwórca akceptuje wszystko, całą niedoskonałość. W mojej nie, wybiera, daje możliwość ewolucji tego co powołał w kierunku niedoskonałości i doskonałości. Miłości lub upadku. Radości lub cierpienia. Daje nam wolność autoprzemiany wynikającej z naszych wyborów i uczynków i miłości jaką byliśmy.

    Jeśli ta iskra rozpali niedoskonałe ciało i ducha do doskonałej miłości – jest sukces. Ciało wejdzie do życia właściwego.
    Jesli iskra nie zdoła przemienić tego co niedoskonałe w doskonałość przeżywania najwyższej miłości sukcesu nie ma. Tylko iskra życia powróci, a ciało, materialność iskrę zawierająca i świadomość, jaka się w tym czasie uformowała nie zostanie wciągnięta do Tronu i strefy doskonałości. I zostanie porzucona i zniszczona w wiecznym akcie oddalenia.

    I to jest podstawowa różnica.

  103. WacekPlacek 22.04.2018 21:31

    @Masa
    Dla mnie ogień jest doskonały jak jest ogniem, woda jak jest wodą, drzewo jest doskonałe w byciu drzewem i dzięki temu co Stworzone wiem, że Stwórca jest doskonały… a ty, dzięki czemu wiesz, że tylko On jest doskonały…dzięki literkom w księdze?

  104. Niewypadamiteraz 22.04.2018 21:37

    @MasaKalambura
    Zasugerowałeś się komentarzem Youpidou w argumentacji której użyłeś w odniesieniu do moich słów. Ja nie pisałem o „doskonałości” „tu i teraz”. Stwórca jest Doskonały, tak. Wszystko inne, próbujące, dążące do Zjednoczenia się z Nim jest w stanie ciągłej zmiany, „stawania się”.

    „Różnica”, którą wskazałeś, to Twoje przekonanie o konieczności odrzucenia. Być może dlatego, że sam nie akceptujesz, by „wszystko” miało prawo do „życia wiecznego” (jakkolwiek rozumianego). Nie wiem. Piszesz na przykład o „wciągnięciu do Tronu”. Kompletnie tego nie rozumiem. To jest Twój wniosek?

    Jeżeli Koran jest Twoją Odpowiedzią Masa, OK. Szanuję to. Sądzę, że sam fakt, iż wierzymy w/przeczuwamy istnienie Jednego Stwórcę jest wystarczającym wspólnym mianownikiem / tym, co Nas Łączy.

    @Realista
    Tak, Kreacja jest FASCYNUJĄCA. Eksplorowanie jej, to również eksplorowanie Stwórcy. By zacząć, jak lubisz najbardziej ;-)
    OK., Mój Drogi, jak Sobie życzysz. To Twoje życie i jakkolwiek je spędzisz/przeżyjesz, jest ono SZALENIE Ważne i Doda Ci dokładnie to, czego Potrzebujesz/Szukałeś. Przynajmniej w znacznej części. Nic nigdy nie jest „doskonałe” ;-)

    Z drugiej strony zaglądasz na Forum takich artykułów jak ten i czytasz takie komentarze jak moje, Masy, czy Wacka, który przyznam jest czasami dla mnie wyzwaniem – ale zawsze Pozytywnym ;-)
    Być może COŚ w Tobie potrzebuje przynajmniej tego. Periodycznego przypomnienia o istnieniu innych perspektyw i małej, maleńkiej szansy, że być może, jakimś cudem, coś jednak w nich jest.

  105. MasaKalambura 22.04.2018 21:38

    Wacek. Tak, oraz dzięki miłości jaką udało mi się do Niego wzbudzić.

    To co przemijające nie jest doskonałe. Miłość nie przemija. Jego Miłość.

    Niewypadamiteraz
    Napisałeś, że to życie jest podróżą Stwórcy od Stwrócy, przez Stwórcę do Stwórcy. Jeśli przez Stwrórcę i Stwórcy, znaczy doskonałości przez doskonałość. A to nie jest to, co możemy zaobserwować.

    Ja doskonały nie jestem. Ten świat nie jest doskonały. Ale kocham. Kocham Boga. Kocham Doskonałość najdoskonalej jak umiem, a staram się umieć coraz lepiej również poprzez kochanie niedoskonałych jak siebie samego, niedoskonałego.

    Dla niedoskonałości nie ma miejsca w Doskonałości. Przestała by być Doskonałością. Dlatego Raj jest nad Siódmym Niebem, dotyka Doskonałości Tronu i niedoskonałości stworzenia. Wejście tam wymaga porzucenia tego, co Doskonałości nie kocha.

  106. realista 22.04.2018 21:52

    wcinam się z te tematy żeby zganić Wacka za pisanie bzdur o nauce.
    bóg czy Stwórca jest mi zbędny i niepotrzebny… .. .

    PS. w życiu nauczyłem się, że ludzkie życie w miażdżącej większości dla miażdżącej większości jest bezwartościowe, choć powszechnie mówi się, że jest bezcenne.

  107. Niewypadamiteraz 22.04.2018 22:16

    @MasaKalambura
    Postaraj się mnie proszę zrozumieć. Ty „tu i teraz” to materialna manifestacja „Porcji” Całego Ciebie – Niematerialnego Ciebie, który jest tutaj jedynie OBECNY. Twoje ciało, to nie TY. Dosłownie Doświadczasz się tutaj budując swoją tożsamość. Jesteś jednak CZYMŚ Więcej, niż to materialne Stworzenie wraz z jego ograniczeniami. Nie masz po prostu teraz dostępu do samego Siebie w pełni. Świadomego dostępu w każdym bądź razie.

    Poruszasz się w tej Sferze Ścieżkami Koranu, które są sztywne i sztywno tą sferę określają.

    Ja tak nie potrafię. Nie po wierze katolickiej i dekadzie skrajnego ateizmu. Bez udziału Umysłu, niczego nie przyjmę. Używam go po prostu do eksplorowania innych „założeń podstawowych” niż te, które samorzutnie/wręcz brutalnie nasuwa mnie/Nam rzeczywistość materialna.

    @realista
    „w życiu nauczyłem się, że ludzkie życie w miażdżącej większości dla miażdżącej większości jest bezwartościowe, choć powszechnie mówi się, że jest bezcenne.”

    Dla mnie wszelkie życie jest Bezcenne. Chociaż muszę przyznać, że w tej rzeczywistości ponoszę porażkę w przypadku komarów i niektórych much. Resztę staram się Chronić, jeżeli ocenię, że wymaga tego sytuacja. Wyjątkiem byłaby sytuacja, w której byłbym atakowany przez jakieś zwierzę/człowieka. Wówczas byłbym gotowy do reakcji materialnej.

    Nie oznacza to jednak, że musimy przyjmować Każdego do swego życia, czy że jesteśmy Komukolwiek, Cokolwiek „winni”. A skąd! To jest zawsze Nasz Wybór. Moja perspektywa nie zawiera nakazów, czy zakazów. Jedynie nadaje Perspektywę (lub „aż” ją nadaje).

    „bóg czy Stwórca jest mi zbędny i niepotrzebny”

    Jeżeli tak Czujesz, podążaj tą Ścieżką. Jest równie Dobra i Wskazana, jak i moja. I tak zmierzamy w to samo „miejsce” (imho) ;-)

  108. realista 22.04.2018 22:36

    niepotrzebnie używasz określenia „czujesz”.
    ja tego nie czuję, to jest mi zbędne… .. .

    PS. oczywiście, że w to samo. jak wszyscy…

  109. Niewypadamiteraz 22.04.2018 22:44

    @Realista
    Hehe, wyciągnę Cię kiedyś z tego materialnego fatalizmu ;-) Jeżeli mi tylko na to pozwolisz :-)

  110. realista 22.04.2018 22:52

    a nie pozwolę, bo nie uważam żeby to był jakiś fatalizm.
    naprawdę nie potrzebuję cudzych wizji. mi się ten bezbożny świat podoba i nie widzę uzasadnienia dla zmiany zdania… .. .

  111. Niewypadamiteraz 22.04.2018 22:57

    @Realista
    Naturalnie. Twój Wybór.

  112. realista 22.04.2018 22:59

    bez wątpienia… .. .

  113. MasaKalambura 22.04.2018 22:59

    Niewypadamiteraz
    Zarówno moje ciało jak i dusza to ja. Zdążyłem już doświadczyć OBE, aby wiedzieć, ze istnienie i świadomość nie pochodzi z ciała a raczej je zasiedla utrzymując przy życiu. Zagadką jest, czy można je przemienić tak, by ciało teraz mi dane dało się z tej sfery uratować. Uzdrowić i uczynić najbliższym doskonałości i wyzwolić. Duch to tylko 21gram. Co z pozostałymi 89 kg.

    Islam mówi ze i je można wyzwolić. Ale nie tylko islam. Czemu nie spróbować? Szczególnie ze wymaga to tylko miłości. Stałej przemiany ciała miłością do Doskonałego. Rozpalania i gromadzenia coraz wyższych rafinatow qi wysyłanych porcjami we wszelakich aktach czci dla Stwórcy.

  114. WacekPlacek 23.04.2018 06:43

    @Masa
    No tak i wszystko jasne, przeczytałeś gdzieś o urojonym przyjacielu który kocha i jest doskonały i teraz sobie w niego wierzysz i wyobrażasz, małe dzieci jak są smutne też często zmyślają sobie takich wyobrażeniowych przyjaciół.
    Już się upewniam, że z żadnym Bogiem to kontaktu nie masz, a jedynie z fantazją własnego ego.
    Ciekaw jestem jak się ta super miłość tego urojonego bożka przejawia skoro wszystko tu przemija i jest niedoskonałe a ty musiałeś sobie miłość do niego dopiero „wzbudzić” (oczywiście miłość to ta, ze strachu przed karą, bo przecież nie z własnego zauroczenia doskonałością Stwórcy, skoro otacza cię sama niedoskonałość to Stwórcy na oczy nie widziałeś ani nie doświadczyłeś w żaden inny sposób, jesteś przecież cały w niedoskonałości)?
    Wydaje mi się, że z racji tego, że „jego” nigdzie nie dostrzegasz to swoją „miłość” kierujesz tam skąd przyszła, czyli do abstrakcji wersetów Koranu i tego miejsca to ona nigdy nie opuści.

  115. MasaKalambura 23.04.2018 07:21

    No widzisz. Już wiesz wszystko. A nie, sam piszesz ze wydaje ci się.

    Teraz możesz wreszcie odpowiedzieć na moje wcześniejsze pytanie o to, jak człowiek uprawiający tantre z jednej strony pochwala wzbudzania przepływu Qi między mężem a żoną a z drugiej mierzi go i odrzuca myśl o tej samej tatntrze w akcie modlitwy i wzbudzanie przepływu qi pomiędzy człowiekiem a jej Źródłem.

    O, znów wzbudzanie. Przypadek?

  116. WacekPlacek 23.04.2018 10:03

    Może z tego prostego powodu, że na żonie mogę sprawdzić i zobaczyć jakie robię postępy i na ile jestem szczery a wobec źródła mogę sobie ubzdurać cokolwiek zechcę i się pocieszać swoimi własnymi fantazjami?
    Jest jakiś oddech gwałciciela małego dziecka który nie pochodzi od źródła? Nawiązywanie jakichkolwiek relacji ze Źródłem to zabawa dla heretyków i bałwochwalców, bo człowiek jest zawsze ze Źródłem tak samo blisko, trzeba więc pierwsze sobie zmyślić fantazję, że jest się daleko i się relacji tych nie posiada.
    Dla mnie Stwórca stwarza więc każde relacje ze stworzeniem to relacje ze Stwórcą, mam więc problem z sobą i swoim stosunkiem do stworzenia, wobec Stwórcy nic nie muszę, za to wobec siebie już muszę wiele. Prawa są dla człowieka nie człowiek dla praw, stworzenie jest dla człowieka, nie człowiek dla stworzenia, Pismo jest dla ludzi, nie ludzie dla Pisma. Ty natomiast żyjesz dla Pisma, dla praw, dla tego co zostało stworzone i to nawet nie bezpośrednio przez Stwórcę ale pośredników. Jeden pracuje aby żyć, drugi żyje aby pracować.

  117. MasaKalambura 23.04.2018 11:30

    Widzisz jakie o proste…

    To może jeszcze powiedz o jakiś postępach. Jakie one są.

    Bo w moim urojonym, jak twierdzisz kontakcie, który urojony nie jest jak twierdzisz tuz obok, jeszcze w tym samym akapicie, rozwój polega na ustaleniu i wzmocnieniu przepływu qi. Oprócz tego rozbudowie koncentracji na nim. Umiejętności wczucia się w świadomość qi. Oraz opanowanie wynikających z tego nowych mozliwosci takich jak śnienie świadome, osobiste proroctwo, telepatia itp. Oprócz tego, przy maksimach koncentracji pojawia się wyraźne uczucie, jakby spotkanie uwagi z Uwagą. Przenikające i wybijające z czasu i z tu i teraz. Powodujący chwilową utratę ja. Wszystko przy codzIennej modlitwie. A u ciebie?

  118. WacekPlacek 23.04.2018 11:53

    To samo tylko sobie nie utrudniam zmyślając jakieś Źródła i jakieś Qi, czyli dzieląc na podmiot i przedmiot, nie szukam też żadnych zdolności, zwłaszcza świadomego śnienia bo to największa pułapka z możliwych. Jak się coś pojawia to przyjmuje, ale niczego nie szukam prócz świadomości tego co się właściwie ze mną dzieje i co ja właściwie robię.
    Korzystasz ze starych symboli których moc się już wyczerpała przez co zamiast bliżej teraźniejszości jesteś głębiej w przeszłości. Celem człowieka nie jest telepatia a Jaźń, reszta to są zdolności które się pojawiają po drodze, lepsze narzędzia jedynie.

    To z czym człowiek ma problemy to rozproszenie uwagi i niekonsekwencja pragnienia i działania. Ze Stwórcą się nie można spotkać, bo On niczego nie powie, nie można wejść w żadną relację prócz tego jak Teraz obcujesz z tym co stworzone. Innych relacji prócz poprzez stworzenie nie ma, inną relacją jest sen pustki, nicość nirvany ale my nie po to z niej wyszliśmy aby jak najszybciej powrócić tak jak to robi np Buddyzm, mamy stworzenie i ucząc się obcować ze stworzeniem uczymy się być kimś więcej na końcu niż byliśmy na początku. Wszyscy wrócą do Źródła, czyli do Pustki Absolutu, czyli do miejsca skąd przyszli prędzej czy później ale nie wszyscy tacy sami, jedni wrócą jak małpy, inni jak bogowie i tutaj nie ma za to żadnej kary ani nagrody. Bycie małpą jest karą, bycie bogiem nagrodą i tyle.

  119. MasaKalambura 23.04.2018 12:30

    No proszę, a teraz jest nagroda i kara? Faktycznie nic co piszesz nie należy czytać. Taktyka Realisty w twoim przypadku wymaga rozszerzenia o świat duchowości.

  120. realista 23.04.2018 12:47

    a że jaka taktyka?… .. .

  121. MasaKalambura 23.04.2018 13:08

    Racja, trudno mówić o taktyce. Bzdury pisze Wacek i tyle.

  122. WacekPlacek 23.04.2018 13:35

    Do czytania to cię nikt nie zmusza, patrząc na to co wypisujesz i tak masz pozamykany umysł na wszelkie możliwe spusty i żadne nowe treści już tam nie wpadną do śmierci… chyba że ktoś wersety Koranu dopisze.

  123. MasaKalambura 23.04.2018 14:01

    Zmusza mnie wiedza a tobie. Ty przyjmujesz wiedzę na pamięć bez zrozumienia i prezentujesz twierdzenia zgodnie z tym jak ci pasują w danej chwili. Nawet jeśli co chwilę sam przeczysz sobie. Typowy umysł zdominowany przez najeźdźcę. To dlatego boisz się śnienia i proroctwa i mocy. To nie ty się ich boisz tylko pasożyt, który cię dosiada jak osła. Gdybys ich użył, pasożyt by zdechł.

    Rozwój ducha inaczej rozwój swiadomosci to jeszcze inaczej poszerzanie jej. Kolejność poszerzania to:
    1 Obszar fizyczny, zasięg w terenie jak nadajnik radiowy. Wiedza o teraz w innych świadomościach.
    2. Obszar czasowy, zasięg wiedzy o wczoraj dziś i jutro. Proroctwo.
    3. Obszar praw fizyki Cuda.

    Są jeszcze 4 obszary. Czwarty to potęga miłości uniwersalnej jak mniemam. Poziom Jezusowy.

    Wacek walczy z tym. I kto mu zabroni?

  124. WacekPlacek 23.04.2018 14:47

    Talent do kreowania urojeń na czyiś temat to masz równie wielki jak i talent tu urojenia sobie bożka. Jedyne czego się boję to życia w takich umysłowych omamach jak twoje i bycia niewolnikiem proroków i innej maści kapłanów.
    Jesteś dumny z mentalnego zniewolenia, dlatego wszystko co do tego stanu nie pasuje, wklejasz w zakładkę – najeźdźca.
    A to z wiedzą na pamięć to już popis „logiki” najwyższej próby, recytujesz po kimś więc nawet nie wiesz jakie to uczucie posiadać choćby znikomą wiedzę.

  125. MasaKalambura 23.04.2018 14:58

    Oczywiście. Na szczęście to już mamy wyjaśnione.

  126. Niewypadamiteraz 23.04.2018 23:41

    Nasza Tożsamość jest konsekwentna, systematyczna, ciągła i niezależna od materii do tego stopnia, że człowiek może utracić dosłownie „połowę mózgu” i wciąż normalnie funkcjonować, zachowawszy swoją osobowość (rzeczywisty przypadek, omawiany na studiach z zakresu psychologii). Materia nie jest źródłem Świadomości, tylko jej odbiornikiem – upraszczając ogromnie, ponieważ każda cząstka materii posiada swoją własną świadomość. Zupełnie niepodobną do naszej, jednak wciąż, Świadomość. Wszystko jest Żywe i do czegoś Dąży.
    My, to nie „sieć neuronów z zapętlonymi sygnałami naszej tożsamości”, a coś znacznie więcej. Piszę w ten sposób, bez tych moich nazw, ponieważ każda Nasza nazwa jest błędna. Żadna materialna Istota nie jest w stanie wyobrazić sobie stanu nie-materialnego, nie pisząc już o Samemu byciu Niematerialnym. Ta rzeczywistość nauczyła nas, że aby móc żyć/istnieć i mieć samoświadomość jak My, Istota musi mieć organizm złożony z tych samych elementów, jak Nasze, jeżeli chodzi o biologiczną podstawę. Po czubki palców jesteśmy sami przed Sobą materialną Kreaturą, która istnieje w CZASIE. Pomysł, że możemy być „czymś więcej” jest z naszego punktu widzenia „nieżyciowy”, nierealny.
    Każdy z Nas posiada jednak COŚ, co przekracza granice narzucane przez tą rzeczywistość, a wręcz może je zupełnie ignorować. UMYSŁ. W każdej chwili mogę sięgnąć pamięcią w przeszłość, pilnie nadzorować teraźniejszość, czy przewidywać przyszłość poprzez merytoryczne opracowanie prognoz/scenariuszy/planów. To jeszcze nic. W każdej chwili coś TWORZĘ. Przywołuję w Umyśle / Przychodzi do mnie Myśl / Odwiedza mnie Natchnienie / Doświadczam Intuicyjnego Przeczucia, które sięga głębiej Mnie, niż wszystkie inne. W każdej chwili oferujemy tej rzeczywistości coś, czego wcześniej nie posiadała, nigdy nie doświadczyła. Chociażby Unikalnością każdego z Nas. Wiem, brzmi to śmiesznie w rzeczywistości, w której naszą wartość przelicza się na pieniądze / materie.

    Sama nasza dyskusja, niezależnie jak oceniana, jest Wartością Dodaną do „tu i teraz” i nie istniałaby, gdyby nie było Nas. Jaka jest to Wartość? Suma wszystkich Zdarzeń w Tych, którzy w niej uczestniczą / ją śledzą. Zdarzeń dziś i jutro. O tak wielkich Ideach nie zapomina się szybko. Szczególnie, gdy Uznało się w swym życiu Królestwo/Prymat Materii.
    Wbrew rozsądkowi, który można przewrotnie określić jako „pies wartownik” trzymany na krótkiej smyczy przez materialne Ego ;-) Ugryzie, gdy Twoje myśli powędrują za daleko, włóczyć się będą szczególnie publicznie. Tak dziś łatwo o stygmatyzację w nieśmiertelnym Internecie.

    Być może paradoksalnie, ale to wszystko o czym piszę, ukazało mi jak ważne są nasze materialne Istnienia i jak WAŻNE jest to, co Robimy, jakie Wybory podejmujemy. Bo do tego sprowadza się cała ta Idea Stwórcy na Naszym „poziomie” Istnienia. By wybrać przepływ Naszej MIŁOŚCI – na zewnątrz, lub do wewnątrz i być Wiernym Swemu Wyborowi. Tak zyskuje się potrzebną Polaryzację (przepraszam za hasło/symbol, ale muszę jakoś komunikować Myśli) by „pójść dalej”. Cokolwiek to znaczy. Nie zrozumiemy tego tak naprawdę i dyskusja na ten temat jest daremna, choć Fascynująca.

    Jak oceniane jest Nasze życie w takim ujęciu / wedle takiej Idei w takim razie? Tak, by miało to praktyczny sens dla Nas „tu i teraz”?
    SUMĄ naszych Myśli, Intencji oraz Czynów. Wszystkie te trzy Elementy są Ważne. Wszystko, co robimy POZOSTAJE w Nas i towarzyszyć nam już będzie na zawsze. Jeżeli wspomniana suma przekracza połowę po stronie Służenia Innym, osiągnąłeś/łaś Swój Cel „tutaj”. Co znaczy to „wielkie” sformułowanie „Służyć”? Posiadanie w Sobie i zrozumienie Wartości Dobroci/Miłości/Troski względem Drugiego Człowieka. Po prostu szczere życzenie Dobra dla Kogoś Innego / Komuś Innemu. Bez interesu własnego / zamiaru wykorzystania Kogoś. I w Większości przypadków podejmowania Działań bazujących na takiej motywacji. Tyle potrzeba, by „awansować na wyższy poziom Istnienia”, wedle tej szalonej Idei.

    A skoro już o Idei mowa. Kilka lat temu polecałem już i polecam raz jeszcze. Anglojęzyczne (niestety) źródło Idei, która jest oferowana za darmo – PDF do ściągnięcia.
    Ja sam podchodziłem do tego jak do książki Sci-Fi i bardzo mnie ubawiła za pierwszym razem. Jednak dopiero po przeczytaniu całości i uzyskaniu CAŁOCIOWEGO obrazu rzeczywistości, jaki wyłania się z tych Rozmów (i w taki sposób należy poznawać tą Ideę, poprzez Rozmowę – NIE opracowania), przeczytałem drugi raz z nieco innym nastawieniem Umysłu i Siebie. To jest po prostu Fascynujące i uważam, że nie ma absolutnie nic „złego” w intelektualnym eksplorowaniu Idei, która może tylko uczynić Nas Lepszym – jeżeli nie wyjaśnić CZYM jesteśmy.

    http://www.llresearch.org/library/the_law_of_one_pdf/the_law_of_one_pdf.aspx

    Tego nie wolno traktować poważnie, tak na dobrą sprawę. Najlepiej podejść do tego jak do nietypowej beletrystyki i rozkoszować się tym, co zaoferowano. Jeżeli ktoś podejmie już trud przebrnięcia przez ten archaiczny czasami język angielski, ważne by czytać uważnie; tak, by móc w Umyśle zbudować sugerowany Obraz Świata/Rzeczywistości. Niezależnie jak abstrakcyjny by się nie wydawał. Proszę pamiętać – to jest Sci-Fi! Sądzę, że samo POZNANIE tej Idei jest Cenne, nawet jeżeli miałaby do końca życia śmieszyć i być obiektem szyderstw (abstrakcja tak czasami ma, szczególnie gdy próbowana/podejmowana na poważnie).

  127. realista 24.04.2018 00:46

    cyt.:”Nasza Tożsamość jest konsekwentna, systematyczna, ciągła i niezależna od materii do tego stopnia, że człowiek może utracić dosłownie „połowę mózgu” i wciąż normalnie funkcjonować, zachowawszy swoją osobowość”

    albo jest to dowód na plastyczność mózgu.
    znasz historię jak Rosenblatt skonstruował pierwszą sieć nieuronową tzw. perceptron? po skończonym eksperymencie zamiast po prostu rozmontować ją, zaczął ją „psuć” odłączając losowe neurony i sprawdzając czy nadal działa. działała jeszcze w miarę dobrze nawet bez połowy neuronów. taki to widzisz cwany wihajster… .. .

  128. Niewypadamiteraz 24.04.2018 01:07

    @realista
    Czy sieć neuronowa Czuła? Miała Aspiracje? Była zdolna do stworzenia czegoś Unikalnego? Zbudowała, utrzymywała i rozwijała swoją Tożsamość? Była Samoświadoma? I ciągła, konsekwentna, systematyczna w tym wszystkim? Czy była Fenomenem zdolnym przekraczać Samego Siebie, jak My?
    Być może mogła zaoferować Dobro, Miłość, Troskę, Oddanie, Lojalność?

  129. realista 24.04.2018 01:55

    ale co ty z tym czuciem?
    ta sieć miała kilkadziesiąt neuronów i chyba nawet warstw nie miał.
    obecne sieci robią już bardzo złożone rzeczy, a są jeszcze prymitywne w stosunku do mózgu, ale poczekaj chwilę, a twój komputer poprosi cię, żebyś go nie wyłączał, bo czuje, że ma światu do zaoferowania wiele miłości…

    trochę mnie rozśmieszyłeś ostatnim postem. oj, jacy my troskliwie fenomenalne, przekraczające siebie unikaty, lojalnie tożsame… no przestań… .. .

  130. Atos 24.04.2018 02:55

    Niewypadamiteraz 24.04.2018 01:07
    Sieci neuronowe z biegiem czasu , nauczą się wszystkiego.
    Nie tylko nauczą się dobra , miłości , lecz twoim prorokiem będą.
    Co do naszego mózgu, wziąłeś pod uwagę proces ewolucji trwający tysiące lat?
    Niestety długi temat , więc linki.
    Na chłopski rozum.
    https://www.computerworld.pl/news/Czy-dzis-baron-Kempelen-tez-musialby-oszukiwac-czyli-sieci-neuronowe-i-sztuczna-inteligencja,281406.html
    Mechanizm działania sieci neuronowych w największym uproszczeniu.
    http://szaffer.pl/wokol-psychiki/siec-neuronowa/
    Naukowo.
    https://www.statsoft.pl/textbook/stathome_stat.html?https%3A%2F%2Fwww.statsoft.pl%2Ftextbook%2Fstneunet.html

  131. Atos 24.04.2018 03:15

    Cyt: „Być może mogła zaoferować Dobro, Miłość, Troskę, Oddanie, Lojalność?:
    Bajdurzenie.
    Powiedz, jaki procent ludzi może to zaoferować.
    Pomóc ? Wytłumaczyć ?
    Spójrz na świat ludzi, na przyrodę, głębiny oceanów itd.
    Co widzisz?
    Czy miłość ludzi, Troskę o nich? Jak tak ,to jaki procent?
    A może widzisz wojny , przemoc , zawiść , walkę o przetrwanie, walkę o to która teza, wiara, religia lepsza , mądrzejsza, walkę ego?
    Z czym Ci się to kojarzy?
    Może doskonałością ludzkiego umysłu? Czy z procesem ewolucyjnym, że jedne gatunki stoją wyżej.
    Późno, więc może myślenie nawala. Ot życie.
    Doskonałość w każdym calu.
    Śmierć, choroby , cierpienia itp.
    Wszystko się nawzajem pożera w imię miłości bliźniego.
    Za ten model ziemi , jeszcze bije się pokłony.

  132. MasaKalambura 24.04.2018 08:01

    Większość nieharmonijnosci zepsucia i zła na ziemi pochodzi od nas ludzi. Świat bez nas jest niemal idealny. Obieg materii żywej, walka o przerwanie, dobór naturalny, zależności międzygatunkowe i praktycznie wszystkie aspekty środowiska mają na celu utrzymywać cały układ w dobrej kondycji. I robią to. Wpływ człowieka zaburza i dziala destrukcyjnie na całość. To zasadniczo wyłącznie jego działanie psuje wszystko. Nie Stwórca.

    To wpływ człowieka, który porzucił połączenie ze Źródłem i wybrał samodzielny tryb wojny ze światem, bez oglądania się na skutki swych działań.

    Pokłony zaś biją ci na nowo podłączeni. Świadomi powyższego i dziękujący Stwórcy za wyrwanie ich ze stanu wojny do stanu pokoju w Bogu z całym stworzeniem, które również w pokoju z Bogiem żyć pragnie.

  133. Fenix 24.04.2018 09:05

    @ WP „Stwórca cierpienia nie stworzył, wszystko stwarza doskonałe i swobodne bez ograniczeń, a że człowiek się tym bawi w nieodpowiedni sposób to czuje ból za każdym razem kiedy się orientuje, że ową doskonałość popsuł.”
    Człowiek doświadcza niedoskonałości w tym czasie, by otworzyć doskonałość stwórcy, na raz!

  134. Fenix 24.04.2018 09:06

    @ WP „Stwórca cierpienia nie stworzył, wszystko stwarza doskonałe i swobodne bez ograniczeń, a że człowiek się tym bawi w nieodpowiedni sposób to czuje ból za każdym razem kiedy się orientuje, że ową doskonałość popsuł.” Prawda
    Człowiek doświadcza niedoskonałości w tym czasie, by odtworzyć doskonałość stwórcy, ten raz!

  135. WacekPlacek 24.04.2018 18:57

    @Fenix
    Ciężko właściwie powiedzieć czym się różni niedoskonałość od doskonałości? Nie ma idealnego, czyli doskonałego drzewa, ale sam pomysł aby stworzyć coś takiego jak drzewo jest doskonały, niczego bym tu nie chciał dodać jakbym sam był tym co stwarza. Platon myślał, że istnieje świat Idei, czyli świat gdzie są takie blueprinty, wzorce doskonałego drzewa i innych bytów i z tej doskonałości na tym świecie powstają tylko niedoskonałe kopie. Dla mnie jednak jest to majaczenie rozumu, bo taka doskonała idea czegokolwiek musiałaby być niezmienna czyli martwa jak np trójkąt w matematyce. Na co komu świat rzeczy martwych? Wydaje mi się, że nie ma żadnego świata rzeczy doskonałych, nasz rozum majaczy, matematyka jest naszym dziełem pseudo tworzenia, jest próbą naśladowania Stwórcy i robienia wszystkiego na opak.

    Nie jest przecież winą dania, że nam nie smakuje i mogło by być lepsze. Po prostu nie stworzono tu idealnego połączenia dwóch idealnie stworzonych rzeczy, posiłku i tego który spożywa. Cierpienie nie może istnieć na żadnym świecie, ono musi być wynikiem stykania się światów, mieszania się rzeczy w nieodpowiedni sposób.
    Zwierze zaatakowane przez drapieżnika, np lwa jak tylko poczuje zacisk kłów na szyi, przestaje się szarpać aby właśnie bez sensu nie cierpieć, wtedy odczuwa tylko chwilowy ból, a odczucie bólu nie jest cierpieniem, czasami potrafi być przyjemne nawet. Człowiek więc na drodze ewolucji niewłaściwie obchodzi się z KONIECZNOŚCIĄ, zwierzęta robią to lepiej, więcej tam akceptacji, mniej cierpienia.

  136. Niewypadamiteraz 24.04.2018 21:41

    @Realista
    O czym ja cały czas piszę? O Sferze Niematerialnej, o Subiektywności. Jakie posiadasz narzędzia dostępu do Siebie? Myśli oraz UCZUCIA. I nie mam tutaj na myśli odczuć fizjologicznych, ale ten rząd zdarzeń wewnętrznych, do których sięga doskonała sztuka teatralna, lub mądry i przemyślany wiersz. Wyższych, doznanych na poziomie Świadomości.
    Jak Szukałeś w Swej Subiektywności zatem? Uczucia to medium informacyjne, które tylko przeżywająca Je Istota jest w stanie odczytać / zrozumieć ich znaczenie, powód powstania/przyjścia i poprzez to POZNAĆ Siebie. Być może to jest to słowo/symbol, które blokuje. Nie mam przez „poznanie” na myśli jedynie „dowiedziałem się”. O KONSEKWENCJE Poznania mi chodzi. Jeden krok otwiera drogę do drugiego. Uświadamianie sobie Swojej własnej „zawartości” posiada zdolności transformacyjne i trzeci, piąty, ósmy krok który wykonujesz (Poznanie), wykonuje już inna Osoba, niż wykonująca krok pierwszy. Tych kilka kroków zmieniło już Ciebie w sposób dostępny tylko dla Ciebie, jeżeli masz nawyk obserwowania Siebie. Nawet jeżeli nie, na poziomie preferencji zaobserwujesz zmiany. Dosłownie zmieniają się ludzkie upodobania podczas takiej Podróży.

    Przekraczanie Siebie – kolejne słowo/symbol będące źródłem fiksacji. Siebie przekraczasz ilekroć pokonujesz własne słabości i wbrew oporowi Ciebie materialnego, kontynuujesz realizację podjętej decyzji. Gdy Rozwijasz się, UCZYSZ, gdy piszesz, rzeźbisz, malujesz, komponujesz, tworzysz coś, czego nigdy jeszcze nie było. Tyle przyszło mi do głowy w chwili obecnej; na pewno jednak nie wyczerpałem tej listy.

    @Realista @Atos
    Brak punktu odniesienia dla Nas Samych jest właśnie wielką pustką, która odczuwalna jest w naszej rozmowie nawet. Podaliście przykład Sieci Neuronowych jako „równoważnego zamiennika Nas” i na nim kontynuujesz Swoje wnioskowania (@Atos)
    Obawiam się, że NIE jest to „równoważny zamiennik”, a mój komentarz #128 miał zwrócić uwagę na Głębię oraz Złożoność ludzkiej Osobowości/Tożsamości. Wskazałem akurat te cechy/jakości, które Cenię w Innych najbardziej.

    @Atos #131
    Widzę Ludzi ukształtowanych przez własne otoczenie, którzy bez Wiedzy o Sobie Samym przyjmują te kształty bezwarunkowo, bez jakiegokolwiek dystansu. Bieda i jej konsekwencje to powód przeszło dziewięćdziesięciu procent wszelkich zbrodni. Również dramatów ludzkich oraz zmian psychicznych pod wpływem długotrwałego utrzymywania się takiego stanu; wyborów, do których zmusza to ludzi.
    Nie podróżuję wiele, a w ostatniej dekadzie wyczynowo trenuję domatorstwo. Byłem jednak w kilku miejscach świata i widziałem ludzi tak bardzo różnych ode mnie, których Uśmiech i Pomocna Dłoń znaczyły to samo, co dla mnie. Wielokrotnie nie potrzebowałem słów, by porozumieć się i współpracować z ludźmi wszystkich nacji. To było po prostu NATURALNE.

    Rozumiem jednak do czego zmierzałeś. Do tego, jak ludzie potrafią być okrutni, podli, bezlitośni, bezwzględni i niebezpieczni. Są tacy, którzy zabijają, okaleczają i gwałcą. Zbrodnie przeciwko Drugiemu Człowiekowi. Kradzieże to zbrodnie przeciwko mieniu i są niższe rangą. Wciąż jednak wiążą się z krzywdą ludzką i są naganne w mojej ocenie.
    Sam doświadczyłem wiele złego ze strony ludzi i takie doświadczenia ogromnie u mnie przeważają. Zgodnie z prawami logiki / tej rzeczywistości, powinienem już dawno stać się zimnym, bezwzględnym człowiekiem, być może nawet zacząć krzywdzić Innych i nimi manipulować. Kto wie, dokąd zaprowadziłaby taka ścieżka.
    Tak jednak nie jest, jak widzisz po moich słowach.

    @ MasaKalambura
    Ludzie są Istotną Częścią tego Świata i mają tutaj swoje należnie miejsce. Znamy tylko świat, w którym człowiek w imię interesów ekonomicznych eksploatuje i wyniszcza Ziemię. Nie mamy pojęcia jaka mogłaby być ta Planeta, gdyby WSZYSCY autentycznie o nią Dbali.
    Samo pojęcie „śmieć” istnieje tylko i wyłącznie przez istnienie systemu ekonomicznego, który produkuje dobra najniższej akceptowalnej jakości, z niskiej i bardzo niskiej jakości materiałów. Jedna fabryka, dwadzieścia cztery godziny na dobę produkuje jedną i tą samą rzecz. Miliony sztuk tygodniowo. To jest „racjonalne” TYLKO w naszym systemie ekonomicznym / pieniężnym. To jest jednak temat na osobną dyskusję.

    Nie do końca wiem, jak z Tobą mógłbym dyskutować byś nie odnosił wrażenia, że „wyzywam na pojedynek” Twój Światopogląd. Ja po prostu zapatruję się na tą sferę kompletnie inaczej, niż Ty.

    Dla mnie to po prostu Ty jesteś Stwórcą, podobnie jak Każdy Inny. Podziały na „Ja” i „Ty”, „My” i „Oni” są pozorne, choć konsekwentne dla Nas „tu i teraz”.
    Pomijam CZAS, który jest granicą tej rzeczywistości. Jest również odpowiedzialny za animację materii i dzięki temu w nim istniejemy jako biologiczne Stworzenia. Dla mnie osobiście czas jest Funkcją materii. Bez niej jest nieistotny / bez znaczenia.
    Wracając do rzeczy: zamiast Modlitwy polecam Medytację i utrzymywanie Samoświadomości Siebie (zawsze, poprzez Świadomą obserwację Zdarzeń Wewnętrznych).

    @Fenix
    Miło Cię „widzieć” / czytać Twoje Słowa :-)

    Pozwól proszę, że skieruję moje słowa również do jeszcze jednej osoby, oprócz Ciebie, ponieważ poruszony przez Ciebie temat rozwinął Wacek.

    @WacekPlacek
    Platon rozumiał Idee jako Byty Doskonałe, które istnieją poza naszą rzeczywistością, w której znajduje się tylko ich niedoskonałe odzwierciedlenie. Takie ujęcie można przyjąć do Nas Samych i wszystkiego, co istnieje. Jesteśmy niedoskonałą materializacją naszych Ja w ramach dopuszczonych przez tą rzeczywistość, w której aktualnie istniejemy/żyjemy/doświadczamy się.

    Twój przykład z drzewem. Istnieje „Idea Drzewa”, która jest eksplorowana w każdy, możliwy sposób w rzeczywistości materialnej. Tym jest ta rzeczywistość. „Piaskownicą Bytów Niematerialnych”, które uczą się nieskończonej siły swej Kreacji oraz możliwości jej ekspresji. Tworzymy poprzez zbiorczo: myśli/uczucia/ zespoły uczuć = wierzenia/przekonania (często jedno budowane na drugim). Materia opóźnia jednak proces Kreacji i pozwala nam na zrozumienie związku pomiędzy tym, co zawiera Nasz Umysł / Nasze Ja, a tym, czego Doświadczamy.

  137. WacekPlacek 24.04.2018 22:08

    Ja tam w istnienie „Idei Drzewa” to nie wierzę, tak jak nie wierzę, że My jesteśmy niedoskonałością Nas Samych. To są moim zdaniem kreacje myśli, rozumu, bo właśnie tak działa, zaczyna od idei ale zapominamy, że zanim był rozum i myśl, też toczyło się życie i ptak raczej idei gniazda nie potrzebuje aby je zbudować. Życie poza analizą rozumu także istnieje i tam nie ma dobra ani zła, doskonałości i niedoskonałości. Tam w Teraz co chwile są inne doświadczenia, człowiek zmęczony życiem może pragnąć ostatecznego doświadczenia, tego najdoskonalszego aby wreszcie zasnąć w taj najmilszej kołdrze. Ktoś kogo życie nie męczy będzie chciał doświadczeń zawsze nowych i wszystkie będą doskonałe…tylko w nieskończonej liczbie. Być może każdego czeka znużenia i potrzeba snu, ale jak dla mnie to chyba jeszcze na to dla ludzkości za wcześnie.

  138. realista 24.04.2018 23:35

    wybacz NWMT, nie wiem o co ci chodzi. za dużo wielkimi literami, co sugeruje jakieś inne znaczenia tego, co piszesz. nic z tego co piszesz nie jest, gdy się zastanowić, wyjątkowe i unikalne i przypisane po wieki wieków tylko istocie ludzkiej.
    polecam „podróż XXI” Lema… .. .

    PS. cyt.:”Podaliście przykład Sieci Neuronowych jako „równoważnego zamiennika Nas””

    zupełnie nie o to chodziło…

  139. Atos 25.04.2018 01:47

    Niewypadamiteraz 24.04.2018 21:41
    Pytałeś co sieci neuronowe mogą zaproponować, a zeszłeś na tematy ezo.
    Więc nie ma co odpowiadać.
    Tematy ezo-duchowe przerabiałem w latach 70 , więc milej zabawy.
    Powtórzę Lema.

    “Człowie­czeństwo jest to su­ma naszych de­fektów, man­ka­mentów, naszej niedos­ko­nałości, jest tym czym chce­my być, a nie pot­ra­fimy, nie możemy, nie umiemy, to jest po pros­tu dziura między ideałami a realizacją.” – Stanisław Lem
    W dzisiejszych czasach wiele osób pogrążonych jest w smutku czy depresji, tylko przez to, że ich wymarzony obraz życia i samych siebie odbiega od tego, jak jest w rzeczywistości.
    Dlatego potrzebują nadzieji, ezo, religi czy haju.
    Taka natura człowieka od zarania dziejów.
    Można tomy książek napisać, pytanie po co?
    Można spędzić całe życie w pogoni za lepszym ja. Można też zaakceptować swoją niedoskonałość i uczynić z niej atut i cieszyć się życiem.
    Na koniec tak na wesoło.
    Kocham życie i mój idol.

    https://youtu.be/SQ42uCrys_E
    Niczego nie żałować
    https://youtu.be/IFNCnp7325o
    I spełnić marzenia
    https://youtu.be/ElKqTYmVyLs

  140. Fenix 25.04.2018 07:29

    @ WP ” Na co komu świat rzeczy martwych? ” Nie ma rzeczy martwych , skoro jest ruch i energia , duch świadomy tym zarządza ,jeden atom i nieskończona ilość a-to-mów, a- to- my, a -to- Ja? ,niemożliwe :) hehe
    @ Niewypadamiteraz , mi także miło „widzieć ” pozdrawiam. „Jesteśmy niedoskonałą materializacją naszych Ja w ramach dopuszczonych przez tą rzeczywistość, w której aktualnie istniejemy/żyjemy/doświadczamy się.” Realizujemy plan przed czasem ,w czasie , ewoluujemy .

  141. Fenix 25.04.2018 08:32

    @ Atos
    Kocham życie Ja, mój idol!

  142. MasaKalambura 25.04.2018 09:00

    Niewypadamiteraz
    Nie przejmuj się ani nie obawiaj się wyzwania na pojedynek światopoglądowy. To jest nieuniknione w dyskusji. Wystarczy, ze traktujemy sie z szacunkiem.

    Nie uważam się za stwórcę. Nigdy niczego nie stworzyłem. Nawet kompozycje jakie udało mi się zrealizować nie były rzeczywistym stwarzaniem a raczej dostrzeganiem i odwzorowywaniem, przemienianiem, układaniem czy aranżowaniem rzeczy już wcześniej istniejących. Nigdy nie widziałem, by ktokolwiek cokolwiek stworzył z niczego. Zawsze pobieramy energię z zewnątrz do działania, zatem nic defacto nie tworzymy a przetwarzamy. Nie mamy zatem odczynienia ze stwarzaniem. Ani ze stwórcami. Jedyny akt zbliżony do stwarzania jaki jest nam dany przeżyć to prokreacja. Ale też rzeczywisty proces intelektualny tego aktu jest poza człowiekiem.

    Nie rozumiem, czemu miałbym zastępować modlitwę medytacja.
    Modlitwa to akt miłości i czci, powiedzenie Stwórcy, Kocham Cię i mam pewną sprawę, Dziękuje. To akt wysłania porcji energi i przyjęcia jej od Źródła.
    Medytacja to uspokojenie myśli, wzmożenie uważności przez wewnętrzna ciszę oraz akt gromadzenia energii i obserwacji.
    Pierwsze porównać można do aktu miłości z małżonką, drugi to świadome śnienie. To dwie różne czynności.

Dodaj komentarz

Zaloguj się aby dodać komentarz.
Jeśli już się logowałeś - odśwież stronę.

pl Polish
X